Dodaj do ulubionych

Wychowanie dorosłych

28.04.06, 09:36
Miałam przyjemność ostatnio posłuchać ciekawego wykładu na temat wychowania na
wyższych uczelniach. W dyskusji padły dwie przeciwstawne tezy- jedna, że
pełnoletni osobnik zwany studentem, to już ukształtowana jednostka i za późno,
by mówić o wychowaniu. Druga - ze wychowywani jesteśmy przez całe życie, przez
rozmaite czynniki. Chodziło głównie o savoir vivre - nie ten polegający na
układaniu sztućców, lecz na sztuce życia i współżycia z ludźmi. Przeciwnicy
drugiej tezy twierdzili, że jeśli nie wychowa się człowieka do 15 go roku
życia, to po przysłowiowych "pticach".
Mnie się podoba teza pierwsza, dająca mi niejako przyzwolenie na
niedoskonałość i szansę na naprawę.
Obserwuj wątek
    • miia1 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 09:38
      miało być "druga".. przepraszam.
      • justysbytomianka Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:21
        Wychowanie to dom głównie, a więc student to juz dorosła osoba , która powinna
        byc wychowana .Natomiast całe zycie zdobywamy wiedzę i uzupełniamy braki;)
        jesli student nie nauczył sie ,że kwiaty wręczamy pąkami do góry to mu to jego
        dziewczyna delikatnie uświadomi;)
        • miia1 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:27
          A wiesz justyś, na niektórych uczelniach są prowadzone zajęcia pt "dobre
          wychowanie" i okazuje się, że studenci zdobywają tam wiedzę, której z domu nie
          wynieśli. Bo często jest tak, że domownicy mijaja się w pośpiechu, nie ma
          tradycji wspólnych posiłków przy jednym stole, zamiast rozmowy jest telewizor...
          itd itp.
          • justysbytomianka Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:33
            Wiem ;) kto jak kto , ale ja to wiem;))swoja droga jest to smutne ,
            kindersztuba umiejętność zachowania się, nabyta w domu rodzinnym jest bardzo
            ważna i nawet jesli później zycie uzupełnia te braki to najczęściej połączone
            to jest z zażenowaniem i wstydem dla obu stron ;)
            • miia1 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:37
              No i kiedy się jej z domu nie wyniesie, trudno się jej nauczyć, bo obrasta się
              już w pewien schemat zachowań. A dorośli jak wiadomo, uczą się wolniej od dzieci.
              • justysbytomianka Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:47
                Uczą się i to jest wersja optymistyczna , bo niestety sa tacy którzy
                uważaja ,że maja taki swój "uroczy" styl :) sa swobodni , nieskrepowani
                jakimiś 'debilnymi" formułkami ;) sa cool , dżezi , rulez ;)i bezpardonowo
                bekaja po wielkim łyku piwa , pisza teksty w stylu "miia usmaz se cycka" albo
                bardziej wykwintnie "Mlaskajcie pytonga babsztyle po plastycznych operacjach" i
                nie widza w tym nic niestosownego a milczenie , które wyraża zawstydzenie ,
                zażenowanie drugiej strony, odbieraja jako słabość a swoje zwycięstwo.
                • miia1 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:52
                  Za to wymagają od innych, justysiu.
                  A co do pełnego zażenowania milczenia, zwanego ignorem-
                  jak to pisał Lec - "Chamstwo ma tylko wtedy rację bytu, gdy jako zjawisko
                  wywołuje równą sobie reakcję intelektu."
              • tercybiades Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:53
                A ja mam przykład czegoś odwrotnego. Wspaniale zapowiadający się młodzieniec,
                oczko w głowie rodziców. Chwalony za dokonania i ogólne obycie.
                Dziś mężczyzna prawie 50-letni, sytuowany. Nie potrafiący się zachować w żadnym
                towarzystwie, mimo kilku języków, fakultetów i stanowiska, które do tego
                obliguje. Prywatnie ludzie stronią od niego. Worzec miał dobry, wykształcenie
                wspaniałe, a zepsuła go tak prozaiczna rzecz jak pieniądz. Aż mi go żal jak
                sobie o nim przypomnę i zadzwoniłbym nawet, ale jak mam usłyszeć że malma to
                gówno którego on nie jada a wedel to pomyje nie czekolada, zapominam o żalu.
                • miia1 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 15:59
                  Też znam takich tercybiadesie. Swoją drogą to niezwykłe, że są ludzie tak mało
                  odporni na pieniądze... Również jakoś mi nie żal, kiedy przypomnę sobie ich
                  towarzystkie występy.
                  • tercybiades Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 16:09
                    Smutne jest też to, że mogli zajść dalej, wyżej i zrobic coś dobrego. A tak
                    potykają sie o słomę i musieliby zacząć "pracę u podstaw", żeby na nowo zacząć
                    żyć.
                    • sprawa7 Re: Wychowanie dorosłych 29.04.06, 12:13
                      To tylko potwierdza, tercybiadesie, tezę o tym, że przez całe życie jesteśmy
                      podatni na zmiany. Nie zawsze jednak potrafimy wybrać dobry kierunek tych zmian.
                      Uważam jednak, że szkielet naszych zachowań jest konstruowanyw domu rodzinnym.
    • jagus007 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 19:31
      Moim zdaniem - człowiek nie jest plasteliną, którą ktoś/ każdy ma prawo
      urabiać, jak mu się żywnie podoba. Człowiek jest istotą rozumną i ma prawo i
      obowiązek wychowywać się sam, a obowiązkiem różnego typu autorytetów
      (mądrzejszych, starszych, mających władzę itp.) - jest dzielić się swoimi
      doświadczeniami, przemyśleniami, wskazywać drogi i konsekwencje kroczenia po
      nich; wreszcie - działać swoim przykładem. Dlatego jestem przeciwna wszelkim
      próbom wychowywania (zwłaszcza dorosłych) - NA SIŁĘ. Siła, nakazy, zakazy -
      budzą tylko opór, rozwijają antysumienie. Natomiast życzliwe wspomaganie w
      samowychowaniu sprawia, że że uwewnętrznione w ten sposób zasady, normy - są
      trwałe.
      Pokazać preferowany przez siebie kierunek, uświadomić konsekwencje pójścia w
      tym czy innym kierunku, okazać życzliwe zainteresowanie - tak! Ale zmuszać do
      pójścia tą czy inną drogą - nie! Nawet, jeśli serce się kraje na widok
      popełnianych błędów... Chyba, że chodzi o błędy nieodwracalne - zagrożenie
      życia np.
      A piszę tu o wychowaniu w najszerszym rozumieniu, nie tylko o o wpojeniu zasad
      savoir - vivre'u...
      • miia1 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 19:35
        Wiesz co, Jaguś? Tak sobie Ciebie przeczytałam i oczywiście się zgadzam, ale
        nasunęłaś mi jedną myśl dość ponurą. Mianowicie, że pod pojęciem wychowania
        kojarzą nam się głównie zakazy, nakazy i kary. To smutne, że narzędziami
        wychowania są głównie środki przymusu. Kiedy rozmawiam z nauczycielami, dochodzę
        do wniosku, że dla niektórych odkryciem Ameryki spod kapelusza jest stosowanie
        innych metod, takich jak wywołanie uwagi ucznia przez prostą rzecz, jaką jest
        zainteresowanie tematem. Że bardziej działa mówienie ciche, niż wrzask, że
        bardziej działa nagroda niż kara. Że pod pojęciem wychowania ( mam na myśli
        teraz szkołę) jest taka prosta rzecz, która umyka dzisiaj, jak budowanie
        autorytetu na przykład..
        • jagus007 Re: Wychowanie dorosłych 28.04.06, 21:36
          Miio,
          Myślę, że to jest stan przejściowy, efekt tych lat, gdy człowiek był traktowany
          przedmiotowo - w myśl zasady "Jednostka zerem, jednostka bzdurą". Myślę, że to
          przeminie, wygaśnie... może już w następnym pokoleniu?
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka