Dodaj do ulubionych

Samotność w Sylwestra...

22.12.05, 23:22
Sylwester to najgorszy dzień w roku. Bo spędzam go sama. Jestem w kropce.
Wsztscy znajomi mają pary i to własnie ze swoja połówka spędzają ostatni
dzień roku a ja? mam juz tego dosyć!!!
Obserwuj wątek
    • dusia731 Re: Samotność w Sylwestra... 22.12.05, 23:56
      Sylwestra spędza się przeważnie w większym gronie. Przecież mozesz iść do
      znajomych, nie wierzę że nikt nie organizuje Sylwestra w domu.
      • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 08:45
        Nie wiesz jak to jest. Każdy ma swoich znajomych i głupi jest wejść w
        towarzystwo, gdzie wszyscy sie znają. Dobrze jest doradzać. Ja rozumię autorkę
        tego listu. Wolę siedzieć w domu niż czuć się jak piąte koło u wozu.
      • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 13:49
        To uwierz. nikt nie organizuje albo inaczej- nie chce moze sie przyznac ze
        organiuzuje. Myślałam że mam przyjaciół.. no ale jak widać sie myliłam.
        • czarojdziejka Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 19:46
          ooo widzę, że nie tylko ja zostaję sam w sylwka :) teoretycznie miałam go gdzieś
          spędzić, a jak przyszło co do czego to się wszyscy wypięli. stwierdziłam, że
          moge się tego dnia trochę pouczyć, albo po prostu pójdę spać o 22 i prześpię
          najgorsze chwile
        • tarcity Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 05:55
          Polacy jakoś dziwnie sie boją, że osoba 'bez pary' będzie koniecznie chciała
          rozbić jakieś stadło kiedy przyjdzie na imprezę sama. A Amerykanie mają fajny
          sposób organizowania imprez dla singli i właśnie tak ludzię się poznają.
        • meksz Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 10:08
          Hej! jestem w podobnej sytuacji... moi znajomi i przyjaciele okazali sie
          znobami i egoistami... są zajęci tylko sobą. Przekonałam się ze samotna osoba
          tylko przeszkadza w imprezach zbiorowychy lepiej jej nie zapraszać... bo odbije
          niewiernego męza (absurd), a juz napewnoo gdy sa same pary bo tylko takie osoby
          sa nie mile widziane i jak wiadomo poprostu z grzcznosci nie przyjdą. Smutna
          rzeczywistość....
        • spin_spin_sugar Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 22:07
          mam podobnie - cóż, takie życie...ale nie warto sie załamywać z tego powodu -
          mnie może łatwo tak mówić, ale po prostu się przyzwyczaiłam do tego, że nigdy
          się "baardzo" nie przyjaźniłam ze znajomymi, takie ot luźne znajomości...a
          sporo ludzi zdążyłam poznać m.in. od podstawówki, przez gimnazjum czy liceum, a
          teraz poznaję na studiach...) poza tym może to, że jestem jedynaczką ma jakiś
          wpływ - po prostu czuję się dobrze nawet , gdy nie ma wokół mnie tłumu ludzi,
          jak chcę się rozerwać to się rozrywam, nie unikam towarzystwa, ale nie lubię
          być nachalna, jak ktoś nie chce się ze mną przyjaźnić to to szanuję; miło mi
          gdy np. "znajomi" odpowiadają na życzenia (na początku wysyłam pierwsza, a
          potem na odwrót: odwdzięczam się tylko tym, którzy pamiętali o mnie )itp., ale
          jak nie ma okazji się "zgadać" to nie czekam na "specjalne zaproszenia" na
          jakąś tam zabawę...
          myślę, że warto też samemu coś spróbować zorganizować, albo podzielić się
          pomysłem na zabawę ze znajomymi - i wtedy można sie dowiedzieć kto tak
          naprawdę ma ochotę na zabawę z tobą, zamiast czekać wiecznie na ruch z ich
          strony (staram się z tym walczyć, może to jakaś niepewność w kontaktach
          towarzyskich, czy po prostu intuicja...eh..)
          pzdr i głowa do góry - nie jesteś sama na tym świecie;)))
      • wit03 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 17:29
        No właśnie ! Może kogoś poznasz!
    • arkusz.plano Re: Samotność w Sylwestra... 22.12.05, 23:57
      Wiesz, znam chłopaka, który też spędzi go chyba samotnie.
      W tym roku nie daje się zaprosić, bo już nie ma pary.
      A bardzo porządny jest!
      Wybiera się do kina, bo tam nie będzie sam, na imprezę nie chce przyjść.
    • gosiak_75 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 09:36
      też będę siedzieć w tę noc sama. Wolę w domu, niż jak rok temu wśród kilkunastu
      obcych par, gdzie czułam się jak pięte koło u wozu.
      • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 09:41
        ja podobnie w pociagu
        • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 10:00
          W pociągu przynajmniej nie będziesz sam.
          • grylzdyl.fataan Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:48
            Ty go nie strasz!
      • czarojdziejka Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 19:47
        ja w tamtym roku spędzałam sylwestra z rodzicami. w tym roku nie chcę, niech
        myślą, że miałam szampańską zabawę, tak będzie im milej:)
    • ewelinal1 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 09:52
      i ja saama ...
      i ja .......
      nie wiem co zrobic...:-(
      • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 10:34
        moze razem...
        • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 11:01
          To zawsze jest jakiś pomysł...
          • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 11:16
            zawsze tylko gdzie komu wygodniej i znajdziemy roziazanie
            • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 11:38
              zdecydowanie za mało piszesz
              • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 12:02
                zdecydowanie moge to samo powiedzieć
                • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 12:14
                  No to sobie pogadaliśmy
                  • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 12:20
                    :-))
                    • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 12:34
                      bardzo orginalne
                      • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 12:49
                        :-))
                        i...
                        • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 12:52
                          i co dalej
                          • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 13:15
                            wypada zaproponowac spotkanie?
                            • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 13:52
                              ech z tymi spotkaniami..
                              ja mam 21 lat... to co sama się będę włóczyć po Warszawie?
                              a jak sama zostanę w domu to chyba oszaleje..
                              • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 13:54
                                :-)))
                                • baal82 A moze... 23.12.05, 14:16
                                  zrobimy sami sywestra. Moze ktoś z was ma wolna chate czy wie gdzie mozna zrobić
                                  i sie spotkamy?? :)
                                • czarojdziejka Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 19:49
                                  hihi, nic dziwnego, że sami go spędzacie :) miśki macie dwa dni możecie się
                                  umówić na spotkanie w piątek na mieście i dogadać sprawę
                                  :)
                              • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:55
                                No to już! Ja też mam 21 lat, możemy razem się powłóczyć. Albo wezmę Cię na imprezę, na którą mam
                                iść - masz ochotę? Tam chyba nie będzie wiele par, nie martw się ;)
                              • elastica Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:59
                                ejo ejo ajolka ja mam 20 lat i tez nie mam pary i jakos nie widze w tym konca
                                swiata to jest jakis chwyt reklamowy ze we dwojke razniej..jak jest impra to
                                jest impra .. i juz i co cie tryka czy jest z toba jakas przybleda czy nie...
                                pomysl sobie lepiej ze nie jestes na siłe z jakims mośkiem ktorego ledwo
                                znasz.... lepiej wyjdz do ludzi ktorych wogole nie znasz noz sie cos ciekawego
                                wydarzy... czy naprawde jedynym celem w zyciu jest szukanie samca? lub
                                samisy? jak nam cos bedzie pisane to bedzie i nie ma co naciskac bo w zyciu
                                nic na sile nie wychodzi ja w tym roku ide na impre z moja kumpela i jej nowo
                                upieczonym menem i mysle ze ebzdie git! a jak nie trudno jeju to tylko
                                kkolejna impreza
          • marciar Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 08:41
            Moze zbierzcie sie i razem cos zorganizujcie?? ja tez myslalam ze spedze
            Sylwester samotnie nie mam tez nikogo (bo najważniejszą milosc odrzucilam)i nie
            rozpaczalam pomyslalam sobie trudno znajomi nie chca mnie to nie bede siedziala
            sobie spokojnie w domu i tyle. A tu niespodzianka dziewczyna ktora naprawde
            slabo znam zaprosila mnie do siebie !!! Bylam w szoku to starzy znajomi
            zawiedli a ona ledwie poznana zaprosila:) Dlaczego wobec tego Wy nie mozecie??
            Zbierzcie sie i spedzcie go razem:):)

            Pozdrawiam i Zycze Wszystkiego Dobrego w NOwym Roku przede wszystkim
            znalezienie wymarzonej osoby:)
      • bernard.babicz Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 15:51
        Ja wam coś powiem. Jest was tyle macie ten sam problem, macie kasę, nic nie stoi
        na przeszkodzie żeby się jescze skrzyknąć i zrobić niezłą fetę gdzieś nad
        zamarzniętym jeziorem, lub w zasypanych górach niekoniecznie tych najwyższych.

        Rozumiem was ja też spędziłem sylwestry wszystkie jakie pamiętam sam lub na tzw.
        stypach. Jeżeli chodzi o problemy ze znajomymi to jest klasyczny przykład
        rozwarstwienia społeczeństwa (tzw. my elita i oni pospólstwo), lubimy się
        dzielić już od piaskownicy, nasila się to w szkole, natomiast życie dorosłe
        niejako egzaminuje nas w odpowiednim lawirowaniu toważyskim - na pochybel
        konwenansom, niech żyje spontaniczność i radość życia czego Wam życzę na ten
        Nowy Rok.
    • amarandyna Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 14:36
      Ło matko, też masz problemy. A co za różnica, jaki to dzień? Przecież to
      konwencja.
      • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 14:55
        Nie bo w normalne dni nie jestem sama. Przynajmniej rodzice są w domu,
        W Sylwka zostaje sama jak palec. To jakaś psychiczna paranoja dla mnie. A to
        wszystko wina ludzi- nieodpowiednich z którymi sie zadaje..
        • salmon Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 12:14
          zanim zaczniesz szukac winy w otoczeniu... poszukaj jej w sobie (sory ze cie
          dobijam pod koniec roku).
          jezeli jestesmy otwarci na ludzi, mamy poczucie humoru, lubimy sie smiac... to
          az dziwne ze nikt cie nie zaprosil, albo ze ty sama sie do nikogo nie wbilas.
          najpier wszukamy winy w sobie - potem ew obwiniamy "zlych ludzi" - ja wole ten
          sposob postepowania.
          pzodrawiam i zycze milego nastroju w sylwka
    • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 15:47
      to jak bedzie?
    • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 19:28
      może jeszcze do 31 grudnia któryś z moich pseudo znajomych się odezwie z
      propozycją Sylwestra...
      • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 19:46
        jak nie to mozesz byc pewna ze przyjade do wawy
        • baal82 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 19:58
          ja to z mila checia bym przyjechal i zrobil jakas imprezke :D
          • lpatezag Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 22:17
            Tez jestem z Wawy i sam w Sylwka.Jesli chcesz mozemy sie gdzies wybrac?nnNapisz
            na lpatezag@gazeta.pl
            • leziox Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 22:22
              Przestan juz marudzic.Do wychlania paru szampusów albo do wydymania sie w milej
              atmosferze zawsze znajdzie sie jakis chetny.Ty,jako kobieta mozesz urzadzic apel
              jak w obozie pracy i wybierac,wskazujac laská,tego czy innego.A ty sie tak
              martwisz...
              • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 23.12.05, 23:00
                ja nie chce "wychliwac pare szampusów" ani "wydymywać się w miłej atmosferze"..
                jeśli tak uważasz to jesteś jakiś dziwny!
                ja chce spędzić ten dzień w gronie przyhaciół..
                a pisze to wszystko na tym forum bo wiem że są też inni co mają podobne
                problemy i tutaj możemy się powyżalać..powyzalac jaki ten świat jest dziwny że
                ludzie jak mają parę to już świata pozatym nie widzą, mają "klapki" na oczy i
                niewiedzą co się wokół nich dzieje, zapominaja o przyjaciołach i i innych
                sprawach... przykre
                • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 12:56
                  przykre i tak sam spedzam .....
                  • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 13:12
                    a gdzie szczegóły dla mnie
        • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 12:21
          A może jakieś szczegóły
          • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 13:24
            proponujesz.....
            • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 13:31
              jesteś za mało konkretny
              • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 13:56
                a co bys chciała?
                • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 14:05
                  nie mogę nic chcieć od kogoś, kogo nie znam. Anonimowość w internecie nie służy
                  szczerości wypowiedzi.
                  • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 16:27
                    Anonimowość w internecie nie służy
                    szczerości wypowiedzi.

                    czasem nie zastanawiałas sie ze z drugiej strony
                    ktos moze byc szczery
                    • devila Re: Samotność w Sylwestra... 27.12.05, 17:33
                      nie wierze w internetowa szczerosc, zwlaszcza na ft
                      • konrado80 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:27
                        a dlaczego nie wierzysz??
                        nie mówie o ft, ale ogólnie o necie
                    • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:04
                      Może tak, ale przyznasz, że nie mogę być pewna.
                      • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:20
                        moze tak moze nie ale dopuki nie zaufasz dopuki sie nie przekonasz
                        to jest jak z tancem
                        • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:29
                          Ciekawa jestem, czy Ty ufasz wszystkim nieznajomym, szczególnie w internecie. W
                          tańcu nie musisz nikomu wierzyć, tylko dobrze się bawić.
                      • konrado80 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:28
                        a kto i kiedy może być pewny?
                        trzeba czasem zaryzykować, ale nie wszystko
                        najlepiej powoli
                        • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:44
                          zazwyczaj w zyciu stawiam na jedna karte i zawsze daze człowieka zaufaniem a ty
                          jak kogos spotkasz na imprezie na ulicy to ta osoba jest zła? od samego
                          poczatku ... nie chyba nie ....
                          • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 08:52
                            Ja w życiu już pare razy zawiodłam się na osobach, którym naprawdę ufałam i
                            dobrze je znałam. Stąd moje poglądy.
                            • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 09:03
                              takie jest niestety zycie ...
                              ja daze ludzi kredytem zaufania a puzniej cierpie....ale nie zawsze
                              • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 09:08
                                Czyli jednak przyznasz mi rację
                                • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 09:14
                                  monika284 napisała:

                                  > Czyli jednak przyznasz mi rację
                                  przyznam ale po czesci bo uwazam ze ludzia trzeba dac odrobine zaufania juz na
                                  samym poczatku
                                  • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 09:22
                                    czyli mogę rozumieć, że mi wierzysz
                                    • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 09:28
                                      tak...
                                      • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 09:55
                                        to miło
                                        • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 10:24
                                          bo czasem tacy ludzie sa ....
                                          • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 10:58
                                            skąd u Ciebie taki optymizm
                                            • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 11:07
                                              z usmiechu z zycia...
                                              choc nie jest kolorowe
                                              • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 11:12
                                                piszesz zbyt wymijająco
                                                • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 11:13
                                                  to znaczy
                                                  • monika284 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 11:21
                                                    sprawdz swoją skrzynkę
                                                  • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 11:46
                                                    :-))
                                                    miedzy czasie ja pracuje
                                                    skad tyle wiary....
                                                  • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 12:15
                                                    ?
                                                  • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 28.12.05, 22:48
                                                    no i jak? dostaliscie propozycje do sylwka 2 dni...
                                                  • mass16 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 15:42
                                                    ludzie skąd jesteście ??
    • fajnaret Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 17:17
      To idz do klasztoru i nie użalaj sie nad sobą? A swoją droga to co zrobiłas
      zeby znalezc to swoja "drugą połowkę". Mam wrażenie że Nic! Bo znam panie,które
      celowo odbijały od siebie porzadnych,atrakcyjnych facetów a teraz płacza gdzies
      po kątach bram ze sa samotne!
      Jest takie powiedzenie:" Jak sobie poscielesz to tak sie wyspisz". Cos w tym
      jest!
      pozdrawiam
      • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 17:25
        lepiej spytaj czego NIE zrobiłam...
        użalasz to się chyba TY! i pomyiłeś fora. tu piszemy o samotności w sylwestra a
        nie ogólnie.

        A jesli chodzi o facetów to nie zwracają na mnie uwagi i to wcale nie jest moja
        wina!

        pozdrawiam również.
        • fajnaret Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 17:29
          Ale ja uważam że ta samotnośc to nie tylko na sylwestra. To jest dobra okazja
          by wywlec ten temat na światło dzienne. A co do uzalania to ja tego tematu
          pierwsza nie zaczęłam tylko Ty. Mówia ze to własnie okazja czyni złodzieja
          (porównanie). Jak odniosłam wrazenie to Ty jestes całe 365 dni w roku
          samotnikiem a nie tylko w selwestra. I trzeba się z tym pogodzic.
          • marksistantyleninista Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 18:56
            a ja mysle ze autorka tego watku jest straszna, uzalajaca sie and soba nudziara
            ktora nie jest w stanie nikogo zainteresowac swoja osoba bo w kolko tylko
            zrzedzi i placze jak jej zle. ogarnij sie dziewczyno bo zostaniesz stara panna z
            3 kotami. nie zawsze chodzi sie na imprezy na ktorych zna sie wiekszosc osob (w
            zasadzie to na takie imprezy chodzi sie zadko), ale jak ktos chce, to prawie
            zawsze bedzie sie dobrze bawil. a jak tak bardzo brakuje ci drugiej polowki to
            zostaw w spokoju kompa i rusz sie z domu - jest mnostwo ciekawych, samotnych
            mezczyzn. dam ci tylko jedna wskazowke: faceci NIE ZNOSZA marudzacych kobiet.
            posmedz wiec kolezankom a jak juz umowisz sie z jakims facetem to przygotuj
            sobie pare fajnych tematow do rozmow.
            pzdr
            • bbaneta Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:23
              ... proszę zostawić koty w spokoju...
              :)
            • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 21:55
              nic nie wiesz o mnie to co piszesz głupoty!! ja tylko chciałam podyskutowac o
              tym!! a nie użalać się... ja chyba na złych ludzi trafiam.. co myślą tylko o
              sobie i wtym mam problem .. mniejsza o to.. ide na sylwka... pozdro dla
              samotnych niewiadomo z jakiego powodu.. ;)
          • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 21:52
            yyyy kto? ja??? jak już to samotniczką...ale nie jestem.. i nie bede ..
        • elastica do ajolki 29.12.05, 21:11
          ajolka a czemu goscie by nie mieli zwracac na ciebie uwagi? nie znasz tego
          tekstu ze kazda potwora znajdzie swego amatora;) sluchaj kurcze problem jest
          taki ze goscie w Warszawie zrobili sie bardzo leniwi bo jest dziewczyn jak
          lodu! i nie musza sie za bardzo starac aby cos wyrwac
        • maciekr83 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 15:59
          HEJ AJOLKA! PODAJ mi swojego maila, mój to: maciekr83@gazeta.pl
          Nie martw się, też jestem sam:( od lat szukam swojej połówki:( i naprawdę
          chciałbym ją znaleźć. Odezwij się. Odpisz na maila. I nie narzekaj. Też spędzam
          tego sylwestra w domu.samotnie. Pozdrawiam.
          • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 21:57
            maciekr83 ja juz ide gdzies na sylwestra... moze za rok... a tak wogóle to nie
            wiem czy się mieszać w spotkania przez neta.. moze warto liczyc na spontaniczne
            spotkania.. ot tak przypadkiem..
            w kazdym razie dzieks i pozdro:)
        • maciekr83 AJOLKA, NIE MARTW SIĘ:) 30.12.05, 16:06
          HEJ AJOLKA! Też szukam drugiej połówki od lat. I naprawdę chciałbym ją
          znaleźć.I spędzam sylwestra samotnie.
          Może Ty właśnie nią jesteś:) Zamailuj na: maciekr83@gazeta.pl POZDRAWIAM.
      • iwi19 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 07:46
        A co ma iść do biura matrymonialnego? Czy może zaczepiać każdego napotkanego
        faceta?
        • coffola Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 14:40
          A w zasadzie to dlaczego by nie? (biuro matrymonialne)

        • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 21:58
          własnie!!!! nie zamierzam łazić po biurach matrymonialnych i błagac faceta zeby
          zwrócił na mnie uwagę.. co ma byc to bedzie..
          pozdro dla iwi19
    • hania.mala Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 19:12
      Mam to samo, kolejny Sylwester, kolejny stres "no dlaczego nigdzie nie
      idziesz?", "jak to pójdziesz spać?" i inne tego typu wmawianie, iż spędzenie tej
      nocy samej jest zbrodnią przeciw ludzkości. Raczej nie mam ochoty pełzać między
      tłumem pseudokoleżanek z ich facetami szukającymi okazji gdy tylko parnerka
      zamknie oczy. Nie mam też ochoty bawić się na żadnym rynku wśród pijanych w
      sztok, zdziczałych kretynów zobowiązanych do odpalenia petardy komuś w twarz.
      Nie lubię ludzi i przyzwyczaiłam się do samotności z wyboru, a tym samym - do
      samotnych sylwestrów. Nie zamartwiam się już, że znów sama, że nie będzie
      romantycznie ślicznie. Jedynie irytuje mnie fakt, iż ci najbliżsi nie są w
      stanie tego zrozumieć i na siłę chcą wpędzić mnie z tego powodu w kompleksy.
      Niestety, w tym kraju nawet lekkie odbiegnięcie od tzw. standardów (samotność
      jest wręcz ciężkim przestępstwem) traktowane jest jako zboczenie które należy
      wytykać palcami. Powszechnie uznanym kanonem jest jedynie "parowanie się" i
      pokazywanie się parami na wszelkich obowiązkowych imprezach typu Sylwester
      właśnie (nie wspominając o pokazywaniu swej połówki w kościele czy wspólnym
      chodzeniu do kina na tzw. megahity). Bez względu na to czy ktoś lubi obchodzić
      Sylwestra czy nie. Stąd większości tych "bez pary" jest raczej przykro i
      niesieni falą sylwestrowego entuzjazmu nie potrafią odnaleźć tego swego miejsca.
      Trzeba się tylko odnaleźć. Może dla Ciebie to pierwszy taki Sylwester. Może
      następny będzie już taki, jaki sobie wymarzysz? Jeżeli w tym momencie Twym
      jedynym pragnieniem jest znaleźć się na imprezie sylwestrowej z kimś, z facetem
      to chyba są na to sposoby, gg, serwisy randkowe itp. A jeśli masz ochotę
      siedzieć zła na cały świat, że akurat Ciebie to spotkało, cóż, to też jest pewna
      metoda. Pewnie, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. Nikt nie mówi, że wyzwania są
      łatwe.
      Nie daj się zwariować ajolka1! Pozdrawiam ciepło :-)
      • czarojdziejka Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:05
        nie rozumiem kilku rzeczy.
        wielkokrotnie słyszę o imprezach na których każdy z każdym i mimo, ze mam 30 lat
        nie trafiłam nigdy na takową. nie jest to smutek ale zadziwienie, że ludzie
        mówią o czymś dla mnie niespotykanym, chociaż w domu zamknięta nie siedziałam i
        chodziłam na imprezy które nie były zlotem cioców, ale ludzi w moim wieku.
        ale zgadzam sie z jednym. to ze jesteśmy sami to nie koniecznie musi być wina
        wszystkicho dookoła, może po prostu nasza. w tym roku prawdopodobnie spędzę go w
        towarzystwie albo kumpeli z jej mężem, albo kumpla. jeszcze nie wiem, ale nic
        organizowanego.
        w tym roku poznałam mnóstwo ludzi, ale nie za bardzo jest z kim iść. co
        niektórzy wyrażali nawet chęć spędzenia go ze mną, ale jak sami wiecie pewnie,
        nie ze wszystkimi chce się tą noc spędzać, tak na wszelki wypadek, coby
        niepotrzebnego ogona za soba nie robić.
        czyli uważa, ze spędzam go samotnie(bo ludzie są raczej z łapanki) z własnego
        wyboru.
        wyznaję jedną zasadę - jeśli ludzie sie ode mnie odsuwają i nie mogą ze mną
        wytrzymać, to znaczy że ze mną jest nie tak, a nie ze wszystkimi ludźmi, czyli
        jak ja nie mam z kim iść na sylwka to problem jest we mnie, a nie we wszystkich
        ludziach. ludzi jest więcej niż garstka przyjacój których mamy, moze należy tych
        wszystkich ludzi przez cały rok poznawać .............
        • pszepjurka A czasem to jest właśnie w drugą stronę 30.12.05, 11:30
          Czasem jest tak, że każdy myśli że już gdzieś idziesz- no bo jak to, ty możesz
          nie mieć planów?- i cię dlatego nie zaprasza. Sama tak często miałam, nie
          zapraszałam niektórych znajomych bo myślałam że już są zajęci.. A oni z tych
          samych powodów nie zapraszali mnie. Komedia pomyłek? Raczej brak dogadania się.
          W tym roku, jak mi się nie uda nigdzie wkręcić, to zrobię imprezę u siebie, dla
          znajomych z różnych środowisk moich i siosrty, będziemy gotować grzańca w
          wielkim garze, zagryzać ryżem i też będzie fajnie :) Nie poddawajmy się
          własnemu zdołowaniu ani naciskom portfela!!! Pozdrawiam
        • marek_marecki1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 18:26
          co sie dzieje! sylwestrowe ludki z wami. sylwek u mnie!!!. każdy z majdzie
          partnera dla siebie. nr. komtaktowy GG, podam po przerwie(po kolecji)
        • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 22:05
          tak. czasami dochodze do wniosku ze to we mnie jest cos nieteges skoro ludzi
          odpycham.. ale nie wiem co? ...
          a w sylwka czesto jestem sama bo poprostu nie mam zaproszen i nie mam gdzie
          isc.. gdybym miala jakies propozycje imprez od znajomych to pół biedy.. ale ja
          ich wogóle nie mam.. dziwna sprawa.. juz sie z nia pogodziłam ..
          pozdro dla czarodziejki
      • arwida Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 14:49
        Hej hania.mala. Mam to samo i mam podobne przemyślenia do twoich. Chętnie bym
        sobie z tobą popisała, jak masz ochotę.
      • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 22:01
        dzieki. tez pozdrawiam.
        u mnie jest taki problem że ja w zasadzie nie mam żadnych zaproszen na
        sylwestra mimo sporej liczby znajomych.. nie wiem jak to jest... chyba go
        urzadze u siebie w domu.. hehe...
        ale jest jeszcze inny problem ale moze jego porusze kiedy indziej..
        pozdro dla hania.mala

    • ciumcia TUTAJ 29.12.05, 19:32
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15960
    • julita451 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 19:56
      Z tego się wyrasta.I już tak nie dręczy,że jesteśmy sami.Najważniejsze
      zaplanować sobie co robić lub zrobić.Ja pamiętam ,przed laty gdy zostałam sama
      bez drugiej połowy zaplanowałam przejrzeć wreszcie rodzinne albumy ze znaczkami.
      Jesteśmy filatelistami-amatorami-ale niektóre znaczki zdobywaliśmy i
      pewne "boje" pamiętam.Oczywiście nie przejrzałam wszystkich albumów .Ale tamten
      sposob spędzenia Sylwestra zapamietałam.
      W tym roku zamierzam przejrzeć stare żurnale -z lat 60 i 70 .
      Najbardziej cieszę się,że mogę być w swoim domu (mieszkanie blokowe tylko) ale
      nie muszę przeprowadzać się od stancj ,do stancji,póżniej w akadamikach.
      Teraz mam mieszkanie i jest cieplo i przytulnie,Moja córka nauczyla mnie prze 2
      laty "internetu" i już będzie okno na Sylwestrowy Świat.
      Oczywiście wszystkim na Forum życzę aby z radością powitali Nowy Rok.
    • sbigneus Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:18
      Ja z reguły nigdy nie spędzam Sylwestra w towarzystwie. Również uważam go za
      najgorszy dzień w roku.Mam ponad dwadzieścia lat i jeszcze nigdy nie byłem na
      żadnej zabawie sylwestrowej, ale jet to mój świadomy wybór. Mimo zaproszeń od
      znajomych - odmawiam. Po prostu nie lubię (to zbyt delikatne słowo) tego dnia.
      Dlaczego mam się cieszyć z powodu upływającego czasu? Dlaczego mam iść za owczym
      pędem i świętować wtedy, kiedy czynią to inni? Nie świętuje też w Andrzejki i
      Ostatki - wbrew konwenansom! Jest wiele innych okazji, bardzo szczególnych dla
      mnie i moich znajomych. A czy w Sylwestra doskwiera mi samotność. Hmm... Dołowąc
      się można także w inne dni!
      • partner27 bo najlepsze sa nieplanowane imprezy i tyle 29.12.05, 20:30
      • elastica sbigneusie zgazdzam sie 29.12.05, 21:06
        dolowac sie mozna takze w walentynki, mikolajki .... majowki... w deszcz i w
        snieg i w selonce tez.. w sumie lepiej tego sylwestra na dolowanie sobie
        odpuscie i go with the flow kurde tez bym chciala z jakims dlugowlosym
        niebieskookim achillesem wybrac sie na kube ale no co mam zrobic jak achillesa
        nie ma?
    • angie27 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:25
      Daj spokój, kobieto, dzień jak każdy. Ja spędzam go od 3 lat sama i co, wcale
      mnie to nie dołuje, wręcz przeciwnie. Mam wreszcie święty spokój i moge
      poleniuchować do woli. W tym roku zamierzam obejrzeć kilka filmów na dvd,
      oczywiście jakieś winko i serek pleśniowy też będzie. Pozdrawiam :-)
      • t-rex33 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:27
        Wytrawne czerwone wino z serem jest mocno OK :)
        • angie27 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:32
          I własnie takie będzie. Plus serek pleśniowy, oczywiście ;)
          • t-rex33 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:34
            oczywiście :) kup jeszcze do tego winogrona. Też się przydadzą :) A wino -
            tylko z Nowego Świata i oczywiście Cabernet Sauvignon :)
            • angie27 Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:53
              Niekoniecznie :)
              • elastica czy tu same single sie udzielaja? 29.12.05, 21:03
              • hellagumia Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 18:16
                Ja niestety już 8 lat jestem sama i spędzam sylwestra słuchając radia. Nigdy
                też nie byłam na balu sylwestrowym. mam 36 lat, czas ucieka i choć nie jestem
                brzydka, ciągle sama. Już nie szukam, bo nie wierzę w powodzenie.
              • marek_marecki1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 18:31
                ja też mam problem :/
              • marek_marecki1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 18:34
                co sie dzieje! sylwestrowe ludki z wami. sylwek u mnie!!!. każdy z majdzie
                partnera dla siebie. nr. komtaktowy GG, podam po przerwie(po kolacji)
    • gosia_kka Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:26
      Mam w tym roku podobna sytuacje, bo rozstalam sie niedawno z chlopakiem
      • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 20:55
        też będę sama.mślę,że nie warto iść gdziekolwiek.zrobiłam tak w zeszłym roku i
        trafiłam na dziwną imprezę ,mówiąc łagodnie, w stylu country.świadomość upływu
        czasu w tym kontekście była jeszcze bardziej dotkliwa bo wydawało mi się ,że
        grzęznę w kazdej nudnej minucie. szkoda,że czas jest linearny a nie kołowy...
        • elastica Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:02
          buahaaa.. ja ostatniego sylwka spedzilam na ochocoe w klubie przy disco polo z
          pijanymi 50latkami... i zaplacilam za to jeszcze 60zl chetnie bym sie
          zamienila na country przynajmniej mozna sobie nozka podrygac
        • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:05
          djakaranda napisała:

          > szkoda,że czas jest linearny a nie kołowy...

          ja wiem, czy szkoda... przecież dlatego właśnie rozmawiasz teraz o Sylwestrze, że parę lat temu kilku
          koleżków interpretowało czas jako kołowy właśnie.
          • miro99 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 15:34
            "ja wiem, czy szkoda... przecież dlatego właśnie rozmawiasz teraz o Sylwestrze,
            że parę lat temu kilku koleżków interpretowało czas jako kołowy właśnie"

            Bardzo trzeźwe spostrzeżenie (choć mowa o Sylwestrze ;)
    • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:16
      w sumie racja.przypomniał mi się bohater rzeżni numer 5 który percypował czas w
      sposób fragmentaryczny w skutek urazu głowy.mógł dzieki temu byc w dwóch
      momentach jednocześnie...
      • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:19
        to tak w zwiazku z róznymi możliwosciami percepcji czasu...
      • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:24
        oj tam, w dwóch momentach jednocześnie to i ja bywam, jak się trochę napiję. szczególnie w sylwestra ;)
        so it goes, powiedziałby vonnegut.
        • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:27
          tak,ale w jego wypadku to było bardzo spektakularne...
          • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:35
            djakaranda napisała:

            > tak,ale w jego wypadku to było bardzo spektakularne...

            niestety, nie pamiętam. czyżby to z powodu, nomen omen, czasu? zresztą, vonnegut vonnegutem, a ja
            ostatnio zakamarki czasu z proustem zwiedzam. to jest dopiero jazda bez trzymanki!
            • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:40
              poluje ostatnio na tą powieść,ale jacyś zachłanni pożeracze wielozgłoskowych
              liter wciąż jej nie oddają do buwu!
              • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:45
                na mnie tak nie patrz, ja mam swoją :) ale poluj koniecznie, naprawdę warto. jak już upolujesz część
                pierwszą, to - zapewniam! - zaczniesz nerwowo rozglądać się za drugą. A potem - za trzecią. A potem...
                uff, tak będzie aż do siódmej. Fanatstyczna zabawa. Może to jakiś pomysł na sylewstra?
            • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:44
              ale za to jakis czas temu zaczełam czytać "tajemniczy płomień królowej
              loany".tam bohater utracił pamięć epizodyczną.jednym słowem człowiek bez
              przeszłosci.pozostała mu tylko pamięć deklaratywna i dlatego porozumiewa się z
              otoczeniem za pomocą cytatów co w róznych kontekstach jest niezwykle zabawne
              • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:50
                O nie! książki "umberto coelho" ja omijam szerokim łukiem; tych pseudoitelektualnych rozpraw
                pseudopsychologa przy mnie, proszę, nie wspominaj :)
                • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:00
                  umberto coelho?
                  to pierwsza jego ksiażka , która przeczytałam podobno o zupełnie inna niż
                  wszystkie jego dotychczasowe
                  • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:06
                    djakaranda napisała:

                    > umberto coelho?

                    to taki pomysł interpretacyjny mikołaja lizuta, dziennikarza "gazety". całkiem zabawny, moim zdaniem.
                    i tylko nieznacznie dla eco krzywdzący.

                    > to pierwsza jego ksiażka , która przeczytałam podobno o zupełnie inna niż
                    > wszystkie jego dotychczasowe

                    nie ma mowy, ja się nie skuszę. czytałem też niewiele, tylko "imię róży". fajne, tyle umiem powiedzieć. i
                    wystarczy. wolę prousta :)
                  • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:31
                    jesteś tam ?zgubiłeś się w gąszczu" samotnych w sylwestra"(wypuśccie mnie z tej
                    telenoweli!}czy tez źle odczytałes mój tekst o perwersji?
                    • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:37
                      przepraszam, robiłem rzecz chyba jeszcze bardziej perwersyjną - ględziłem przez telefon o jakichś
                      eurozłączach, dekoderach i "czinczach". Tak to bywa, kiedy student woku próbuje podłączyć jakąś
                      nagrywarkę do telewizora . już wiem, co będę robił w sylwestra. może do 12 uda mi się podłączyć
                      przynajmniej 2 kabelki.
              • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:57
                sylwester z proustem...hmm brzmi interesująco tylko mógłby być bardziej
                namacalny...tak kiedy inni beda odpalac petardy ja bede ogladac eksplozje słow
                w 5 tomie prousta...phhhh...
                • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:03
                  ...że niby lepiej prowadzić wtedy bełkotliwe, postalkoholowe rozmowy o filozofii bądź sztuce, co mnie
                  pewnie czeka? już chyba wolałbym z proustem. jakkolwiek perwersyjnie to nie brzmi :)
                  • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:10
                    to fatalistyczna wizja ale bardzo prawdobodobna.ja tez z niechęcią myślę o
                    wybraniu się z kolegą, ktory będzie mnie zanudzal cały wieczór i nie odstępował
                    na krok tak na prawdę rozumiem twój pociąg do tego rodzaju perwersji
                    • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:33
                      no to marnie. tacy, co się tak przyszpilą i w kółko pitolą o jakichś bredniach, które wyczytali w tekście
                      zadanym na pierwsze noworoczne zajęcia, który zdążyli już trzy razy przewertować, muszą być nie do
                      zniesienia. ja mam to szczęście, że to nie mnie oni szukają.

                      to u mnie będzie raczej inny klimat. wszyscy się szybko upiją, potem zaczną się idiotyczne żarty, a na
                      koniec, leżąc pod stołem, będziemy prowadzić pijackie dyskusje o levinasie albo bernhardzie. a, i co
                      pewien czas ktoś rzuci jakiś dowcip o kaczorach.

                      nie ma to jak impreza ze znajomymi, nie ma co :)
                      • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:39
                        no własnie.dlatego poimprezuje z proustem.pic i tak tym razem nie mogę bo
                        zaczelam brac leki antydepresyjne a wiec bedzie to trójkąt ja proust i prozac?
                        yyyy...
                        • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:45
                          a dajże spokój! to już chyba dobre wino lepiej leczy depresję niż jakiś prozac. dobre wino i dobrzy
                          znajomi. a że gadają bzdury, to już mniej ważne. ważne, żeby byli. może nie? odstaw te prochy i łyknij
                          sobie jakieś bordeaux :)
                          • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:53
                            moi znajomi jakoś się rozpierzchli i powyjezdzali w tym roku do paryża czy
                            londynu.chyba skonczę z nudnym kolega , który będzie odpędzal ode mnie innych
                            ludzi chcąc mnie miec na własność.
                            • ollena Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:03
                              Zamiast się stresować bezsensowną okazją i barbarzyńskim parciem do jej
                              świętowania (bo co tu niby świętować) najlepiej zrobić coś, na co się ma
                              PRAWDZIWĄ ochotę.Ja kupiłam sobie bilet do kina na czeski maraton trójfilmowy.
                              Będę sama, ale cóż..Zelenka jest dobry na wszystko. Polecam.
                              • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:10
                                Uff, zelenka na samotnego sylwestra to chyba nie jest najlepszy pomysł... świetne kino, ale chyba nie w
                                takich warunkach. Od biedy ostatni film, ale też z trudem.
                            • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:06
                              djakaranda napisała:

                              chyba skonczę z nudnym kolega , który będzie odpędzal ode mnie innych
                              > ludzi chcąc mnie miec na własność.

                              uff, już mi żal chłopaka. straszny naiwniak chyba, co? powiedz mu, żeby też prousta poczytał, przyda
                              mu się najwidoczniej. ale jeśli poza Wami będą jeszcze jacyś "inni ludzie", to może nie będzie tak
                              tragicznie?

                              cholerne kabelki, chyba nigdy sobie z nimi nie poradzę!
                        • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:49
                          czyż to nie "tercet egzotyczny"?
                          • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:10
                            djakaranda napisała:

                            > no dobra zmywam się stąd.idę pobiegać.nie mogę patrzec jak moja matka z
                            impetem pedałuje na rowerze stacjonarnym.Chyba zaraz wzleci.Przypomniał mi się
                            mój chomik , który z równą pasja biegał w "kręciołku".Miał równie duze
                            zapotrzebowanie na stymulację.

                            • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:17
                              ech Dziewczyno, że Ci się chce! W taki mróz, i tak po ciemku! Też się za bieganie zabierałem, nawet
                              jakieś buty kupiłem, ale po dwóch razach dałem sobie spokój. już wolę nudne koleżanki na imprezach :)

                              a' propos chomików: www.chomiks.com
                              czasem warto się pośmiać. tak po prostu.

                              miłego wieczora! i sylwestra chociaż trochę mniej nudnego, niż się zapowiada! niech chociaż Tobie się
                              uda.
                              • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:28
                                dzięki.Mnie czeka mróz a Ciebie kłopoty z grawitacją...Przekonasz się o tym
                                będac juz pod stołem ale może z tam bedzie wlasciwa perspektywa do tych
                                nudnych rozmów na imprezie.Miło sie gadało!
                                • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:37
                                  a co tam, też idę biegać. przecież gorszy nie będę. już nawet dresik wdziałem.

                                  pod stołem perspektywa zawsze się zmienia. gorzej jest rano, kiedy przestaję bywać w dwóch momentach
                                  jednocześnie :) po sylwestrze możemy wymienić wrażenia - gdzie było nudniej. A może to ta sama
                                  impreza? przecież gdzieś się muszą dobrze bawić...

                                  pewnie, że miło się gadało! pozdrów tego swojego nudziarza. i powiedz, że trzymam za niego kciuki!
                                  • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 23:47
                                    to się nazywa "synchronizm akauzalny" według junga.brzmi perwersyjnie co ?w
                                    dodatku twierdzi,ze doświadczał tego na fresha.moze to ta sama
                                    impreza...poznasz mnie po percepcji czasu.
                                    Wymienmy wrazenia, będziemy się licytować.djakaranda.gazeta.pl
                                    • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 00:00
                                      djakaranda napisała:

                                      > to się nazywa "synchronizm akauzalny" według junga.brzmi perwersyjnie co ?

                                      o właśnie, o jungu też na pewno będziemy gadać. i o lacanie, tak teraz trzeba. nie obrazisz się, jeśli
                                      powiem, że psychologię zawsze uważałem za najmniej potrzebną naukę? chociaż fakt, że
                                      perwersyjnych określeń to im wszyscy mogą zazdrościć. ale spokojna głowa, damy radę. czasem
                                      perwersyjnym pobyć przecież trzeba :)

                                      w
                                      > dodatku twierdzi,ze doświadczał tego na fresha.moze to ta sama
                                      > impreza...poznasz mnie po percepcji czasu.

                                      Poznam. Ty z kolei mnie poznasz po nudnych znajomych naokoło. i tym perwersyjnym wzroku, jak u
                                      prousta.

                                      > Wymienmy wrazenia, będziemy się licytować.djakaranda.gazeta.pl

                                      OK, ale ostrzegam, że masz marne szanse. chcesz jakieś fory? :)
                                      • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 13:54
                                        skoro tak trzeba to trudno.
                                        ten specyficzny język psychologów jest zabawny.kiedy sie ich słucha ma się
                                        wrazenie ,ze to jakas sekta strzegąca czystości dogmatu,ale junga lubię za jego
                                        wybujałe interpretacje snów.
                                        fory?.dam radę bez nich.
                                        • dyl.sowizdrzal Re: Samotność w Sylwestra... 31.12.05, 00:22
                                          no to ładnie, pierwsze sylwestrowe piwko mam za sobą. Teraz może być już tylko gorzej ;)

                                          dobrej nocy i do usłyszenia!
    • losmartinos nie tylko ty 29.12.05, 21:52
      Wszystko wskazuję, że ja też moge liczyć w tym roku na towarzystwo samego
      siebie. Rok temu miałem dziewczynę i jakoś z sylwestrem nie było problemów.
      Teraz, jako singiel, odczuwam jak o jest, gdy wśród znajomych albo same pary
      albo "zapominalscy".

      M29
      • skywalker2002 Re: nie tylko ty 30.12.05, 17:39
        No dobra. Pytanie do wszystkich singli z kielc, którzy mają zamiar spędzić
        sylwestra w Kinoplex'ie. czy są tu takowi??? jeśli tak to odezwijce się. Bo ja
        też tam będę.
    • piotrpki Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 21:53
      chcę byc w Sylwestra sam! od zawsze. A wszyscy usiłują uszczęśliwiać swoim
      towarzystwem.
      • djakaranda Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:13
        perwersje intelektualną ma się rozumieć...
    • maly_mientki Re: Samotność w Sylwestra... 29.12.05, 22:30
      Ja też będę sam. Oczywiście będzie grupa pijanych, wszystkowiedzących znajomych...
      W sumie, nie muszę tam iść...
      • primadonna5 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 00:49
        Ja też będę sama, więc wszystkich samotnych rozumiem... To nie jest fajne. Tak
        się akurat złozyło, ze kilka miesiecy temu skończył się romans a teraz nie ma
        nic :( I to nie musi byc moja wina! :)
        A sylwka spędze z córka i tez nam bedzie dobrze :P
        Najserdeczniejsze życzenia noworoczne dla wszystkich, którzy ten wieczór spędzą
        samotnie!
        Kochani! Bedzie lepiej! Obiecuję :)
    • iwi19 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 08:03
      Chyba zapiszę sobie gdzieś tę dyskusję i będę czytać za każdym razem, gdy nie
      będę miała z kim iść na imprezę. Ogólnie nie przeszkadza mi bycie singlem, mam
      przyjaciółki (kurcze a gdzie podziali się koledzy), z którymi mogę pogadać. Ale
      sylwester, wesela itp. są dla mnie tragedią. BRR
      • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 31.12.05, 14:50
        iwi19! mam ten sam problem. w 2006 r mam wesele kolezanki inie mam z kim iść
        paranoja jakaś. A będę tam znała młodych i jeszcze 2 pary hehe .. super.. na
        wesele w rodzinie jeszcze mozna iśc samemu bo sas wujkowie, bracia, a tak? no
        zobaczymy moze cos sie zmieni do tej pory;)
    • ikarus280 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 08:07
      a może jesteś brzydka i cie nikt nie lubi?
      • iwi19 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 10:18
        no wiesz
      • ajolka1 Re: Samotność w Sylwestra... 31.12.05, 14:51
        Może i jestem brzydka. ale mysle że to nie powód do nielubienia jest!!!
        Jak ktoś kogoś nie lubi bo jest brzydka to i on sam nie zasługuje na lubienie!
    • moja_opinia1 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 08:26
      Hej!Ja też ze 3 lata pod rząd spędzałam Sylwestra sama w domu( rodzice zawsze
      gdzieś imprezowali) aż poznałam moją drugą połówkę i teraz od kilka lat
      spędzamy tą noc razem ( choć też w domu). Nie martwcie się!Warto czekać na
      drugą połówkę i własnie z nią spędzać kolejne Sylwestry! I wiecie co jest fajne
      w tym watku??To, że się organizujecie, że proponujecie spotkanie!Sami bysmy
      przyszli( choć mieszkamy daleko od stolicy), bo mam wrażenie,że piszą tu fajni
      ludzie!Dziewczyny i chłopaki głowa do góry!Zorganizujcie coś!
      • nonmolto Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 08:48
        brawo brawo... :-))
    • kaba4 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 09:47
      Ja pierwszy raz od 7 lat jestem bez pary i zanosi się, że będę się bawić jak nigdy. Mój "były" nie był "zabawowy" i zazwyczaj bywało smętnie. A od kiedy jestem sama okazało się, że dookoła jest pełno ludzi bez pary, którzy potrafią świetnie się bawić. Przez ostatnie "samotne" 7 miesięcy byłam na więksej iości imprez niż przez ostatnie 7 lat w związku. Na Sylwestra mam zaproszenie na 4 - jutro zdecyduje dokąd iść.
      Samotni - rozejrzyjcie się dookoła, ludzie w parach (udanych) stanowią mniejszość (przynajmniej w mojej grupie wiekowej i zawodowej ;) )
      Single górą !!!!!
      K.
    • alkalin Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 10:08
      A ja juz ktorys raz spedzam Sylwestra w domu bez imprez, jak zwykly wieczor i
      nie tylko nie jest mi przykro, a wrecz uwazam to za przyjemny i oryginalny
      sposob spedzania Sylwestra. Przeciez to tylko konwencja, ta impreza w ostatni
      dzien roku i nawet ten ostatni dzien roku jest konwencja, bo czym niby rozni
      sie od innych dni w kalendarzu? Sztuka jest spedzanie kazdego (lub dowolnego)
      dnia w niezwykly sposob.
      • jonasz666 Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 10:43
        Ech, robaczki wy świętojańskie. Macie po 20-30 lat i nie wiecie co ze sobą
        zrobić na sylwestra? A choćby ustalić punkt zborny, znak rozpoznawczy i już. Co
        ja mam powiedzieć? Mam 48 lat i wszyscy znajomi wokół są tak zajęci swoimi
        nowymi partnerami, że nie mam nawet do kogo zadzwonić. Mnie nikt nie chce, bo
        moi rówieśnicy zwykle są starzy, brzydcy i zajęci sobą, a dla młodszych jestem
        już zgred. I co mi z tego, że mam wolną chatę, charakter rozrywkowy raczej (w
        tym roku zapłaciłem już 250 zet za zakłócanie ciszy nocnej - 30 osób na 42 m 2,
        to przekroczenie masy krytycznej), jeżeli sam będę siedział i oglądał stare
        filmu na dvd.
      • lanluc Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 10:59
        Ja podobnie spędzam sylwka w ostatnich 3 latach samotnie tzn. bez tej swojej
        drugiej połowy. Toche przeszkadzają temu okoliczności troche ja sam sobie, ale
        po mału przyzwyczajam sie do tego stanu, co jednoczesnie zaczyna wydawac mi sie
        przezażające. Samotność to chyba jedno z najgorszych doznań w życiu.
        Pocieszające jest to, że witam ostatnio każdy kolejny rok w innym miejscu
        (kontynentalnie ;) ) można powiedziec turystycznie i zawodowo :) - zawsze to cos
        "niekonwencjonalnego".
        Organizuje sobie różne rzeczy w ten czas, nie narzekam, mam sporo zainteresowań
        i zawsze znajde cos rozpraszajacego mysli o samotności, tej sylwestrowej i tej w
        ogólnej.

        Pozdrawiam :)
    • elalalala Re: Samotność w Sylwestra... 30.12.05, 10:54
      ja tez bede sama! bez pary sie nie rusze! a co najgorsza za tydzien wesele mnie
      czeka, na ktore isc raczej powinnam. Od trzech tygodni chce na nawet kogos
      poprosic zeby ze mna poszedl, no ale jakos tak mam obawy z ta propozycja bo od
      3 miesiecy sie nie widzielismy...a kiedys bylo naprawde super! Nie wiem co on
      mysli...ale moze warto byloby sprobowac?? Moze to okazja zeby jesze raz
      zaczac?? A może ma juz plany? A może ma ale by je zmienil? A może nie ma?? A
      może tylko na to czeka? A może mysli o tym o czym ja mysle teraz?? Może siedzi
      na tym forum??....No cóż chyba sie rozpedzilam...Ale bylo naprawde super kiedys
      i zapowiadalo sie swietnie...i nagle nie wiadomo co sie stalo... dzis sie
      przelamie i zapytam!....inaczej zwrotu akcji nie bedzie....jesli w ogole jest
      jakas akcja:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka