Dodaj do ulubionych

szum informacyjny

09.05.06, 08:52
Stało się. Chyba jestem ofiarą szumu informacyjnego. Nic juz nie wiem.
Nie potrafię selekcjonować informacji. Dochodzi do mnie tyle sygnałow, że
przestaję na nie reagować. Jakiś czas temu emocjonowalismy sie ptasią grypą,
i co? I nic. Jeszcze wczesniej karykaturami mahometa, i co? I nic. Kolejni
ministrowie zmieniają się tak szybko, że gdyby nie to, że są tak
charkterystyczni i karani, chyba bym tego nie zauważyla.
Moje kolezanki odchudzają sie regularnie. Mniej wiecej co pięć lat zmieniaja
się normy zywieniowe. I to radykalnie.
Ilośc programow informacyjnych przprawia mnie o mdlosci. Jeszcze wieksze
mdlosci wywoluja wszelkie show pt. prognoza pogody.
Nauka: Staua z Brochem dochodzą do wniosku, że nie bardzo wiedzą co zrobią z
danymi, ktore skwapliwie gromadzą.
Co chwile ktos proponuje nowa ksiazke, plyte, film.
Nie nadążam. Wszystko mi się wymieszało.
Chcę być głupia. Chcę nic nie wiedzieć.


Obserwuj wątek
    • braineater Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:00
      Za późno. Jak Ci już wyrósł gruczoł wchłaniania informacji, to juz nie odpuści.
      Tyle, że można sie tymi informacjami nie przejmować. I jest dobrze. Se wczoraj
      ze słomianego wdowieństwa uroków korzystając (bo żona pojechała na jakis gułag
      z dziećmi) zapodałem wieczór telewizorowy. I im bardziej byłem niecześwy, tym
      bardziej podobał mi sie Majewski, potem się zakochałem w pani Olejnik, a na
      koniec doznałem ekstaz wszelakich oglądając Pospieszalskiego.
      I wniosek jest jeden - oni tez nie bardzo wiedzą, o czym mówią, po co mówia i
      do kogo mówią. Se mówią, bo lubią. I pani Staniszkis mądre rzeczy mówiła, co
      brzmiały tak głupio, że aż się ze smiechu popłakałem, a ona chyba o smutnych
      rzeczach mówiła.
      I fajnie było. skoro i tak nikt nie kuma o co chodzi we współczesnym świecie,
      to czemu my mamy miec z tego powodu kompleksy?

      P:)
      • zdanka1 Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:10
        Olejnik to ja bardziej oglądam niz słucham, bo mi się ta kobieta bardzo podoba
        i zazwyczaj ma fajne buty i kolczyki:)

        Ale Staniszkis słuchałam i niestety slyszałam też Kurskiego, co spowodowało u
        mnie duzą chęc pierdzielnięcia czegoś w telewizor (nie wiem jak to jest
        mozliwe, nie miałam przy zadnymj polityku takich odruchów wymiotnych jak przy
        Kurskim) A co do staniszkis to ona mówiła całkiem do rzeczy, tyle tylko,ze
        uzywała nadmairu słów i chybawłasnego ostatniego wykładu, przez\ co pół ludzi
        jej nie rozumiało, a reszta, jak błazen nadworny Cymański, myślało, ze ona sie
        z nimi zgadza, i to mnie dopiero powaliło ze smiechu...
        • griszah Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:17
          > błazen nadworny Cymański
          HOLA, HOLA :)))
          Do tej dwójcy "Irytków" doszlusowałbym posła Zawiszę Artura.
          Polecam "Szkło kontaktowe" na TVN (albo TVN24) szczególnie te prowadzone przez
          Sianeckiego - pozwala zachować właściwy stosunek do aktualnych wydarzeń
          politycznych - czyli zdrowo się obśmiać.
          Pozdrawiam
        • braineater Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:19
          no ja sie poryczałem ze smiechu, jak im wyjechała o sieciowym układzie wladzy w
          zestawieniu z wyznawanym przez pisaków układem hieratycznym (szcególnie podbała
          mi sie reakcja kamerzysty, któren nie omieszkał pokazac narastajacej
          konsternacji na tych pustych twarzach pisowego tria) i jak ich potem dobiła
          tomistyczna rewolucja w kościele, z której było wyraźnie widać, że nikt nie
          łapie ani słowa:)
          P:)
          • zdanka1 Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:31
            Fakt:))))))Też przy tym poległam, ale...rezultat osiągneła - potem już zawsze
            odpowiadali jej, nie całej reszcie w studio, bo chyba bali sie, ze znów z czymś
            wyskoczy:)
            Wprawdzie odpowiadali od rzeczy - tutaj uwazam ze Kurski przeszedł am siebie,
            kiedy na pytanie Paradowskiej o to , jakie PiS ma plany na przyszłosć i plany
            gospodarcze, po zwalczeniu układu, odpowiedział, ze rząd Pis-u zmienił nazwę
            obozu w Oswięcimiu.
        • ben-oni Re: szum informacyjny 09.05.06, 11:53
          niestety slyszałam też Kurskiego, co spowodowało u
          > mnie duzą chęc pierdzielnięcia czegoś w telewizor

          Mój pogląd jest taki:
          Polacy wybrali sobie Kurskiego i teraz muszą zaryć mordą w szambo, aż do
          upodlenia i wstydu. Nie wiem czy to czegoś nas nauczy, ale samiśmy sobie winni
          i nikt za nas w gów..e nie wyląduje. Musimy my.
      • quarantina Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:21
        Tęsknię za czasami, kiedy w telewizorze był jeden film przyrodniczy we wtorki
        po poludniu, jeden kryminał w czwartki. W każdy wtorek chodzilam z babcią do
        wujostwa, ktorzy nie mie mieli telewizora i babcia opowiadala im te kryminaly.
        A teraz? Zapping.
        Ja się chyba starzeję:(

        • braineater Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:25
          Wystarczy miec na składzie telewizor wybiórczy i tyle alkoholu, by nie
          ryzykowac klanowego ogladania tv z tesciami. Jak człowiek jest skazany na 1, 2,
          polsat i w zalezności od pogody na TVn, to wtedy trafia na takie perełki:) - no
          i muis jeszcze na ten czas unieszkodliwić komputer skanem, defragiem, antywirem
          i całą resztą okupatorów procka:)

          P:)
        • mamarcela Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:26
          Polecam przegryzienie kabla. Zrobiłam to dwa lata temu i od tego czasu jestem
          kobietą zdecydowanie szczęśliwszą. Naprawdę:-) Wystarcza mi mały telewizorek z
          antena pokojową oglądany raz na tydzień, albo i rzadziej , i to tylko w celku
          odstresowania się przy głupim polskim serialu.
          P:-)
          • stella25b Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:34
            Kwarantyna, jestes w podobnej sytuacji jak dedeerowscy Stasi ktorzy zarzuceni
            zostali materialem "dowodowym" a na jego segregacje zabraklo czasu.
            • quarantina Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:35
              O boże. Z niczym innym Ci się nie skojarzę?
              • stella25b Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:52
                quarantina napisała:

                > O boże. Z niczym innym Ci się nie skojarzę?

                Nie ;)
                • quarantina Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:53
                  Dobra, mów mi Stasia:D
                  • stella25b Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:58
                    Wyglada na to, ze zostalam matka chrzestna:))

        • beatanu Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:42
          quarantina napisała:

          > Tęsknię za czasami, kiedy w telewizorze był jeden film przyrodniczy we wtorki
          > po poludniu, jeden kryminał w czwartki. W każdy wtorek chodzilam z babcią do
          > wujostwa, ktorzy nie mie mieli telewizora i babcia opowiadala im te kryminaly.
          > A teraz? Zapping.
          > Ja się chyba starzeję:(

          Jeżeli to ma związek z wiekiem, w takim razie jestem stuletnią staruszką ;)
          Bo ja sobie takie złudzenie poukładanego i przewidywalnego programu
          telewizyjnego stwarzam... albo (raczej najczęściej) w ogóle nie oglądam
          telewizji... To naprawdę jest wykonalne!

          Wolę poddawać się szumowi informacyjnemu przy pomocy gazet i internetu, i w
          porywach - radia. Wtedy mam wrażenie, że sama dokonując wyboru (no, prawie sama
          i prawie wyboru ;) nie dostaję szajby z nadmiaru tego, co inni chcą mi
          przekazać.

          Złudne to, zdaję sobie z tego sprawę, ale jeżeli mi to pomaga zachować jako
          taką równowagę psychiczną, to - cytując Brunoscha - dlaczego nie?

          Przedwczoraj, zupełnie świadomie i z własnej woli zgodziłam się wziąć udział w
          telefonicznym badaniu "opinii publicznej" (na moje pytanie, czy badanie
          przeprowadza się w celach komercyjnych, pan zaczął coś niewyraźnie pod nosem
          bąkać, że, no tego i tak dalej...)Pan zadawał mi setki pytań na temat różnych
          dziwności, jeżeli chodzi o sprzęt elektroniczny, operatorów telefonicznych
          telefonii stacjonarnej i komórkowej, połączenia internetowe... Podsłuchująca
          mnie córka to śmiała się w kułak, to syczała z zażenowania (gdy pytałam pana "A
          co to jest?" nie rozumiejąc różnicy pomiędzy najnowocześniejszymi rozwiązaniami
          w konstrukcji ekranów telewizyjnych) - a ja odpowiadałam uparcie "nie" na
          prawie wszystkie pytania, bo mnie naprawdę nie interesuje kupno nowej komórki,
          zmiana operatora i zamontowanie paraboli czy czegoś tam jeszcze. I może tracę
          coś z życia. Ale sporo też zyskuję...

          P.S. Ptasią grypą przestałam się przejmować, kiedy uświadomiłam sobie, jak
          niewiele osób (przynajmniej do tej pory) zmarło na tę chorobę i jak
          nieproporcjonalnie ogromny szum medialny towarzyszy tej "groźbie ludzkości" w
          porównaniu z ciszą wokół tysięcy ludzi umierajcych codziennie na AIDS na
          przykład... że o zwykłym niedożywieniu, odwodnieniu i zapaleniu płuc nie
          wspomnę.
          • stella25b Re: szum informacyjny 09.05.06, 09:57
            Przyznaje sie szczerze, ze absolutnie nie nadazam za "informacjami dnia".
            Wylaczylam sie z obiegu dobrych pare lat temu. Juz wtedy stwierdzilam, ze nie
            jestem w stanie wszystkiego przyswoic wiec chodze niedoinformowana.
        • formaprzetrwalnikowa Re: szum informacyjny 09.05.06, 10:01
          dla mnie, mimo chyba ze 100 kanalow w kablowce, nadal istnieje tylko jeden film
          przyrodniczy w niedziele wieczorem (prawde mowic istnial, bo sieseria
          skonczyla - powroci jesienia Planet Earth na BBC1) i jeden kryminal we wtorek
          wieczorem (nawet z aerobiku sie urywam, bo to przeciez:) Agatha Christie's
          Poirot - moj ulubiony detektyw.
          Radia nei slucham od kilku lat- wkurzala mnie narastajaca sieczka zamiast
          muzyki i belkot zamiast tekstu.
          Gazety w wersji papierowej ograniczam, bo wiem, ze nie ejstem w stanie
          przeczyatc wiele wiecej niz tytuly artykulow i ze 2-3 artykuly w calosci (poza
          Polityka, ktora nadal czytam wnikliwie, ale z e wzgledu na oddalenie w czasie i
          przestrzeni -coraz rzadziej od deski do deski).
          w portalach internetowych wystarczaja mi generalnie tytuly.
          nie nadazam za postepem cywilizacyjnym. a poza tym: konserwa jestem
          ;)
    • ben-oni Re: szum informacyjny 09.05.06, 10:29
      Kiedyś ekonomia (bo o tej "nauce" mogę się wypowiadać w miarę profesjonalnie)
      bazowała na analizie kilku czynników względnie agregatów. nawet wzory
      matematyczne powstawały by ułatwić obróbke danych i wnioskowanie. Aż przyszedł
      wiek komputerów. Wiek zbierania informacji. Wszelkich. I trafił się pan
      Leontieff, który wymyślił macierz n-elementową przy "n" dążącym do
      nieskończoności i proponował korzystanie z niej. Polegało to na tym, że na dane
      zjawisko o charakterze gospodarczym wpływa "n" czynników. Na plony żyta na
      Słowacji być może wpływa rozniar buta prezydenta USA itd. Koszmar... Był to
      typowy przykład tendencji do zbierania informacji z jednoczesną niemożnością
      ich strawienia. Poradzono sobie tzw. współczynnikami korelacji, to znaczy
      współczynnikami "wpływu". Ale problem pozostał. Ilość informacji generowanych
      wyraźnie przewyższa ilość informacji istotnych i potrzebnych. Ale ludzie
      zbierają na zasadzie: "a nuż kiedyś może się przydać". ("trzy dni Kondora" i
      analityk tekstów!)
      Do życia potrzebna jest naprawdę niewielka liczba przyjmowanych informacji.
      Stosuj współczynniki korelacji i odrzucaj info dla ciebie bezwartościowe. Niech
      nad zgonem ostatniej amerykańskiej pasażerki Titanica zastanawiają się ci,
      którym to potrzebne, u których współczynnik jest w miarę wysoki. na 6 mld.
      ludzi na pewno ktos taki jest, więc ta informacja nie zaginie. gdzieś bedzie do
      odzyskania.
      • quarantina Re: szum informacyjny 09.05.06, 10:51
        Dobra, ale które informacje są mi niezbędne do życia? Właśnie chodzi o selekcję.
        Siadam przed kompem i czytam wiadomości, to mnie pochłania. Nie selekcjonuję
        zanim zacznę czytać, dopiero po przeczytaniu, nawet pobieżnym wiem (albo wydaje
        mi się, że wiem) co jest bez sensu.
        Podobnie z telewizją. Oglądam, przełączam, przełączam, itd. Dopiero po jakimś
        czasie wiem, że należy wyłączyć TV. Ale informacja już we mnie jest.
        • ben-oni Re: szum informacyjny 09.05.06, 11:30
          Masz chyba jakiś system wartości oraz poczucie ważkości celów? Czytanie o
          dzielnym nowojorskim strażaku, który uratował kota jest miłe ale nie
          zobowiązuje cie do zapamiętywania tego. Nowy wybryk Paris Hilton czy Kasi
          Cichopek też. Bo co ci po takich rewelacjach? Zgoda, że marnujesz czas na te
          bzdury, ale je już po tytule "rewelacji" orientuję się, że nie jest mi to do
          niczego potrzebne i nie czytam. Bo współczynnik korelacji między moim zyciem e
          życiem Paris oscyluje w okolicach zera (o ile zerem nie jest). I co ważne,
          nawet mnie nie bawi czytanie o tej pani (bo zabawa warta jest czytania rzeczy
          odległych).
          To samo dotyczy hodowli kangurów w Chorwacji, erupcji wulkanu na atolu Mururoa,
          święta łyżek na Fidżi.
          • eeela Re: szum informacyjny 09.05.06, 11:35
            > Masz chyba jakiś system wartości oraz poczucie ważkości celów? Czytanie o
            > dzielnym nowojorskim strażaku, który uratował kota jest miłe ale nie
            > zobowiązuje cie do zapamiętywania tego.

            Niestety czasami trudno wyrzucic zbedne wiadomosci, a niezbedne z kolei czasami
            trudno utrzymac. Fajnie by bylo moc po prostu kilknac se na kosz i wywalic, ale
            tak dobrze nie ma. Najdurniejsze informacje potrafia gdzies przezimowac i
            znienacka wyskoczyc jak pajac z pudelka.
          • quarantina Re: szum informacyjny 09.05.06, 12:27
            Beniu, co Ty czytasz, że masz takie klawe tytuły?

            A jeśli interesują mnie kangoory w Chorwacji i ja się chcę czegoś dowiedzieć o
            tych kangoorach i wywala mnie dwa miliony informacji na ten temat, to co wtedy?
            Ja Cię pytam.
            • sutekh1 Re: szum informacyjny 09.05.06, 12:40
              eeeeeee, od jakiegoś czasu NRD jest trendy..
              a dzisiaj FIGHT CLUB poleci i będzie sie można odlecieć trochę w rejony
              zapatrzenia i obmycia z gówien tego szumu...
              nie będę oryginalny ale wydaje mi się że takie potężne zmęczenie szumeem,
              impulsami, bodźcami, infosami, plakatami, reklamówkami itp. powoduje głupotę od
              której człowiek "nie wie". on po prostu chodzi po mieście i "nie wie", gdyby go
              zapytać o ulicę w centum miasta którą właśnie minął to odpowiedziałby "eee, nie
              wiem".
              to jest jakieś hiperprzeciążenie! a jakoś nikt nie chce się regresować, wracać
              do paleozoiku technologicznego.
              we're technopeople, give us mediocracy.
            • ben-oni Re: szum informacyjny 09.05.06, 12:58
              To jest tak:
              Ogladałem kiedyś film o łódzkim ZOO. W tym ZOO posiadają lwy azjatyckie
              (zagrożony wymarciem podgatunek lwa). Takich ogrodów zoologicznych,
              wytypowanych do hodowli jest kilka. W Polsce padło na Łódź. warunkiem trzymania
              tego gatunku jest, by w tym samym ogrodzie nie posiadać lwów afrykańskich. I
              takie tam informacje.... gdyby chodziło o pijawki, wije czy obleńce taki
              artykuł juz by po mnie spłynął. Ale ja interesowałem się zawsze drapieżnikami
              dziko żyjącymi i zawsze jeśli to możliwe w nowopoznanym mieście odwiedzam ZOO.
              Lubię to. I dlatego pamietam, bo mi się to przydaje.
              A Opole dostało goryle!:-P
              • kubissimo Re: szum informacyjny 09.05.06, 13:19
                mam nadzieje, ze nie utopia ich tak jak hipopotama ;)
                • ben-oni Re: szum informacyjny 09.05.06, 13:22
                  To jakiś światowy projekt pod egidą itd. więc chyba cackają się z kotami jak z
                  własnymi jajkami?:-D
                  • kubissimo Re: szum informacyjny 09.05.06, 14:25
                    akurat chodzilo mi o goryle w Opolu, ale niewazne ;)
                    • ben-oni Re: szum informacyjny 09.05.06, 14:29
                      Ano, cos słyszałem. Ale te goryle to też jakieś unikaty w skali Europy czy cuś.
    • dr.krisk To zdrowy objaw! 09.05.06, 13:43
      Najwyraźniej masz zdrowy organizm, któren broni cie przed całkowitym rozmyciem
      się w owym potoku co każdego jest w stanie wciągnąć.
      Ludziska bowiem informacje gryzą jak chipsy jakieś, czytaja, oglądają,
      słuchają... a ja coraz częsciej o niebieskich migdałach myślę, i jakoś mnie nie
      ciągnie do nowej, znakomitej powieści, nowego znakomitego autora, co to
      rozterki swe malowniczo przedstawia oraz inteligentna grę z czytelnikiem
      toczy... A paszoł ty won!!!
      Pięknie zakwitły tarniny za domem, jak co roku. I jak co roku patrzę urzeczony
      na biała ścianę huczącą od pszczół. Miło jest pomyśłeć, że kiedyś, jak mnie już
      nie będzie, to dalej będą tarniny i pszczoły.
      Chyba za bardzo żyjemy w tym wirtualnym świecie informacji. Każdy coś nam chce
      zakomunikować, opowiedzieć, obecność swoją zaznaczyć: przeszkadzam, więc
      jestem!!
      Zeszłej niedzieli odkryłem nową ścieżkę rowerową przez las i bagna. Bardzo
      piękna......
      I tego proszę się trzymać.
      Pozdrawiam - KrisK
      • mamarcela No właśnie 09.05.06, 13:56
        Jedyna rzecz, której się, przy tym moim stoickim stosunku do nowych informacji
        i nowych modeli, obawiam to sytuacji z bajki opowiadanej mi w dzieciństwie
        przez Babcię. Bajka była o pastuszku, który coś tam pasł i każdego wieczoru
        darł gębę, zę wilki, że coś tam jeszcze. I w koncu ludzie przestali reagować i
        go te wilki razem z owcami zeżarły.
        I ja sie obawiam, że wiadomość, iz na moim podwórku właśnie wylądował sam bin
        laden z zarazkami wąglika oi ptasiej grypy w ręcach obu i jeszcze paroma innymi
        niespodziankami w zapasie, wywoła u mnie tylko uśmieszek politowania. Kolejny
        nius wymyślili, żeby straszyc bodu ducha winne mamarcele.
        P;_)
        • quarantina No więc właśnie 09.05.06, 13:59
          Też nie chciałabym, żeby mnie coś zeżarło.
          • dr.krisk Zara, zara.... 09.05.06, 14:04
            A czy wy myślicie, że wzmiankowanego bin ladena zobaczycie zza ekranu
            telewizora/komputera/gazety, jak obładowany prince polo z wąglikiem n apodwórku
            ląduje???? Nic nie zobaczycie.
            Lepiej więc bacznie okolicę obserwować, wnioski wyciągać, środki zaradcze
            przedsiębrać (i zasięrzucać)! Szum informacyjny tylko naturalną czujność
            obtępia!
            • mamarcela No to teraz mnie doktorze 09.05.06, 14:11
              poważnie przestraszyłeś.
              Bo jeżeli Parapeciara owa, co to parapety o umówionej godzinie szmatą białą
              pucuje, to nie Grubemu Rychowi tylko alkaidzie znaki daje?
              Albo pan spod trójki, czyli niejaki Zdzicho, który właśnie w tej minucie
              krokiem rozpaczliwym pod bzem (całkiem juz fioletowym) przechodzi, dzierżąc w
              łapce reklamówkę z pięcioma (na oko) piwami, jest emisariuszem rzeczonego bin
              ladena i w piwie zarazki grypy kaczej szmugluje, coby je do rur z wodą
              ponalewac i sąsiadów zatruć w ramach małego sabotażu?
              łomatko jedyna - muszę chyba rolnetkę kupic!
              • quarantina Ależ Drodzy Państwo 09.05.06, 14:15
                Uściślając. Dotykamy dwóch problemów.
                Pierwszy to zalew informacji codziennej, gazetowej.
                Tą rzeczywiście można olać i przechadzać się po okolicy.

                Drugi to nadmiar informacji "fachowej".

                Jednej i drugiej jest za dużo. Powtarzam się jak automatyczna sekretarka.
                Mamarcelo, nie rolnetkę ino broń palną zakup, na allegro najlepiej.
              • ben-oni Re: No to teraz mnie doktorze 09.05.06, 14:16
                Ale dlaczego boisz sie binladena. O ile mi wiadomo to w jego okolicy jest
                zawsze bezpiecznie. Sam sobie bomby nie podłoży a Amerykany już szósty rok go
                szukaja i znaleźc nie mogą. Więc frendly fajer Ci też nie grozi.
              • dr.krisk To jeszcze rolnetki nie ma???? 09.05.06, 14:19
                Niech natychmiast od ruskich na rynku kupi i inwigiluje! Bo coś mnie się
                wydaje, że ten bin laden gdzieś tu w jakiejś cwiosce w stodole się ukrywa! Że
                niby Żydy wstrętne go gonią i żeby mu pomóc...... A chłopstwo u nas litościwe,
                to zaraz mu na stryszku pokoik wygodzili, i teraz ten bin laden knuje!
                A ludzie zammiast czujne być, tylko na te seriale się gapią, albo dyskutują na
                przystanku czy ta szaron stone to ma biust robiony czy tez raczej nie? I co
                nauka oraz przyroda na to wszystko?
                Tak więc proszę obserwacje prowadzić, Zeszyt Obserwacyjny założyć i notatki
                robić. Taka Mamata Hari z mamarceli będzie!
                • beatanu Re: To jeszcze rolnetki nie ma???? 09.05.06, 16:04
                  dr.krisk napisał:
                  Bo coś mnie się
                  > wydaje, że ten bin laden gdzieś tu w jakiejś cwiosce w stodole się ukrywa!

                  Przepraszam, że się wtrącę, ale - o ile mi wiadomo - Usama Bin L. ukrywa się
                  również w lasach północnej Szwecji, po tym jak z rodziną (dwudziesto dwu
                  osobową :) bawił tutaj na wakacjach w 1971.

                  Udokumentowane, po germańsku, jak Luther przykazał, Usama w Falun z rodziną,
                  drugi od prawej.
                  www.uni-muenster.de/PeaCon/global-texte/g-notes/osama2.jpg
                  A lornetkę na wszelki wypadek już mam :-)
                  • griszah osama2 09.05.06, 16:49
                    Z czego mogła się śmiać rodzina Osamy?

                    img174.imageshack.us/img174/5655/osama22kd.jpg
              • zdanka1 Re: No to teraz mnie doktorze 09.05.06, 14:54
                mamarcela napisała:
                >krokiem rozpaczliwym pod bzem (całkiem juz fioletowym)

                Gdzie jest już calkiem fioletowy bez? U mnie jeszcze konwalie są w paczkach,
                bez też tak kiepsko dość.
                • mamarcela Re: No to teraz mnie doktorze 09.05.06, 15:02
                  Na mokotowie - jeszcze nie całkiem rozwinięty, ale już całkiem fioletowy.
                  A pan Zdzicho nie doszedł. Walnął pod drzewem kwitnącym na różowo, co to
                  podobno jest migdałkiem, aż mu się piwa wysypały na trawę. Obeszło się chyba
                  bez strat w butelkach.
                  Dalej tam leżą.
                  :-)
                  • ben-oni Re: No to teraz mnie doktorze 09.05.06, 15:20
                    Działania Busza przeciw Alkajdzie przynoszą efekty. Siatka jest osłabiona i jak
                    wnioskuję mocno zdezorganizowana. A u mnie za oknem jabłonki sypią się na biało
                    aż na parapet.
                • stella25b Re: No to teraz mnie doktorze 10.05.06, 09:17
                  Stella Reuter 25b z Mainz donosi:

                  U mnie bzy we wszystkich odcieniach lila-fioletu przetykane bialym kwitna.
                  Jedna z moich japonskich azalii juz przekwitla a roze maja paczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka