12.06.06, 13:46
Nie wiem jak u Was, ale u mnie od dwóch dni pogoda idealnie wakacyjna i stąd
moje myśli wędrują już w stronę wyjazdów wakacyjnych.
Moje wakacje zapowiadają się nader atrakcyjnie; wyjeżdzam na 24-dniowy turnus
do Sanatorium Uzdrowiskowego w Gołdapi (Mazury, prawie pod granicą). Wyjazd
jest ufundowany przez ZUS, przy czym jest też przymusowy, o tyle, że jeśli z
niego zrezygnuję, zostaną mi odebrane jakieś bliżej niesprecyzowane
świadczenia, tak mnie straszą w oficjalnym piśmie-skierowaniu. Choć
lokalizacja może i przyjemna, no i perspektywa ucieczki od codzienności też
zła nie jest, to czuję się jak staruszka i jestem pelna obaw, co do
towarzystwa, bo istnieje duże niebezpieczeństwo, że będę musiała dzielić
pokój z jakąś uroczą damą. A jak nie będzie się jej zamykać buzia i zanudzi
mnie opowieściami ze swojego życia? Albo jak każe mi gasić światło o 22? Albo
jak będzie głośno chrapać? Już się boję.Pozostaje mi mieć nadzieję, że będzie
można dopłacić za pojedynczy pokój. Nie dzieliłam z nikim obcym pokoju od
czasów kolonijnych.
Po sanatorium wracam do pracy i obawiam się, że nie będę miała odwagi prosić
o jakikolwiek urlop po ponad czterech miesiącach nieobecności. Także wakacje
jawią mi się uroczo.
A jak u Was?
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Wakacje 12.06.06, 13:55
      zrob jak moja matrix - zadzwon i dowiedz sie jakie sa szansa na jednoosobowy
      pokoj. zazwyczaj są, a im wczesniej to zrobisz, są tym bardziej ;)

      ja pracuję czerwiec, lipiec i 1/3 sierpnia, a potem czeka mnie miesięczna
      Vuelta d'España :)))
      • braineater Re: Wakacje 12.06.06, 14:04
        no ja Vueltę chyba na poczatku sierpnia, jak nie rozpiździmy z Marysieńka całej
        kasy do tego czasu:)
        A jak rozpiździmy, to i tak będzie fajnie, taras jest duzy a na basen blisko:)

        P:)
      • monikate Re: Wakacje 12.06.06, 14:18
        Dokładnie, tak zrób. Ja też działam w ten sposób. Lepiej dopłacić za pokój niż
        się męczyć z niewiadomokim.
        Ja jutro lecę do Anglii, na jakiś czas mówię Wam do widzenia, jako że nie wiem,
        jak będzie z dostepem do kompa.
        • kubissimo Re: Wakacje 12.06.06, 14:34
          nie no
          mysle, ze w Anglii znaja juz komputery ;)
          • monikate Re: Wakacje 12.06.06, 14:37
            Zanjom, ja też wiem, że znajom, ale w domu nie majom i chcom na odwyk
            internetowy generalnie mnie wziąć :)
            Dzięki za życzenia, udanych wakacji dla wszystkich!
            • kubissimo Re: Wakacje 12.06.06, 14:50
              oczywiscie leciuchno tej Anglii zazdraszczam ;)
              ale po cichu matruje España España España i zaraz mi lepiej

              baw sie dobrze
              (o ile to mozliwe bez netu ) ;)
        • chihiro2 Re: Wakacje 12.06.06, 14:35
          Udanej wizyty u corki! Odwiedzaj nas czasem :)
    • chihiro2 Re: Wakacje 12.06.06, 14:08
      A ja jeszcze sie nie zdecydowalam, czy pojechac na kilka dni nad polskie morze,
      czy odwiedzic dziadka, babcie i babcie mojego chlopaka (razem z nim, kazdy
      mieszka w innym miescie), czy moze pojechac na kilka dni do Wiednia i
      Chorwacji, czy na tydzien do Izraela.
      Jak to mowia Niemcy - die Qual der Wahl :(
    • kawa_malinowa Re: Wakacje 12.06.06, 15:51
      Wakacje z książkami i płytami ;)
      Tako się zapowiada. A ja nie narzekam. Końcem czerwca kilka koncertów i tylko
      żal wielki, że na openerze mnie nie będzie, ale cóz... kasy zabrakło.
      przeboleję ;) wyjazdów kilka planowanych ale raczej jedn0o-kilku dniowych po
      znajomkach.

      No i.....






      Nauka na HLP. Bo to będzie nie jesień sredniowiecza, ale lato literatury
      staropolskiej.
      • blue.berry Re: Wakacje 12.06.06, 16:25
        a ja w tym roku nie bede miala zadnych wakacji. ale za to bede miala cos
        innego. cos ze sie tak wyraze bardzo fajnego chyba. ale na razie ciiii:)))
        • blue.berry :)) 12.06.06, 16:26
          aha zeby od razu ukrocic błędne domysły - nie bedzie to zadne dziecko:)) mam
          psa i to mi w zuplenosci wystarczy:)))
          • kubissimo Re: :)) 12.06.06, 22:37
            pies bedzie mial dziecko? ;)
            • blue.berry :))))) 13.06.06, 11:38
              pies bedzie miał ogrod:)))))
        • griszah Re: Wakacje 12.06.06, 16:36
          blue.berry napisała:

          > a ja w tym roku nie bede miala zadnych wakacji. ale za to bede miala cos
          > innego. cos ze sie tak wyraze bardzo fajnego chyba. ale na razie ciiii:)))
          Urlop? Fajna rzecz ;).
    • kwiecienka1 Re: Wakacje 12.06.06, 17:16
      jako że pracuję na i dla siebie urlopu nie posiadam - takie mamy prawo...
      na razie pracę (to jest zlecenia) mam i tego się trzymam
      myślałam, że się przeprowadzę do Krakowa i tam będę pracować, ale dziś dostałam
      kolejnego Bardzo Ważnego Prezesa do nauczania, więc na razie zostaję w
      Katowicach (czytaj: lato w mieście)
      postaram się wpaść na ostatni weekend czerwca do Warszawy
      może pod koniec września poszperam wśród last minute do Chorwacji
      a na razie zabieram truskawki, koc, siostrę, jej Najlepszą i Dzidzię Najlepszej
      i idziemy na trawkę za osiedle
      pozdrawiam
      Kwiecienka Bez Wakacyjnych Planów
    • beatanu Re: Wakacje 12.06.06, 20:19
      A ja właśnie radośnie zaczynam pierwszą część urlopu, trala la :)

      Niecnierobienie.
      Nicnierobienie.
      Zjazd rodzinny szwedzki = kilkudniowy wyjazd na bardziej północną północ +
      odwiedziny przyjaciółki.
      Doglądanie rosnących roślinek w lesie/na wsi.
      Przygotowania do mini-maratonu pływackiego i w tymże maratonie udziału branie
      (ale to już w drugiej części urlopu w lipcu)
      I kolejne nicnierobienie przez dwa tygodnie sierpnia - głównie na wsi/w lesie.
      Od czasu do czasu będę pomagała mężowi (tak sobie postanowiłam w ramach
      zwalczanie nie-fobii-ale-lekkiej-bojaźni-pszczelej) przy pracach w pasiecie :)

      B w kraju, w którym od kilku dni temperatura utrzymuje się w okolicach 30
      (plus) i tak ma podobno być przez cały tydzień, bosko!
    • formaprzetrwalnikowa Re: Wakacje 12.06.06, 22:04
      tylko 7 dni w lipcu- na łodce (sprzet fotograficzny zabieram) kanałem
      kaledonskim w dól i spowrotem.
      wprost na dyżur.
      a potem - jazda po bandzie z pakowaniem klamotów, finalizowaniem zakupu domu i
      przeprowadzką.
      prawdziwe wakacje moze jesienią. moze nurkowanie w ciepłych wodach a moze
      wyprawa do wymarzonej patagonii?
    • dr.krisk Jakże chciałbym do sanatorium...... 12.06.06, 23:38
      No mioże baz łamania kończyn. Jakies schorzenie mieć sympatyczne: lęki
      wieczorne, trzepoty podświadomości czy melankolię jesienną uporczywą. Przez co
      pobyt na turnusie w sanatorium w jakiejś Krynicy się należy, wieczorek
      zapoznawczy (Pani pozwoli że się przedstawię - KrisK jestem. Doktor, że tam
      powiem..), posiłki w turach (znowu poranna tura pożarła wszystkie bułki!!),
      wycieczki poookoliczne, konkursy oraz popisy umiejętnościowe......
      Po obiedzie obowiązkowe spacery do kurhausu i zuruck!!
      Niestety - nie dla mnie sznur samochodów (jak śpiewał Łazuka Bogdan). Nie mam
      wakacji i mieć ich nie będe. Prac nabrałem i będe pracował jak dziki.
      • dr.krisk To z przepracowania... 12.06.06, 23:41
        dr.krisk napisał:

        > No mioże baz łamania kończyn.
        Znaczy już literków nie widzę, i koordynacja paluchowa też nawala.
        • agni_me Re: To z przepracowania... 12.06.06, 23:56
          Słusznie pragniesz takiego turnusu sanatoryjnego, krisku, bogowie tylko wiedzą,
          jakie smakowitości opowiedziała mi, cierpiąca na te trzepoty jesienne,
          pięknokończynna forumowiczka jedna, ech. I młodzież ponoć taka bardzo delikatna
          teraz... (psychicznie delikatna ofkors)

          • dr.krisk Już widze siebie okiem wyobraźni... 13.06.06, 00:07
            Jak fularem wytwornym otulony spaceruję po ogrodzie zdrojowym w towarzystwie
            pań różnych oraz pana Henia co się niestety przypałętał. I bryluję, szarmu
            zadając, plezyr czyniąc powszechny. A to dykteryjkę opowiem, a to kalambur
            naprędce wycyzeluję..... Parabole literacko-muzyczne wypuszczam jak pawie
            barwne z klatki, uwielbienie i podziw budząc.
            A tutaj nagle pan Henio opowiada znienacka kawał o trzech grubych babach na
            targu, zaczyna padać deszcz, gubię numerki na stołówkę, panie się
            rozpierzchają....
            No to może dobrze że nigdzie nie jadę.
            • dr.krisk W uzupełnieniu temetu "Moje wakacje".... 13.06.06, 11:42
              Znajomi wyjeżdzajacy na wakacje podrzucają mi Zwierzęta Domowe. Na razie mam
              białego kocura oraz sympatycznego jamnika. Ciekawe kiedy zjawi się ktos
              taszcząc pod pachą jadowitą papuge kakadu, akwarium z piraniami i terrarium z
              jego ukochaną kolekcja pająków????
      • braineater a ja to bym sobie 13.06.06, 11:52
        normalnie na kolonie pojechał, czy inny obóz młodzieżowy. Prócz wszystkich
        atrakcji, które dottore tak cudnie opisał, tamoj sa także jeszcze takie
        radości, jak obściskiwanie koleżanek po dyskotece, przy dźwiękach
        nieśmiertelnego 'Volare' poszukiwanie tajemniczych haftek (ków?:), późnonocne
        spozywanie win nie-dla-kiperów w nadjeziornych krzakach, radosne utarczki
        słowne i sztachetowe z miejscowymi, mnóstwo opowieści o tym, jak koleżanki dały
        sie obściskać (albo raczej jak mogłyby się dać, gdyby nie były wnikliwymi
        obserwatorkami chłopięcej psychiki i nie uciekały w popłochu nim cokolwiek) no
        i oczywiście 'biała noc' z ogólnym smarowaniem pasta do zebów wszystkiego co
        popadnie oraz z przemyślnym pakowaniem się do spiworów koleżanek, co jednak nie
        do konca się na tej psychice znają.
        Achhh, zdecydowanie kolonie.
        P:)
        tera to niestety ino jako wychowawca moge jechac, więc wszystkie radości mi
        odbrano...:(
        • obly moje wakacje 13.06.06, 12:44
          od paru lat nigdzi nie jezdze
          nie umiem sie bawic na wyjazdach wczasowych w grecji krecie czy tunezji.. dla
          mnie to jest mega męczarnia
          w ostatnich 5 latach sa to tygodniowe albo i trzydniowe wyjazdy w bieszczady -
          raczej samemu bo nikomu sie tam ie chce na dwa dni zapierdzielac ze mna. na
          miejscu poznaje sie ludzi tak monstrualnie innych ze az trzeszczy w mózgu.
          czlowiek widmo - przy nich to jest elegant z paryza.
          teraz nie wime co bym chcial, bym chcial wyjsc i nie wracac przez jakis czas,
          dac sie niesc jak lisc i isc za ludzmi bo nie miejsce daje wypoczynek ale
          ludzie przede wszystkim... i wreszcie bym chcial rzucic samochód - to jest
          turystyka tak samotna ze az boli w kroczu. ale niemniej swoje latka sa i
          autostop nie wchodzi w gre a pekaesy i pociagi przy 3 dniowym wypadzie same sie
          konsumują. wiec ine mam wyjscia.
          marzeniem moim jest wyjechac na dwa - trzy miechy i pstaracse włóczyc nie jak
          turysta ale jak człek który jest w drodze i po prostu ma co ma i juz.
          jesc i spac w 4 gwiazdkowych nie trzeba, ale to jest o wiele trudniejsze niz
          wyjechanie do Gwatemali.

          pozdr
        • kubissimo Re: a ja to bym sobie 13.06.06, 13:59
          jeslibys jednak sie na te kolonie wybral, to juz niekoniecznie pakuj sie do
          spiworow kolonistek. Ziobro czuwa ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka