Dodaj do ulubionych

chcecie baje? oto baja :) (ale nie o rybce, tym...

26.01.03, 15:15
.. razem, rzulwiu :))) tylko o skrzatach :))

cz. 1
Ike mieszkała na skraju TEGO lasu od kiedy pamięta. Wszystkie pozostałe
skrzaty zbudowały już sporą osadę, ale dom Iki był w oddali. Na wzgórzu, po
drugiej stronie mieszkał Til. Tylko on był samotny jak Ika.
Pewnego dnia, podczas zwykłych zlotów, Ika pierwsza podeszła do Tila i
zapytała jak się ma. Til był mrukliwy i niechętnie rozmawiał z kimkolwiek. I
tym razem nie podtrzymywał rozmowy, dając jej do zrozumienia, ze nie ma na to
ochoty. Ika nie zniechęcała się i próbowała wielokrotnie nawiązać z nim
kontakt.
Obserwuj wątek
    • rzulw o skrzatach tez fajna :) 26.01.03, 19:01
      ulalka napisała:

      > .. razem, rzulwiu :))) tylko o skrzatach :))
      >
      > cz. 1
      > Ike mieszkała na skraju TEGO lasu od kiedy pamięta. Wszystkie pozostałe
      > skrzaty zbudowały już sporą osadę, ale dom Iki był w oddali. Na wzgórzu, po
      > drugiej stronie mieszkał Til. Tylko on był samotny jak Ika.
      > Pewnego dnia, podczas zwykłych zlotów, Ika pierwsza podeszła do Tila i
      > zapytała jak się ma. Til był mrukliwy i niechętnie rozmawiał z kimkolwiek. I
      > tym razem nie podtrzymywał rozmowy, dając jej do zrozumienia, ze nie ma na to
      > ochoty. Ika nie zniechęcała się i próbowała wielokrotnie nawiązać z nim
      > kontakt.
      >
      Niestety wszelkie proby spelzaly na niczym. Tak sie stalo i tym razem z mala
      jednak roznica. Mianowicie dzis Til nie wygladal na zrzede ani zlosnika... byl
      smutny. nie odezwal sie ani slowem, tylko skina glowa na powitanie i ciezko
      usiadl na pienku drzewa.

      kurcze, blokade jakas mam czy co ?
      ale tema mi sie podoba :)
      • ulalka Re: o skrzatach tez fajna :) 26.01.03, 20:46
        to czekam na Twoje natchnienie, bo mi sie podoba Twoja kontynuacja :))
        • ulalka o skrzatach - c.d. :)) 29.01.03, 15:21
          Pewnego jesiennego dnia, Ika i jej nowe przyjaciółki, Ri i Fen, postanowiły
          pójść do najstarszego skrzata w tej okolicy. Monk miał już chyba 120 lat i był
          pomarszczonym, śmiesznym staruszkiem w szafirowej szpiczastej czapeczce, jakich
          już teraz nikt nie nosi. Był on bardzo szanowany przez wszystkich, bo wiedział
          i słyszał wiele, a swą wiedzą chętnie się dzielił z młodszymi. Ika, Ri i Fen
          chciały dowiedzieć się, jak to jest, że jest coraz mniej skrzatów.
          Monk siedział przy piecu, kołysząc się w swoim ulubionym fotelu na biegunach i
          pykał z fajeczki.
          - Coraz mniej ludzi wierzy w to, że istniejemy. To wszystko. Nowy skrzat
          pojawia się, gdy jakiś człowiek pomyśli, że chciałby kiedyś go spotkać.
          - A dlaczego znikamy? – zapytala Fen.
          - Kiedy „nasz” człowiek zapomina o nas, albo nikomu o nas nie powie –
          znikamy.
          Przyjaciółki długo o tym rozmawiały wieczorem, aż zrobiło się ciemno i Ri z Fen
          zostały na noc u Iki.
      • rzulw Re: o skrzatach tez fajna :) 29.01.03, 17:51
        Siadł na pieńku, westchną głęboko i poraz pierwszy od bardzo długiego czasu
        przemówił słabym i skrzekliwym głosem:
        - Posłuchaj mnie panienko, jestem milczkiem z natury i wole się wsłuchiwać w
        mowę lasu nas otaczajacego. Ale przyszedł niestety ten dzień, w którym musze
        Wam, mieszkańcom lasu zakomunikować cos bardzo ważnego i od czego zależy nasza
        egzystencja w tej krainie. Ponieważ jako jedyna nigdy nie przestałaś mnie witać
        i pozdrawiać mimo mojego nieprzyjemnego usposobienia do innych, to właśnie
        Ciebie Iko wybrałem na Tą, która poprowadzi nasze skrzaty
        (do szczęśliwego końca – przyp. Autora :) )
        • ulalka Re: o skrzatach tez fajna :) 30.01.03, 11:09
          I tak Ika stala sie powierniczka Tila, ktory do tej pory omijal wszystkich w
          lesie. Na poczatku nie chcial mowic za bardzo o co chodzi, ale z biegiem dni
          coraz czesciej siadywali na pienkach w lesie, po prostu milczac. Ika wystawiala
          do slonca twarz i ktoregos dnia opowiedziala Tilowi o wizycie u Monka. Reakcja
          Tila byla zaskakujaca - zerwal sie z pienka i wrocil do domu. Na progu obejrzal
          sie i powiedzial:
          - Badz tu jutro. Musze Ci cos waznego powiedziec.
          • rzulw Re: o skrzatach tez fajna :) 02.02.03, 07:34
            ulalka napisała:

            > I tak Ika stala sie powierniczka Tila, ktory do tej pory omijal wszystkich w
            > lesie. Na poczatku nie chcial mowic za bardzo o co chodzi, ale z biegiem dni
            > coraz czesciej siadywali na pienkach w lesie, po prostu milczac. Ika wystawiala
            >
            > do slonca twarz i ktoregos dnia opowiedziala Tilowi o wizycie u Monka. Reakcja
            > Tila byla zaskakujaca - zerwal sie z pienka i wrocil do domu. Na progu obejrzal
            >
            > sie i powiedzial:
            > - Badz tu jutro. Musze Ci cos waznego powiedziec.

            - I koniecznie przyprowadź ze sobą swoje przyjaciółki. - dodał jeszcze i znikną w swojej tajemniczej chatce.
            Ika natychmiast wysłała do Ri i Fen ślimaka-kuriera z prośbą o przybycie następnego dnia. Wręczając gońcowi listy do skrzatek, pomyślała zaniepokojona:
            "żeby tylko nie napotkał na swojej drodze sałaty. One MUSZA tu jutro być. Til był bardzo zaniepokojony faktem naszej rozmowy z Monkiem. Musi być ważne, skoro tak to podziałało na spokojnego skrzata. Pędź ślimaczku".

            Z niespokojnego i nierównego snu, Ikę wyrwały smichy dobiegające z za okna. Podniosła się bardziej zmęczona. niż gdy kładła się spać i podeszła do niego. Mrużąc oczy przed słońcem, które wyjątkowo mocno i ciepło tego ranka świeciło, wyjrzała przez okno.
            Fen i Ri pląsały beztrosko po mokrej jeszcze od rosy trawie, bawiac sie w berka z motylami, glosno hihotaly.
            - Dzień dobry Iko ! - Krzyknęła Fen i pomachała jej stokrotką na przywitanie.
            - Witaj - odpowiedziała i mimo niepokoju wynikającego z planowanego, tajemniczego spotkania z Tilem, uśmiechnęła się leciutko. Nie sposób było się nie uśmiechać do Fen. Byla uroczą i wesolą skrzatką, ktora wszedzie gdzie sie nie pojawila, budzila same pozytywne uczucia i reakcje.
            - Dzień dobry Ri - pozdrowiła równie wesołą przyjaciółkę.- Wejdźcie do mnie na chwilkę. Musze się ogarnąć i wyjaśnić Wam powód tak niespodziewanego i pilnego spotkania. Najlepiej jak zrobie to przy sniadanku na ktore i Was zapraszam. - I od razu pomyslala, ze bedzie im bardzo potrzebny ten posilek. Kto wie co sie dzis wydarzy, a jaki poranek i sniadanko, taki i caly dzien..."
            • ulalka Re: o skrzatach tez fajna :) 03.02.03, 12:15
              rzulw napisał:
              Ika wysta
              > wiala
              > >
              > > do slonca twarz i ktoregos dnia opowiedziala Tilowi o wizycie u Monka. Rea
              > kcja
              > > Tila byla zaskakujaca - zerwal sie z pienka i wrocil do domu. Na progu obe
              > jrzal
              > >
              > > sie i powiedzial:
              > > - Badz tu jutro. Musze Ci cos waznego powiedziec.
              >
              > - I koniecznie przyprowadź ze sobą swoje przyjaciółki. - dodał jeszcze i
              zni
              > kną w swojej tajemniczej chatce.
              > Ika natychmiast wysłała do Ri i Fen ślimaka-kuriera z prośbą o przybycie
              następ
              > nego dnia. Wręczając gońcowi listy do skrzatek, pomyślała zaniepokojona:
              > "żeby tylko nie napotkał na swojej drodze sałaty. One MUSZA tu jutro być. Til
              b
              > ył bardzo zaniepokojony faktem naszej rozmowy z Monkiem. Musi być ważne,
              skoro
              > tak to podziałało na spokojnego skrzata. Pędź ślimaczku".
              >
              > Z niespokojnego i nierównego snu, Ikę wyrwały smichy
              dobiegaj
              > ące z za okna. Podniosła się bardziej zmęczona. niż gdy kładła się spać i
              podes
              > zła do niego. Mrużąc oczy przed słońcem, które wyjątkowo mocno i ciepło tego
              ra
              > nka świeciło, wyjrzała przez okno.
              > Fen i Ri pląsały beztrosko po mokrej jeszcze od rosy
              trawie,
              > bawiac sie w berka z motylami, glosno hihotaly.
              > - Dzień dobry Iko ! - Krzyknęła Fen i pomachała jej stokrotką na przywitanie.
              > - Witaj - odpowiedziała i mimo niepokoju wynikającego z planowanego,
              tajemnicz
              > ego spotkania z Tilem, uśmiechnęła się leciutko. Nie sposób było się nie
              uśmiec
              > hać do Fen. Byla uroczą i wesolą skrzatką, ktora wszedzie gdzie sie nie
              pojawil
              > a, budzila same pozytywne uczucia i reakcje.
              > - Dzień dobry Ri - pozdrowiła równie wesołą przyjaciółkę.- Wejdźcie do mnie
              na
              > chwilkę. Musze się ogarnąć i wyjaśnić Wam powód tak niespodziewanego i
              pilnego
              > spotkania. Najlepiej jak zrobie to przy sniadanku na ktore i Was zapraszam. -

              > I od razu pomyslala, ze bedzie im bardzo potrzebny ten posilek. Kto wie co
              sie
              > dzis wydarzy, a jaki poranek i sniadanko, taki i caly dzien..."

              przygotowywanie sniadanka zaczela od nastawienia imbryka na kawe. juz za chwile
              jej zapach rozniosl sie po polance. kiedy kroila chleb i przygotowywala
              talerzyki, w oknie zobaczyla twarz Tila.
              - dzien dobry Iko. przygotowujesz jakas uczte? - usmiechal sie przy tym cieplo.
              - dzien dobry Tilu. nie, tylko sniadanko. przylaczysz sie? poznasz od razu moje
              kolezanki. - wychylila sie przez okno - dziewczynki! - zawolala - chodzcie juz!
              Til usmiechnal sie lagodnie i powiedzial:
              - niech bedzie, dziekuje. - i wszedl do srodka wraz z rozszczebiotanymi Fen i
              Ri.
              • rzulw "Sniadanko" 17.02.03, 13:11
                Usiedli przy stole i czekali, aż Ike skończy się uwijać między
                spichlerzykiem, a kuchnią, w której siedzieli. Na stole stał już talerzyk ze
                świeżutką porcją białego serka, talerzyk z młodą cebulką, szczypiorkiem i
                rzodkiewką. W bardzo ładnie ozdobionej kwiecistymi malunkami maselniczce,
                pachnące masełko czekało na „swój los”. Na końcu ogromnego stołu stał kosz z
                gorącym i pachnącym pieczywem. (Jak Ike zdążyła wszystko to przygotować, należy
                się jedynie domyślać :), biorąc pod uwagę fakt, iż rzecz się dzieje w krainie
                skrzatów i wszystko tu jest możliwe - przyp. autora).
                Gospodyni postawiła na stole dzbanek z cieplutkim mlekiem (jak ktoś nie lubi
                ciepłego, powinien wyobrazić sobie mleczko zimne - znowu autor) i usiadła na
                jednym z wielu wolnych jeszcze taboretów. Sporo było ich w jej domku z racji
                tego, bardzo lubiła przyjmować gości, a i skrzaty nie odmawiały jej
                zaproszeniom. Często i licznie odwiedzały Ike w jej mieszkanku na polance, aby
                cieszyć oczy, nozdrza i podniebienia wspaniałymi „frykasami”. Trzeba tu
                zaznaczyć, że skrzatka była mistrzynią kulinarną w tutejszym borku i niewiele
                skrzatek i skrzatków mogło się co najwyżej równać z nią w umiejętnościach
                kucharsko-ciastkaskimi (jak wcześniej można było zauważyć, również
                organizacyjnymi - to ja: autor).
                Pomimo tego, że znali się od niedawna, jej umiejętności trójce „głodomorów”
                były znane. Najpierw poprzez „pocztę pantoflową”, potem za sprawą oceny
                organoleptycznej na jednym spotkaniu, które tylko utwierdziło ich w
                przekonaniu, że to co „się mówi” o jej zdolnościach i umiejętnościach ai
                troszkę przesadzone nie jest.

                - O! - Zachwycił się Til - Jakże się cieszę, że udało mi się
                dziś „załapać- ” na śniadanko u Ciebie. I w dodatku w tak miłym, wesołym i jak
                zwykle licznym towarzystwie.
                - Ha ! - Krzyknęła Ri - Aleś palną! Ajak nas by tu nie było, to nie było
                by juz miło i wesoło?
                Skrzatek poczerwieniał jak muchomor i niezręcznie próbował gafę naprawić, ale
                to tylko go „pogrążyło”
                - No..... nie całkiem, smacznie chociaż by było. - wymamrotał
                Po tych słowach cała czwórka wybuchła gromkim śmiechem, nawet Til który zdał
                sobie sprawę jakie głupstwo „palnął”.
                - Dajmy już spokój tym „uprzejmościom” i zabierajmy się do jedzenia -
                załagodziła sytuację gospodyni i nalała wszystkim mleka (jakiego, to już Ty sam
                najlepiej wiesz drogi czytelniku :) )
                - A co się stało skrzatki, że Wy tak raniutko na nogach ? Czyż by coś
                ciekawego się szykowało? - zagaił Til popełniając kolejne fo-pa. Bo jak
                wiadomo, z pełnymi ustami się nie rozmawia ( przynajmniej nie powinno - to
                jaaa ).
                - My zawsze wstajemy ze słoneczkiem, a tutaj jesteśmy na prośbę Iki.
                Same nie wiemy o co chodzi. - odpowiedziała Fen. - Może teraz się czegoś
                dowiemy - to mówiąc, spojrzała na Ikę, najwyraźniej oczekując odpowiedzi.
                - Tak. Chciałam Wam powiedzieć o przyczynie naszego spotkania właśnie
                przy śniadanku, ale z racji „męskiego” i nie wtajemniczonego towarzystwa - tu
                skinęła głową w stronę napychającego się Tila - porozmawiajmy może na jakiś
                bardziej „uniwersalny” temat - dyplomatycznie zripostowała Ike.
                - No tak, jak zwykle te kobiece tajemnice... - zdołał wymamrotać
                zapchanymi serem ustami - Coś mi się zdaje, że o modzie tu się dziś mówić nie
                będzie. Podjem sobie kapeczkę i znikam drogie panie. Będziecie sobie mogły
                potajemniczyć jak już sobie wybędę, ale teraz faktycznie poproszę o inny zestaw
                tematów. Poproszę kromeczkę. - otrzymawszy kolejną kromkę chleba, zabrał się za
                jej pałaszowanie nie przejmując się sprawami "wielkiej wagi" poznanych skrzatek
                oraz faktem pominięcia go przy podziale "wiedzy tajemnej".
                Fen i Ri również zajadały śniadanko, troszkę zaskoczone, tajemniczym
                ucięciem ich pytania na temat spotkania. Równocześnie nie mogły się doczekać,
                kiedy głodomór Til już się "posili" i pójdzie sobie. Nie z powodu niechęci do
                niego, ale z ciekawości poznania sekretu Ike. W zasadzie chęć uzyskania
                wyjaśnień, jak ochota na bliższe poznanie Tila były prawie jednakowe, to jednak
                pierwsza była gospodyni dzisiejszego śniadania i to ona otrzymała „palmę
                pierwszeństwa”. A skrzatek TIL?, nie zając, nie ucieknie. W każdym bądź razie,
                nie daleko.

                Kiedy już wszyscy (wszyscy powtarzam, nawet ten obżartuch) się najedli,
                czego dowodem było „wyczyszczenie” wszystkiego ze stołu i parę dodatkowych
                kursów Ike do spiżarni po „dokładki” dla Tila w postaci ... ( eeee nie będę
                wymieniał co to było, bo i tak nikt nie uwierzy, że można tyle zjeść :) ).
                Dodam, że śniadanie zakończyło się sprawnym pochłonięciem ogromnego keksu,
                oczywiście roboty...wiadomo.
                Ike zaproponowała jeszcze wypicie kakao, ale tym razem ten pomysł nie spotkał
                się z aprobatą. Skrzatki odmówiły obawiając się że płyn w brzuszku Tila
                rozpuści nieco już pochłonięty pokarm i zrobi miejsce na następne potrawy, a to
                nie zwiastowałoby rychłego poznania tajemnicy. Til natomiast westchną ciężko i
                stwierdził:
                - No! Troszkę pojadłem.
                Po czym ją się gładzić i masować w miejcu gdzie u normalnego skrzata na pewno
                już dawno skończył się żołądek. Po chwili wstał i pożegnał się słowami:
                - Uff... nie powiem żebym głodny wstał od stołu, ale miłe panie muszę
                lecieć, doglądnąć przygotowań do obiadu. Dziękuję drogie panie.
                „Drogich pań” nie zdziwiło to zbytnio zmartwienie TIL obiadem, widząc przed
                momentem co TEN skrzat potrafi przy stole.
                - Tym czasem lecę i baaardzo Was proszę nie wpakujcie się proszę w jakąś
                kabałę. Uważajcie na siebie, a w razie czego wiecie gdzie mnie szukać. Dajcie
                znać w razie czego. Lubię zjeść, ale przygody również, zwłaszcza w tak miłym
                towarzystwie.
                To mówiąc pokłonił się skrzatkom i wyszedł z chatki na cieplutkie słoneczko.
                Uczynił to w samą porę, ponieważ dziewczyny: dwie ciekawe tajemnicy, oraz jedna
                chcąca się nią podzielić z koleżankami traciły nadzieję na wyjście małego
                skrzata o smoczym apetycie, prawie w jednej chwili chciały krzyknąć „IDZ JUZ”,
                ale w porę się”ewakułował”.
                - No, no ale mi się udało, nie dosyć- , że trafiłem na przepyszne
                (jak zwykle) śniadanko, to jeszcze poznałem dwie urocze panny. Zwłaszcza Ri -
                uśmiechnął się - Mam nadzieję, że nie napytają sobie „biedy”.
                Pomyślał Til i ruszył w stronę domku. Po chwili przyśpieszył kroku
                przypomniawszy sobie o celu.
                • rzulw Re: 'Sniadanko' 17.02.03, 20:46
                  oj ! cos mi sie z tymi imionami pokickalo ;)
                  ale sie poprawi, zmieni scenariusz ... albo albo mnie Ulalka na "pysk" z
                  redakcji :)))
                  • ulalka Re: "rozmowa" 21.02.03, 15:41
                    zaczne od tego, ze Cie Rzulwiu nie wyrzucam :)) wrecz przeciwnie, "sniadanko"
                    bylo bardzo dobre i mam pomysl, jak to naprawic... :))))

                    przez cale sniadanko Ika siedziala jak na szpilkach, coraz bardziej nie
                    rozumiejac zachowania Tila. wreszcie, kiedy wyszedl, zaproponowala kolezankom
                    spacer, nie komentujac nic. poniewaz obie przyjaciolki spodziewaly sie jakiejs
                    tajemnicy i co chwila zerkaly ciekawie na nia, w koncu powiedziala.
                    - czemu mi sie przygladacie?
                    - mialas nam cos powiedziec... - zaczela Ri.
                    - a tu jeszcze ten "objadek" byl!..- dodala z pretensja Fen.
                    - ehh.. musze to jeszcze przemyslec.. - powiedziala glosno Ika, myslac przy tym
                    o tym, ze musi, no koniecznie MUSI zobaczyc sie z Tilem i wyjasnic cale
                    nieporozumienie, bo sytuacja tego wymaga!

                    po poludniu, jak zawsze wyszla do lasku i spotkala siedzacego na pienku Tila.
                    - co to bylo, Tilu? - wykrzyknela lekko zaskoczona.
                    - mhmm... - zamruczal swoim zwyczajem ponuro Til i pokrecil glowa. - mysle, ze
                    musze omowic to tylko... z Toba. nie ufam im.
                    to wyznanie wstrzasnelo Ika. dodala wiec:
                    - ale czemu udawales innego niz jestes?!
                    - mhmm.. ale.. sniadanko bylo naprawde pyszne - i po raz pierwszy usmiechnal
                    sie do niej - tylko... - dodal i urwal zamyslajac sie znow.
                    • rzulw Re: 'rozmowa' 21.02.03, 19:46
                      Tia , ale coś z jego wiekim trzeba by zrobić. Najpierw milczek i mruczek do Iki "panienko" skrzekliwym głosem, a teraz wesoły głodomór "młódki" spozierający...
                      Ale w końcu to baja, a wniej wszysto jest mozliwe :))
                      • ulalka Re: 'rozmowy cdn' :) 25.02.03, 19:01
                        Til uwaznie spojrzal na Ike i powiedzial powaznym tonem.
                        - czy wiesz, ze w lesie niedobrze sie dzieje?
                        Ika dopiero teraz dostrzegla, ze jego wiek, powazny i nader dostojny, jaki mu
                        przypisywala, nie odpowiadal rzeczywistosci. dopiero jego zachowanie przy
                        sniadanku uwypuklilo, ze Til byl tak naprawde niestarym skrzatem, byl tylko
                        powazny!.. to ja na tyle zastanowilo, ze zapytala:
                        - przepraszam, czy mozesz powtorzyc to, co mowiles przed chwilka? - i dodala
                        probujac sie wytlumaczyc - zaskoczylo mnie to, jak inaczej sie zachowywales na
                        sniadanku...
                        usmiechnal sie powaznie i powiedzial:
                        - wiem, zauwazylem, ze to Cie nurtuje. nie jestem stary. nie jestem w ogole
                        skrzatem.
                        Ika wydala z siebie zdziwiony okrzyk i usiadla na sasiednim pniaku "dlaczego ja
                        z nim rozmawiam? przeciez moze mi zrobic krzywde?" dziwila sie samej sobie i
                        zapytala slabym glosem:
                        - aa.. kim?

                        ps. no!.. do dziela Rzulwiu :))) "wybrnelam" z wieku :)))
                        pozdrooveczki :)))
                        • rzulw Re: 'rozmowy cdn' :) 25.02.03, 22:26
                          nie dość, że wybrnełaś z wieku, to jeszcze się ciekawiej zrobiło :) Już sie biorę za myslenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka