goha66 15.12.05, 07:01 Witajcie :) Wiekszość z nas wozi ze sobą jakieś leki, bo wiadomo jak jest na trasie - czasem przyda się coś od bólu głowy, czasami paster... Czego Waszym zdaniem nie powinno zabraknąć w podręcznej motocyklowej apteczce? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cien1100 Re: apteczka w motocyklu 15.12.05, 12:51 Na pewno nie powinno zabraknąć tych proszków od bólu głowy,bo zwłaszcza po zlotach się przydają.Jeszcze jakiś bandaż i coś do usztywniania gnatów też by się przydało. Chociaż widząc wyczyny niektórych jeźdźców to wydaje mi się,że powinni ze sobą wozić tylko gromnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
sarawi apteczka w motocyklu 15.12.05, 14:25 A ja pod siodlem mam 3 rzeczy: plastry, srubokret i noz :D Odpowiedz Link Zgłoś
cien1100 Re: apteczka w motocyklu 15.12.05, 18:51 Nóż to najlepiej mieć gdzieś pod ręką;) Odpowiedz Link Zgłoś
goha66 Re: apteczka w motocyklu 16.12.05, 07:15 Cieniu, czy ja już kiedyś wspominałam, że lubię Twój czarny humor? :) Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej "połówki" Odpowiedz Link Zgłoś
draka00 Re: apteczka w motocyklu 15.12.05, 23:23 do schowka wypadałoby dorzucić coś odkażającego np. woda utleniona w żelu. Na wyjazdy 1 saszetkę smecty (rewelacyjnie przeciwbiegunkowe, dobre i przy zatruciach). Może być też coś, co nazywa się tribiotic - malutka saszetka z maścią antybiotykową na rany. Co do proszka przeciwbólowego, to coś o szerszym działaniu - np. listek coldrexu, gripexu czy inne w tym stylu - będą odpowiednie nie tylko na kaca, ale i na sprawy przeziębieniowo-grypowo- katarowe. Plaster chyba najlepiej taki do pocięcia (jeśli będziemy mieli czym). Kolejny na liście (mniej konieczny) - fenistil. Aha, jeszcze mała rzecz, a cieszy - koc izotermiczny. NIe koniecznie na codzień, ale na weekend. Pomysłów jeszcze by się trochę znalazło, ale ja jestem po prostu zboczona na tym punkcie:) Odpowiedz Link Zgłoś
goha66 Re: apteczka w motocyklu 16.12.05, 07:27 wobec tego nie tylko ja mam "odbicia" na tej płaszczyźnie :) W mojej apteczce oprócz ibupromu, gripexu w saszetkach, węgla, kropli na ból żołądka, angidinu (tabletki na ból gardła), czegoś do odkażania, plastrów i bandaża nie może zabraknąć clotrimazolu (to lek wyłącznie dla dziewczyn) i bioparoxu w aerozolu (mieszanka z antybiotykiem - można stosować na gardło lub do nosa) przyznam się też, że zrobiliśmy zestawienie grup krwi ludzi z którymi jeżdżą ... mam nadzieję, że akurat ta informacja nie będzie nam nigdy potrzebna... Odpowiedz Link Zgłoś
draka00 Re: apteczka w motocyklu 16.12.05, 10:38 Przyznałaś się , to ja też: Moja apteczka "wyjazdowa" też jest nieco obszerniejsza, ale nie będę wymieniać, bo wyjdę na lekomankę. Jeszcze sprawa oczywista, że trzeba się przygotować na dolegliwości typowe dla danej osoby, więc jeśli np. mamy wrzody, to dobrze wziąć choć dwie tabletki leku na nie. A nuż się odezwą... Co do węgla ciekawostka: nie każdy wie, że aby zadziałał powinno się go wziąć naprawdę dużo, nawet 10 tabletek (na farmakologii mnie uczyli, że łyka się 4 gramy a nawet więcej, a jedna tabletka ma 0,2 - 0,3 grama, łatwo policzyć). No i nie ma sensu łykać jednocześnie jakiegokolwiek innego leku, bo węgiel go "wchłonie" i lek nie zadziała. Nie mogłam się powstrzymać... Odpowiedz Link Zgłoś
sarawi :) 16.12.05, 11:56 Cien: pod reka to ja zwykle miewam cos jeszcze innego. Lepiej nie pisac "na glos" :> Odpowiedz Link Zgłoś
cien1100 Re: apteczka w motocyklu 16.12.05, 16:58 O rany,nie wiedziałem,że na świecie jest tyle leków.Gdzie to spakować na motocyklu? Odpowiedz Link Zgłoś
yamasz Re: apteczka w motocyklu 19.12.05, 13:00 ja w DT mam "pojemniczek wielkości 20cm x 7cm x 7cm...ale jakieś bandaże po ostatnich moich przygodach napewno by sie przydały... PZDR yamas Odpowiedz Link Zgłoś
motograss Re: apteczka w motocyklu 18.01.06, 12:15 w leki to ja, niestety, jestem uboga, najwyżej jakieś przeciwbólówki:)ale oprócz plastrów i im podobnych to jeszcze jednorazowe rękawiczki i ustnik do sztucznego oddychania (oby nie był potrzebny). jeżeli coś ma krótki termin przydatności, to warto skontrolować chociażby tuż przed rozpoczęciem sezonu:) Odpowiedz Link Zgłoś
goha66 Re: apteczka w motocyklu 24.02.06, 06:46 motograss napisała: > ...jeszcze jednorazowe rękawiczki i ustnik do sztucznego oddychania ... słusznie, ratując kogoś trzeba dbać i o własne bezpieczeństwo. w aptekach i sklepach medycznych są w sprzedaży maseczki ustno - twarzowe (całe 4,50 zł za sztukę), a prawdziwym "cackiem z dziurką" (niestety prawie nie do zdobycia) jest rura ustno-gardłowa (kosztuje ok. 8 zł). warto też wiedzieć jak przeprowadzić sztuczne oddychanie i masaż serca... pewnie niektórzy pomyślą, że przesadzam... no mówiłam przecież, że mam "odbicie" na tym punkcie :) ... Odpowiedz Link Zgłoś
yamasz Re: apteczka w motocyklu 24.02.06, 08:51 jeden ratownik prowadzi sztuczne oddychanie i masaż serca chyba tak ze 2 "wdmuchnięcia" i 15 uciśnięć dwa palce powyżej mostka, o ile się nie myle. W kazdym razie ciężko dyło by nawet komuś kto jest obtrzaskany w teorii podejść do zakrwawionego, nieprzytomnego człowieka i udzielić mu pomocy. Kwesia psychiki, nie wszyscy mają ją wystarczająco silną. PZDR yamas :::puści klame, ruszy i na horyzoncie zniknie::: Odpowiedz Link Zgłoś
ireo cholerni gapie 24.02.06, 09:56 yamasz napisał: > jeden ratownik prowadzi sztuczne oddychanie i masaż serca chyba tak ze > 2 "wdmuchnięcia" i 15 uciśnięć dwa palce powyżej mostka, o ile się nie myle. > W kazdym razie ciężko dyło by nawet komuś kto jest obtrzaskany w teorii podejść do zakrwawionego, nieprzytomnego człowieka i udzielić mu pomocy. Kwesia > psychiki, nie wszyscy mają ją wystarczająco silną. > czytam tak te różne pomysły na zawartość apteczki motocyklowej, i mógłbym cierpliwie czytać sobie dalej, gdyby nie ten debilny wpis. yamasz, jeśli to miało znaczyć, że nie jesteś gotów "podejść do zakrwawionego, nieprzytomnego człowieka i udzielić mu pomocy" bo uważasz że do tego potrzeba nie wiadomo jakiej specjalnej "psychiki", to spierdalaj i nigdy więcej nie wsiadaj na motocykl. żeby ci się nie zdarzyło leżeć na asfalcie i czekać, aż w tłumie gapiów znajdzie się jeden co ma "wystarczająco silną psychikę", żeby nie tylko bezmyślnie się gapić, ale zrobić coś z sensem. bezczynne gapienie się na ofiary wypadków powinno być sądzone i karane (jako nie udzielenie pomocy, oczywiście - z art.162 KK). bierność gapiów i czekanie nie wiadomo na co to w warunkach polskich jedna z głównych przyczyn wysokiej umieralności na drogach. tyle razy widziałem taką "dojrzałą i odpowiedzailną postawę" świadków wypadków, że straciłem rachubę. do tematu wątku wrócę, jak się uspokoję Odpowiedz Link Zgłoś
jazz-use1 Re: cholerni gapie 24.02.06, 11:53 wyciaągnąłem kiedyś gościa z płonącej fury, oczywiście dopiero po tym fakcie z tłumu ktoś ruszył dupę po gaśnicę, nic groźnego, trochę silnik sie fajczył, bo gościu zrobił salto w powietrzu polonezem i benzyna z gaźnika sie zafajczyła, ale moglo być ciepło... Odpowiedz Link Zgłoś
goha66 Re: cholerni gapie 27.02.06, 07:11 zgadzam sie z Tobą i Ireo w kwestii bezmyślności tłumu - udzielałam kiedyś pierwszej pomocy pieszemu potrąconemu przez samochód ... spora grupka gapiów stała dookoła nas (sami narażali się na potrącenie bo to było pomiędzy pasami ruchu ... jakoś nie mogli sobie odmówić "popatrzenia"i przełazili przez ulicę) ... ale po karetkę zadzwoniono dopiero gdy kazałam Odpowiedz Link Zgłoś
yamasz Re: cholerni gapie 28.02.06, 23:04 irenka sie tak nie denrewuj bo złość urodzie szkodzi, czy jakoś tak... ;p A jeżeli chodzi o udzielanie 1 pomocy, to wiem ze każdy sie zachowuje różnie w nagłych sytuacjach, ja osobiście tylko raz byłem świadkiem wypadku którego sprawca zaczął uciekać po tym jak wiechał facetowi w tył. I tu problem, bo człowiek sie nie rozdwoi, czy zatrzymać sie przy poszkodowanym, czy pogonić za tamtym debilem co spowodował krakse. Odpowiedz Link Zgłoś
yamasz Re: bym zapomniał ;p 28.02.06, 23:10 anka650, skoro jesteś taka 'mondra' to czemu sama mi nie przygadałaś tylko sie biednym ireo wysługujesz? ach te kobiety, czy ktoś je zrozumie? zreszta co sie będe bużył, może dla Ciebie jestem debilem bo stoisz na wyższym stopniu w ewolucji? nie wiem. w każdym razie nie chciałem aby moje poprzednie posty były odbierane, jak typowego gapia, który przyjdzie tylko oglądać jak sie np. samochód pali z ludźmi w środku. :::Puści klame, ruszy, i na horyzoncie zniknie...::: Odpowiedz Link Zgłoś
anka650 Re: cholerni gapie 01.03.06, 09:44 jasne, ze gonić zbója! poszkodowany poczeka z wykrwawieniem się aż wrócisz. jak już gnoja złapiesz to bedzie przynajmniej odpowiadał za nieumyślne spowodowanie śmierci a nie tylko wypadku. pozdrawiam Cie yamaszku goronco. Odpowiedz Link Zgłoś
goha66 Re: Pax et Bonum ;) 02.03.06, 07:26 ... ludzie, wzajemne dokuczanie sobie nie ma chyba sensu ... od dosyć lajtowego tematu "apteczki" przeszliśmy wypadków, więc jeśli ktoś nie ma pewności to (tak jak napisał Ireo) mamy obowiązek udzielenia pomocy poszkodowanym w wypadku ludziom, mało tego, jeżeli zaczniemy reanimować człowieka, to nie wolno nam przestać aż do przyjazdu karetki ... tylko lekarz ma prawo odstąpić od niej stwierdzając zgon... a co do samego sposobu reanimowania to "szkoły" są różne i właściwie co lekarz to inne zdanie (można zgłupieć)i dlatego myślę, że najlepiej jest nauczyć się od jednego i innych już nie słuchać :) Odpowiedz Link Zgłoś