eva.68 04.05.06, 10:08 Mam pytanie jedno małe. Czy mówi Ci coś nazwisko Krasnodębski? Jan Paweł? Pan napisał, że w Katowicach działa dlatego pytam. Napisał też, że pisze książki. A Ty wiesz fszyyystko to może gdzieś słyszałeś? P:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
braineater Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 10:12 niestety nic. Ale możesz wrzucic pytanie na forum Katowice. Moze ktoś coś będzie wiedział. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
obly oh my google!! 04.05.06, 10:17 www.katowice.msk.pl/krasnodebski/ POETA! PROZAIK! TERAPEUTA! ja cie.... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
eva.68 Re: oh my google!! 04.05.06, 10:31 Pięknie dziękuję :) Sprawdziłam. Pan proponuje spotkanie. Na pewno będzie kosztowało. Słyszałam już kiedyś o spotkaniu z terapeutą, które było niewypałem (dawno to było i nie pamiętam kto był zacz). Dlatego pytam. Żeby dowiedzieć się więcej, niż Pan napisał sam o sobie. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: oh my google!! 04.05.06, 10:32 ja tam tera peutów unikam jak zarazy. oni znają się na każdej fobii i kazdej slad u mnie znajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
eva.68 Re: oh my google!! 04.05.06, 10:36 Bliżej nie znam żadnego. Ci, których widziałam sami wyglądali na potrzebujących pomocy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: oh my google!! 04.05.06, 10:38 Wy sobie uważajcie, bo ja w czasie wakacji na fk robiłam sobie lekkie szutki z pewnego autora kryminałów z lat dawniejszych i tenże sie do mnie na tymże fk był odezwał, wyciągająć wątek po kilku miesiącach z odchłani niebytu. P;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela że już nie wspomnę o przygodach Brajna 04.05.06, 10:40 z jednym nawiedzonym artystą. Ten autor kryminałow całkiem sympatyczny był swoja drogą. P;) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: że już nie wspomnę o przygodach Brajna 04.05.06, 10:43 phi. Moja beksa mi ostatnio przysłała plakat i zaproszenie na wieczór autorski i ładnie na tym plakacie zeskanowanym, markerem podkresliła, ze jest polskim tym, no, co to go nikt zapisać nie potrafi a nieliczni umiom wymówić - Ułelbekiem jest polskim o! P:) Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: oh my google!! 04.05.06, 11:30 no to ja kiedys na forum SF wrzuciłem wątek o panu Grzywaczu któren to zacną płytę nagrał pt "Młynek kawowy" (swoją drogą polecam bo cudne teksty są - szczególnie pana Dymnego) i pozwoliłem sobie popuscic jęzora i opisac kilka moich swobodnych mysli w temacie: "a ja uważem że". po dwóch miesiacam na skrzynce mialem maila od autora który mi wyjasnił, wyłozył i przełożył moje nieprzemyslane domysły na jedynie wkłady śmieciowe. niemniej czytam sobie tego maila bo piekny jest i bardzo pozytywny ale teraz dwa razy sie zastanawiam zanim komus swoje wrózby na zasadzie co autor mógł miec na mysli podsune Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: oh my google!! 04.05.06, 11:05 to nie jest ten gosc 'zjechany' kiedys na forum ksiazki? nie znam faceta od zadnej strony. nawet nazwisko mi nic nie mowi. aaaa.. to on jest z TYCH terAApeutow... w dodatku szkolony przez eichelbergera i santorskiego w laboratorium... znawcy tematu mowia, ze LE jest jak szklarnia dla narcyzow, rozyczek i innych kwiatkow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 10:25 Błeeeeeeee - tyle mam do powiedzenia w temacie i po stosownych lekturach. Ale może ja mam gust spaczony, albo co? Odpowiedz Link Zgłoś
eva.68 Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 10:33 O to właśnie pytałam :) Dzięki. :) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 11:09 cos blizej? czyzby natchniony jak wszyscy terAApeuci i inni nAAwroceni? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 11:26 Ja miałem nieprzyjemność rozmowy z p. Krasnodębskim Janem P. na jakiejś imprezie literackiej, kole 2000 roku. Już wtedy wydawał się starsznym nawiedzeńcem, w dodatku prezentował syndrom "co z tego, że sam muszę sobie publikować książki, skoro pochwalił mnie w osobistym liście krytyk Piprztycki" :) no i opowiadał coś właśnie o terapiach, ale że ja jestem na to nieczuły, to mało co pamietam. Za to literaturę pamiętam, bo większe wrażenie zrobił na mnie tylko niejaki Dariusz Bittner. Tak sobie myślę, że jeżeli ten stan się nasilił, to nie jest dobrze, bardzo nie jest dobrze, ten stan zagraża... ja bym omijał miasta, w których ów obywatel aktualnie przebywa :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 11:29 aha. znaczy rozwija mu sie syndrom LabEd, czyli w skrocie - narcyzm. ja z daleka omijam wszystkch nawiedzencow. w kazdym razie: w zyciu prywatnym ;) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 11:40 formaprzetrwalnikowa napisała: > aha. znaczy rozwija mu sie syndrom LabEd, czyli w skrocie - narcyzm. > ja z daleka omijam wszystkch nawiedzencow. w kazdym razie: w zyciu prywatnym > ;) A ja powiem tak: jeżeli ten pan pomógł wydostać się z nałogu chociaż jednej osobie, to niech sobie będzie nawiedzony do kwadratu, irytując przy tym osoby nieuzależnione. Gwoli wyjaśnienia - też unikam nawiedzonych, fanatyków itp. w życiu prywatnym :) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 11:47 zgodze sie z Toba w kwestii, jesli pomogl, to niech sobie bedzie. inna sprawa, ze wazne jest tez, JAK pomogl, bo samo wyjscie z uzalezneinia moze byc tez na niewlasciwa droge (np zastapienie jednego uzaleznienia drugim); wazny jest tez aspekt etyczny pomagania (i stad wlasnie moja zlosliwa aluzja do LE) ale bez sensu jest wdawac w zawodowe dyskusje pelne kuluarowych plotek ;) :) Odpowiedz Link Zgłoś
eva.68 Re: Do Ojca Bibliotekarza :) 04.05.06, 12:00 O spotkaniu autorskim z Terapeutą o nazwisku na E słyszałam od koleżanki, która też od koleżanki ale ta ostatnia już była źródłem. Zorganizowała sobie (i czytelnikom rzecz jasna) spotkanie, zdjęta szacunkiem do nazwiska i pisemnych dokonań Pana E. I Strasznie jej było Przykro, kiedy Ideał sięgnął bruku. Ale to nieobiektywne jest. W końcu Autorzy nie odpowiadają za to, co wyobrażają sobie o nich czytelnicy. :) A tak przy okazji przypomniał mi się wątek o nielubianym najbardziej pisarzu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
eva.68 Pienknie :) 04.05.06, 11:50 się mi wontek roswinoł ;) I dowiedziałam się czego chciałam. W temacie terapeutycznych możliwości Pana J.P. Krasnodębskiego nie będę się wypowiadać. Zgadzam się z Beatą, że jeżeli pomógł wyjść z nałogu choć jednej osobie (nawet jeżeli tą osobą jest on sam), to niech sobie będzie jaki chce. Jednak spotkanie autorskie, dla dzieci jeszcze, to inność zupełnie inna. Państwo mi bardzo pomogło w podjęciu właściwej decyzji. eva wdzięczna niewymownie :) Odpowiedz Link Zgłoś