Dodaj do ulubionych

Czy ktoś pomoże mi zinterpretować

12.04.06, 20:40
Sofka napisała bajkę. Powiem szczerze, że też jej nie zrozumiałem, tak jak poker:
15
O baranku przeczytałem…Znowu nic nie zrozumiałem? Szarm mnie zaraz z buta
kopnie, bym nie siedział juz w tym oknie. Przyszła wiosna mili moi. Redyk nam
się ładny kroi, a z głów kwietny wianek, strąca lecący baranek.
(ower);)
Comment by poker — April 12, 2006 @ 3:19 pm

Sofka
Bajka o tym, jak strzelić baranka
Jak to w bajkach zwykle bywa, cudza dzieją się i dziwa. Można ptakiem być i
nad gniazdami, latać sobie z baranami. Bo bezkresne niebo czata, ptaki ze
ssakami brata. Problem leży w tej naturze, kto na dole, kto na górze. Bowiem w
bajeczkach dla dzieci, nikt nikogo nie przeleci. Latanie ma tę zaletę, że nie
robi się w kuwetę. Kiedy ptaszek jest wysoko, kupka spadnie no i spoko. Gdy
baran popuści w locie, ptaszek bęc i po kłopocie. Z tej oto prostej przyczyny,
baran wspiął się na wyżyny. Z właściwym sobie rozpędem, żeby nie rzec „owczym
pędem”, baran zawładnął przestrzenią, by już nie podążać knieją. Już w
przestworza się odbija, jakby go kąsała żmija. Już pół metra, metr, półtora –
nie dopadnie go już sfora. Jeszcze trochę, jeszcze wyżej – z dala od eskadry
chyżej. Już ją widzi z lotu ptaka, już nie słyszy: To pokraka! Tylko dlaczego
na boga, w jego oczach nagle trwoga? Ach! Niedobrze kurs obrany, bez instynktu
te barany. Miał przecież w samej stolicy, lądować na głównej ulicy. A
tymczasem to nie miejska, ale polna droga wiejska. Przy niej łąka, sianokosy.
Nigdzie wokół jakiejś szosy. Chce zawrócić, skąd przyleciał, po co w ogóle
odleciał? Może tam na dole owce, z żalu zeszły na manowce? Może cierpią
nieboraczki, rozmemłane w bólu płaczki. Ech! Wszak mocno mnie kochają i
cierpliwość do mnie mają. Bach! Nie może, sztywna szyja! Wiatr powrotom też
nie sprzyja. Biedak lekkość lotu traci, jaką walutą przypłaci? Sunie prosto na
podwórze, już w zasięgu stadko kurze. Bęc! … Tak kończą swój lot tryki - na
trzoneczku od motyki.
Morał z bajki, sam się prosi: Pycha - na krótko unosi. ;)
Źródło:
szarm.art.superhost.pl/blogowisko/?p=425#comments
[autor bajki: sofka]

1
Brawo! Brawo! Brawo! ;)
Comment by szarm — April 11, 2006 @ 4:26 pm
2
Pycha bajeczka;) Ups, miało być ‘pyszna’. ;)
Comment by gacia — April 11, 2006 @ 6:08 pm
3
Pięknie, Fisiu, Sarko, Sofko, trzy drobne sofciaki wrzuciłam na tace;)
Comment by yeti — April 11, 2006 @ 7:11 pm

Uprzejmie prosiłbym yeti i Gucię o jakieś wskazówki, kto jest kim. I o co w
tej bajce chodzi. Skoro poker nie zrozumiał, to postanowiłem jednak napisać,
bo wcześniej myślałem, ze tylko ja, a na głąba przecież nikt nie lubi wyjść.
Jeśli ani Gucia, ani yeti mi nie wyjaśnią, to będę uważał, że one sądzą, że
jestem strasznym idiotą, że pytam o takie oczywiste ich zdaniem sprawy, a ja
naprawdę nie rozumiem. Myślę jednak, że Gucia i yeti mnie choć trochę lubią i
udzielą mi jakiejś wskazówki. Chyba, ze oleją mnie, palanta? A może ktoś inny
mi wyjaśni?
Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • miia1 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 20:45
      Ufff... cóż za ulga, nie tylko ja jestem matołem!! Hurra, hurra!!Bajkę
      przeczytałam kilka razy, za piątym razem udawałam przed sobą, że rozumiem, ale
      ta druga ja tej pierwszej jakoś nie uwierzyła. Teraz mi raźniej, bracia w tępocie.
      • nadziejkaa Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 22:14
        Hm, szczerze mówiąc, to też nic nie zrozumiałam.
        • proces7 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:16
          "<rotfl> chyba wyjdę jednak na cylona, bo ja wszystko zrozumiałam;)
          Ale nikomu nie będę nic tłumaczyła, a niech się bohater bajki sam pogłowi:))))"

          źródło:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35449&w=39885950&a=40210001


          A gryzellda zrozumiała... Wychodzi na to, że gryzellda jest bystrzejsza od
          Ciebie nadziejko. Od miia też.
          • miia1 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:18
            Zupełnie mnie to nie dziwi. Przecież gryzellda ma męża, a my nie ...
          • nadziejkaa Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:24
            proces7 napisał:

            > A gryzellda zrozumiała... Wychodzi na to, że gryzellda jest bystrzejsza od
            > Ciebie nadziejko. Od miia też.

            Ja też mogę napisać, że zrozumiałam, ale po co mam kłamać ;)
    • magdajeden Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:18
      ja to bym chciała prosić o interpretację własną nadworną lizuskę czyli yeti.
      swojej wersji jeszcze nie powiem, żeby nie zakłócić kryształu spojrzenia
      wazeliniarsko-jełopowatego.
      z góry dziękuję
      • proces7 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:43
        magdajeden napisała:

        > swojej wersji jeszcze nie powiem

        Nie podasz Twej wersji, bowiem taka nie istnieje, magdojedyna. Zwykły blef.
        • magdajeden Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:46
          a właśnie że mam swoją wersję.

          a ty swojej nie masz, bo, jak wiadomo, najciemniej zawsze pod latarnią.
          beeeee
          • proces7 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:50
            magdajeden napisała:

            > najciemniej zawsze pod latarnią.

            Co Ty nie powiesz? Stałaś pod latarnią? Uwielbiam takie klimaty. To mnie właśnie
            w Tobie podniecało, magdojedyna.
            • magdajeden Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:53
              no tak, tobie w temacie latarni pozostała lataRENKA i pałaCYK
    • grzes_wies Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 12.04.06, 23:56
      Jak dobrze byc barankiem
      i wstawac sobie rankiem,
      i biegac na polanke,
      i spiewac sobie tak:
      be be be, kopytka niosa mnie,
      be be be, kopytka niosamnie.

      How good to be baranek
      and wake up sobie ranek,
      and running to polanek,
      and singing just like that:
      be be be, kopytka taking me,
      be be be, kopytka taking me.

      So gut zu sein baranek
      aufsteigen sobie ranek,
      und gehen aus polanek,
      und singen so wie als:
      bich bich bich, kopytka tragen mich,
      bich bich bich, kopytka tragen mich.

      C\'est bien d\'etre un baranek
      et se berer sobie ranek,
      et courir sur polanek,
      et chanter comme ca:
      boit boit boit, kopytka portent moi,
      boit boit boit, kopytka portent moi.

      Bene essere baranek
      alzarsi sobie ranek
      corere na polanek
      e cantare me si :
      be be be, kopytka portano me,
      be be be, kopytka portano me.

      Es bueno ser baranek
      Alcanzar sobie ranek
      Corir na polanek
      Y cantarme si :
      be be be, kopytka portan me,
      be be be, kopytka portan me.

      Baranek de aru no-wa ii ne.
      ranek-ni okite,
      polanka-e hashitte,
      kou utattari suru:
      be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde iru be be be, kopytka-wa
      boku-wo hakonde iru

      :)
    • mikosz8 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 13.04.06, 11:48
      Proces to proste;)
      To trzeba tak czytać;

      Bajka o tym, jak strzelić baranka
      Jak to w bajkach zwykle bywa,
      cudza dzieją się i dziwa.
      Można ptakiem być inad gniazdami,
      latać sobie z baranami.
      Bo bezkresne niebo czata,
      ptaki ze ssakami brata.
      Problem leży w tej naturze,
      kto na dole, kto na górze.
      Bowiem w bajeczkach dla dzieci,
      nikt nikogo nie przeleci.
      Latanie ma tę zaletę,
      że nie robi się w kuwetę.
      Kiedy ptaszek jest wysoko,
      kupka spadnie no i spoko.
      Gdy baran popuści w locie,
      ptaszek bęc i po kłopocie.
      Z tej oto prostej przyczyny,
      baran wspiął się na wyżyny.
      Z właściwym sobie rozpędem, ż
      eby nie rzec „owczym pędem”,
      baran zawładnął przestrzenią,
      by już nie podążać knieją.
      Już w przestworza się odbija,
      jakby go kąsała żmija.
      Już pół metra, metr, półtora –
      nie dopadnie go już sfora.
      Jeszcze trochę, jeszcze wyżej
      – z dala od eskadry chyżej.
      Już ją widzi z lotu ptaka,
      już nie słyszy: To pokraka!
      Tylko dlaczego na boga,
      w jego oczach nagle trwoga?
      Ach! Niedobrze kurs obrany,
      bez instynktu te barany.
      Miał przecież w samej stolicy,
      lądować na głównej ulicy.
      A tymczasem to nie miejska,
      ale polna droga wiejska.
      Przy niej łąka, sianokosy.
      Nigdzie wokół jakiejś szosy.
      Chce zawrócić, skąd przyleciał,
      po co w ogóle odleciał?
      Może tam na dole owce,
      z żalu zeszły na manowce?
      Może cierpią nieboraczki,
      rozmemłane w bólu płaczki.
      Ech! Wszak mocno mnie kochają i
      cierpliwość do mnie mają.
      Bach! Nie może, sztywna szyja!
      Wiatr powrotom też nie sprzyja.
      Biedak lekkość lotu traci, jaką walutą przypłaci?
      Sunie prosto na podwórze,
      już w zasięgu stadko kurze.
      Bęc! … Tak kończą swój lot tryki
      - na trzoneczku od motyki.
      Morał z bajki, sam się prosi: Pycha - na krótko unosi. ;)

      [autor bajki: sofka]

      Myslę ze ten wierszyk podłożyła Sofce złośliwa Sralunia . Lub Sofka zdrowo była
      nawalona.
      Jest to surrealistyczny antyepigram,
      podkraszony ,eponimiczny ,w formie paszkwilu na bocianowo.
      Otóż widzimy tu - ptaszki które latają - alegoryczne Chyżopióre istoty
      nieziemskie
      - i barany, wiepsze - istoty z
      parowozowni.
      oczywiście barany na dole a ptaki na górze i nie ma mowy o przeleceniu czyli
      seksie
      bo ptaki się brzydzą baranami, nawet jak srają mają wyższośc nad baranami -
      "Kiedy ptaszek jest wysoko,
      kupka spadnie no i spoko"
      I te barany patrzą z wielką tęsknota na te chyżopióre ptaki które latają nad
      redykiem i srają
      sobie na nich.
      Jeden baran nie wytrzymał i wspiął się nad przepaść by doznać uczucie ikara ,
      lecz nieludzka
      siła grawitacji złożonie pozornie tylko z przyciągania ziemskiego ,lecz z
      głupoty tegoż barana,
      pozwala mu szybować krótko i bez wdzięku;

      Sunie prosto na podwórze,
      już w zasięgu stadko kurze.
      Bęc! … Tak kończą swój lot tryki
      - na trzoneczku od motyki.
      Tryk ikar to proces - niczym - szarmus de grege trykus ( tryk z trzody Szarma)
      który ugrzązł w grubym materialiźmie i trywialnych uciechach zmysłowych.

      Ja w tej bajce widzę morał taki
      że pojebane zdrowo mają ptaki
      Jeśli chyżopióre mają sobie chęć
      Nichaj srają w szarmowisku swym H1N5.


      • mikosz8 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 13.04.06, 11:57
        Celowo wstawiłem błąd ortograficzny dla nadziejki, treści zawarte w tym wierszu
        są tak pomazane i głupie w swej formie że mogłoby kruche serduszko naszej
        ukochanej nadziejki nie wytrzymać.
        Wszak Ona nie czyta tych co robią błedy ortograficzne.
        Dla pozostałych konkurs. Która Pani pokaże ten bład pierwsza ma 5 minut privu z
        Mikoszem:)
        • proces7 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 13.04.06, 12:01
          WiepRZe.
          A może po prostu sofka chciała zareklamować Lufthansę? Stwierdzając, że tanimi
          liniami typu Sky Europe, to tylko barany latają?
          • ruda_strzyga Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 13.04.06, 16:32
            proc, odkupię tanio tę pięciominutówkę z Mikim;) No chyba, że już się
            wygoliłeś, to zrozumiem...
            • alinka64 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 14.04.06, 11:22
              Katju będziesz musiała MI przedsawić propozycję ;)
              uprzedzam, nie biędzie tanio ;P
        • alinka64 Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 13.04.06, 14:53
          inad, ż eby, rozmemłane ;-)
        • nadziejkaa Re: Czy ktoś pomoże mi zinterpretować 13.04.06, 16:43
          mikosz8 napisał:

          > Celowo wstawiłem błąd ortograficzny dla nadziejki, treści zawarte w tym
          wierszu są tak pomazane i głupie w swej formie że mogłoby kruche serduszko
          naszej ukochanej nadziejki nie wytrzymać.

          Mikosz :) dzięki za troskę ;)

          > Wszak Ona nie czyta tych co robią błedy ortograficzne.

          Mikoszku, ale Ciebie to zawsze będę czytać ;)

          > Dla pozostałych konkurs. Która Pani pokaże ten bład pierwsza ma 5 minut privu
          z Mikoszem:)

          Mikosz, więc rozumiem, że ten obiecany przez Ciebie prv ze mną jest już
          nieaktualny? Jaka szkoda. A taką miałam nadziejkę... na ten las zwłaszcza... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka