Dodaj do ulubionych

Jak ośmielić kobietę?

07.01.06, 23:08
mam problem. :P jestem od pół roku z dziewczyną młodszą ode mnie o rok. Jestem
jej pierwszym facetem,a ona jest dosyć nietypowa, np to ze mna calowala sie po
raz pierwszy pare miesiecy,co moze dziwic u kogos kto konczy liceum. problem
polega na tym, ze ze mnie jest czlowiek prosty, do tego mezczyzna pelna geba,
a przynajmniej umyslem... ja nie chce jej zaciagnac do lozka, tylko przekonac
ze pieszczoty to nie pomiot szatana i cos czego nalezy unikac... wiem ze
powinienem wziac poprawke na wiek i doswiadczenie, ale znajac ja z charakteru
wiem ze mimo zapewnien trzeba jej w przekonaniu sie do czegokolwiek chociaz
troche pomoc. I tlko blagam, zadnych macho tekstow, mi zalezy na kobiecie, nie
jej cyckach:P choc tym drugim nie pogardzilbym XD jakich moglbym uzyc
argumentow, co do dziewczyn trafia?
Obserwuj wątek
    • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:12
      Zadbaj o jej antykoncepcję i już ją masz.
      • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:14
        o czym ty girl mowisz???
        to jest niezgodne z polityka rzadu!
        • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:15
          To ja myłśisz w grzechu żyję? Spowiednika proszę,spowiednika.
          • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:16
            nie tylko w grzechu ale tez i w niepoprawnosci politycznej....
            • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:18
              Polityka mnie nie interesuje.A w ten sposób i tak dalej grzeszyć będę...jak
              większosc.
      • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:14
        zartujesz? ja bym ja najpierw rozebrac musial, a ja jej nie moge bez stresu
        dloni na udzie polozyc :P to zabrzmi glupio, ale ja potrzebuje ja w koncu
        rozebrac, nie zeby sie dobrac perfidnie, a zeby narysowac! jak ja sie do nedzy
        naucze rysowac akty bez modela!?!
        • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:16
          A zdradzisz mi ile masz lat?
          • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:18
            sadzac po nazwie to nieco ponad polowe twoich :P drugi krzyzyk sie zbliza:P
            • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:21
              A rozmawialiście o tym? Dlaczego? Mnie się jednak wydaje ,ze ona uważa iż
              skończy się to pełnym aktem i dlatego tak postępuje.Czas ją zabezpieczyć.
              Znasz to"miłość zaczyna sie na ustach a kończy na du***".
              • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:23
                eee, girl
                to niby on ma isc do lekarza
                po tabletki ew spiralke???
                • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:24
                  Spirala dla cnotliwych? Od kiedy?
                  • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:26
                    moze tylko udaje..:)))
              • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:24
                heh,tak, gdzies to juz slyszalem :)
                nie no rozmawialismy o tym, mam wrazenie ze ona po prostu mocno idealizuje:P
                bedac kobieta cos takiego jak "chuć" jest dla niej rownie zrozumiale jak fiński,
                a mam wrazenie ze w swojej idealizacji nie dostrzega ze tylko ona w tym zwiazku
                szczesliwie nie musi gryzc sie w dupe za kazdym razem jak drugie zbyt namietnie
                pocaluje:P
                • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:26
                  Biedna ,nie wie ile traci.
                  • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:29
                    ta ma 18. wlasciwie konczy za miesiac, ale to kwiestia szczegolu :P
                    ona jest...dziwna. sprawia wrazenie jak z mocno katolickiej rodziny, ale to nie
                    to... tlumaczy sie ze bardzo sie boi... najgorsze ze raz sie nieco zagalopowalem
                    wlasnie przez co wpedzilem ja w zle samopoczucie..pewnie nawet nie wie, ze sam
                    to dopiero dola zlapalem po tym... :P
                    • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:31
                      A widzisz! Boi się.Masz odpowiedz.
                      • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:32
                        no i wlasnie dlatego pytam. co zrobic zeby sie nie bala. co powiedziec, o co
                        pytac, jak objac, co poglaskac? nie glaskac wogole? ej, to wy tu jestescie
                        kobietami!
                        • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:34
                          no to poglaskaj ja tak,
                          zeby sie jej spodobalo
                          i przestala sie bac...:)))
                          • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:37
                            no tu wlasnie problem lezy. wspomnialem ze wypadlo sie zagalopowac... wszystkie
                            znaki na niebie i ziemi wskazywaly ze nie ma na co narzekac (chyba ze zle
                            interpretuje,ale byloby trudno:P) a mimo tego stwierdzila ze to za szybko i ona
                            nie chce i teraz odnosze wrazenie ze ma cos a'la wstret alkoholowy, ale do
                            pieszczot :/ jak ja przekonac, ze owszem za wczesnie,ale ze dlaczego nie np za
                            miesiac?
                            • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:42
                              no dobra
                              zacznij od przytulania na dzien dobry
                              dotykania, glaskania, trzymania za raczke, zeby byc blizej i blizej....
                              a reszta ktoregos dnia sama przyjdzie...
                              • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:47
                                znaczy, to tez nie jest tak ze nie moge absolutnie nic.. bylo tak ze moglem np
                                glaskac ja po piersiach...potem razik sie zapomnialem i "cofnela" mi uprawnienia
                                az po buziaki... to moglo zabrzmiec strasznie, ale to po prostu frustracja..
                                teraz troche sie poprawilo,ale czuje wyraznie ze to sie dalej nie ruszy nigdy,
                                chyba ze ja jakos przekonam,ze to mimo wszystko nie jest zle. Najbardziej boje
                                sie ze kiedys odejde ja lub ona i z takimi lekami i podejsciem do tych spraw
                                trafi na faceta ktory ja bardzo skrzywdzi...
                                • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:51
                                  a co cie obchodzi to, czy po rozstaniu ktos ja skrzywdzi czy nie,
                                  a nie martwi cie to ze to ty mozesz ja skrzywdzic...
                                  po prostu: wytrzep sie porzadnie przed spotkaniem
                                  to moze przy calowaniu nie bedziesz mial problemu...
                                  • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:52
                                    A miałaś być grzeczna ...
                                    • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:55
                                      no bo jestem grzeczna.
                                      Niech mi jeszcze kolega napisze,
                                      ze nie wie co to znaczy sie wytrzepac przed spotkaniem,
                                      to strace wiare w tego "mezczyzne pelna geba"....
                                      • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:58
                                        nie musisz tracic wiary, a z mezczyzna nie mialem na mysli 170cm w obwodzie
                                        klaty, tylko umysl mocno jednotorowy:P jakos nie widze specjalnej perspektywy w
                                        masturbowaniu sie co spotkanie do slubu(zakladajac ze wogole zwiazek tak dlugo
                                        potrwa:P) czyli jakies 5-6 lat:P
                                  • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:54
                                    LOL
                                    oczywiscie ze mnie obchodzi, kocham ja. ludzie nie zawsze sie rozchodza z
                                    obustronnego wygasniecia uczucia, zreszta zakladam mimo wszystko ze nie jestem
                                    sku..elem ktory moze tak o stracic zainteresowanie i niech zdycha na chodniku :/
                                    ja se moge i latami zeby zaciskac, ale nie wiem dlaczego mialbym nie
                                    sprobowacjakos tego ruszyc:P nie prosze o natychmiastowe remedium, tylko o
                                    jakakolwiek porade inna,lub choc troche powazniejsza niz ta ostatnia :P
                                    • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:59
                                      ta ostatnia jest jak najbardziej powazna.
                                      spadnie ci troche zainteresowanie brniecia w jednym kierunku,
                                      i bedzie bardziej spokojna sytuacja,
                                      niz jezeli ty siedzisz nabuzowany
                                      i jedyne o czym myslisz to zeby sobie pogalopowac....
                                      a skad wiesz, moze wlasnie to ze za bardzo myslisz o jednym,
                                      sprawia ze dziewczyna czuje sie zalekniona,
                                      bo po prostu czuje sie jakoby przygniatana twoja presja...
                        • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:37
                          Tylko,że każdy jest inny.Nie ma gotowej odpowiedzi na Twoje pytanie.
                          Ona boi się skutków współżycia,czy dalej tego nie rozumiesz? Jest młoda,uczy
                          się,czy to dla Ciebie nic nie znaczy? Ja wiem ,że Wy troszkę inaczej myślicie
                          ale nie można chwilą przyjemności zmarnować młodości.Porozmawiajcie
                          szczerze,może namówisz ją na wizytę u lekarza.Teraz sa takie rózne
                          pigułki,plastry nawet a wtedy będziecie cieszyc sie życiem.
                          Powinieneś być szczęsliwy,że trafiła Ci się taka mądra dziewczyna.
                • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:26
                  no tak,
                  czyli to wlasciwie ty musisz wziasc cos na wstrzymanie...:)
                  • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:28
                    On to musi usiąść z dziewczyną i szczerze porozmawiać.
                    • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:30
                      w zasadzie moglbym, ale hell, to jakas bzdura jest, jestem dorosly a nie moge
                      jej nawet dotknac bez strachu ze ja skrzywdze... to nie jest zdrowe :P
    • spin_spin_sugar Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:38
      no właśnie...zachowuje się "nietypowo" dla Ciebie, bo dla niej wszystko jest
      nowe i to że jesteś jej pierwszym chłopakiem mogłoby Ci dać już do myślenia -
      ona dopiera poznaje "te sprawy"; nie wszystkie dziewczyny przeżywają swój
      pierwszy pocałunek w wieku 13 lat z kolegą na dyskotece szkolnej:)))
      albo będziesz cierpliwy i razem przejdzecie przez nowe dla niej rzeczy (ale bez
      pośpiechu) albo nie wytrzymasz i pobiegniesz do bardziej doświadczonej...tylko
      co tak naprawdę się dla Ciebie liczy...
      pzdr
      • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:44
        ona. girl32, od poczatku proboje ci uswiadomic ze ja... ja naprawde nie daze do
        wspolzycia. nie mow mi o tych wszystkich srodkach, doskonale o tym wiem, ale
        uwazam ze nie ma potrzeby, to jest jej wybor, jesli bedzie naprawde gotowa na
        cos tak powaznego sama sie zainteresuje, albo choc spyta. moim problemem jest to
        ze ona wszystko traktuje tak samo powaznie jak seks, a to jest moim zdaniem
        lekka bzdura, pieszczoty uwazam za zabawe, nie zawsze niewinna, ale wciaz prawie
        pozbawiona konsekwencji i z zalozeniaprzyjemna :P zalezy mi na tej dziewczynie,
        nie potrafilbym jej zostawic dla zadnej, chocby ta inna probowala mnie zaciagnac
        do lozka :P po prostu czuje sie jak ksiadz w celibacie i potrzebuje spytac czy
        potraficie wymyslic jakis argument ktory trafi do niedoswiadczonej dziewczyny..
        • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:50
          A może ją ktos skrzywdził?
          • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:51
            tez sie nad tym zastanawialem... z poczatku myslalem ze to ja sam tak bardzo ja
            naruszylem, strasznie sie z tym gryzlem mimo jej zapewnien, ale chyba faktycznie
            jesli wogole to chodzi o cos innego... ona jest lekliwa, jak spytam odpowie ze
            nic sie nie dzieje nawet jesli to bedzie bzdura i klamstwo :/
            • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:54
              To musisz zrobić to psychologicznie.
              A jakie stosunki panują w domu rodzinnym?
              • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:56
                u niej raczej dobre, ma 2 siostry, starsza i mlodsza. wiem ze w szkole bywa i
                bywalo bardzo roznie,ale tez nie za bardzo wiem jak z niej wyciagnac co jej sie
                moglo stac...wiem tylko ze stracila wiare w siebie i z tym walcze od zawsze..
                • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 07.01.06, 23:58
                  A szanowny tatuś się dziecka nie czepiał?Ona Ci tego nie powie,tego sam się
                  musisz domyślić.
                  Powodzenia.
                  • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:01
                    omg, tak drastycznie nie myslalem,zdziwilbym sie w sumie bo jej ojciec to
                    wspanialy i dowcipny facet na ile go znam...
                    a co do tej porady...hm...jakby to rzec, faceci maja pewne elementarne zasady,
                    nawet jak ci ktos nie powie, to sam w koncu dochodzisz... ta porada zawiera sie
                    w tym, nic specjalnie odkrywczego D:
                    • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:03
                      no to co innego:
                      czy nie ma zaburzen jedzenia???
                      nie je za duzo, nie je za malo, wcale nie je....
                      • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:06
                        ciekawe ze pytasz. raz w zyciu zjadlem z nia posilek, u niej w domu, nigdy nie
                        chce jesc na miescie, ani u mnie. od razu moge dorzucic, ze boi sie obcych... np
                        nie chce do mnie chodzic z powodu moich rodzicow,mimo ze sa przyjazni i nawet
                        jak na nich bardzo mili..
                        ale nie jest anorektyczka, zdecydowanie nie potrzebuje dodatkowych kilogramow,
                        choc z tymi co ma jest w sam raz, nie odjalbym tez nawet jednego:)
              • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:01
                hehe
                stosunki w domu???
                no tragiczne:
                matka z corka do sklepu
                ojciec z matka do lozka...:P
    • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:05
      No dobra loczas,koniec zabawy.Powiedz tu nam kim jesteś i skąd przybywasz,bo
      jak na ok.18 latka to za mądrze piszesz.Co to za prowokacja?
      • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:06
        hehe
        to mareczek pyta sie o kicie...:))
        • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:07
          macie grono?
          jesli tak, to moge wam dac "namiar" na moj gronek, tam sobie obejrzycie :P ja w
          klasie maturalnej jestem :)
          • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:10
            ja mam łono,
            ale ci nie pokaze..:))
            • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:14
              that's too bad, choc z drugiej strony moze lepiej nie kusic losu?:P
              swoja droga, czy wy wogole czujecie cos takiego jak potrzeba dotyku itd.? nie
              mowie tu moze koniecznie o seksie, sprobojcie sobie przypomniec czasy kiedy tego
              jeszcze nie bylo :)
              • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:18
                jasne,dotyk...
                ale jak ty mi piszesz ze nie mozesz jej pocalowac bo ci hormony skacza (i nie
                tylko)< to to juz jest inny dotyk>>>
                a trzepac sie nie chesz< to twoja sprawa
                • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:20
                  hmm..czy ja powiedzialem ze trzepac sie nie chce?skoro tak mowisz... a z tymi
                  chormonami to tez byla taka troche metafora, chodzilo mi o to, ze ona mnie
                  prowokuje, po czym zatrzaskuje mi drzwi przed samym nosem
                  • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:23
                    no to jak sie wytrzepiesz przed spotkaniem to bedzie na odwrot.....



                    hehe, a ona cie zacznie posadzac ze masz inna, hehe
                    • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:24
                      I teraz tez się wytrzep,bo widzę,ze ta rozmowa sprawia ci przyjemność.Napaleńcu
                      jeden.
                      • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:25
                        hehehe
                        girl,
                        co cie tak ponioslo???

                        :)
                        • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:29
                          Popaprańcy mnie tak ponoszą.
                          Niech wejdzie chłopczyk na czat o najlepiej na "tlen" tam mu nawet pokażą,a
                          jesli ma kamerkę to on też może pokazać swoje (jak on to mówił...)grono.
                          • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:33
                            ej "grono" to jest portal internetowy -_-
                            www.grono.net
                            jesli to byl dowcip, to raczej nie udany, lub po prostu nie poznalem sie na nim,
                            co kazdemu moze sie zdarzyc:P
                          • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:34
                            jemu chyba o te grono chodzilo...:))))


                            pl.wikipedia.org/wiki/Grono.net
                            • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:37
                              A mnie chodziło o inne grono.Bawcie sie dobrze.
                              • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:37
                                i to ja tu jestem popapranym erotomanem? man...
                              • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:38
                                o jednookiego bandyte ci chodzilo????
                                :))))
                                • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:41
                                  nie no moze nie przesadzajmy :)
                                  swoja droga, girl, choc nie potraktowala mnie powaznie, ma sporo racji, to nie
                                  jest normalne zeby hamowanie sie az zmuszalo mnie do myslenia o tym:P ale nic
                                  nie poradze na to jaki jestem, moze mi minie z wiekiem, a jesli nie, to bede
                                  musial po prostu znalezc nimfomanke ktora zaakceptuje watpliwa urode :D
                    • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:25
                      a wiesz ze to nawet mozliwe? tak mi sie rozpieprzyl ostatni zwiazek. dziewczynie
                      nagle cos przestalo pasowac, przestala mi siadac na kolanach w metrze itd.
                      stwierdzilem ze nie ma ochoty na moj dotyk, wiec przestalem ja dotykac wogole,
                      ograniczylem sie do pocalunkow. efekt byl taki, ze dopiero pare miesiecy potem
                      powiedziala mi ze przez to musiala znalezc sobie drugiego faceta. wierzyc mi sie
                      nie chcialo,ale skoro mowisz ze sytuacja mogla sie odwrocic..
                      • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:28
                        no co tu duzo gadac:
                        wykorzytala cie i puscila kantem,,,,:)
                        • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:30
                          chyba masz racje :) ale duzo na tym wykorzystaniu zyskalem, przedtem nie
                          wiedzialem nawet jak sie przytulic do kobiety zeby jej nie zabic ciezarem:P nie
                          jestem ciezki, ale mam slabosc do drobnych dziewczyn :P
                        • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:32
                          a girl szlag trafia, bo mysli ze gada z erotomanem :P
                          ja po prostu w rozmowie radze sobie calkiem niezle,ale nie na kazdy temat.
                          potrafie ja godzinami zabawiac, opowiadac, dyskutowac tudziez wbijac szpile, ale
                          nie umiem rozmawiac o sprawach intymniejszych, zawsze glupio wyhcodzi:P
          • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:12
            To sie kurna zastanów czego chcesz,bo masło maślane zrobiłeś.Chcesz
            dotykać ,ale nie pogardzisz czymś więcej.Pytasz o tak prozaiczne rzeczy ,że aż
            się wierzyć nie chce,żeś taki doświadczony.Czlowieku to są rzeczy tak
            indywidualne,że sam musisz sobie z tym poradzić.
            No to tak na serio ile masz lat? 14...15...?
            • onlyania Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:14
              girl??????
              przeszlo ze mnie na ciebie????
              ULALA...
              • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:17
                A zebys wiedziała.Przecież każdy wie
                o czym myśli facet mówiąc o bliskości.Makaron nam tu na uszy nawija....
                • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:19
                  chyba faktycznie macie mnie albo za malego napalenca ktory nie wie co gada, albo
                  za goscia starszego niz jestem, ktory proboje sciemniac ze jest grzeczny:P a ja
                  jestem konczacym liceum chlopakiem, ktory ma dziewczyne i nie wie co z nia zrobic:P
                  • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:21
                    Szkoda,że ona tego nie widzi "nie wiem co z nia zrobić" Cholera dorośnij
                    najpierw a póżniej zafunduj sobie dziewczynę.
                    • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:23
                      Szkoda,że ona tego nie widzi "nie wiem co z nia zrobić" Cholera dorośnij
                      > najpierw a póżniej zafunduj sobie dziewczynę.
                      i w koncu cos konstruktywnego. dziekuje
            • loczas Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:17
              to byl zart:P
              pytam o glupoty,zdaje sobie z tego sprawe:P po prostu pierwsza moja dziewczyna
              byla dziewczyna raczej doswiadczona i raczej bioraca co jej sie podoba. ja
              kompletnie nie wiem jak kogos wprowadzic w takie rzeczy,nie wiem nawet od czego
              zaczac:/ udalo mi sie jakims cudem zapewnic dziewczynie ladny i mily pierwszy
              pocalunek przy ognisku,bedzie miala cos milego do wspominania, ale jak to zrobic
              zeby to nie bylo ostatnim milym wspomnieniem ze mna? dolujace i tyle :P
              • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 08.01.06, 00:19
                pozostawmy to bez komentarza
    • hedonista.oswiecony a nie wkręciłeś się? 08.01.06, 01:59
      a nie gonisz ułudy? Czy myślisz, że kiedyś nastąpi przełom,a potem będziesz
      wiecznie z nią szczęśliwy? Zastanów się czy masz dość siły, bo jeśli to co
      będzie jak się kiedyś okaże, że Ty ją skrzywdzisz?
      • loczas Re: a nie wkręciłeś się? 08.01.06, 17:30
        nie wiem, ale nad tym czy sam ja krzywdze mam zdecydowanie wieksze panowanie niz
        nad kims obcym...zreszta lepiej tak nie myslec prawda?
        poki co rozmawiam z dziewczyna o wszystkim co mogloby jakkolwiek wplynac na
        zwiazek, z bardzo roznym skutkiem :P
        • hedonista.oswiecony Re: a nie wkręciłeś się? 08.01.06, 18:20
          nie chodzi o to, że Ty nie masz woli skrzywdzić, ale że dajmy na to tak wyjdzie
          jak się zniechęcisz i sobie pójdziesz w swoją stronę. Najważniejsze jest to, że
          ludzie mają tendencję do przeceniania tego co trudno osiągalne... znam takich
          co się bardzo starali, bardzo, bardzo, osiągali, a potem się okazywało, że nie
          było warto. Tyle jest fajnych dziewczyn, otwartych, wyluzowanych... się
          zastanów, ale masz swój rozum więc powodzenia
          HO
          • loczas Re: a nie wkręciłeś się? 10.01.06, 22:28
            coz... nie mowie ze mi to nie chodzilo po glowie... jednak charakterem jest to
            pierwsza kobieta z ktora nawet nie mam o co sie żreć. jeszcze nigdy nie bylo tak
            dobrze, jesli cena tego ma byc mniejsza badz wieksza wstrzemiezliwosc, to chyba
            sie szarpne :)jak bedzie bardzo zle,to znajac swoj instynkt samozachowawczy
            zrobie skok w bok, a potem sie zastrzele, albo co gorsza powiem jej o tym:P
            efekt dwojaki, albo mnie porzuci(ten prawdopodobny) albo sie obudzi:P
            • hedonista.oswiecony kolego drogi 10.01.06, 23:56
              jak zrobisz skok w bok i jej powiesz toś kiep. Jak masz jej mówić to nie rób.
              Przyznawanie się do skoku w bok ma wiele cech przerzucania ciężaru problemu na
              osobę zdradzoną.

              a co do wstrzemięźliwości... jak już narośnie w Tobie dość frustracji
              seksualnej i trafisz na dupę co Ci zawróci to wpadniesz jak śliwka w kompot. Na
              Twoim miejscu nie przeceniałbym możliwości panowania nad popędem seksualnym.

              ukłony
              HO
              • loczas damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 00:04
                i dlatego mnie to tak wku..a xD
                nie lubie jak musze zwatpic we wlasne mozliwosci, nie dlatego ze w nie wierze
                jakos fanatycznie,ale czasem w cos wierzyc trzeba :P niestety w twojej
                wypowiedzi kryje sie stara prawda- "wyżej dupy nie podskoczysz" z ktora
                zgadzalem sie zawsze i zgadzal sie bede. Ja tam mysle ze nie trzeba od razu isc
                do lozka, jest przeciez duzo sposobow na zaspokajanie sie, rowniez w parach :)
                problem tylko taki, ze jak tu cholera zgadnac, jak sie do tego odnosi
                dziewczyna? znajome bardzo roznie, a te ktore sa bardziej na tak raczej nie sa z
                tych co sie jakos wyjatkowo szanuja... bez obrazy oczywiscie :P
                • olka_19 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 15:57
                  ja uwazam ze podstawa kazdego zwiasku powinna byc szczera rozmowa! powiedz jej
                  czego od niej oczekujesz i zapytaj sie co ona o tym sadzi.powiedz ze obecna
                  sytuacja ci nie wystarcza i ze potrzebujesz czegos wiecej, ze ty w tym zwiazku
                  duzo dajesz od siebie a ona nic. jesli sie nie zgodzi spytaj czemu tak
                  postepuje. ale radze nic na sile bo to na pewno nie przyniesie rezultatu. jesli
                  powie ze nichce moze poprostu potrzebuje wiecej czasu, musisz byc wyrozumialy
                  dawac cieplo i oparcie tak zeby nie czula zadnej presji a wtedy wszystko samo
                  sie ulozy
                  • t-rex33 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 16:00
                    Taaaaa, nie ma to jak szczerze usłyszeć, że ją głowa znowu boli albo że ma
                    zamiar zachować wianek dla tego jedynego, co go wpierw do ołtarza
                    przywlecze :)))
                    • olka_19 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:06
                      przynajmniej bedzie mial jasna sytuacje, bedzie wiedzial na czym stoi

                      jesli tak bardzo mu sie chce nie bedzie mial wyjscia:P:P:P:P
                      • t-rex33 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:10
                        Ola, z każdej sytuacji jest kilka wyjść :) Tego kwiatu jest pół światu :)
                        • girl32 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:11
                          Oooooo.....
                          • t-rex33 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:12
                            Oooooo?
                            • girl32 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:13
                              "kwiatu pół światu",a póżniej z kwiatka na kwiatek? T-rex nie ucz młodzieży
                              tego.
                              • t-rex33 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:15
                                Hehehehe, chyba lepsze to niż wiecznie tabletki od bólu głowy miłości swojego
                                życia kupować :)
                                • girl32 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:17
                                  są jeszcze sexuolodzy:))))
                                  • t-rex33 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:20
                                    Dobry pomysł - próbować trzeba! Może takiej pani kiedyś zaskoczy :))))
                                    • girl32 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:21
                                      Albo jemu się odechce prowokować.
                                      • t-rex33 Re: do t-rex33 11.01.06, 16:23
                                        :) prowokatorowi jednemu
                  • olka_19 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 16:01
                    warto tez zastanowic sie nad przyczyna jej zachowania. moze ci nie ufa, moze ma
                    zaawansowane kompleksy, moze ma zle doswiadczenia z facetami, moze chce zostac
                    swieta i isc do zakonu?? przemysl sprawe

                    ciekawi mnie jak dlugo jestescie ze soba juz ze jestes az tak ta sytuacja
                    swlustrowany
                    • t-rex33 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 16:04
                      a może jest po prostu oziębła :)))
                      • olka_19 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 16:19
                        eeee nikt az tak nie jest oziebly, chyba kazdy by zmiekl przy takich staraniach
                        sie ;)
                        raczej ona ma jakis problem i nie chce sie niem z nim podzielic
                        • t-rex33 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 16:23
                          Na przykład jest kosmitką albo aniołem :)
                          • girl32 Re: damn,slusznie prawisz.. 11.01.06, 16:25
                            Albo gumową lalą i nie mówi"weż mnie"
                            • loczas Re: damn,slusznie prawisz.. 12.01.06, 00:16
                              wszystko niezle domysly, ja najchetniej zostalbym przy kompleksach :) w zasadzie
                              wszystko moge zwalic na jej "swiezosc" no bo w koncu kazdy sie boi jak do czegos
                              pierwszy raz podchodzi, nie jestem tylko pewien jak dlugo mozna sie pewnych
                              rzeczy bac, szczegolnie przy jakims dziwnym wrazeniu, ze nie tylko dla facetow
                              to jest instynktowne (damn, nie wmawiajcie mi ze po waszemnu to jest na sile i
                              uczycie sie z podrecznikow,nie ma frajera co by uwierzyl,nawet w moim wieku xD)
                    • loczas Re: damn,slusznie prawisz.. 12.01.06, 00:02
                      no wiec olu jestesmy razem pol roku :P
                      a kompleksy ma ale nie poradze :P
                      • olka_19 Re: damn,slusznie prawisz.. 12.01.06, 11:26
                        strasznie mnie rozbawil tekst ze cofnela ci uprawnienia na macanie :):):)
                        moze poprostu zle to robisz ze jej sie nie podoba:P
                        • loczas Re: damn,slusznie prawisz.. 12.01.06, 21:17
                          jesli tak, to przy obecnych doswiadczeniach zadziwiajaco dobrze umie udawac :)
                          chcialem napisac ze odebrala mi koncesje, ale tracilo ekonomia :D
                          tak na serio to jestem najdelikatniejszy jak sie da,do tego zwykle jak chciala
                          cos zmienic to nie miala specjalnych oporow w poprawianiu mojego chwytu XD
                          • olka_19 Re: damn,slusznie prawisz.. 13.01.06, 09:42
                            no to teraz to ja juz naprawde nie wiem o co chodzi :/ ktos tu sie plata w
                            zeznaniach, niby mic a tu jednak cos ?? to ja juz nie wiem o co tobie chodzi??
                            • loczas Re: damn,slusznie prawisz.. 13.01.06, 22:45
                              ja zupelnie nie wiem. dziewczyna lubi a mimo tego sie broni rekami i nogami.
                              jeez, jak przedszkolak przed buziakiem :/ powiedzialbym ze to lekko niedojrzale,
                              ale zaraz wyjde na niepohamowanego erotomana wiec siedze cicho :/
    • nonmolto Re: Jak ośmielić kobietę? 11.01.06, 16:20
      bardzo prosto
      • girl32 Re: Jak ośmielić kobietę? 11.01.06, 16:22
        Czyli jak Twoim zdaniem?
    • jula09 Re: Jak ośmielić kobietę? 13.01.06, 23:31
      Kobiety nie przekonasz argumentami,
      tylko uczuciem, męskością, delikatnością ale też zdecydowaniem.
      • t-rex33 Re: Jak ośmielić kobietę? 13.01.06, 23:34
        jula, kopę lat. Brakowało mi Ciebie :)
        • wila300 Re: Jak ośmielić kobietę? 13.01.06, 23:50
          Dobry Wieczór, o ile się znamy.
          • wila300 Re: Jak ośmielić kobietę? 13.01.06, 23:51
            Wila300 to mo pseudonim.
            Jula.
            Pa.
            • t-rex33 Re: Jak ośmielić kobietę? 13.01.06, 23:58
              Jak to czy się znamy? Ty mnie z mojego nałogu miałaś wyciągnąć :)? Bye, bye
              • wila300 Re: Jak ośmielić kobietę? 14.01.06, 00:03
                A jaki to nałóg, kobiety?
                • t-rex33 Re: Jak ośmielić kobietę? 14.01.06, 00:05
                  No Julka! Nie pamiętasz? Ochlejstwo :)
                  • wila300 Re: Jak ośmielić kobietę? 14.01.06, 00:11
                    Z wieloma już osobami tu rozmawiałam, ze nie pamiętam.
                    W dzedzinie ochlejstwa mogłabym pewnie coś zrobić.
                    Duzo chlejesz?
                    • t-rex33 Re: Jak ośmielić kobietę? 14.01.06, 00:12
                      Troszki :) Miałaś esperal mi wszyć własnymi łapkami, aby za browarem mój wzrok
                      przestał wodzić :)
                      • wila300 Re: Jak ośmielić kobietę? 14.01.06, 00:18
                        Coś kojarzę ale niezupełnie.
                        Jeśli pijesz troszki to nie rób z tego problemu.
                        Esperal dla uzaleznionych Tobie nie grozi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka