doktor_kidler
21.02.06, 23:22
Tak ostatnio doszedłem do wniosku, że w tym serialu oprócz rodziny
Mostowiaków to są same sieroty, które ta rodzina przygarnęła... Taki
Cebulooki - żadnego ojca ani matki, brata, siostry, babki czy choćby kuzyna.
Na całym świecie tylko Papugę ma, no... Ożenił się, ma dziecko i nikomu
bliskiemu o tym nie powie. Gazela Biznesu podobnie - kiedyś w serialu się
przewijała jego mamuśka, co w domu starców męża trzeciego wieku znalazła, a
teraz... Zupełnie jakby juz leżała na cmentarzu, nawet w dialogach nie ma o
niej słowa.
Owad i Rydż skłóceni z rodzinami, widzą się pare razy w roku.
Elka wyjeżdża ze Stefanem, nikomu nie musi nic mówić ani się tłumaczyć -
nastepna sierota, obok Hanuś?
No i teraz pan Józio z przychodni, dla którego jedynymi bliskimi osobami była
Santamaryja i Renia... Nie mówię już o Santanie i Kotowiczu, którzy też
zupełnie nie mają nikogo na świecie.
Czy was to nie dziwi?