miia1
28.04.06, 09:36
Miałam przyjemność ostatnio posłuchać ciekawego wykładu na temat wychowania na
wyższych uczelniach. W dyskusji padły dwie przeciwstawne tezy- jedna, że
pełnoletni osobnik zwany studentem, to już ukształtowana jednostka i za późno,
by mówić o wychowaniu. Druga - ze wychowywani jesteśmy przez całe życie, przez
rozmaite czynniki. Chodziło głównie o savoir vivre - nie ten polegający na
układaniu sztućców, lecz na sztuce życia i współżycia z ludźmi. Przeciwnicy
drugiej tezy twierdzili, że jeśli nie wychowa się człowieka do 15 go roku
życia, to po przysłowiowych "pticach".
Mnie się podoba teza pierwsza, dająca mi niejako przyzwolenie na
niedoskonałość i szansę na naprawę.