ydorius
14.12.05, 16:44
przyszli dziś do mnie panowie i zdeinstalowali windowsy.
spojrzałem, no i normalnie dech mi zaparło.
ileż tam syfu było pod tymi windowsami, normalnie.
prawdę ludzie gadają, pomyślałem sobie.
wyjrzałem.
no pięknie wygląda takie open source.
świat od razu przyjaźniejszy.
możesz sobie wchodzić i wychodzić i nic ci nie przeszkadza.
potem spojrzałem odrobinę bardziej krytycznie.
i poczułem się taki trochę, jakby to rzec, unprotected.
wiuwa przez takie open source, proszę państwa, wiuwa jak nic.
poszedłem do kuchni i zarzuciłem ochronę antywirusową (wapno i witamina c).
wszędzie zimno.
w końcu, po kilku godzinach zainstalowali nowe, lepsze windowsy.
i to by było na tyle, jesli idzie o działania antymonopolizacyjne.
co prawda za windowsy trzeba płacić, a za open source nie.
ale w zimie nie idzie wytrzymać bez windowsów.
trust me.
m,
.y.
----------------------------------
What is home without Pinezka's Potted
Meat? Incomplete.
wzgórza jak słonie chore na łuszczycę