Dodaj do ulubionych

Moja miłość przyszła przez internet....

IP: 195.117.148.* 09.10.01, 17:20
czy może się tak zdarzyć że spotkamy drugą połowę np. na znanym nam wszystkim
forum lub czacie??? czy taki związek może zaistnieć? co Wy na to???
Obserwuj wątek
    • Gość: samanta1 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 17:27
      Przeciez juz piszesz ze Twoja milosc przyszla przez internet:))))
      W zyciu wszystko jest mozliwe .Z tego co czytalam wiele jest malzenstw ktore
      skojarzyly sie w necie. Chyba dosyc optymistycznie zabrzmialo??:)
      • anka1 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 09.10.01, 18:16
        też o tym czytalam. powodzenia Kiks!
        • Gość: Bizon Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.abo.wanadoo.fr 09.10.01, 22:30
          Kiks, chlopie ! One za duzo czytaja, nie daj sie zgluszyc ! W necie czy w
          lecie, w barze lub w Ankarze, nad Solina czy z inna dziewczyna, w restauracji
          lub na wakacji-jak masz spotkac to spotkasz i SZLUS, prosze ja kogo ! Kic kic
          • Gość: samanta1 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 213.76.59.* 09.10.01, 22:43
            Przeciez to samo mowimy co Ty!Szlus!:)
    • Gość: wrew Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 10.0.4.* / 10.0.0.* / *.atj.pl 09.10.01, 23:57
      Do tej pory wszyscy pisali Ci, że czytali o takich związkach. Ja nie czytałem,
      lecz znam osobiście i z "realu" dwoje ludzi, którzy poznali się w sieci.
      • Gość: Ronja Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 212.244.252.* 10.10.01, 07:50
        Ja tez znam
        • motor Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 10.10.01, 08:24
          Powodzenia - dowidzenia, tyle mam do powiedzenia
      • Gość: ja Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 16:08
        wyobraźcie sobie...że tak, i to pod moim własnym dachem, poznali się, pokochali
        i to jak!!!!!!!! I są szczęśliwi - chyba! Pozdrawiam
    • Gość: mona Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 62.88.4.* 10.10.01, 14:43
      Znam taki przypadek.Mój sąsiad poznał pannę przez Internet i biorą ślub w tym
      miesiącu!
      • Gość: nina Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.*.*.* 10.10.01, 15:04
        jeżeli druga strona też jest zakochana to powodzenia na dalszej drodze. Jeżeli
        jednak nie to trzymaj sie chłopie bo zginiesz marnie ...
    • Gość: zoya Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 17:18
      Moja przyjaciółka poznała chłopaka w necie parę lat temu. On jest Francuzem,
      mieszkają w Brukseli, są dla siebie pierwsi i są baaardzooo szczęśliwi. W
      sierpniu 2002 pobierają się.
    • Gość: kasia76 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 10.2.24.* / 193.41.231.* 11.10.01, 13:53
      Tak, jestem tego żywym przykładem. Poznałam wspaniałego chłopaka przez
      Internet. Uważam, że to bardzo dobry sposób. Początkowo wymienialiśmy maile,
      potem całe noce rozmawialiśmy przez telefon. Przez ten czas poznawaliśmy się od
      wewnątrz, mieliśmy bardzo wiele nie kończących się tematów, wspólnych tematów.
      Podczas którejś z nocnych rozmów, o 4 rano doszliśmy obydwoje do wniosku, że to
      właśnie ten dzień w którym musimy się spotkać. I spotkalismy się wczesnym
      rankiem. I tak pozostało do dziś, trwa to już 3 miesiące i jest fantastycznie.
      Spróbujcie, a na pewno się uda.
      Pozdrawiam w imieniu swoim i mojego mężczyzny
      Kasia
      • Gość: kukułka Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 18:29
        no to jak to jest naprawdę???
        uda sie to czy nie???
        doradzajcie,wyrażajcie,piszcie co myślicie
        jeszcze troche.....proszę!!!!
        • Gość: Nataliaa Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 20:30
          Gość portalu: kukułka napisał(a):

          > no to jak to jest naprawdę???
          > uda sie to czy nie???
          > doradzajcie,wyrażajcie,piszcie co myślicie
          > jeszcze troche.....proszę!!!!

          kukułko!uda się,uda.a nawet jak się nie uda to przez jakiś czas będzie
          fajnie:czekanie kiedy ON pojawi się na czacie,czułe smsy i liściki nieustająco
          dobry humor i wciąż uśmiech na twarzy.dla takich chwil warto!!!cokolwiek stanie
          się poźniej...
    • Gość: natalia Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 14.10.01, 17:21
      Moja Milosc tez przyszla przez intenet, za co jestem jej bardzo wdzięczna:-)
      Jesteśmy razem już czwarty rok, a zaczęło się od niewinnej wymiany zdań przez e-
      mail. Potem dołączyły jeszcze rozmowy telefoniczne i tak to się zaczęło:-)
      Życzę wszystkim dużo miłości:-)
      • Gość: kola Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 195.117.148.* 25.10.01, 15:59
        WHAT ELSE HMMM???
        • Gość: czeko Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.chello.pl 25.10.01, 17:51
          eeee tam, jeżeli mam cię utwierdzić w tym, że to ma sens to mogę cosik
          wyskrobać, żę tak, tak, bardzo w to wierzę....ale tak naprawdę miłość przez
          net??? "a łyżka na to niemożliwe" :)
          • Gość: jasmin Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 194.181.38.* 25.10.01, 18:09
            Na ekranie wszystko zawsze jest cacy...
            Przez telefon - po prostu poezja..
            A potem przychodzi pierwsze spotkanie... Mając w pamięci setki maili i dziesiątki przegadanych
            godzin MUSI być piękne... Jakżeby inaczej... Po pierwszym spotkaniu zazwyczaj nie ma kolejnego..
            Trudno przeoczyć fakt, że on/ona nie składa się tylko z piksli i fonii nad którymi łatwo zapanować,
            ale również problemów i rozterek, których nie znamy, a które tak łatwo ocenić, życia, z którym nie
            mamy nic wspólnego, nawyków, o których w końcu wiemy, że są, zalet, które wprawdzie są
            wspaniałe, ale które nijak nie pasują do wytworzonego w wyobraźni wizerunku...

            Moje zdanie jest takie: jeśli chcemy mieć swojego internetowego przyjaciela /kolegę/kochanka czy
            co tam jeszcze chcemy , to lepiej darować sobie spotkanie... Nie znam przypadku, który
            przetrwałby próbę real"u.... Wystarczy kilka głupich godzin żeby zepsuć to, co hodowaliśmy
            miesiącami...
            Ja, osobiście czekam na cud :-))))
            • Gość: czeko Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.chello.pl 25.10.01, 18:19
              popieram, popieram.....będę mistrzu mówiła, wreszcie konkrety :), a nie bla
              bla bla o tym, jak to jest cudownie. To spotkanie musi zakończyć się klęską.
              Net idealizuje. Życie to jednak życie.
              • Gość: jasmin Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 194.181.38.* 25.10.01, 18:36
                Wiesz, to nawet nie chodzi o idealizację... Net po prostu spłyca pewne relacje. Przyzwyczajasz się do
                człowieka bez problemów, konfliktów, ogromnych rozterek czy niepojętego szczęścia. A później masz
                Ci los - on/ona w 3/4 składa się z rzeczy których za wszelką cenę sam starasz się uniknąć, sam masz
                ich dosyć... Popatrz! Czy ktoś tu pracuje? Nie... Praca to tylko upierdliwy dodatek do internetowej
                zabaweczki! Czy ktoś tu studiuje? Skąd znowu! Jak już pobawimy się to po prostu wyciągamy wtyczkę
                z tyłka i znikamy na 10 godz w przestworzach... Kłopoty? Skąd! My?! Zmęczenie?! Conajwyżej
                zapalenie spojówek od gapienia się w ekran. Szczęście? Daj spkój... Zbyt szczęśliwi nie są zbyt
                popularni... itd itd itd....
                A później dostajesz maila z wyliczanką "odkąd masz jednocześnie pracę, studia i dom na głowie, jesteś
                taka INNA". Fakt, wcześniej miałam tylko odpisywanie na maile i czekanie na głos w słuchawce.
                Po prostu, gdy już staniesz z kimś oko w oko, nie dasz rady ukryć tego, że żyjesz i w jaki sposób
                żyjesz.... I kończy się bajka.... Czasem nawet mi szkoda.

                Gość portalu: czeko napisał(a):

                > popieram, popieram.....będę mistrzu mówiła, wreszcie konkrety :), a nie bla
                > bla bla o tym, jak to jest cudownie. To spotkanie musi zakończyć się klęską.
                > Net idealizuje. Życie to jednak życie.

                • Gość: czeko Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.chello.pl 25.10.01, 18:46
                  Nie wiem więc, czy warto się w to pakować....tak się mówi, że łatwiej spotkać
                  kogoś w necie. Niby nie ważny wygląd, poznaje się wnętrze....haha, tylko net
                  to same pozytywne strony, uśmiechy i inne znaczki ukrywające prawdziwe emocje,
                  staramy się być weseli, atrakcyjni, przede wszystkim mamy czas do namysłu, co
                  powiedzieć, co napisać- to szansa, której w konfrontacji nie dostajemy. I
                  nagle taki błyskotliwy, zawsze uśmiechnięty, bez problemów....masz rację.
                  Lepiej się nie pakować albo nie wychodzić zza monitora. Prawdziwych uczuć i
                  tak nie wyrazimy przez net (kto napisze, że właśnie mu się życie pieprzy?), a
                  na real okazujemy się niemal potworami, bo też mamy problemy.....
                  Nos do góry. Nie tamten to następny. :))) Może na real lepiej?
                  • Gość: Kulka Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 18:56
                    ...kto napisze że życie mu się pieprzy?... ja
                    • mily-1 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 25.10.01, 19:01
                      Nie martw się, jeśli ci się życie pieprzy, to na pewno chwilowo. Mnie też się już parę razy spieprzyło, ale zawsze
                      prędzej, czy później wychodziłem na prostą...
                    • bigsister Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 14.11.01, 02:21
                      Gość portalu: Kulka napisał(a):

                      > ...kto napisze że życie mu się pieprzy?... ja

                      Ja tez.

    • sombre Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 25.10.01, 23:59
      Jak tu pięknie piszecie, kochani. Szczerze mówiąc, nie chciałbym być w poważnym
      związku z dziewczyną, z którym byłbym zmuszony cały czas żartować i popisywać
      się elokwencją... Przecież to bzdura jakaś! Czy w realu nie udajemy, nie
      pozujemy? Nie napinamy muskułów błyskotliwego keep smiling’u? Też się można
      nieźle naciąć... Tak naprawdę aby znaleźć prawdziwą miłość, trzeba nieźle się
      naszukać. Jedni idą po najmniejszej lini oporu – dyskoteki. Tupeciarze to nawet
      w autobusie zaczepiają :) Inni ciągle się gdzieś zapisują, a to yoga, a to
      taniec, czy kolejny język... Im więcej prób, tym większe szanse. To dlaczego w
      sieci nie próbować? Tylko nie można przecież od razu za wiele oczekiwać. Ze
      niby od razu kochanie? Jak się uda umówić, to dlaczego nie skorzystać?
      Chociażby dla zabawy. A dlaczego nie powiedzieć „tak” na zaproszenie tego
      przystojnego Xlatka poznanego u koleżanki na urodzinach? Wszędzie można
      znaleźć, albo się rozczarować. Ładny jest, a na randce przecież może się okazać
      totalnym błaznem albo nudziarzem... Ten z netu mądry i pisze ciekawie, a w
      realu straszny kaszalot... Oto koszmary zgłodniałych serc :)) Ale... wierzę, że
      może być na odwrót. Zależy, co piszemy w mailach, ile ukrywamy, przecież można
      podesłać fotkę... Wszystko składa się do tego, aby trafić na jednostkę w której
      towarzystwie iskrzymy... Im więcej prób, tym więcej szans. Miłość czy przyjaźń
      rodzi się w akcji, w szczerych rozmowach, przy prawdziwych problemach, w
      poważnych mailach......:)))


      .......a ja tam uwielbiam dziewczyny co mają problemy, co nie zawsze wiedzą, co
      odpowiedzieć, co mi pomarudzą, że życie im się czasem pieprzy.... A co, mnie
      się życie nie pieprzy...?

      sombre
      • Gość: ala Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.legnica.dialog.net.pl 27.10.01, 22:09
        Zgadzam sie z toba w 100%. Pozdrawiam!
      • bigsister Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 14.11.01, 02:23
        sombre napisał(a):

        > Jak tu pięknie piszecie, kochani. Szczerze mówiąc, nie chciałbym być w poważnym
        >
        > związku z dziewczyną, z którym byłbym zmuszony cały czas żartować i popisywać
        > się elokwencją... Przecież to bzdura jakaś! Czy w realu nie udajemy, nie
        > pozujemy? Nie napinamy muskułów błyskotliwego keep smiling’u? Też się moż
        > na
        > nieźle naciąć... Tak naprawdę aby znaleźć prawdziwą miłość, trzeba nieźle się
        > naszukać. Jedni idą po najmniejszej lini oporu – dyskoteki. Tupeciarze to
        > nawet
        > w autobusie zaczepiają :) Inni ciągle się gdzieś zapisują, a to yoga, a to
        > taniec, czy kolejny język... Im więcej prób, tym większe szanse. To dlaczego w
        > sieci nie próbować? Tylko nie można przecież od razu za wiele oczekiwać. Ze
        > niby od razu kochanie? Jak się uda umówić, to dlaczego nie skorzystać?
        > Chociażby dla zabawy. A dlaczego nie powiedzieć „tak” na zaproszeni
        > e tego
        > przystojnego Xlatka poznanego u koleżanki na urodzinach? Wszędzie można
        > znaleźć, albo się rozczarować. Ładny jest, a na randce przecież może się okazać
        >
        > totalnym błaznem albo nudziarzem... Ten z netu mądry i pisze ciekawie, a w
        > realu straszny kaszalot... Oto koszmary zgłodniałych serc :)) Ale... wierzę, że
        >
        > może być na odwrót. Zależy, co piszemy w mailach, ile ukrywamy, przecież można
        > podesłać fotkę... Wszystko składa się do tego, aby trafić na jednostkę w której
        >
        > towarzystwie iskrzymy... Im więcej prób, tym więcej szans. Miłość czy przyjaźń
        > rodzi się w akcji, w szczerych rozmowach, przy prawdziwych problemach, w
        > poważnych mailach......:)))
        >
        >
        > .......a ja tam uwielbiam dziewczyny co mają problemy, co nie zawsze wiedzą, co
        >
        > odpowiedzieć, co mi pomarudzą, że życie im się czasem pieprzy.... A co, mnie
        > się życie nie pieprzy...?
        >
        > sombre

        Jak to milo dowiedziec sie ,ze ktos mnie uwielbia..;)

    • Gość: enancjo Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 09:07
      Mozna miec super kontakt przez net, reagowac w sposob
      emocjonalny do tego stopnia, ze myli nam sie super
      wciagajaca i nam odpowiadajaca ksiazka z uczuciami
      euforii niemal milosnej. Nastepnie mozna prowadzic
      gorace rozmowy przez telefon z autorem, ktore odbieramy
      na zasadzie, ze on(a) autor tej ksiazki rozmawia z nami
      i tylko z nami ( nie zawsze to prawda ),obiecywac, ze
      jezeli, jak sie spotkamy to nie wazne co bedzie, bo i
      tak warto bylo. Nastepnie mozna umowic sie na real-u
      i tu jest prawdziwe zycie, gdzie wszystko sie moze
      rozpasc, bo jak dotad budowalismy to od "dymów w
      kominie" i nastepnie nawet proba zbudowania domu bez
      fundamentow (kto chcialby sie grzebac w ziemi jak bylo
      tak podniebnie, tak bajecznie) dzieje sie najczesciej
      zbyt szybko i zle. Dodatkowo w wyniku, robimy sie
      czujni, drazliwi, bo ktos nagle zaczyna rozmawiac o
      naszym zyciu (jak smie .. przeciez ono nie jest jego,
      wtraca sie ...)i .... no wlasnie .... tu konczy sie
      opowiesc ... ale czy napewno, bo jezeli nie wyszlo
      ( jak wyszlo to wracamy, ale rzadziej )wracamy jednak
      nie gdzie indziej,ale do sieci.. troche madrzejsi,
      albo glupsi ( wowczas wylewamy nasze zale i rozterki
      i nie umiemy spojrzec na to wszystko z dystansem,
      probujemy dopiec temu komus, albo madrzymy sie pod
      innym nickiem ).

      .. ale nadal uwazam ze warto, tylko z dystansem,
      a to czy rzeczywiscie warto bylo spotkac tego kogos
      zalezy od tego jak pozniej umiemy ze soba rozmawiac ...

      .. wszystkim .. powodzenia .. w szegolnosci na realu ..
      Enancjo
      • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 194.181.38.* 26.10.01, 10:07
        Enancjo,
        skąd w Tobie tyle goryczy? Czyżby ktoś starał Ci sIę dopiec? Nie bierz wszystkiego tak dosłownie.
        Nasze powyższe wypowiedzi zadaje się, że są uosobieniem dystansu do tego typu znajomości...
        Trudno stwierdzić, czy wracamy tu głupsi czy mądrzejsi... Tego nie wie nikt i raczej się nie dowie, nie
        sądzisz?! To są tylko nasze subiektywne spostrzeżenia dotyczące spłycania międzyludzkich relacji za
        pomocą netu i z niekórymi trudno się nie zgodzić. Nie uważam, że należałoby je traktować jako
        wyżalania się czy skargi. Nie mam nic przeciwko, aby ktoś kogo lubię, rozmawiał o moim życiu. Wręcz
        przeciwnie! Tylko widzisz, uważam za niestosowne zbyt pochopne ocenianie takowego na podstawie
        wyrwanych z kontekstu informacji, własnych domysłów, czy moich słów wypowiedzianych w chwili
        zmęczenia czy słabości. Bo okazuje się, że w pewnym momencie nie mówimy o MOIM życiu, tylko
        jakimś wirtualnym. Może ono być lepsze lub gorsze, ale niestety nie jest moje. "Trzeba beczkę soli
        zjeść" aby dobrze się poznać... Internautom wydaje sIę niestety, że uda im się przeskoczyć ten etap i
        pójść na skróty, "zabrać się na gapę cudzym autobusem"... Uważam po prostu, że znajomość w necie
        to jedno, ale gdy spotkamy się w realu, trzeba zaczynać wszystko od początku... Jechanie na fali
        internetowej euforii jest błędem. To jest moje doświadczenie, które wiele mnie nauczyło i ogromnie się z
        tego cieszę. Nie sądzę, abym przez to stała się mądrzejsza, ale napewno zyskałam zdrowy dystans,
        uświadomiłam sobie swoje błędy i wewnętrznie wszystko mi się ułożyło. Czego i życzę wszystkim
        internetowym znajomym.
        jasmin

        p.s. poza tym nie zauważayłam, aby ktokolwiek z "żalących się" zmienił nicka. Przynajmniej na wątku
        poświęconym temu właśnie tematowi.

        Gość portalu: enancjo napisał(a):

        > Mozna miec super kontakt przez net, reagowac w sposob
        > emocjonalny do tego stopnia, ze myli nam sie super
        > wciagajaca i nam odpowiadajaca ksiazka z uczuciami
        > euforii niemal milosnej. Nastepnie mozna prowadzic
        > gorace rozmowy przez telefon z autorem, ktore odbieramy
        > na zasadzie, ze on(a) autor tej ksiazki rozmawia z nami
        > i tylko z nami ( nie zawsze to prawda ),obiecywac, ze
        > jezeli, jak sie spotkamy to nie wazne co bedzie, bo i
        > tak warto bylo. Nastepnie mozna umowic sie na real-u
        > i tu jest prawdziwe zycie, gdzie wszystko sie moze
        > rozpasc, bo jak dotad budowalismy to od "dymów w
        > kominie" i nastepnie nawet proba zbudowania domu bez
        > fundamentow (kto chcialby sie grzebac w ziemi jak bylo
        > tak podniebnie, tak bajecznie) dzieje sie najczesciej
        > zbyt szybko i zle. Dodatkowo w wyniku, robimy sie
        > czujni, drazliwi, bo ktos nagle zaczyna rozmawiac o
        > naszym zyciu (jak smie .. przeciez ono nie jest jego,
        > wtraca sie ...)i .... no wlasnie .... tu konczy sie
        > opowiesc ... ale czy napewno, bo jezeli nie wyszlo
        > ( jak wyszlo to wracamy, ale rzadziej )wracamy jednak
        > nie gdzie indziej,ale do sieci.. troche madrzejsi,
        > albo glupsi ( wowczas wylewamy nasze zale i rozterki
        > i nie umiemy spojrzec na to wszystko z dystansem,
        > probujemy dopiec temu komus, albo madrzymy sie pod
        > innym nickiem ).
        >
        > .. ale nadal uwazam ze warto, tylko z dystansem,
        > a to czy rzeczywiscie warto bylo spotkac tego kogos
        > zalezy od tego jak pozniej umiemy ze soba rozmawiac ...
        >
        > .. wszystkim .. powodzenia .. w szegolnosci na realu ..
        > Enancjo

        • Gość: Janek Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.ipartners.pl 26.10.01, 11:16
          Nie zgadzam się, że internet spłyca. Spłycamy my sami.

          A internet to dobre miejsce jak niektóre inne by kogoś spotkać. A moze lepsze?

          Pozdrowienia znajomym
          Janek
          • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 194.181.38.* 26.10.01, 11:29
            Może i my sami... ale zastanów się: WSZYSCY???? Mając pod ręką tak sprawne narzędzie kreowania
            swojego, zazwyczaj pozytywnego wizerunku, naprawdę trudno nie skorzystać. Owszem, poznałam tu
            wiele wspaniałych osób, ale sam przyznasz, że ze zderzenia z realem mało kto wychodzi zwycięsko...
            Możnaby nawet zaśpiewać "Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech..."....
            pozdrawiam
            Jasmin

            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > Nie zgadzam się, że internet spłyca. Spłycamy my sami.
            >
            > A internet to dobre miejsce jak niektóre inne by kogoś spotkać. A moze lepsze?
            >
            > Pozdrowienia znajomym
            > Janek

    • Gość: enancjo Re: Moja miłość przyszła przez internet....jasmine IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 11:53
      .. goryczy .. co Ty nadinterpretacja, przkraczajaca
      granice zwyklej swiadomej czy nie przykrosci,
      .. ja nic nie splycam, w kazdych warunkach jestem
      soba lepszym,goszym,zmeczonym,wypoczetym ale soba,
      .. mowic komus a oceniac go to sa rozne sprawy,ponadto
      kazdy patrzy na kogos przez bagaz swoich doswiadczen,
      nie czyichs okolicznosci .. wiec sztuka jest zrozumiec
      czyjes intencje jakby nie brzmialy, zwlaszcza ze komus
      czasami przez pryzmat jego zycia latwiej zobaczyc
      mozliwe scenariusze,

      .. tego kazdemu zycze .. umiejetnosci przewidywania
      konsekwencji ... dobrych i zlych swojego postepowania,

      milego
      Enancjo
      • Gość: jasmin Re: Moja miłość przyszła przez internet...enancjo IP: 194.181.38.* 26.10.01, 12:23
        Czasem trudno zrozumieć cudze intencje... naprawdę... zgadzam się: to ogromna sztuka...
        Być sobą w każdych warunkach... wiesz, ja jestem sobą, Ty jesteś sobą, on / ona jest sobą...
        wszystko pięknie, tylko znajdź do tego bycia sobą wspólny mianownik! Trudno komuś ciągle
        przytakiwać... Trudno zaprzeczyć, nie raniąc cudzych uczuć... To nie sztuka powiedzieć komuś, co się
        o nim sądzi... sztuką jest powiedzieć to tak, aby nie zabrzmiało jak ocena... Czasem wystarczy trochę
        empatii... Swój bagaż doświadczeń zawsze będziesz mieć pod ręką, ale może czasem warto odłożyć
        go na godzinę do przechowalni? Mój jest o niebo mniejszy, ale wcale nie oznacza, że łatwiejszy do
        udźwignięcia... W tym właśnie miejscu tak trudno znaleźć płaszczyznę porozumienia... Komentarze
        zazwyczaj odbierane są jako skargi, żale, narzekanie... Nie zawsze słusznie, niestety....Gdybym miała
        opowiadać o swoim życiu tylko w samych superlatywach, bez jego prozaicznej codzienności
        oznaczałoby to, że dla osoby która tego wymaga, jest ono całkowicie nieistotne... A z tym nigdy się nie
        zgodzę... Ogromnie cenię sobie cudze rady, często zgadzam się z nimi, ale niech nikt nie wymaga ode
        mnie, abym była wstanie wcielić je w życie w ciągu kilku chwil! Zwłaszcza, że tak jak już
        wspomniałam w którymś poście, dotyczą one tylko nielicznych fragmentów mojego życia... Warto
        korzystać z cudzego doświadczenia i na 100% będę to robić. Niestety, nowy rozdział wymaga
        definitywnego zakończenia starego, czego osoba wystawiająca "receptę" często zdaje się nie
        dostrzegać. W takich chwilach jest mi przykro, bo mogę sobie tylko wyobrażać, co ona myśli o mnie i o
        pomocy, którą mi oferuje... Chciałabym mieć zawsze uśmiech na twarzy...Obawiam się tylko, że po
        pewnym czasie byłby to tylko grymas... Choć szczerość, jak uczy życie, za bardzo nie popłaca..
        pozdrawiam

        Jasmin

        Gość portalu: enancjo napisał(a):

        > .. goryczy .. co Ty nadinterpretacja, przkraczajaca
        > granice zwyklej swiadomej czy nie przykrosci,
        > .. ja nic nie splycam, w kazdych warunkach jestem
        > soba lepszym,goszym,zmeczonym,wypoczetym ale soba,
        > .. mowic komus a oceniac go to sa rozne sprawy,ponadto
        > kazdy patrzy na kogos przez bagaz swoich doswiadczen,
        > nie czyichs okolicznosci .. wiec sztuka jest zrozumiec
        > czyjes intencje jakby nie brzmialy, zwlaszcza ze komus
        > czasami przez pryzmat jego zycia latwiej zobaczyc
        > mozliwe scenariusze,
        >
        > .. tego kazdemu zycze .. umiejetnosci przewidywania
        > konsekwencji ... dobrych i zlych swojego postepowania,
        >
        > milego
        > Enancjo

      • Gość: Janek Re: Moja miłość przyszła przez internet....jasmine IP: *.ipartners.pl 26.10.01, 12:34
        Na prawdę uważasz, że zawsze się coś kreuje? Zobacz tradycyjne spotkania ludzi.
        Wtedy kreuje się jeszcze bardziej. Zobacz na podrywaczy i podrywane. Jaka tam
        jest kreacja!

        W internecie często spłycamy, mentalne dopasowanie nie wystarczy. Czasem sami
        uciekamy gdzieś indziej.
        "....ze zderzenia z realem mało kto wychodzi zwycięsko..."
        Nigdy On nie jest di Caprio i Einsteinem w jednym, a i Ona nie jest Claudią
        Schuffer i Curie - Sklodowską w jednej osobie.

        "Możnaby nawet zaśpiewać "Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech..."
        Czas.... czas nie jest tak istotny jak wszyscy uważamy.

        Pozdrawiam
        Janek

        • Gość: jasmin Re: Moja miłość przyszła przez internet....jasmine IP: 194.181.38.* 26.10.01, 13:01
          Twoje porównianie do znanych osób jest chyba uosobieniem uosobienia tego spłycenia. Nie o tym jest
          tu akurat mowa, bo takich cudów nikt tu nie oczekuje, a przynajmniej nikt z odrobiną wyobraźni...
          Raczej chodzi o ludzkie charaktery, indywidualności, które w necie są ukazywane tylko cząstkowo i
          zawsze dobrze i z rozmachem. Wygląd nigdy nie miał dla mnie większego znaczenia. Nie mam swojego
          "typu". Facet musi mieć to "coś" i tyle. Gdybym chciała patrzeć sobie na ładne buzie, siedziałabym
          całymi dniami przed tv i oglądała włoskie programy! Jasne, że w realu też się kreuje, ale taką kreację
          łatwo zdemaskować. Wystarczy godzina rozmowy w cztery oczy, aby mniej lub bardziej wiedzieć
          czego się chce i czy to właśnie jest "to". Spójrz na to jak wygląda takie spotkanie po iluś tam
          tygodniach internetowej znajomości! Komu i czemu masz wtedy wierzyć???? Temu co widzisz i
          słyszysz? Czy temu co masz w głowie i sercu od kilku tygodni czy miesięcy??? Jak to ocenić nie
          popełniając błędu i nie robiąc nikomu krzywdy??? Ja tego chyba nie potrafię. Dlatego uważam, że w
          realu wszystko trzeba zaczynać od nowa, tak jakbyśmy się nie znali... Szkoda też, że takie
          spostrzeżenia przychodzą "po" a nie "przed".
          pozdrawiam
          Jasmina

          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Na prawdę uważasz, że zawsze się coś kreuje? Zobacz tradycyjne spotkania ludzi.
          >
          > Wtedy kreuje się jeszcze bardziej. Zobacz na podrywaczy i podrywane. Jaka tam
          > jest kreacja!
          >
          > W internecie często spłycamy, mentalne dopasowanie nie wystarczy. Czasem sami
          > uciekamy gdzieś indziej.
          > "....ze zderzenia z realem mało kto wychodzi zwycięsko..."
          > Nigdy On nie jest di Caprio i Einsteinem w jednym, a i Ona nie jest Claudią
          > Schuffer i Curie - Sklodowską w jednej osobie.
          >
          > "Możnaby nawet zaśpiewać "Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech..."
          > Czas.... czas nie jest tak istotny jak wszyscy uważamy.
          >
          > Pozdrawiam
          > Janek
          >
          >

          • pomeranka Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 29.10.01, 13:04
            Moja też przyszła z tej strony. O głupoto moja i braku wyobraźni!
            I znowu - nie chcę generalizować. Niech to będzie tylko głos jeden z wielu.
            Trafiłam fatalnie, czemu nikomu nie życzę. Zamaskowany pięknie nikczemnik i
            cham.
            Enancjo - zgadzam się z Tobą.

            Można szukać ale trzeba być ostrożnym... nie płynąć na fali pięknych maili i
            nocnych wielogodzinnych rozmów przez telefon. Miałam to wszystko w wersji max,
            wierzcie mi lub nie. Totalny odjazd i fajerwerki. I co? I dup. Po półtora roku.

            Pozdrawiam i nie zniechęcam. Tylko proszę o trochę rozumu, którego mi zabrakło,
            kiedy miałam jeszcze czas by się wycofać i nie przeżywać szarpaniny.
    • a2 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 30.10.01, 12:52
      Gość portalu: kiks napisał(a):

      > czy może się tak zdarzyć że spotkamy drugą połowę np. na znanym nam wszystkim
      > forum lub czacie??? czy taki związek może zaistnieć? co Wy na to???

      Nie może, bo tu obowiązuje rejonizacja. Chyba, że zanim zasiądziesz do komputera,
      rozłożysz przed sobą mapę Polski (szczegółową!) i jak tylko spodoba Ci się czyjś
      nick, natychmiast zapytasz, skąd on/ona jest. Jeśli mieszka w promieniu 100 km,
      to może jeszcze jest jakaś szansa. Jeżeli dalej - nawet nie próbuj. Poflirtujesz,
      spodoba Ci się, zrobisz sobie jakąś nadzieję, a potem okaże się, że jednak jest
      za daleko, żeby chciało się ryzykować.

      • Gość: marijka Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.*.*.* 30.10.01, 15:51
        No coz, moge tylko powiedziec, ze to sie zdarza :) Poznalismy sie na tym forum
        w marcu, potem zaczelismy pisac maile i listy, rozmawiac przez telefon (nie
        tylko o pieknych rzeczach ale tez o tym, ze bywamy zmeczeni, rozdraznieni i
        mamy troche wad :), poznalismy sie w realu, zareczylismy 6 pazdziernika. Slub
        planujemy na kwiecien, jestesmy szczesliwi i zakochani czego i wam zyczymy :)))
    • Gość: Madzia Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.orzesze.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 17:25
      Oczywiście ... ja poznalam mojego mężczyznę wlaśnie na chacie. Zwykle spotkanie
      przy kawie przemieniło się we wzajemną fascynację, a potem przyszla miłość. Od
      6 miesięcy tworzymy wspanialy związek. Choc nigdy nie wierzylam w "miłość przez
      internet" ...coż ...:-))
      • Gość: kiks Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 195.117.148.* 30.10.01, 19:20
        pięknie jest wtedy gdy wszystko się
        dobrze kończy,bywa że pięknie jest tylko na początku-
        niestety:(((
        potem nie wiadomo co z tym robić?
        dać sobie siana od razu
        czy walczyć o znajomość???
        ja ciagle nie wiem...nie wiem
        czy zapomnieć czy nie...
        ten ktoś przestał się nagle odzywać
        o przyczynach nie wspomniał.
        może to tylko z mojej strony wygladało
        taaaaaaaaaak kolorowo???
        co robić???
        • anka1 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 30.10.01, 19:24
          oj to szkoda. a masz na Ta Osobe namiary? to moze sprobuj dowiedziec sie o co chodzi.
          przynajmniej bedziesz mial jasna sytuacje.
    • a2 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... 30.10.01, 19:40
      Na trzydzieści parę wypowiedzi dziewięć osób twierdzi z całą stanowczością, że
      spotkały, albo znają kogoś kto spotkał i nawet stanął/staje na ślubnym
      kobiercu. Powiecie, że mam obsesję, ale chcę się dowiedzieć, (oczywiście, jeśli
      nie zalewacie, bo napisać można wszystko...) jakie odległości dzieliły was i
      wasze internetowe miłości. Czy duża odległość to duży problem, czy też po
      prostu wygodny wykręt, jak ktoś po spotkaniu w realu nie ma ochoty już was
      więcej oglądać.
      Kiks, jeśli nie wiesz, co jest grane, po prostu uprzejmie zapytaj. Nie ma nic
      gorszego, niż siedzieć i się zastanawiać, co komuś roi się w głowie po tej
      drugiej stronie łączy. Nie chcę Cię martwić, ale nie wygląda to zbyt różowo :-(
      • Gość: jasmina Re kiks IP: 194.181.38.* 31.10.01, 09:58
        Kiks, zawsze jest warto, ale... Niestety,ten świat jest tak głupio urządzony, że do wszystkiego
        trzeba dwojga... Ja miewam podobne dylematy. I boję się, żeby ten ktoś nie odebrał mojego
        zainteresowania jako narzucania się lub czegoś podobnego... Jeśli się nie odzywa, to widocznie nie
        ma ochoty na kontynuowanie znajomości... Z drugiej strony czasem myślę, że ten ktoś się nie
        odzywa, bo ja się nie odzywam ... Błędne koło... Nie ma chyba na to żadnej recepty... Większość
        ludzi ma to do siebie, że nawet jak zadzwonisz i spytasz, dlaczego milczy, to i tak Ci nie powie
        prawdy tylko zacznie kręcić. Dalej więc nie wiesz, na czym stoisz.. Dodatkowo masz poczucie, że
        robisz z siebie kretynkę. Chwilami życie mnie przerasta. Masz może jakiś pomysł?!
        • Gość: anjjja Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.stat.gov.pl 31.10.01, 13:52
          ON\ONA może wkońcu się odezwie,
          też miałam podobnie,no i odezwał się:)
          jestem HAPPY!!!!
          a jeśli nie to......widocznie nie jest wart
          naszych starań...po jakimś czasie zorientuje
          się jak wiele stracił:)))
          • Gość: kola Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 195.117.148.* 02.11.01, 15:51
            Być tam zawsze tam gdzie TYYYYYYY
            • Gość: pajacyk Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 19:05
              miłość czy Ty wiesz co znaczy mieć w sercu jej blask??????????
              • Gość: samanta1 Re: Moja miłość przyszła przez internet.... IP: 213.76.59.* 11.11.01, 19:53
                "Dlatego uważam, że w realu wszystko trzeba zaczynać od nowa, tak jakbyśmy się
                nie znali... " Jasmino,jestes genialna! Ty masz cholerna racje dziewczyno. To
                chyba najmadrzejsze (sorki wszyskim!) co wyczytalam w tym watku. tak sobie
                mysle,ze wlasnie takie podejscie daje szanse na przetrwanie znajomosci .Nie
                doszukiwac sie w pierwszych minutach spotkania tych cech ,ktore nas w necie
                urzekly ..... Hmmmm...zastosuje to w niedalekiej przyszlosci:)))
                • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: 193.178.143.* 12.11.01, 13:54
                  Dzięki Samanta - przemówiło przeze mnie doświadczenie. Człowiek uczy się na własnych błędach -
                  niestety....Nie wiem tylko, czy jeszcze kiedyś będę potrafiła wykrzesać z siebie tyle entuzjazmu dla
                  netowych znajomości, co kiedyś... Napisałam tak, bo okazało się, że tak jak kartka papieru wszystko
                  zniesie, to ekran komputera również. Powiedzieć można wszystko. Gorzej z prowadzeniem własnych
                  teorii w czyn. Dlatego ja już wolę być cholerną marudą.... Nie każdemu do twarzy ze zdziwieniem :-))))
                  A teraz w nagrodę poproszę cukierka!!!!!! Powiedz z kim się umówiłaś!!! Tylko bez wykrętów :-))))

                  Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                  > "Dlatego uważam, że w realu wszystko trzeba zaczynać od nowa, tak jakbyśmy się
                  > nie znali... " Jasmino,jestes genialna! Ty masz cholerna racje dziewczyno. To
                  > chyba najmadrzejsze (sorki wszyskim!) co wyczytalam w tym watku. tak sobie
                  > mysle,ze wlasnie takie podejscie daje szanse na przetrwanie znajomosci .Nie
                  > doszukiwac sie w pierwszych minutach spotkania tych cech ,ktore nas w necie
                  > urzekly ..... Hmmmm...zastosuje to w niedalekiej przyszlosci:)))

                  • Gość: samanta1 Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 14:12
                    Masz u mnie czekolade a nie tylko cukierka!;))) Nie powiem! jak juz bedzie po
                    to zdam relacje!:)))
                  • mag_nolia Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta 12.11.01, 14:36
                    Jasminko - a czy pamiętasz, że dziś do raportu miała stanąć - niejaka a, z
                    Poznania??? - raportu z sobotniej randki forumowej?
                    I nic?!
                    • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: 193.178.143.* 12.11.01, 14:42
                      Jasne, że pamiętam! Albo szaleją do tej pory albi nie ma się czym chwalić. Ciekawe.... A teraz jeszcze
                      Samanta będzie nas dręczyć! Najwyższa pora, żebym i ja poszła na jakąś randkę!!!

                      mag_nolia napisał(a):

                      > Jasminko - a czy pamiętasz, że dziś do raportu miała stanąć - niejaka a, z
                      > Poznania??? - raportu z sobotniej randki forumowej?
                      > I nic?!

                      • mag_nolia Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta 12.11.01, 14:48
                        Z kim planujesz porandkować?
                        A ja na razie dałam sobie spokój.
                        • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: 193.178.143.* 12.11.01, 14:55
                          Jeszcze nie wiem! Może uderzę w stół, a nożyce się odezwą??? :o)))

                          mag_nolia napisał(a):

                          > Z kim planujesz porandkować?
                          > A ja na razie dałam sobie spokój.

                          • mag_nolia Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta 12.11.01, 14:58
                            To życzę powodzenia.
                            Napisz, gdy już będzie po, o swoich doświadczeniach, spostrzeżeniach
                            refleksjach, przestrogach!
                            Może ja jednak też zabawię się w randkowanie,hm?
                            Chyba tak zrobię, pa!
                            • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: 193.178.143.* 12.11.01, 15:04
                              Eeeeeeee.... tak z drugiej strony randka w listopadzie?! Zaczekam na jakiś bardziej sprzyjający i
                              optymistyczny okres okres....

                              mag_nolia napisał(a):

                              > To życzę powodzenia.
                              > Napisz, gdy już będzie po, o swoich doświadczeniach, spostrzeżeniach
                              > refleksjach, przestrogach!
                              > Może ja jednak też zabawię się w randkowanie,hm?
                              > Chyba tak zrobię, pa!

                              • Gość: samanta1 Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 15:36
                                Wlasnie teraz moje kochane,kedy na dworze zimno ...Przynajmniej serduszko
                                ugrzac!;))
                                • malena+ Re: Moja miłość przyszła przez i 12.11.01, 15:38
                                  Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                  > Wlasnie teraz moje kochane,kedy na dworze zimno ...Przynajmniej serduszko
                                  > ugrzac!;))

                                  • malena+ ups... sorrry , dzis mi sie wszystko placze... 12.11.01, 15:40
                                    na pewno chdzi o serduszko ??;))
                                • Gość: jasmina Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: 193.178.143.* 12.11.01, 15:54
                                  Samanta, co tam u Was centralnego nie ma?! Jak Cię taki zacznie grzać jesienią, to do wiosny go nie
                                  wygonisz!

                                  Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                  > Wlasnie teraz moje kochane,kedy na dworze zimno ...Przynajmniej serduszko
                                  > ugrzac!;))

                                  • Gość: samanta1 Re: Moja miłość przyszła przez internet....Samanta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 17:05
                                    Spokojnie !Juz dwoch mam na sumieniu wiec wiem jak sie ich pozbywac!;)))
                                    Kaloryfer moze moje plecki ugrzac ale nie dusze ,ktora milosci jest
                                    spragniona!!!!!;))))))))))
                                    • Gość: jasmina a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 17:09
                                      Ja to bym chciała takiego odważnego, silnego, miłego, prawdomównego, ciepłego, niechrapiącego,
                                      odpowiedzialnego, z końskim zdrowiem, cierpliwego, czasami głuchego i ślepego, mądrego, słodkiego,
                                      no i oczywiście kochającego..... Czy ja chcę tak dużo????? Eh! Może coś skreślić z tej listy? No nie
                                      wiem:-)))))

                                      Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                      > Spokojnie !Juz dwoch mam na sumieniu wiec wiem jak sie ich pozbywac!;)))
                                      > Kaloryfer moze moje plecki ugrzac ale nie dusze ,ktora milosci jest
                                      > spragniona!!!!!;))))))))))

                                      • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 17:15
                                        mam ale nie dam!!!!!!!!!!!!!! Cholera ale nie wiem czy chrapie?????;))))))))
                                        • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 17:18
                                          Nie to nie! :-(((((
                                          A może pożyczysz na weekend???
                                          I gdzie znalazłaś tak deficytowy towar???
                                          Tylko sprawdź, czy nie chrapie! Tego w życiu nie zniosę!

                                          Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                          > mam ale nie dam!!!!!!!!!!!!!! Cholera ale nie wiem czy chrapie?????;))))))))

                                          • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 17:22
                                            Nie dam,nie pozycze, nie powiem!!!!:))))) Gdzie znalazlam????? Moze tu....moze
                                            tam....... Nie powiem! jak bedzie chrapal to mu nos klamerka zatkam! Jest taki
                                            slooooodki......;)))))))
                                            • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 17:26
                                              Móóóóóóóóóóóóóów kobieto! Pókim jeszcze dobra! Jak chrapie to nie jest słodki!
                                              Nie chcę Cię martwić, ale tutaj to każdy jest słodki hehehehe...... Pogadamy, jak mu klamerkę
                                              zamontujesz!

                                              Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                              > Nie dam,nie pozycze, nie powiem!!!!:))))) Gdzie znalazlam????? Moze tu....moze
                                              > tam....... Nie powiem! jak bedzie chrapal to mu nos klamerka zatkam! Jest taki
                                              > slooooodki......;)))))))

                                              • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 17:46
                                                Nie powiem !A TEN jest sloooodki,jak miodek,jak karmelek ,jak
                                                czekoladka ...;))) A moze nie bedzie potrzebna klamerka?
                                                • Gość: JASMINA Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 17:57
                                                  Eh.......aż mi się łezka w oku zakręciła! To z zazdrości.......


                                                  Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                  > Nie powiem !A TEN jest sloooodki,jak miodek,jak karmelek ,jak
                                                  > czekoladka ...;))) A moze nie bedzie potrzebna klamerka?

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 18:14
                                                    Ech,durna Ty!Starej babie zazdroscisz????????;)))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 18:26
                                                    No nie przesadzaj....!!! Jeśli on naprawdę jest taki słodziutki! Eh!
                                                    Ja ze słodziutkich rzeczy mam tylko cukier w kostkach.....:-(((((

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > Ech,durna Ty!Starej babie zazdroscisz????????;)))))

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 18:37
                                                    Ja mam cuksy mleczne! Dla Ciebie za stary dziecko!;))))))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 18:44
                                                    Samanto, w starym piecu diabeł pali! Zresztą nigdy nie miałam pociągu do rówieśników (no, może
                                                    czasem :-))), więc co z tą pożyczką na weekend???

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > Ja mam cuksy mleczne! Dla Ciebie za stary dziecko!;))))))))

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 18:49
                                                    Czy juz niczym nie dasz sie zniechecic???? ;))))jestem chitry Dimitry....nie
                                                    daaaaaaam!!!! To mooooje! ;)))))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 19:05
                                                    Łamiesz mi serce!!! Czy wiesz jak ja łatwo się wzruszam???? I to jeszcze w taki klimacie jaki mamy tu
                                                    od rana???? Od dziewiątej lecą kolędy, ganiają renifery, wszędzie choinki i różne takie! Ja już prawie
                                                    płaczę ze wzruszenia!!! I na dokładkę w staropolskiej oryginalnej kolędzie posypały się czcionki i za
                                                    cholerę nikt z nas nie może wykombinować co tam było wcześniej. Wpisałam "do rymu" ...to se
                                                    pośpiewamy hehehehehe....

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > Czy juz niczym nie dasz sie zniechecic???? ;))))jestem chitry Dimitry....nie
                                                    > daaaaaaam!!!! To mooooje! ;)))))))

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 213.76.59.* 12.11.01, 19:12
                                                    Taaaaak? A jak Enancjo Cie uwielbial to go w szafie zamknelas! I mowisz ze masz
                                                    miekkie serduszko???;)))))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 19:16
                                                    Chciałam sprawdzić jego zapał. Ta szafa to całkiem niezłe kryterium - jak widać, nie przeżył :-))))))
                                                    Oczywiście, ku rozpaczy mojego miekkiego serduszka!

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > Taaaaak? A jak Enancjo Cie uwielbial to go w szafie zamknelas! I mowisz ze masz
                                                    >
                                                    > miekkie serduszko???;)))))))

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 19:31
                                                    sadystka! A taki fajny chlopak!!! Bozia Cie jedzo pokarze ,zobaczysz!;)
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 19:37
                                                    Czy to moja wina, że facet ma awersję do mebli?! Wiesz ile fajnych rzeczy można zrobić z taką
                                                    szafą?! On nie wiedział...no cóż hehehehe...... teraz się ukrywa na jakiś dziwnych wątkach.

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > sadystka! A taki fajny chlopak!!! Bozia Cie jedzo pokarze ,zobaczysz!;)

                                                  • samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! 12.11.01, 19:42
                                                    jasmina..Ty powaznie? tak nie mozna!
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 19:54
                                                    Yh! Ale czego nie można??????????

                                                    samanta1 napisał(a):

                                                    > jasmina..Ty powaznie? tak nie mozna!

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 213.76.59.* 12.11.01, 19:56
                                                    Juz Ty cholernico wiesz co!!!!;))))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 19:58
                                                    Ja nie wiem! Ale zawsze możesz spytać Enancjo, dlaczego dał nogę z szafy! On bardzo ceni sobie
                                                    prawdomówność, więc na pweno nie będzie kręcił ani sciemniał!
                                                    :-)))))))))))

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > Juz Ty cholernico wiesz co!!!!;))))))

                                                  • Gość: kibic-ka Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 12.11.01, 20:10
                                                    Samanta, ty biedna diablico! Wyjdz wreszcie z tego internetu! Spotkaj sie z
                                                    jakims w realu! Jak dlugo bedziesz zyc samymi e-mailami?!
                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 20:38
                                                    Moze do smierci??? A moze tak bezpieczniej???? A moze ... A co Cie to
                                                    obchodzi???;)))))))))))))Cholera!Co mi zalujecie!!!!:)))
                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 20:39
                                                    Czy ja mowilam ze jestem biedna????;)))))))
                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 20:36
                                                    A kto by chcial w szafie siedziec!!!! ;))) Hmm..ja na Twoim miejscu chyba
                                                    lepiej bym tej szafy pilnowala..;))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 20:42
                                                    Może lepiej popilnuję czegoś innego :-)))))
                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 213.76.59.* 12.11.01, 21:01
                                                    No widzisz!A mnie kibicka gna do reala! A JeGO przeciez w realu nie ma! ;)))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 21:04
                                                    Ale kogo????? Samanta! Do kogo Ty wzdychasz???? Do ET????

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > No widzisz!A mnie kibicka gna do reala! A JeGO przeciez w realu nie ma! ;)))))

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 213.76.59.* 12.11.01, 21:13
                                                    Cholera! Jak Ty zgadlas!? Mowilam ze jestes genialna!!!!!!;))))))
                                                  • Gość: jasmina Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: 193.178.143.* 12.11.01, 21:19
                                                    Kwetia wprawy! Zresztą która by nie chciała z ET!!!!!!!

                                                    Gość portalu: samanta1 napisał(a):

                                                    > Cholera! Jak Ty zgadlas!? Mowilam ze jestes genialna!!!!!!;))))))

                                                  • Gość: samanta1 Re: a ja takiego chcę!!!!!!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 21:55
                                                    Do mojego E.T. tez lapki wyciagasz ?Oszaleje z Toba!!!!;)))))
                                                  • Gość: vella Moja miłość przyszła przez internet... IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 14:00
                                                    .....i już nigdy nigdzie nie pójdzie:))
                                                    mam taką nadzieję!na razie jest jak w bajce,prawie:))
                                                    a potem będzie co ma być,jak na razie to krótko się znamy:))
                                                    żeby myśleć o......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka