Dodaj do ulubionych

czekając na wirtualny romans

24.02.06, 07:28
Mam ochotę na jakiś wirtualny romans. Taki subtelny i wyrafinowany. Właśnie
zakupiłem niezbędne po temu narzędzia: słuchawki z mikrofonem i kamerkę. Może
coś jeszcze jest mi potrzebne, jeśli chodzi o wyposażenie techniczne?
Teraz czekam na chętną i odpowiednią kobietę. Propozycje proszę kierować na
proces7@tlen.pl, bądź na adres gazeta.pl.
Obserwuj wątek
    • zuckerbaby Re: czekając na wirtualny romans 03.03.06, 21:30
      A ja czekam na realny romans.. Wydaje mi się nawet, że mam wszystkie potrzebne
      do tego akcesoria.. pojazd jeżdżący, telefon komórkowy, paczkę prezerwatyw w
      torebce, pejczyk i komplet skórzany dla pana i pani..
      Z innych niezbędnych rzeczy wymienię te duchowe: wielka chęc romansu /w domyśle
      seksu/, potrzeba adrenaliny i inne, o których wstydzę się pisać.. Na
      oferty /tylko poważne/ czekam na tym wątku właśnie, jako, że spamerstwo musi
      kwitnąć.
      • lejdik Re: czekając na wirtualny romans 03.03.06, 22:04
        zuckerbaby- z tymi prezerwatywami to delikatnie przegięłąś, że się tak wyraże
        bo- Co jeszcze zamierzać ułatwić tym samcom???Daj im się wykazać, chociaż
        odrobinkę, no przynajmniej niech sami mogą zadecydować o tym czy będziecie TO
        robić przy użyciu zapachowej czy innej ( z wypustkami););)
        • zuckerbaby Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 11:59
          lejdik, nie przegięłam.. a wzięłam sprawy w swoje ręce, jako, że myślenie to
          nie jest zbyt mocna strona męskiej części populacji..Ponieważ jednak jestem
          niepoprawną optymistką i wierzę, że czasem jednak faceci myślą, a przynajmniej
          udają, że tak jest.. pozwolę sobie zostawić podjęcie decyzji o wyborze miejsca
          realizacji rzeczonego realnego romansu /w domyśle seksu bez zobowiązań/
          potencjalnemu kandydatowi..
      • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 13:34
        Poznałem na czacie pewna kobietę. Mężatka, trochę na mnie działa. Jednak mam
        pewne opory. W zasadzie to należę do facetów, którzy potrzebują do tych spraw
        miłości, ewentualnie alkoholu i to sporych ilości. Mój problem polega jednak na
        tym, że gdy nie piję, to jestem trzeźwy. Jakoś nie moge się przełamać, choć ona
        twierdzi, że to bedzie tylko czysty seks, bez zobowiązań. Do moralnych oporów
        dochodzi jeszcze lęk, a jak się przyzwyczai? No w każdym razie ślinka cieknie nieco.
        A gdyby się tak okazało, ze na przykład jest to żona pshema? Co powiecie na to
        Kobiety. A Wy Panowie znacie dobrze swoje dzikuski, szare myszki, żonki?
        • miia1 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 13:40
          Zaskoczyłeś mnie procu z tą trzeźwością...

          "Byla raz morska świnka mała,
          Co gdy siedziała, to nie stała,
          Kiedy pościła, to nie jadła,
          A tyjąc nie traciła sadła.

          Nikt patrząc na nią nie mógł orzec,
          Że świnka to jest nosorożec,
          I nie udało się nikomu,
          Gdy wyszła, zastać świnki w domu.

          Gdy miała świnka ta zmartwienie,
          To n ie cieszyła się szalenie,
          Nie była grzeczna, będąc szorstką,
          Nie była rzeczną, będąc morską.

          Gdy się starzała świnka mała,
          To wcale przez to nie młodniała,
          I do ostatka dziwna była,
          Bo kiedy zmarła, to nie żyła."
          • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 13:49
            Życie towarzysko- erotyczne świnek nie różni się nadto od naszego, miia. I
            odwrotnie. Może tylko to, że świnki raczej nie romansują i nie flirtują obłudnie.
            • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 13:51
              Proces, za mało w Tobie spontaniczności, czasami za dużo rozmyślasz.
              • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:10
                nadziejko, tak jak to człowiek stary, będący u kresu swej drogi. Rozmyśla sporo.
            • miia1 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:22
              Rozumiem, że ten wirtualny romans miał być romansem obłudnym, tak?
              • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:24
                miia1 napisała:

                > Rozumiem, że ten wirtualny romans (...)

                A to ma być tylko wirtualny romans?
                • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:28
                  Zapytaj mnie nadziejko. Skąd miia może wiedzieć, o jakim romansie pisałem?
                  • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:33
                    proces7 napisał:

                    > Zapytaj mnie nadziejko. Skąd miia może wiedzieć, o jakim romansie pisałem?

                    Moje pytanie nie było skierowane do miia. Tylko do Ciebie.
                    • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:34
                      Aha, rozumiem, źle przeczytałem.
                  • miia1 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:56
                    "czekając na WIRTUALNY romans" - pewnie stąd procu.
                    • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:03
                      miia1 napisała:

                      > "czekając na WIRTUALNY romans" - pewnie stąd procu.

                      Ano fakt, chyba trzeba do mnie pisać Caps Lock'iem. Możliwe, że się zakochałem.
                      • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:05
                        proces7 napisał:

                        > Ano fakt, chyba trzeba do mnie pisać Caps Lock'iem. Możliwe, że się
                        zakochałem.

                        Rozumiem, że teraz Ci stoi :P
                        • magdajeden Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 21:59
                          nadziejkaa napisała:

                          > proces7 napisał:
                          >
                          > > Ano fakt, chyba trzeba do mnie pisać Caps Lock'iem. Możliwe, że się
                          > zakochałem.
                          >
                          > Rozumiem, że teraz Ci stoi :P

                          ???? nadziejko???? zaintrygowałaś mnie, co stoi????
                          >
              • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:29
                Wszystkie romanse są obłudą. Oprawą do fizjologii.
                • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:49
                  proces7 napisał:

                  > Wszystkie romanse są obłudą. Oprawą do fizjologii.

                  Chyba zaprzeczasz samemu sobie pisząc w swojej innej wypowiedzi coś takiego:
                  "W zasadzie to należę do facetów, którzy potrzebują do tych spraw miłości,
                  ewentualnie alkoholu i to sporych ilości. Mój problem polega jednak na tym, że
                  gdy nie piję, to jestem trzeźwy. Jakoś nie moge się przełamać, choć ona
                  twierdzi, że to bedzie tylko czysty seks, bez zobowiązań. Do moralnych oporów
                  dochodzi jeszcze lęk, a jak się przyzwyczai?"

                  Przecież chodzi tylko o fizjologię, jak sam stwiedziłeś. Więc po co te
                  wszystkie obawy?
                  • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 14:53
                    nadziejkaa napisała:

                    > Przecież chodzi tylko o fizjologię, jak sam stwiedziłeś. Więc po co te
                    > wszystkie obawy?

                    Dobudowuję sobie ideologię, żeby mi stanął. A obawy są po to, żeby nie stawał. W
                    ten sposób reguluję sobie proces erekcji.
                    • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:03
                      proces7 napisał:

                      > Dobudowuję sobie ideologię, żeby mi stanął. A obawy są po to, żeby nie
                      stawał. W ten sposób reguluję sobie proces erekcji.

                      Ja mimo wszystko stawiam na spontaniczność.
                      • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:05
                        nadziejkaa napisała:

                        > Ja mimo wszystko stawiam na spontaniczność.

                        Bo jestes kobietą i zawsze możesz stawiać. Ja muszę czekać, aż mi postawią.
                        • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:08
                          proces7 napisał:

                          > Bo jestes kobietą i zawsze możesz stawiać. Ja muszę czekać, aż mi postawią.

                          No popatrz, jak to jesteście uzależnieni od nas. Kto by pomyślał - wszystko w
                          naszych rękach.
                          • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:11
                            nadziejkaa napisała:

                            > - wszystko w
                            > naszych rękach.

                            Teraz już wiesz, z czego wynika moje zamiłowanie do kobiecych dłoni. Abstrahując
                            od tego, że w moim wieku odpala się mnie ręcznie. Albo oralnie.
                            • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:16
                              proces7 napisał:

                              >Abstrahując od tego, że w moim wieku odpala się mnie ręcznie. Albo oralnie.

                              Dobrze wiedzieć.
                              • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:20
                                nadziejkaa napisała:

                                > proces7 napisał:
                                >
                                > >Abstrahując od tego, że w moim wieku odpala się mnie ręcznie. Albo oralnie
                                > .
                                >
                                > Dobrze wiedzieć.

                                Dlaczego usunęłaś mnie z kontaktów?
                                • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 15:26
                                  proces7 napisał:

                                  > Dlaczego usunęłaś mnie z kontaktów?

                                  Jak to dlaczego?

                                  Napisałeś kiedyś:

                                  "Teraz czekam na chętną i odpowiednią kobietę. Propozycje proszę kierować na
                                  proces7@tlen.pl bądź na adres gazeta.pl."

                                  Nie mogę czekać w nieskończoność na Twoją odpowiedź.
                                  • miia1 Re: czekając na wirtualny romans 04.03.06, 23:58
                                    Wirtualny romans pełen jest zalet:
                                    Nie trzeba golić nóg.
                                    Nie trzeba się malować.
                                    Można mieć pierdolnik w mieszkaniu.
                                    Zawsze można zmienić login.
                                    Po romansie zostaje trochę dobrej muzyki na kompie;)
                                    • wanda_rybka Re: czekając na wirtualny romans 05.03.06, 01:12
                                      Nic z tego romansu nie będzie!!!!!! Proces za długo się "stroi".;)
                                    • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 06.03.06, 07:11
                                      miia1 napisała:

                                      > Nie trzeba golić nóg.

                                      Nie golę nóg.

                                      > Nie trzeba się malować.

                                      Nigdy się nie maluję.

                                      > Można mieć pierdolnik w mieszkaniu.

                                      Zawsze mam pierdolnik w mieszkaniu.

                                      > Zawsze można zmienić login.

                                      Za sekszenie banują?

                                      > Po romansie zostaje trochę dobrej muzyki na kompie;)

                                      Za ile MB muzyki się oddajesz (wirtualnie)?
                                      • miia1 Re: czekając na wirtualny romans 06.03.06, 14:19
                                        proces napisał:
                                        Za sekszenie banują?

                                        Chodziło mi raczej o zmianę tożsamości, w przypadku zbyt namolnego romansowicza,
                                        procu.

                                        Co do muzyki, nie przeliczam tego na MB, buchalterze ohydny, tylko na wartość,
                                        jaką owa muzyka dla mnie przedstawia. Tak więc, za najbardziej owocne romanse
                                        uznaję te, po których zostało mi parę płyt Steps Ahead, płyta z pieśniami
                                        mongolskimi oraz kilka koncertowych nagrań Bobbiego Mc Ferrina.
                                        • wanda_rybka Re: czekając na wirtualny romans 06.03.06, 18:10
                                          Bobbi Mc Ferrin? Hmmmm,miia, czy ja dobrze kombinuję?No,no... bo jakoś znajomo
                                          to brzmi.;) Zastanawiam się tylko nad tym, kto jest miłośnikiem tak
                                          egzotycznego folkloru jak muzyka mongolska? Ale może nie powinnam być aż tak
                                          ciekawa. Wążne ,że fonoteka rośnie , a Ty masz miłe wspomnienia i radość dla
                                          ucha.:)
                                        • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 06.03.06, 18:52
                                          miia1 napisała:

                                          > Tak więc, za najbardziej owocne romanse uznaję te (...)płyta z pieśniami
                                          mongolskimi (...)

                                          Miia, chyba wiem o kogo chodzi...:> No, no... jestem pod wrażeniem ;)
                                          Oj, chyba będę musiała jednak udać się do Ciebie na korepetycje, bo mnie się
                                          nie udało dojść tak daleko - do etapu pieśni mongolskich ;)
                                    • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 06.03.06, 18:54
                                      miia1 napisała:

                                      > Wirtualny romans pełen jest zalet:
                                      > Nie trzeba golić nóg.
                                      > Nie trzeba się malować.
                                      > Można mieć pierdolnik w mieszkaniu.


                                      Miia, ta Twoja wersja romansu wirtualnego jest bez opcji kamerki.
                                      • wanda_rybka Re: czekając na wirtualny romans 06.03.06, 22:56
                                        nadziejko rozkosz należy dawkować, a nie tak wszystko kawa na ławę, przydzie
                                        czas i na kamerkę w odpowiednim momencie.Do tego czasu i pierdolnik się ogarnie
                                        i nogi wydepiluje o umalowaniu nie wspomnę.;)
                                        • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 07.03.06, 05:36
                                          W kamerce nie widać, że kobieta ma nieświeży zapach, wando. Masz kamerkę?
                                          • wanda_rybka Re: czekając na wirtualny romans 07.03.06, 06:20
                                            Proc, aby zaspokoić Twoją ciekawość, to powiem, że mam kamerkę i co z tego?Mam
                                            też skypa.Co chcesz jeszcze wiedzieć? Nie mam pierdolnika w domu, a o higienę
                                            osobistą potrafię zadbać dość dobrze, więc bez obawy, nie padają trupem osoby
                                            rozmawiające ze mną.
                                            • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 07.03.06, 06:29
                                              wanda_rybka napisała:

                                              > Proc, aby zaspokoić Twoją ciekawość, to powiem, że mam kamerkę i co z tego?
                                              Mam też skypa.Co chcesz jeszcze wiedzieć?

                                              A czekasz może na wirtualny romans, Wando?
                                              • wanda_rybka Re: czekając na wirtualny romans 07.03.06, 06:32
                                                Nie, nadziejko, nie czekam,real mi wystarcza.
                                        • nadziejkaa Re: czekając na wirtualny romans 07.03.06, 20:41
                                          wanda_rybka napisała:

                                          > nadziejko rozkosz należy dawkować, a nie tak wszystko kawa na ławę, przydzie
                                          > czas i na kamerkę w odpowiednim momencie.

                                          Oby tylko szoku nie doznać - zamiast rozkoszy.
    • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 23.03.06, 00:43
      Chwilowo nie jestem zainteresowany powyższą ofertą.
      • wanda_rybka Re: czekając na wirtualny romans 23.03.06, 16:18
        Proc, dlaczego? Z nadmiaru czy braku chętnych?
        • proces7 Re: czekając na wirtualny romans 23.03.06, 17:02
          Z braku sensu i motywacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka