Dodaj do ulubionych

byłam królewną

14.11.02, 21:23
Przez kilka lat byłam królewną. Komplementy, uśmiechy, wyróżnianie. WSZYSCY
mi tego zazdrościli, choć komplementy były bez pokrycie, a wyróżnienia nie
zasłużone. ON był moim szefem. Przez kilka lat czułam się, jak ktoś bardzo
szczególny i byłam tam TYLKO dlatego, że był tam również i on.
Dziś już mnie tam nie ma. Musiałam odejść, bo czułam, że się nie rozwijam, a
od NIEGO jestem beznadziejnie uzależniona. Bolał tez fakt, że zainteresowanie
było coraz mniejsze, by w końcu zamienić się w odrzucenie. Poza tym nic
między nami nie było – żadnych zwierzeń, wyznań żadnych, jak pisał Asnyk.
Wciąż jednak nie daje mi spokoju:
- czy on bawił się moimi uczuciami, czy chciał tylko, żebym lubiła go
prywatnie, by być pewnym mojej lojalności i dużych nakładów bardzo ciężkiej
pracy?
- czy chciał mnie od siebie uzależnić, by potem mieć satysfakcję z
odrzucenia?
- Czy częste wyznania sympatii były prawdą, czy manipulacją?



Czy dałam się wykorzystać????




oddano głosów:0 głosuj!


Obserwuj wątek
    • Gość: anka1 Re: byłam królewną IP: 212.33.74.* 15.11.02, 08:58
      jakkolwiek bylo w twoim wypadku, jest madra zasada : od szefow trzymac sie jak
      najdalej i ograniczac kontakty do spraw sluzbowych li i jedynie.
    • enancjo Re: byłam królewną 15.11.02, 09:15
      .. nie rozrabiaj na swoim podworku .. to tez taka tam zasada,
      .. wyglada, że wybudowalas w sobie jakis tam wyidealizowany
      obraz i teraz wkrada sie w niego jakis wirusek ... oby to byl
      nowy ideal .. czego Ci zycze .. bo piekna w zyciu bywa
      roznorodnosc ...
      Enancjo
    • hunter_ Re: byłam królewną 15.11.02, 09:49
      Skad ja to znam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka