Dodaj do ulubionych

idealizm i pragmatyzm

27.01.06, 12:09
Wyświechtany temat, wiem, ale od wczoraj chodzi mi po głowie, chociaż
myślałam, że od dawna mam ustalony światopogląd, ideały i wartości, i że w
ogóle mądra jestem ;) Ale wczoraj obejrzałam film "Sophie Scholl. Ostatnie
dni" i zaczęłam się zastanawiać od nowa. I nic mi z tego zastanawiania się nie
wychodzi.

Jeśli ktoś nie wie, to Sophie Scholl była niemiecką studentką, która razem z
bratem i przyjaciółmi brała udział w ruchu oporu przeciwko hitleryzmowi, za co
została aresztowana i stracona na gilotynie w lutym 1943r. Ten ruch oporu to
była niewielka organizacja pod nazwą "Biała Róża", która zajmowała się głównie
redagowaniem i kolportowaniem ulotek, zawierających krytykę polityki III
Rzeszy, zwłaszcza wojny, w której armia niemiecka wtedy już ponosiła wielkie
straty. W zasadzie nic wielkiego członkowie "Białej Róży" nie zrobili, pewnie
dlatego, że nie zdążyli, żadnych akcji zbrojnych, co najwyżej wezwania do
sabotażu, ale i tak zostali bardzo surowo i w błyskawicznym tempie osądzeni i
straceni. Niby nic wielkiego, u nas działo się przecież o wiele więcej i
bardziej tragicznie: Armia Krajowa, Szare Szeregi itd. No właśnie, i tu
zaczynają się schody. Bo ja się na tej historii wychowałam, nie wiem, jak
młodsze pokolenie, czy znacie "Kamienie na szaniec", "Akcję pod Arsenałem" i
historię Szarych Szeregów? A jeżeli znacie, to czy macie do tego stosunek
emocjonalny? Ja strasznie to wszystko kiedyś przeżywałam i byłam przekonana,
że gdybym żyła w tamtych czasach, też pewnie w coś takiego bym się
zaangażowała. A teraz zastanawiam się, jaki to miałoby sens? Czy warto
ryzykować, a nawet oddać życie w takiej sprawie? To znaczy w ten sposób? Bo że
walczyć trzeba, to dalej jestem przekonana, tylko że takie organizacje jak
Szare Szeregi czy "Biała Róża" nie miały szans zrobić nic konkretnego, były
kompletnie nieskuteczne, za to ryzyko związane z taką działalnością było
olbrzymie, właściwie oznaczało samobójstwo. Zwłaszcza że działali w nich
ludzie bardzo młodzi, którzy często nie zdawali sobie sprawy z tego ryzyka
albo nie robili nic, żeby je ograniczyć, wręcz przeciwnie. Akcja pokazana w
filmie, która doprowadziła do aresztowania i stracenia Sophie, była kompletnie
nieprzemyślana, spontaniczna, a przez to strasznie ryzykowna, właściwie szanse
powodzenia jej były znikome. Więc po co? Czy miało to sens?
Obserwuj wątek
    • jottka to som 27.01.06, 12:20
      jednak pytania anachroniczne, w sensie zadawane z późniejszej perspektywy, z
      wiedzą, co sie potem zdarzyło, przez osobę z innej epoki:) tak sie nie da

      poza tym samo przeciwstawienie tytułowych pojęć jest ciut podejrzane:) wiara w
      ideał iks może być praktyczna, a pragmatyk może uznawać ideały, które realizuje
      w sobie właściwy sposób

      myśle, że pytanie odnośnie działań sophii scholl i jej podobnych nie jest
      pytaniem o sens w wymiarze praktycznym (użyteczności), tylko pytaniem o godność
      - dla różnych osób różnie granica wytrzymałości przebiega - i tak jest bodaj ten
      film ustawiony (jeszcze nie widziałam).
    • braineater Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 12:27
      Znamy, chocby ze szkoły, a nawet nie choćby tylko właśnie ze szkoły. i to
      rozróznienie jest akurat ważne. Wazne dlatego, że opowieści o dzielnej
      młodzieży, która z szablami na tanki i farbą na okupanta szła, były nam
      wtłaczane w mózgi od najwczesniejszych dni szkolnych. Że wzorce, że postawa
      heroiczna, ze bohaterstwo, że smierć tragiczna, ale godna. I co? I nic.
      Przyjmowało sie to jak kazda szkolna papkę, bezrefleksyjnie, bez zastanowienia,
      zakopywało się w zakamarkach pamięci, bo wiadomo - moga spytać. Zaczynali ci
      bohaterowie sie przydawać przy wypracowaniach, boć to zawsze lepiej wyglądało
      jak sie człowiek do Zośki odwoływał niż do Pawki Morozowa. I to byla jedyna
      chwila, kiedy człowiek odwoływał sie do tych wzorców świadomie. Natomiast na
      codzień takie postaci nie istniały wogóle, były upełnie nieobecne i co
      najwazniejsze - nieistotne. Ich gesty pozbawione były znaczenia, a im dalej w
      przyszłość, tym bardziej wygladały na klasyczny przykład młodzieńczej głupoty i
      tendencji do wykonywania pustych gestów. Kojarzyli sie tylko i wyłacznie z
      harcerstwem albo z kościołem, czyli organizacjami od których każden rozsadny
      młodzienieć trzymał się z daleka i z którymi za żadne skarby nie chiał być
      kojarzony, bo to obciach w całej wsi.
      Trochę później cos tam więcej poczytałem, próbowałem cos więcej zrozumieć, ale
      odbiłem się od muru. Nie rozumiem tych wyborów, nie wiem, co nimi powodowało, a
      abstrakcyjne kategorie typu miłość Ojczyzny, która nieśli na sztandarach nie
      trafiały do mnie nigdy. Byłem w stanie zrozumieć tych, których dotkneła jakas
      strata - smierć rodziny w powstaniach, wywózki, więzienia i tortury. Im
      przyznawałem prawo walki, bo kierowalo nimi cos, co do mojego prostego lba
      docierało bez problemów - zemsta. Natomiast ci, co z powodu ideologi, wyższych
      wartości i tego typu rzeczy łapali za bron, zawsze wydawali mi się bardziej
      śmieszni niż waleczni, bardziej załośni w swym pragnieniu by znaleźc
      usprawiedliwienie dla swoich dzialan w odwoływaniu sie do martwych dla mnie
      kategorii typu patriotyzm.
      No i to chyba tyle - braineater utopiony w przez siebie samego wymyślonych
      stereotypach:)

      P:)
      • jottka Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 12:36
        braineater napisał:

        > Nie rozumiem tych wyborów, nie wiem, co nimi powodowało


        no własnie o to mi chodzi w poście powyżej:) na podstawie paru komunałów z
        podstawówki nie da się prowadzić dyskusji czy oddać sprawiedliwości postawom
        ludzi z innego czasu


        a z zestawienia ze sobą 'zośki' z pawką morozowem, acz rozumiem pragnienie
        zapewne błyskotliwego porównania, wynika, że działalność obu panów była wg
        ciebie jedynie efektem przerażającego prania mózgu. no można i tak, ale o ile
        dobrze pamiętam, pawka em nie płacił życiem za swoje wybory, tylko wręcz przeciwnie



        • ben-oni Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 12:48
          A co z teorią prawie spiskową. Gdy jednym przypadła rola idealisty inni gdzieś
          tam w Londynie ugrywali swoje jak najbardziej pragmatyczne cele?
          idealizm idealizmem, ale po co komu cmentarze pełne romantyków. Ja
          jestem "miłośnikiem" zrywów w rodzaju Powstań Śląskich. romantyzm i ideały ale
          nie bez szans na wygraną. A że Dziadek miał to w d... bo śniła mu się Polska od
          morza do morza to inna bajka.
        • braineater Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:01
          Pawka vs Zośka to wynik własnie edukacji, w trakcie której obu mi wtłaczano w
          łeb, jako autorytetów, na które mozna sie powoływać, nie czyniąc między nimi
          większych rozróznień. Jeden oddał życie , drugi 'stracił' rodzinę. Obu stawiano
          za wzór dzielności, umiejętności podejmowania trudnych wyborów moralnych i
          takich tam.
          Teraz juz wiesz, dlaczego słowo autorytet ma dla mnie wydźwięk jedynie
          komiczny?:)

          P:)
          • diffie Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:15
            Brain, ja tam chodziłem do szkół nieco wcześniej niż ty i nie przypominam sobie,
            aby kiedykolwiek uczono nas o Pawce. Jakąś tam wiedzę o tej postaci zaczerpnąłem
            dopiero z wydawnictw bezdebitowych, po 1980 roku. Jaja sobie robisz! Albo przed
            1956 garowałeś już w powszechniaku, przyznaj się !
            • braineater Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:27
              no i widzisz. Problem polega na tym, ze ja naprawde radykalnie komuchowa
              podstawówkę robiłem:) Z Polonistkami dla których Słowo o Stalinie, było poezją,
              dla których socrealizm, był wymarzonym kierunkiem literackim, bo tłumaczył sie
              sam przez się, z Historykiem dla którego Katyń był okrutną faszystowska
              zbrodnią (aktualnie pan historyk ostro działa i zdobywa laury w Ruchu Autonomii
              Śląska:), a jedyna polska Armia była ta, co szła spod Lenino. I powiem jeszcze
              tak, że przez te kilka lat, jak miałem ojca, to dysonans poznawczy wzrastał
              niepomiernie, ponieważ pan Ojciec był zdeklarowanym ideowym komuchem i takąż
              biblioteczkę gromadził (za co mu jestem niepomiernie wdzięczny, bo zrobilem na
              niej mgr i jakbukda zrobie i dr:), a Mateczka natomiast miała zawsze odjazdy
              Bóghonorojczyźniane i nie będzie Ruski pluł nam w twarz i tego typu dzieła po
              domu upychała, chroniąc przed wzrokiemm postronnych (najczęsciej natrafiało się
              na nie buszując w poszukiwaniu przemyślnie ukrytych Delicji wedlowskich:). I po
              paru dyskusjach w ich wykonaniu, naprawde miałem momenty zawahania, czy Morozow
              jednak nie miał racji...
              Ja wiem, ze to wyglada dziwnie, ale nie poradzę - zawsze miałem dziwnie w
              życiorysie:)

              P:)
              • diffie Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:44
                W Gdańsku, w latach osiemdziesiątych, takiej szkoły to ja sobie wyobrazić nie
                mogę. 13 grudnia cała zaległa literatura stalinowska leciała za okna, śnieg
                przed moim blokiem był usłany Krótkimi kursami historii WKP(b), w sztywnej,
                zielonej oprawie. Jeden nawet sobie wziąłem ...
          • jottka Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:34
            braineater napisał:

            > Teraz juz wiesz, dlaczego słowo autorytet ma dla mnie wydźwięk jedynie
            > komiczny?:)


            nie bardzo - z twoich postów wynika tylko tyle, że przyjąłes na wiarę to, co ci
            w słabej podstawówce wbito do głowy, nie próbowałeś samodzielnie przemyśleć
            pewnych rzeczy, a teraz chcesz, żeby uważać to za dowód niezależności

            to sie nazywa lenistwo umysłowe:)
            • braineater Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:38
              jottka napisała:
              a teraz chcesz, żeby uważać to za dowód niezależności

              a zupełnie mnie nie interesuje, za co zostanie to uznane:)

              > to sie nazywa lenistwo umysłowe:)

              a to jest całkiem słuszna koncepcja.


              P:)
              • jottka Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 13:51
                braineater napisał:

                > a zupełnie mnie nie interesuje, za co zostanie to uznane:)


                a to nie chodzi o to, za co ktoś uzna powyższe, tylko o to, co ty sam
                napisałeś:) o odporność na autorytety i tak dalej

                twoje wspomnienie o szkole świadczy tylko o tym, że miałeś dość idiotycznych i
                sprzecznych ze sobą nauk, tak w szkole, jak i w domu, co jest normalną reakcją.
                natomiast upolitycznione komunały dot. postaw moralnych nie mogą stanowić dobrej
                podstawy w dyskusji o zrozumieniu pobudek działania ludzi typu sophia scholl czy
                'zośka'
                • braineater Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 14:02
                  Całkiem zgoda, i temu tez nijak się do państwa Scholl nie odnosłem i odnosic
                  nie mam zamiaru, bo nie mam kompletnie nic w tym temacie do powiedzenia i
                  żadnych podstaw, by wyrobic sobie jakąs ocenę ich postawy. Natomiast odniosłem
                  się do ogólnego obrazu autorytetów, zbudowanych na wyborach moralnych, który
                  został mi przekazany w trakcie edukacji i podejrzewam, że nie tylko mnie. Budza
                  one we mnie po prostu nieufność, którą próbuję sobie uzasadnić tym, co powyzej
                  ponawypisywałem.
                  Przy czym, jeśli tylko dobrze zrozumiałem Twoje podejście, to całkowicie się z
                  nim zgadzam, bo raczej nie nam wogóle oceniać takich ludzi, bo nigdy nie
                  będziemy mieć tylu danych, by móc dokonac jednoznacznej, ostatecznej oceny. A
                  wpływ na to, oprócz wiedzy o danym fakcie, ma też niewątpliwie własny
                  światopogląd, więc znowu, podejrzewa, że ilu ludzi, tyle ocen, z których żadna
                  nie bedzie prawdziwa, lub każda będzie prawdziwa.
                  Tyle:)

                  P:)
          • wiksadyba1 Re: Pawka:) 20.09.06, 09:59
            Jedno pytanie off-topic do braineatera- czy naprawdę w szkole stawiano wam za
            wzór Pawkę Mrozowa???:) Dam głowę, że w mojej podstawówce (epoka Jaruzelskiego)
            to nazwisko nie pojawiło się ani razu:) Po raz pierwszy dowiedziałem się o P.M
            w tamtym okresie od ojca, który z sarkazmem opowiadał, jakie to ideały stawiano
            młodzieży w Sojuzie:)
            • braineater Re: Pawka:) 20.09.06, 10:13
              si - że za wzór to może za duzo powiedziane, ale miałem po prostu historyka,
              dla którego Morozow był wcielonym ideałem patriotycznym o którym dośc często w
              róznych dygresjach wspominał. Pan miał wtedy około 50 (lata 80- te) więc, albo
              pochodził z familli przepojonej komunistycznym idealizmem, albo dał się
              skutecznie zindoktrynować. Tak jak juz pisałem wyżej to dość specyficzna
              podstawówka była w której po przełomie 89 niezbyt wiele sie zmieniło, zresztą
              wtedy juz byłem na wylocie. Ale stąd przynajmniej wiem kim byli Okrzeja i
              Kunicki:)

              P:)
      • stella25b Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 12:39
        Ja pamietam taka ankiete przeprowadzana chyba 2000 "Niemiec 1000lecia" Liczyly
        sie zaslugi dla kraju i ludzkosci. W pierwszej dziesiatce znalazli sie
        Gutenberg, Daimler i Benz, Beethoven, Goethe a pierwsza pozycje zajelo
        rodzenstwo Scholl. Ankieta przeprowadzana byla glownie wsrod mlodziezy i
        studentow jednak jej rezultat zaszokowal publike.
        • beatanu Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 13:01
          stella25b napisała:
          a pierwsza pozycje zajelo
          > rodzenstwo Scholl. Ankieta przeprowadzana byla glownie wsrod mlodziezy i
          > studentow jednak jej rezultat zaszokowal publike.

          A ja o rodzeństwie Scholl nie miałam zielonego pojęcia i dowiedziałam się
          dopiero w związku z filmem... Na który zresztą jesienią córka poszła
          dobrowolnie. A ja nie.

          Chyba mi trochę wstyd.
          Muszę biec do pracy i nie mam czasu napisać więcej:(
          • stella25b Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 20:26
            beatanu napisała:

            > stella25b napisała:
            > a pierwsza pozycje zajelo
            > > rodzenstwo Scholl. Ankieta przeprowadzana byla glownie wsrod mlodziezy i
            > > studentow jednak jej rezultat zaszokowal publike.
            >
            > A ja o rodzeństwie Scholl nie miałam zielonego pojęcia i dowiedziałam się
            > dopiero w związku z filmem... Na który zresztą jesienią córka poszła
            > dobrowolnie. A ja nie.
            >
            > Chyba mi trochę wstyd.
            > Muszę biec do pracy i nie mam czasu napisać więcej:(


            Mysle, ze wiekszosc Polakow dopiero wraz z filmem odkryla sylwetki rodzenstwa
            Scholl. Tacy Niemcy nie mieli miejsca w naszej Polsce lat 45- 90.
            Wsytdzic to pewnie ja sie powinnam. Studiujac historie w Polsce tez nie mialam
            o nich pojecia.


        • diffie Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 13:05
          To bardzo ciekawe, co napisałaś Stello, o ankiecie. Takie wyniki wskazują, że
          młode pokolenie Niemców jednak nosi w sobie traumę, poczucie wstydu za winy
          przodków. Rodzeństwo Scholl przed Gutenbergiem, Beethovenem i Goethem...
          Dlaczego ? Na czym polegała istota ich czynu w ocenie młodych, współczesnych
          Niemców ? Jak komentowali ten wybór ? Niewinne ofiary, jedyni sprawiedliwi ?
          Toż to figury znane z Biblii, Sodoma i Gomora się przypomina! Bardzo zajmujące.
          pl.wikipedia.org/wiki/Hans_Scholl
          • jottka Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 13:32
            diffie napisał:

            > To bardzo ciekawe, co napisałaś Stello, o ankiecie. Takie wyniki wskazują, że
            > młode pokolenie Niemców jednak nosi w sobie traumę, poczucie wstydu za winy
            > przodków.


            no nie przesadzajmy - to jest raczej wyraz tego, że wreszcie jest kilku
            sprawiedliwych (obok np. zamachowców z 20 lipca) i nie wszyscy niemcy to
            swołocze, jak głosi ogólna mantra. kolejne pokolenia niemców mają dosyć
            pokutowania za winy przodków, niezaleznie od tego, co na ten temat sądzi reszta
            świata:)

            zresztą obok filmu o schollach pojawił sie wcześniej film o tragicznej postaci
            hitlera, są opinie historyków niemieckich, że nazizm był - no może ciut
            przesadzoną - ale reakcją na bolszewizm, który dopiero paskudny był itepe itede
            • stella25b Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 20:13
              jottka napisała:

              > >
              > no nie przesadzajmy - to jest raczej wyraz tego, że wreszcie jest kilku
              > sprawiedliwych (obok np. zamachowców z 20 lipca) i nie wszyscy niemcy to
              > swołocze, jak głosi ogólna mantra. kolejne pokolenia niemców mają dosyć
              > pokutowania za winy przodków, niezaleznie od tego, co na ten temat sądzi
              reszta
              > świata:)
              > zresztą obok filmu o schollach pojawił sie wcześniej film o tragicznej postaci
              > hitlera, są opinie historyków niemieckich, że nazizm był - no może ciut
              > przesadzoną - ale reakcją na bolszewizm, który dopiero paskudny był itepe
              itede

              Wlasnie, to problem stereotypow z ktorymi my Polacy bylismy caly czas
              konfrontowani. Przeciez pierwszy modelowy oboz koncentracyjny powstal w 1933
              roku w Dachau dla niemieckich wrogow nazizmu. Nastepna partia Niemcow obudzila
              sie dopiero w roku 1941 kiedy wiadomosci o masowych zagladach Zydow zaczynaly
              docierac do kraju. Nieudany zamach na Hitlera to nie tylko samotne
              przedsiewziecie Stauffenberga lecz grupy ludzi, niemieckich oficerow, ktorzy
              dojrzeli co to wlasciwie jest faszyzm i do czego ich kraj dazy.

              Niemcy bardzo ostroznie podchodza do spraw zwiazanych z nazizmem. To dosc dla
              nich drazliwy temat. Aburdalne jest nawet to, ze wszelkie organizacje
              mlodziezowe w Niemczech, jak np. skauci (Pfadfinder) nie maja mundurow. Aby
              nikomu nic nie kojarzylo się z Hitlerjugend . Szkoly także nie stosuja wymogow
              w kwestii garderoby ucznia. Ale trzeba powiedziec, ze mowia o nazizmie glosno
              i przyznaja sie do wlasnych bledow. ZDF czy SAT3 emituja ciekawe programy
              naukowe oparte na materialach i filmach dokumentalnych z tego okresu. Mlodziez
              szkolna konfrontowana jest z ksiazkami Remarquea czy Hessego (Glasperlenspiel).
              Probuje sie tym mlodym ludziom wyjasnic przyczyne popularnosci nazizmu- bo to
              jest ich glownym pytaniem. Rodzenstwo Scholl dla mlodego Niemca to tak jak
              Zoska czy Rudy dla mlodego Polaka. Ta popularnosc Sophie i Hansa glownie
              wynika z tej niezlomnej postawy wobec wlasnych idealow i proby przebudzenia,
              przynajmniej tych najblizszych z letargu, jaka była slepa wiara w Hitlera.

          • ben-oni Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 13:38
            No i mamy problem. Ja nie uważam, że to dobrze mieć taka traumę. To rodzi
            nieprzewidywane konsekwencje w przyszłości. Zgoda, wstyd, chęć poprawy... ale
            stawianie Schollów przed Goethem, Gutenbergiem czy Roentgenem to lekka przesada
            trącąca zbiorową manią prześladowczą. Dystans jednak jest potrzebny.
            U braci Czechów w takim "plebiscycie" zwyciężyli Żiżka, Ćapek, Hus, Komensky,
            Havel... Dziwny jest w tym zestawieniu Ćapek, no nie?
            • jottka Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 13:43
              no ale niemcy nie mają wyboru:) w sensie, czy mają mieć tę traumę, czy nie mieć
              - a jak ktoś publicznie obwieści, że może już tak dosyć było pokuty, to sie
              podnosi, z reguły słusznie, fala oburzenia

              no a jeszcze poza tym to tego rodzaju ankiety też są wykańczające:)
            • stella25b Re: Niemiec 1000 lecia 27.01.06, 20:23
              ben-oni napisał:

              > No i mamy problem. Ja nie uważam, że to dobrze mieć taka traumę. To rodzi
              > nieprzewidywane konsekwencje w przyszłości. Zgoda, wstyd, chęć poprawy... ale
              > stawianie Schollów przed Goethem, Gutenbergiem czy Roentgenem to lekka
              przesada
              >
              > trącąca zbiorową manią prześladowczą. Dystans jednak jest potrzebny no nie?


              Ale Goethe czy Roentgen nie krytykowali polityki sil rzadzacych. Nie mowili o
              dokumentach zaglady milonow ludzi, nie "walczyli" o swoja ojczyzne.
      • aaneta Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 14:20
        braineater napisał:
        > Byłem w stanie zrozumieć tych, których dotkneła jakas
        > strata - smierć rodziny w powstaniach, wywózki, więzienia i tortury. Im
        > przyznawałem prawo walki, bo kierowalo nimi cos, co do mojego prostego lba
        > docierało bez problemów - zemsta.

        Ja akurat zemsty jako motywu działania nie rozumiem, bo to jest coś kompletnie
        nieracjonalnego - nie zmienia tego, co już się stało, a i zazwyczaj trudno jest
        wywrzeć zemstę dokładnie na winowajcy, i nic pozytywnego z tego nie wynika. Ale
        nawet jeżeli, to przecież chyba nie było nikogo, kto w czasie wojny nie
        poniósłby żadnej straty, to nie były pojedyncze osoby, których działanie można
        byłoby w ten sposób uzasadnić.

        A co z warunkami życia? Rzeczywiście, miłość do Ojczyzny czy patriotyzm są na
        pierwszy rzut oka abstrakcyjnymi pojęciami, ale przecież tak naprawdę
        przekładają się one na potrzebę życia w normalnych warunkach ekonomicznych, że
        już nie wspomnę o wolności słowa czy w ogóle możliwości robienia tego, na co się
        ma ochotę.
        • braineater Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 14:49
          tu moge odpowiadac tylko za siebie, i odpowiedzią by była ucieczka. Tego
          akurat, na ten moment, w tej chwili jestem 100% pewien (nie ma jak
          bezpieczeństwo abstrakcyjnych rozważań). Po prostu, biorę zabawki i przenoszę
          sie do piaskownicy w której inne dzieci się nie tłuką. Los pozostawionej
          piaskownicy pewnie z poczatku mnie obchodzi, ale z czasem zapewne przestaje,
          skoro mam nowa bezpieczna piaskownicę. Jesli nie ma takiej mozliwości - wchodze
          w komitywę z najsilniejszym dzieciakiem w starej piaskownicy i się do niego
          przymilam - nawet za cenę 'zdrady'swoich byłych kolegów, z którymi wcześniej
          budowałem babki. To już nie jest wybór moralny, tylko najczystszej wody
          instynkt samozachowawczy - przetrwać, bo to JA jestem dla MNIE najwazniejszy.
          Tyle w temacie abstrakcyjnych rozważań, ludzie, który nigdy do takich wyborow
          nie był zmuszony i oby nigdy nie był, bo wyjdzie z takich zmagań z etykietką
          skurwysyna (ale prawdopodobnie żywy).

          P:)
        • stella25b Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 21:07
          aaneta napisała:

          >>
          > A co z warunkami życia? Rzeczywiście, miłość do Ojczyzny czy patriotyzm są na
          > pierwszy rzut oka abstrakcyjnymi pojęciami, ale przecież tak naprawdę
          > przekładają się one na potrzebę życia w normalnych warunkach ekonomicznych, że
          > już nie wspomnę o wolności słowa czy w ogóle możliwości robienia tego, na co
          si
          > ę
          > ma ochotę.

          Ale wojna to akurat zycie w nienormalnych warunkach, czesto zwiazane z brakiem
          wolnosci slowa i innych zakazow. Moze wlasnie ta milosc do ojczyzny i ten
          patriotyzm to proba odzyskania stanu z przed wojny.
    • broch Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 16:12
      jak juz wspomniano wyzej:
      idealizm moze byc pragmatyzmem i vajs versa :)

      Inny (moim zdaniem) blad:
      sytuacja Armii Krajowej byla duzo bardziej "luksusowa" AK mialo duze poparcie
      (milczace lub faktyczne) w spoleczenstwie, w przeciwienstwie do "Bialej Rozy"
      (nie idzie mi o zadne porownania, bo oczywiscie zadnej skali nie ma).
      Jest takie opowiedanie Kisa pt "Grob Borysa Dawidowicza"
      Glowny bohater jest torturowany a mimo to nie poddaje sie, odbiera Mu sie
      wszystko, czyniac w oczach innych potwora i zdrajce, ostatecznie wymazuje sie Go
      z historii, Borys ginie nie wypierajac sie swoich idealow. Kazdy z nas ma
      nadzieje (podswiadoma) ze jeszcze troche pozyje po smierci, ze ktos bedzie
      dobrze wspominal. Jak mozna zniesc wiec los Dawidowicza? To dla jednostki gorsze
      niz smierc i tylko tortury. A jednak. Czlowieczenstwo jest kompletnie
      irracjonalne, rzecz ktorej zmierzyc lub przewidziec do konca sie nie da. Mozna
      post factum interpretowac motywy, ale jest to kiepska namiastka realiow.

      Dzialania "Bialej Rozy" byly rownie bezsensowne, nie przyniosly zadnego efektu,
      nie wplynely na bieg wydarzen, nikt o nich we wlasnym kraju nie wiedzial. A mimo
      to wlasnie takie postepowanie, "bezsensowny" opor przed odebraniem sobie
      czlowieczenstwa sprawia ze kulawa bo kulawa ale jednak historia ludzkosci jakos
      sie toczy.
      Niezaleznie od tego czy ktos jest idealista czy pragmatykiem, gdzies tam na dole
      tkwi w ludziach to cholerne czlowieczenstwo ktore daje o sobie znac w momentach
      kompletnie niespodziewanych i czesto absolutnie niewygodnych i niepotrzebnych.
      Moze dzieki temu idealisci i pragmatycy przezyli wspolnie o.k. 40tys lat (nie o
      pierwsza "ludzka" malpe chodzi).
      Oczywiscie, aby zakonczyc cynicznie: ten sam irracjonalny ped, moze pchnac ludzi
      do katastrofy :)))
      • aaneta Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 16:23
        Pozwolę sobie zauważyć, że w temacie wątku pomiędzy słowa "idealizm" i
        "pragmatyzm" wstawiłam spójnik "i", nie "a", tym samym nie przeciwstawiłam tych
        pojęć.
        • broch Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 16:49
          "A teraz zastanawiam się, jaki to miałoby sens? Czy warto
          ryzykować, a nawet oddać życie w takiej sprawie?"
          czli porownojesz obie postawy.

          Ponadto nie rozumiesz mojego postu: nie krytykowalem "a"zamiast "i" w Twoim poscie.

          Bledem jest zestawienie "Bialej Rozy" i Armii Krajowej. Wydawalo mi sie ze to
          dosc wyraznie napisane.

          Rowniez, nie porownywalem idealizmu i pragmatyzmu. Przedstawilem jednynie swoja
          opinie na temat obu znajdujac "element wspolny".

          Dalsza dyskusja na temat "i" nie ma sensu. :)
          • aaneta Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 20:31
            A skąd ten wniosek, że nie zrozumiałam Twojego postu? Czy w jakikolwiek sposób
            się do niego odniosłam? Nie przypominam sobie, chyba sobie to dośpiewałeś :)

            Oczywiście, że nie ma sensu dyskusja nad "i" czy "a", dlatego nie rozwinęłam
            tego tematu, a tylko zauważyłam coś, z czego wynikało, że nie musisz ze mną
            polemizować (patrz pierwsze zdanie Twojej poprzedniej wypowiedzi). Ale to szczegół.

            Istotne jest dopiero to, że sprzeciwiasz się zestawieniu Białej Róży i AK. W
            kontekście historycznym rzeczywiście takie porównanie nie ma sensu. Ale ja
            mówiłam o czymś innym: po pierwsze, jeżeli już, to zestawiłam Białą Różę i Szare
            Szeregi, nie AK, widzisz różnicę?, a po drugie mówiłam o swoim subiektywnym i
            emocjonalnym stosunku do takiej działalności, którego dorobiłam się wiele lat
            temu, a teraz mam wątpliwości, patrzę na to inaczej. Nie sądzisz, że to zupełnie
            inny temat?
            • broch Re: idealizm i pragmatyzm 27.01.06, 22:00
              "Pozwolę sobie zauważyć, że w temacie wątku pomiędzy słowa "idealizm" i
              "pragmatyzm" wstawiłam spójnik "i", nie "a", tym samym nie przeciwstawiłam tych
              pojęć."

              wyglada jak stwierdzenie ze zrozumialem "a" nie "i" chyba ze to bylo tak sobie
              aby zagaic bez sensu

              "A skąd ten wniosek, że nie zrozumiałam Twojego postu? Czy w jakikolwiek sposób
              się do niego odniosłam? Nie przypominam sobie, chyba sobie to dośpiewałeś :)

              Oczywiście, że nie ma sensu dyskusja nad "i" czy "a", dlatego nie rozwinęłam
              tego tematu, a tylko zauważyłam coś, z czego wynikało, że nie musisz ze mną
              polemizować"

              Nie polemizuje z Toba, wyjasniam, co wydaje sie byc niejasne dla Ciebie w moim
              poscie. Bo jesli jasne to zdanie
              ""A skąd ten wniosek, że nie zrozumiałam Twojego postu? Czy w jakikolwiek sposób
              się do niego odniosłam? Nie przypominam sobie, chyba sobie to dośpiewałeś :)"
              nie ma sensu

              jest roznica miedzy "Roza" a dowolna organizacja w Polsce. Wszystko jedno czy to
              Szare Szeregi, AK czy Bataliony Chlopskie.
    • nienietoperz Idealizm, bez wiekszych wahan:-) 27.01.06, 17:35
      Jak w temacie. Zgadzam sie z Brochowym stwierdzeniem, ze historia bez idealizmu
      bylaby nudna i niespecjalnie mielibysmy sie jako ludzkosc czym pochwalic.
      Dyskusje o sensownosci oporu rodzenstwa Scholl przypominaja troche dyskusje o
      sensownosci dostatniego zycia w suburbii; w obu przypadkach mozna znalezc wiele
      argumentow za i przeciw, kwestia opiera sie na tym ktore z nich przemawiaja do
      serca i mozgu mocniej. Z racji przekonan religijnych, wychowania, doswiadczenia
      i struktury psychicznej kibicuje idealizmowi intelektualnemu. Nie wyobrazam
      sobie zycia, w ktorym mi na niczym nie zalezy. Uwazam, ze nie jest wszystko
      jedno czy cos przeczytam, czy bede zauwazal ludzi wokol, czy czegos sie naucze,
      czy ktos bedzie mnie pamietal. Nie nalegalbym na to, zeby inni tropem moich
      pomyslow podazali; nihilizm to tez idea i wole na pewno dyskutowac z nihilista
      niz z kims, kto sie nigdy w zyciu nie zastanowil jak i po co. Pragmatyzm
      najchetniej zostawilbym tym, ktorzy sie zajmuja gospodarka kolejnej RP. Pod
      warunkiem, ze bedzie siegal horyzontem myslowym dalej niz pol roku.


      W sprawie pragmatyzm vs zachowania w sytuacjach kryzysowych proponuje
      Braineaterowi profesorowoLojkowe eseje okolopowstancze pt. 'Bic sie czy nie
      bic'. Podobnie jak moja radosna deklaracja w temacie nie oznacza w zadnym
      stopniu, ze nie okazalbym sie w razie walki kolaborujaca swinia, latwo mogloby
      sie okazac, ze pragmatyzm towarzyski, rodzinny czy obiektywny nakazalby Ci
      Marcelu walke z duzym najezdzca (kulka w twarz od okupanta nie boli bardziej, a
      czasem nawet mniej, niz kulka w plecy od ruchu oporu za kolaboracje).

      I przy okazji wyszlo troche do watku o FZ.

      Nienietoperz
      • itek1 Re: Idealizm, bez wiekszych wahan:-) 27.01.06, 18:03
        > wole na pewno dyskutowac z nihilista
        > niz z kims, kto sie nigdy w zyciu nie zastanowil jak i po co.

        NN, ja nie znam czlowieka, ktory by sie w ogole nad tym nie zastanawial :)
        IMO kazdy sie zastanowia, na swoj wlasny indywidualny (mniej badz bardziej
        ograniczony) sposob- to immanentna cecha czlowieka.
        • nienietoperz Re: Idealizm, bez wiekszych wahan:-) 27.01.06, 18:18
          Jako idealista pozytywny tez tak zazwyczaj myslalem/mysle. Niemniej jednak,
          coraz czesciej obserwuje podejscie:
          - Po co ta cala zabawa?
          - A who cares? Wazne, zeby byla w miare przyjemna i nieklopotliwa.
          • itek1 Re: Idealizm, bez wiekszych wahan:-) 27.01.06, 18:30
            > coraz czesciej obserwuje podejscie:
            > - Po co ta cala zabawa?
            > - A who cares? Wazne, zeby byla w miare przyjemna i nieklopotliwa.

            Ta odpowiedz jest chyba rowniez jakims wyrazem zmagan (cholera wie jak
            intensywnych) w kwestach fundamentalnych.
            Tak mysle.
      • stella25b Re: Idealizm, bez wiekszych wahan:-) 27.01.06, 20:46
        nienietoperz napisał:

        > Jak w temacie. Zgadzam sie z Brochowym stwierdzeniem, ze historia bez
        idealizmu
        > bylaby nudna i niespecjalnie mielibysmy sie jako ludzkosc czym pochwalic.


        Tak masz racje. Mamy przynajmniej paru bohaterow, ktorych portrety wisza na
        scianie z podpisem: zgineli za ojczyzne.
        Idealizm bez wiekszych wahan to dla mnie jak lot kamikaze z pytaniem czy
        naprawde na tym ktos zyska? Ja jestem alpinistka, dla mnie nie liczy sie
        jedynie wejscie na szczyt ale jeszcze powrot do bazy. Wlasnie tym powrotem moge
        sie pozniej chwalic ludzkosci.
    • braineater Jottka 19.09.06, 19:57
      precyzjnie definiuje źródła mojej głupoty, ale wątek i tak jest doskonały:)

      P:)
    • obly Re: idealizm i pragmatyzm 20.09.06, 10:30
      idealizm to głowa a pragmatyzm to nogi.
      poruszac sie do przodu można gdy jedno wspólgra z drugim, czyli nogi prowadzą
      po ziemi tam gdzie głowa jest zapatrzona ;)))
      wszelkie przypadki ze głowa w niebo a nogi w bagnie orz łeb przy ziemi i
      kręcenie w kólko są proszę państwa miotaniem się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka