Dodaj do ulubionych

przereklamowane open source

14.12.05, 16:44

przyszli dziś do mnie panowie i zdeinstalowali windowsy.
spojrzałem, no i normalnie dech mi zaparło.
ileż tam syfu było pod tymi windowsami, normalnie.
prawdę ludzie gadają, pomyślałem sobie.
wyjrzałem.
no pięknie wygląda takie open source.
świat od razu przyjaźniejszy.
możesz sobie wchodzić i wychodzić i nic ci nie przeszkadza.
potem spojrzałem odrobinę bardziej krytycznie.
i poczułem się taki trochę, jakby to rzec, unprotected.
wiuwa przez takie open source, proszę państwa, wiuwa jak nic.
poszedłem do kuchni i zarzuciłem ochronę antywirusową (wapno i witamina c).
wszędzie zimno.
w końcu, po kilku godzinach zainstalowali nowe, lepsze windowsy.
i to by było na tyle, jesli idzie o działania antymonopolizacyjne.
co prawda za windowsy trzeba płacić, a za open source nie.
ale w zimie nie idzie wytrzymać bez windowsów.
trust me.

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Pinezka's Potted
Meat? Incomplete.
wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
Obserwuj wątek
    • dr.krisk No i na święta windowsy trzeba umyć! 14.12.05, 16:50
      Ciekawe jak to w linksie jest - czy też myjecie linuksy przed świętami?????
    • kubissimo Re: przereklamowane open source 14.12.05, 18:01
      mam nadzieje, ze dobrze zrobili
      u mojej matrix musial jeszcze pare razy przychodzic pan i aplikowac service
      packi, bo bylo nieszczelnie :/
    • eva.68 Re: przereklamowane open source 14.12.05, 21:01
      A ja nie zarzuciłam ochrony i teraz mnie jakiś wirus nierozpoznany gnębi. :(
      P:)
    • pinos Re: przereklamowane open source 15.12.05, 11:59
      Ja miałam open source w maju. Matrix byla wtedy prawie piekna...
    • broch Re: przereklamowane open source 15.12.05, 13:55
      u mnie bez windowsow w 50% (cztery komputery). Okolica ciepla, moze dlatego nie
      wieje? W kazdym razie od 95' uzywam OSS a od 98' nie "splamilem sie" windowsami
      na moim komputerze (6 lat BSD a od roku jeden komputer z linuxem)
      Corka i zona windowsy maja (XP Pro), ale bez zadnych tam AV, antispyware itp.
      Komputer corki zawsze byl zdrowy (dostala go 3 lata temu), komputer zony tez
      jest zdrowy od 2 lat kiedy okazalo sie ze nie sluchanie mnie spowodowalo
      obecnosc ~300 roznych smieci ktore osiedlily sie na zony komputerze. Po
      reinstalacji i okreslonej konfiguracji windowsy zony sa tak zdrowe jak corki.
      Bez witamin i antybiotykow. Nic nie zwalnia, nic nie kraszuje (tak bedzie po
      polsku?). Sama radosc ze tylke przez te okna widac gdy windexem potraktowane :))
      Moim zdaniem programy AV i antyspyware to takie same smieci jak virusy/malware
      do ktorych zwalczania zostaly zainstalowane.
      Znajomym z windowsami oczywiscie polecam witaminy poniewaz zainstalowanie okien
      tak jak ja to zrobilem wymaga grubo wiekszej wiedzy niz ta jaka posiada
      przecietny milosnik przasnej architektury okienkowej. Dla mnie korzysc jest
      jedna: na komputery dziewczyn zagladam (w celu "maintenance" ?) raz na pol roku
      na ~10 minut. W efekcie obie moga uzywac okienek to tego do czego (okienka)
      zostaly stworzone: do patrzenie przez a nie to "latania" ze szmata i
      ustawicznego czyszczenia brudu.

      Uznaje jedna zasade, nie mowie co lepsze i dlaczego. Ostatecznie to tylko
      skrzyzowanie mebla z narzedziem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka