Dodaj do ulubionych

szczerosc..

28.12.05, 16:06
Czy w zyciu realnym jestescie szczerzy sami z soba i innymi czy ciagle
unikacie wypowiadania swego zdania tylko po to by uniknac konfliktu lub by
niedaj Boze komus nie zmarszczylo sie czolo?..
Obserwuj wątek
    • hedonista.oswiecony ja ze szczerością ostrożnie postępuję 28.12.05, 16:30
      są niestety sytuacje kiedy szczerość może przynieść więcej szkód niż korzyści
      to wtedy nie mówię co myślę... Zresztą nie to jest dla mnie najważniejsze by
      zawsze mówić prawdę, ale żeby mi się stosunki z ludźmi układały fajnie. Bo na
      ten przykład jeśli kogoś lubię bo jest fajny człowiek, ale wygląd ma niezbyt
      atrakcyjny to przecież nie będę mu tego mówił bo po co?
    • sereni Re: szczerosc.. 28.12.05, 21:19
      A ja nazywam rzeczy po imieniu.Czasami konieczne jest gdy ktos uslyszy
      prawde.Oczywiscie nie jest tak,ze wale ja prosto w oczy, bez ogladania sie na
      uczucia innych.Mam swoje zdanie i staram sie wypowiadac je jasno i zrozumiale,
      w końcu mam do tego prawo.A jesli chodzi o konflikt, to wole zdrowy konflikt
      niz oblude i falszywe usmiechy.Zdecydowanie bardziej wole jasne a trudne
      sytuacje niz proste i do bólu przesłodzone.
      • hedonista.oswiecony przesłodzenie? 28.12.05, 23:04
        z tym przesłodzeniem to różnie bywa. Parę lat temu, kiedy jeszcze dominowała we
        mnie postawa buntu z dużą niechęcią odnosiłem się do dawaniu sobie buzi jak się
        ludzie spotykali, do tych miśków i ochów i achów... ale jakie prawo miałem tak
        to oceniać, krytykować i podważać? Teraz niekoniecznie jestem wielkim
        zwolennikiem, ale jednak zdecydowanie rzadziej oceniam. Poza tym są sytuacje
        kiedy mówienie prawdy kompletnie nic nie daje, bo czasem stosunki między ludźmi
        są ważniejsze od prawdy, szczególnie kiedy powiedzenie tej prawdy może
        spowodować tylko wyładowanie złości mówiącego, czy ta prawda i szczerość
        rzeczywiście są takie ważne?
        kłaniam się,
        HO
        • sereni Re: przesłodzenie? 28.12.05, 23:18
          Sa wazne ale nie najwazniejsze. Masz racje, czasami stosunki miedzy ludzmi sa
          wazniejsze..ale z drugiej strony jak moga byc dobre jesli nie sa oparte na
          szczerosci.Ok, czasami wybieramy te "dobra mine" zamiast
          prawdy.Coz..zycie.,wkurzam sie przez to niemiłosiernie ale tak czasem trzeba,
          ot co.
          • hedonista.oswiecony co ważniejsze? 28.12.05, 23:20
            wiesz, stosunki mogą być dobre choć nie całkiem szczere... życie społeczne
            pełne jest nieszczerości, a przez to wcale nie staje się gorsze, bo czasem
            nadmiar prawdy potrafi tak życie obrzydzić... w końcu każdy z nas ma wady.
            Ostatnio uświadomiłem sobie, że to co robię to nie tyle jest szczerość co
            poszukiwanie w każdym człowieku zalet i koncentrowanie się na nich, od razu
            stosunki się poprawiają i choć nie całkiem szczere to tak jest naprawdę fajnie
            • sereni Re: co ważniejsze? 28.12.05, 23:25
              Wiem,wiem..ale we mnie jest taki wewnetrzny buntownik.Czasem trudno mi sie
              pogodzic z tym,ze kogos nie lubie a zmuszona jestem usmiechac sie dla dobra
              wlasnie tych stosunkow.
              • hedonista.oswiecony Re: co ważniejsze? 28.12.05, 23:31
                jak się trzeba uśmiechać dla dobra stosunków to warto pomyśleć czy konflikt
                będzie lepszy niż poprawność? W pracy z reguły jest gorszy ;) Rodzina to co
                innego, podobnie jak przyjaźń... ale świat nie jest czarno biały
                • sereni Re: co ważniejsze? 28.12.05, 23:35
                  Miałam na myśli wyłacznie stosunki w pracy. Moj swiat jest naprawde
                  kolorowy ,choc sa chwile, ze bywa i czarno-bialy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka