Dodaj do ulubionych

od lubienia do miłosci

02.07.06, 09:30
zakochałam sie w mezczyznie, który mowi ze bardzo mnie lubi ale nie umie sie
tak szybko zaangazowac uczuciowo jak ja, bo zycie dało mu pod tym wzgledem
niezle popalic....czy jest szansa ze moze sie to z jego strony przerodzic w
miłosc, dodam ze bardzo dba o mnie dzwoni itd...wiem ze zdrada tez nie wchodzi
w gre, tylko ze lubic mozna tez kolezanki z podwórka,
Obserwuj wątek
    • fantka Re: od lubienia do miłosci 02.07.06, 09:38
      Witaj Verona!
      Wszystko jest na dobrej drodze.
      Twój facet musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji,
      a przyzwyczajenie to druga natura.
      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 02.07.06, 10:08
        dziekuje Fantko, to własnie chciałam usłyszec ;-)bardzo dziekuje, musze wierzyc
        ze bedzie dobrze
        • fantka Re: od lubienia do miłosci 02.07.06, 11:53
          szansa jest,
          ale rękę na pulsie trzymaj ;-D
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 08:03
      schrzaniłam sprawe...ostatnio coraz czesciej mi sie to zdarza ;-((( chcac
      dowiedziec sie co czuje, wyznałam mu swoje uczucie i powiedzialam ze nie moge
      tak dalej trwac wiedzac ze on nic nie czuje.....tymi słowami zrazilam go do
      siebie ;-(((i nie dziwie sie...nie dałam mu czasu , jak mam to teraz
      odwrócic?Chce zeby dał mi szanse...chyba sie nie uda..KOCHAM GO!mam wielkiego
      doła ;-(((on nawet nie chce zbytnio ze mną rozmawiac,dodam ze widujemy sie
      rzadko bo dzieli na 330 km,mądry polak po szkodzie, przepraszam za haotycznosc
      mojej wypowiedzi ale kapią mi juz łezki rozpaczy ;-(((((
      • fantka Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 19:52
        Verona!
        Musisz odchorować....
        to takie "przeziebienie"
        z tego się wychodzi...
        tylko uważaj, dbaj o siebie,
        żeby powikłań nie było ;)
        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 20:05
          dzieki Fantko ;-)kupiłam deprim i krople zoładkowe ;-)
          • fantka Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 20:26
            a może lepiej podziała
            nowa bluzeczka
            i nowa fryzura ;)
            • verona81 Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 21:09
              moze i tak...tylko po co to komu?? ;-((
              • fantka Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 21:14
                głównie dla Twojego samopoczucia :)
                • verona81 Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 22:16
                  sorki ze marudze, ale jesli jemu sie nie podobam to po co mam sobie robic
                  przyjemnosc, wiem ze to najgłupsze gadanie ale to własnie czuje
                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 22:58
                    przeciwnie!
                    podnieś swoją samoocenę!
                    A poza tym, to o ile zrozumiałam,
                    to on po prostu nic do Ciebie nie czuje,
                    tak samo zresztą jak miliony meżczyzn którzy
                    nic nie czują ani do mnie, ani do Ciebie...
                    i to wcale nie znaczy że jesteśmy brzydkie :))))
                    • fantka Re: od lubienia do miłosci 03.07.06, 22:59
                      są tacy którzy coś do nas czują,
                      są są :))
                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 08:03
                        heheh fajnie piszesz ..umiesz podniesc na duchu..tyle tylko ze mi zalezy na tym
                        jednym a nie na innych ;-(
                        • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 18:20
                          To może spróbuj jakoś odwrócić tą sytuację.
                          Może napisz mu smsa,
                          że głupio zażartowałaś,
                          i na przeprosiny zapraszasz go do kina na fajną komedię.
                          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 19:00
                            tak tylko on wie ze to nie były zarty ;-(, a poza tym mieszka 330 km ode mnie, i
                            jakos nie kwapi sie aby mnie odwiedzic ;-(
                            • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 19:09
                              Odległość to faktycznie duży problem,
                              niestety jest powiedzenie,
                              że co z oczu to z serca.
                              Ale wierz mi,
                              zupełnie spokojnie możesz zachwiać jego wiedzą ;)
                              • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 19:37
                                a zanim odeszłam od meza to on za mna szalał...jak to sie zmienia ;-( wiesz
                                Fantko wydaje mi sie ze moze nawet nie celowo,ale podswiadomie pociagałam go
                                jako mezatka , oczywiscie nie zaluje odejscia od meza bo dopiero czuje ze zyje
                                ale co racja to racja moze co z oczy to z serca choc na razie sie nie sprawdza
                                ;-((( na sam jego głos w słuchawce wymiekam ;-(((
                                • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 20:32
                                  Mężatki są dziwnie pociągające...
                                  bo to jak kiedyś usłyszałam
                                  ...i ryzyko żadne
                                  ...i przyjemność kolosalna ;)
                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 20:40
                                    najgorsze ze ciagle nia jestem ;-(, bo do rozwodu daleka droga
                                    • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 20:42
                                      to powiedz swojemu,
                                      że wróciłaś do męża ;)
                                      może to zadziała...
                                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 20:47
                                        eee nie przejdzie, wie jak traktował mnie maz i wie ze to niemozliwe...ale gdyby
                                        nie to, to pomysł całkiem niezły ;-)
                                        • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 20:56
                                          zawsze możesz powiedzieć, ze mąż się opamiętał ;)
                                          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 20:59
                                            hihihi nie ma takiej opcji, ale cóz moge np, zaczac mowic ze sie zmienia itd
                                            • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:00
                                              Ja nie mówię zebyś wróciła,
                                              tylko mówię żebyś zagrała tą kartą ;)
                                              • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:01
                                                Odwiedziłaś moją wizytówkę,
                                                chciałam z rewizytą
                                                i co?
                                                i nie ma Twojej wizytówki ;)
                                              • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:02
                                                ja wiem wiem, tylko mam na mysli to , ze jak zadzwoni to powiem mu ze maz
                                                przychodzi i ze wygrzeczniał ze chyba sie zmienia na lepsze itd....moze da mu to
                                                do myslenia ;-)
                                                • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:04
                                                  tak, że mąż błaga żebyś wróciła,
                                                  i że Ty się łamiesz ;)
                                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:05
                                                    problem w tym ze nie umiem kłamac, a on z kolei przechodził jakies tam kursy
                                                    ludzkich osobowosci i nie raz mnie zagiał... ;-(
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:08
                                                    to jest gra...
                                                    nie kłamstwo...
                                                    przecież teraz nie jesteście parą,
                                                    nie zdradzasz go ;)
                                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:10
                                                    sprobuje ;-)dziekuje ...co ja dzis tak rymuje ?;-)
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:14
                                                    Od Kici na Ciebie przeszło ;)
                                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:15
                                                    Tylko ze ja nie umiem tak ładnie jak ona ;-)
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:17
                                                    a nie musisz wykorzystywać tej metody
                                                    to tylko jeden z pomysłów w burzy mózgów
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 21:17
                                                    Kicia ma talent :)
                                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 04.07.06, 22:25
                                                    wiem, ale jak nic nie zrobie to czuje ze go strace wiec spróbuje własnie tak jak
                                                    poleciłas...ze maz sie nawrócił ;-)))
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 07:06
                                                    każda metoda dobra,
                                                    byleby była skuteczna ;))
                                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 07:20
                                                    dzien dobry Fantko!Juz w nic nie wierze, chyba nie ma sensu nie wiem czy on
                                                    teraz pokazuje ze jest górą i sobie mysli ze moze nie dzwonic, czy poprostu olał
                                                    mnie, tutaj sprawa jest o tyle zagmatwana ze,on pomaga mi finansowo nie chcac
                                                    nic w zamian, po prostu wiedzial ze maz nie pozwala mi rozwijac skrzydeł
                                                    itd....i pewnego dnia wpłacił mi pieniazki i kazał zapisac sie na prawko,
                                                    poczatkowo poczułam sie jak....ale on mi wytłumaczył ze to wszystko abym kims w
                                                    zyciu mogła zostac itd...wiec powiedziałam ze jak tylko stane na nogi oddam mu
                                                    pieniazki, i kiedy teraz przy tym wymuszeniu na nim przeze mnie miłosci do mnie,
                                                    zdenerwowana powiedzialam ze odsyłam mu pieniadzed, choc jeszcze wcale tego nie
                                                    zrobiłam, okropnie go ten fakt uraził,wrecz sie wkurzył,ja juz nie wiem co mam o
                                                    tym myslec, powiedziałam mu ze czuje sie tak jakby mi te pieniadze dał z
                                                    litosci, bo co innego jak ktos cos do Ciebie czuje i dba a co innego jak sie
                                                    lituje......ryczec mi sie chce...;-(
    • kapilara Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 08:05
      Jak dzwoni i się odzywa i dba to jesteście na dobrej drodze. ;) Nie poganiaj go
      bo zwieje, chociaż w tej sytuacji, gdyby miał zwiać to zwiałby juz wcześniej.
      No głowa do góry, jego też wzięło, tylko ociupinkę sie boi do tego przyznać.:-)
      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 08:17
        kapilara napisała:

        > Jak dzwoni i się odzywa i dba to jesteście na dobrej drodze. ;) Nie poganiaj go
        > bo zwieje, chociaż w tej sytuacji, gdyby miał zwiać to zwiałby juz wcześniej.
        > No głowa do góry, jego też wzięło, tylko ociupinkę sie boi do tego przyznać.:-)

        Dziekuje,dziekuje ;-)Kapiralo Takich słow było mi trzeba ...z tym ze własnie
        szkopul w tym ze od wczoraj nie dzwoni ;-( odebrał moj telefon i nawet zakonczył
        tekstem,, ze miło ze zadzwoniłam'' tyle tylko, ze to chyba z grzecznosci...a
        moze sie czepiam...wiem ze ma taką prace ze jednego dnia moze pracowac 2
        godzinki a drgiego od zmierzchu do switu czy na odwrót....kurcze ostatnio kogos
        tu nagabywałam ze tłumaczy partnera teraz ja to zaczynam robic ...niedobrze sie
        dzieje ;-)
    • khinga Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 09:39
      ło cho Verona przechodziłam przez to samo.
      Od samego początku wiedziałam w czym rzecz, tyle, że on czasami też dawał do
      zrozumienia, że chce,ale się boi.
      Męczyłam się psychicznie:(
      W sobotę zakończyłam to wszystko!
      Powiedziałm: "zapomnij, że kiedyś się pojawiłam".
      Musiałam: konkretna decyzja,a nie zabawa w chowanego!
      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 09:41
        podziwiam, ja tak nie potrafie.Zakonczyłam a potem przeprosiłam i wyszłam na
        kretynke z zaburzeniami emocjonalno- maniakalnymi ;-( jednym słowem spieprzyłam
        sprawę ;-(
        • khinga Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 09:52
          Nie przechwalając się...ja potrafię:)
          Mogę szlochać w poduszkę,ale NIE!
          Słowa zostały powiedziane. Jeżeli będzie mu brakowało mnie i przemyśli sprawę
          to postara się.
          Tyle,że nie wiem czy się w nim zakochałam,ale wiem jedno,że chciałabym ułożyć
          sobie z nim życie pomomo,że jest facetem "po przejściach. I wiem, iż z rego
          powodu ma obawy.

          Verono czy już nawet nie jesteście na stopie koleżeńskiej?
          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 09:58
            khinga napisała:

            > Nie przechwalając się...ja potrafię:)
            > Mogę szlochać w poduszkę,ale NIE!
            > Słowa zostały powiedziane. Jeżeli będzie mu brakowało mnie i przemyśli sprawę
            > to postara się.
            > Tyle,że nie wiem czy się w nim zakochałam,ale wiem jedno,że chciałabym ułożyć
            > sobie z nim życie pomomo,że jest facetem "po przejściach. I wiem, iż z rego
            > powodu ma obawy.
            >
            > Verono czy już nawet nie jesteście na stopie koleżeńskiej?
            >
            Własnie widze ze potrafisz, naprawdę podziwiam. Nie wiem juz na jakiej stopie
            jestesmy ;-( w tym sęk. Przeprosilam go, powiedziałam ze chce powalczyc o jego
            uczucie (co za upokorzenie )i czy jest sznasa ?...a on mi na to ze szansa jest
            zawsze....wydaje mi sie ze on mnie sprawdza, czy np. zrobie prawko czy poradze
            sobie w zyciu z nową sytuacja bo w tej chwili jestem taką ,,sierotką" smutno mi
            ...;-(( bo naprawde nie wiem juz co mam myslec....wiem ze teraz to trzeba
            cierpliwoci...a ja chudne w oczach ;-(
            • khinga Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 10:11
              Boszszsze...jakbym widziała swoją sytuację - "wypisz-wymaluj".
              Także powiedziałam,że będę walczyła, że poświęcę dla niego wszystko. Jednak
              później wycofałam się i przestałam. Wiedział o tym i wie. Tyle, że on się boi.
              Moim zdaniem: nic na siłę:)
              Tak-potrzeba cierpliwości, której ja nie mam. I nie bawwi mnie takie dziecinne
              zachowanie. Miłe wypady, komplementy, spojrzenia a za chwilę jego słowa "fajna
              z Ciebie koleżanka".
              Dziś mijają dopiero 4 dni od mojej decyzji. Nigdzie go nie widzę ani na gg ani
              @. Trudno! jego wybór!
              Veronko, musimy się szanować i być kobietami z klasą:))
              Z tego, co piszesz wydaje mi się, że jeszcze jednak masz jakieś szanse.
              Tylko nie naciskaj, nie męcz swoimi wywodami. Spróbuj też traktować go jako
              kumpla,pomimo,że w sercu czujesz inaczej. Bądź przy nim, ale jako koleżanka.
              • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 10:22
                Dziekuje Ci Khingo za cenne rady, sa mi teraz bardzo potrzebne.Wiem, ze trzeba
                byc kobieta z klasą, zawsze inaczej mozna sobie w lustro spojzec, tylko jak to
                zrobic kiedy serce krzyczy ;-(...najgorsze jest to ze dzieli nas te 330 km ;-(
                • khinga Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 10:32
                  To rzezcywiście spory kawałek.Może z drugiej strony to i dobrze? Nie zrozum
                  mnie źle.
                  My mieszkamy w tym samym miasteczku.
                  Domyślam się, że serce krzyczy, ale spróbuj choć na jakiś czas zamilknąć, nie
                  wychodź pierwsza z inicjatywą. Niech się pomartwi "co się dzieje"?
                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 10:42
                    sprobuje ;-) trzymajcie kciuki, a tymczasem ide zastosowac słoncoterapie i ide
                    na plaze sie opalac ;-)
                    • khinga Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 10:49
                      Trzymam kciuki i uważam,że nie jest tak źle:))
                      Idź się poopalać:) Ja muszę niestety siedzieć w pracy :((
                      Ale wieczorkiem jadę do kina:)
                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 17:24
                        khinga napisała:

                        > Trzymam kciuki i uważam,że nie jest tak źle:))
                        > Idź się poopalać:) Ja muszę niestety siedzieć w pracy :((
                        > Ale wieczorkiem jadę do kina:)
                        >
                        nio to zycze udanego seansu......ja juz po plazy ...mam wielkiego doła, nie wiem
                        juz nic nie ma dla mnie sensu nie potrafie sie cieszyc zyciem, najwidoczniej
                        mnie olał bo nie zadzwonił ;-(, wiem ze powinnam sie wziac w garsc mam dziecko i
                        powinnam chocby ze wzgledu na syna sie otrzasnac, ale sytuacja mnie przytłacza,
                        strasznie mi ciezko ;-((
                        • fantka Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 17:32
                          Dziewczyny trzymam za Was kciuki :))
                          Teraz przede wszystkim zatroszczcie się o siebie.
                          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 17:34
                            nie dziekuje, wlasnie musze sie zatroszczyc bo chciałabym mu pokazac ze i bez
                            niego zycie toczy sie dalej, a na razie to musze pobudzic czyms zołądek do
                            jedzenia, bo z tym jest najgorzej
                            • khinga Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 07:32
                              Heh, ja tam zawsze troszczę się o siebie:-)))
                              Postanowiłam brać życie pełnymi garściami:)))
                              ...zaczęłam od wczoraj:-)
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 20:32
      kurcze mam ochote do niego zadzwonic....nie zrobie tego ,ale mam ochote ;-(((
      • fantka Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 21:03
        Daj mu czas żeby mógł zatęsknić za Tobą :)
        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 05.07.06, 21:07
          nio wiem , na tyle jeszcze rozsadna jestem ;-), odrobina szarych komórek mi
          jeszcze została
          • fantka Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 06:51
            Pilnować szarych komórek trzeba,
            żeby namnożyły się ;))
      • khinga Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 07:36
        Wczoraj (jak juz wspominałam) byłam w kinie na "Białej Masajce":)
        Piękny film...smutny...o miłości:))
        No i popłakałam się:( jak to kobieta potrafi się poświęcić dla mężczyzny:)
        I przypomniałam sobie całą sytuacje, która miała miejsce.
        Ale co tam...idę do przodu z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy, pełnym
        optymizmem:))
        Upsss...sama nie wierzę, że to napisałam-ja pesymistka:)
        Cóż, pora na zmiany:)))) pozytywne oczywiście;)))

        Miłego i radosnego dnia życzę:)))
        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 16:51
          Dziekuje Khingo!!Dzis moglam sie przekonac ze jednak mge na nim polegac,
          zadzwonil do mnie i podniosl na duchu, a to naprawde byla ekstremalna dla mnie
          sytuacja ;-)wiec ciagle mam nadzieje ze moze bedzie dobrze ;-)

          Mialam dzis 4 jazde ,,L" moze to gupie i pogoda straszna ale te jazdy i forum
          to jedyne rzeczy ktore pomagaja mi przetrwac ciezkie chwile ;-))
          • fantka Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 20:11
            Verono! koniecznie to prawko musisz szybko i dobrze zrobić.
            Musisz mu pokazać, że pieniądze nie poszły na marne ;))
            • verona81 Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 20:13
              i ze jestem na tyle inteligentna ze potrafie itd ;-))
              • fantka Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 20:14
                o to to!
                • fantka Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 20:14
                  khinga napisała:
                  > Ale co tam...idę do przodu z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy, pełnym
                  > optymizmem:))
                  > Upsss...sama nie wierzę, że to napisałam-ja pesymistka:)
                  > Cóż, pora na zmiany:)))) pozytywne oczywiście;)))

                  Brawo Kinga brawo!
                  Tak trzymaj...
                  i pesymizm zmień na optymizm.
                  Naprawdę warto :))
                • verona81 Re: od lubienia do miłosci 06.07.06, 20:17
                  fantka napisała:

                  > o to to!

                  ;-) o wlasnie ;-)
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 11:36
      zadzwonilam raz jeszcze bo nie lubie nie wyjasnionych sytuacji , i sluzbowo
      pytam czy zrobilam cos nie tak?a on mowi ze jasne ze nie, ze ma problemy w
      pracy i nie chce na mnie negatywnych emocji przenosic itd...dziwnym trafem mu
      wierze...pozyjemy zobaczymy
      • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 11:44
        Nie wszyscy są nieuczciwi,
        Może on po prostu potrzebuje czasu,
        wszystko musi układać się pomalutku...
        Z całokształtu tego co pisałaś,
        to nie wygląda to żle...
        tylko trzeba ciepło podtrzymywać znajomość,
        nie naciskać na deklarację ;)
        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 11:52
          fantka napisała:

          > Nie wszyscy są nieuczciwi,
          > Może on po prostu potrzebuje czasu,
          > wszystko musi układać się pomalutku...
          > Z całokształtu tego co pisałaś,
          > to nie wygląda to żle...
          > tylko trzeba ciepło podtrzymywać znajomość,
          > nie naciskać na deklarację ;)
          >
          wiem, i wlasnie tak robie, zastosowalam wlasnie chwyt tzw ,,dobra kolezanka"
          pytam o zdrowko i prace a nie mowie ze tesknie itd
          • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 11:54
            tak, troskliwość,
            ale bez przesady,
            plus informacja co u Ciebie ;)
            • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 11:55
              jak tam na kursie,
              czy masz jakieś kłopoty,
              bez sugestii,
              że oczekujesz pomocy ;)
            • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 11:55
              fantka napisała:

              > tak, troskliwość,
              > ale bez przesady,
              > plus informacja co u Ciebie ;)

              zobaczymy czy ta technika przyniesie rezultat...
              • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:00
                Rezultat nigdy nie jest wiadomy,
                ale przynajmniej zachowasz się z klasą,
                będziesz miała do siebie szacunek,
                że potrafisz być damą :))
                • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:02
                  masz racje
                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:04
                    same plusy takiego postępowania :)
                    bo i wygrać można :)
                    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:05
                      i jak sie nawet przegra, to t druga strona bedzie nas dobrze wspominac,
                      • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:07
                        plusy, plusy, plusy
                        Damo! głowa do góry ;)
                        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:09
                          fantka napisała:

                          > plusy, plusy, plusy
                          > Damo! głowa do góry ;)

                          czasem na dol bo ostatnio tym sposobem jak szlam przygnebiona znalazlam 50 zl ;-
                          )
                          • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:11
                            o kurcze!
                            no i moja argumentacja rozbita w proch ;-DDD
                            • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:11
                              fantka napisała:

                              > o kurcze!
                              > no i moja argumentacja rozbita w proch ;-DDD
                              no widzisz nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo ;-))))
                              • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:18
                                mimo wszystko głowę noś wysoko,
                                to daje globalne zyski
                                dużo większe niż 50 zetów ;)
                                • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:20
                                  fantka napisała:

                                  > mimo wszystko głowę noś wysoko,
                                  > to daje globalne zyski
                                  > dużo większe niż 50 zetów ;)

                                  co racja to racja, musze tylko uwazac na futryny bo mam 180 cm i nie wszystkie
                                  sa przystosowane do tego wzrostu co miala okazje wyrobowac moja biedna
                                  glowa..auccc
                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:21
                                    tym bardziej predzej zobaczysz futrynę ;)
                                    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:24
                                      fantka napisała:

                                      > tym bardziej predzej zobaczysz futrynę ;)
                                      heheh ostatnio wzrok mi sie popsul
                                      • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:25
                                        no i co?
                                        okulary?
                                        czy wystarczy odpoczynek?
                                        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:28
                                          nawet do jazdy mi wpisali okulary ale jakos nigdy nie moge sie zmobilizowac aby
                                          isc i kupic, bo to nie takie proste przeciez dobrac oprawki itd ;-))ale widac
                                          jak sprawdzaja instruktorzy skoro jezdze bez nich
                                          • fantka Re: od lubienia do miłosci 08.07.06, 12:36
                                            kupując okulary sprawdź sobie wzrok komputerowo u optyka,
                                            bo okuliści to czasem przesadzają ;)
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 07:37
      płakac mi sie chce, jeszcze wierzyłam, ze bedzie dobrze, teraz juz nic mi sie
      nie chce,;-(((((
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 07:45
      dlaczego nie moge sobie ułozyc zycia normalnie, co ja takiego zrobiłam, czy
      zasłuzyłam sobie na az tak złe traktowanie ?
      • screen Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 08:44
        Wszyscy mamy tu podobne problemy.
        Jesteś jeszcze młoda i masz duże szanse. Wiem, że to niewiele pomoże ale nie ma
        co próbować jak najszybciej. zobaczysz, że spotkasz kogoś wartościowego i wtedy
        spojrzysz wstecz i pomyślisz jak dobrze się stało.
        • screen Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 08:52
          Ja dzisiaj mam "widzenie". Będę się domagać aby mi powiedział wyraźnie i
          dobitnie, że to już koniec, że podjął juz decyzję- wybrał. Nie mogę sobie
          pozwolić aby zostały jakieś niedomówienia, bo to utrudnia mi normalne życie.
          On pewnie jeszcze się tego nie spodziewa ale będzie musiał wydusić z siebie te
          słowa. Mam dość siedzieć wieczorami w domu i domyślać się gdzie i co on robi.
          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 09:19
            to ja zycze powodzenia Tobie
            • kelnerpodpalma Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 12:54
              Screen przed rozmową wpadnij pod palmę,
              zrobię Ci dobrego drinka
              dla kurażu ;-))))))
              • screen Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 18:07
                mam nadzieję, że zdążę wpaść;-)
                Być może rozmowy w ogóle nie będzie, trudno przewidzieć jak sie to spotkanie
                potoczy ale drink na humor napewno nie zaszkodzi.
                Miło mi, że o mnie myślisz;-)
                • fantka Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 18:32
                  Screen od razu napisz jak było,
                  jak się zachował?
                  czy coś zrozumiał?
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 22:09
      czy tak ciezko jest powiedziec ,,sory ale mam Cie juz gdzies!" wolałabym to
      usłyszec niz nic nie słyszec, szczerze mowiac jestem juz jednym kłebkiem
      nerwow,nie umiem sobie poradzic z ta sytuacja
      • fantka Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 22:26
        coś się dzisiaj działo?
        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 22:34
          nic tylko pisze mi smsa zebym mu fotki wysłała, a od tygodnia nie dzwonił
          to mu wyskoczyłam z tekstem ze czuje sie jak pusta lala na ktora mozna tylko
          patrzec a nie rozmawiac i juz sie nie odezwał
    • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 22:38
      czy ja zawsze musze zrobic z siebie debila?ile razy sie jeszcze upokorze zanim
      zmadrzeje?
      • fantka Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 23:06
        po prostu nie wytrzymujesz tej sytuacji,
        a on chyba tego nie rozumie,
        może lepsze byłoby spokojniejsze tłumaczenie
        • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 23:27
          tlumaczyłam nie pomagało...probowałam np. na gg jak gadalismy sie podmówic i
          mowie mu ,,miło by mi było gdybys zadzwonił" i od razu z jego strony zmiana tematu
          • fantka Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 23:29
            Veronko a jak z tym miłym facetem z ostatniej randki?
            • verona81 Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 23:30
              tez mnie olał ;-( co ze mna jest nie tak?
              • fantka Re: od lubienia do miłosci 14.07.06, 23:34
                Z Tobą wszystko w porządku,
                widocznie to nie Ci faceci...
                Nie jest łatwo trafić na swojego...
                ja też jestem sama ;(
                • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 03:24
                  Poszedł. Nic nie wydusiłam:-(
                  Czuję się tak samo jak Verona.
                  Chce mi się wyć i nie wiem do czego mu jestem potrzebna.
                  Naciskałam tyle razy, zażądałam żeby mi powiedział, że tak będzie mi łatwiej i
                  jemu też. A on jak głaz- niemy, bez reakcji. Pozbierał rzeczy i poszedł i
                  zostawił mnie znowu w takim samym stanie. Przecież ja nie chcę już słyszeć
                  deklaracji miłosnych, ja chcę tylko usłyszeć z jego ust, że sie pomylił, że to
                  nie miłość, że już nie jestem dla niego ważna jak kiedyś tam. Chcę tylko, żeby
                  moje serce sie już uspokoiło i przestało sie wyrywać. A on mi tego żałuje.
                  czy to możliwe aby ktoś miał w sobie tyle nienawiści aby tak okrutnie traktować
                  kogos drugiego za miłość??? Przecież ja mu nic złego nie zrobiłam:-(((
                  On się zachowuje gorzej niż mój syn kiedy coś nabroi.
                  K....!!!
                  Tak bardzo chcę go znienawidzieć, bo widzę że inaczej nie da się tego
                  przeskoczyć.
                  Teraz mam do niego wielki żal i chyba niedaleko mi do tej nienawiści ale wiem,
                  że mi to minie.
                  Po jaką cholerę siedział i wspominał nasz najfajniejsze chwile???
                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:00
                    Screen ja Ciebie doskonale rozumiem i jestem z Tobą, nie mam na nic siły jwatem
                    o krok od depresji i pomyslec ze to wszystko przez faceta,ktorego tak naprawde
                    nie znam, chyba przejde sie do psychiatry
                    • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:02
                      Ver,jak znasz jakiegoś psychiatre to daj mi kontakt do niego.
                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:06
                        jeszcze nie znam, ale jak sie dowiem to dam,;-(((((
                        • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:08
                          o.k. będe wdzięczna
                  • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:31
                    Wszystko się zmieniło w ciągu kilku minut po wyłączeniu w nocy komputera.
                    Miałam przepchana skrzynkę w tel. i nie usłyszałam, że dostałam smsa.
                    Smsa z przeprosinami i podziękowaniami za wszytko. Ze więcej go już nie
                    zobaczę, chyba że przypadkiem....
                    "tego co było nikt nam nie zabierze ale już się skończyło..."
                    takie tam tere fere.
                    To na co czekałam i dlatego powinnam się cieszyć. Nie potrafię tylko dlatego,
                    że boli mnie,że nie miał odwagi powiedzieć mi wcześniej i osobiście.
                    Tchórz gnojek i egoista!!
                    • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:35
                      eh Ci faceci
                      w kosmos z nimi
                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:38
                        na marsa gdzie ich miejsce
                        • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:39
                          dokładnie
                          aha Ver,znalazłam pomoc do sprzatania
                          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:28
                            Kiciu gdzie znalazłas, dawaj go (ją ) do mnie ;-)
                            • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:32
                              aha
                              to jestem Ja:P
                              • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:34
                                hahaha ;-)
                                • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:35
                                  śmiej się śmiej
                                  :P
                                  • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:37
                                    coz mi pozostało, płacz przeszedł
                                    • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:38
                                      przeciez mówie,byś się śmiała :D
                                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:39
                                        no to sie smieje ;-) szkoda ze ja takiej osoby nie moge znalesc do sprzatania
                                        • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:44
                                          Pogrzeb głęboko w sobie, może coś odkryjesz;-)))
                                          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:51
                                            grzebie grzebie i nie ma ;-)
                                            • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:53
                                              kolejny leniwiec
                                              za dużo razy oglądałas Epoke Lodowcową:P
                                              • verona81 Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 10:07
                                                ojjj zebys wiedziala ;-))))
                                                • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 10:09
                                                  pewnie obie cześci jakieś 200 razy co??
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 16:03
                                                    Screen! Verono!
                                                    jestem z Wami
                                                    wiem jak to boli i na jakiej jesteście teraz huśtawce.
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 16:14
                                                    kiedyś nawet myślałam że to nieuleczalne,
                                                    ale uleczalne jest,
                                                    wierzcie mi ;-PPP
                        • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:42
                          Jak po tym wszystkim on może mnie prosić abym zapamietała jakieś dobre chwile i
                          nie znienawidziła go tak do końca????
                          • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 08:59
                            może wstydu nie ma??
                            • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:00
                              Ma ogromny tupet.
                              • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:05
                                tupet tupetem
                                a gdzie godnośc honor ?
                                gdzie zgubił szczerość,?
                                • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:13
                                  Pewnie nie miał jej nigdy. Z pewnymi cechami człowiek sie rodzi inne nabywa w
                                  domu rodzinnym w procesie wychowania.
                                  • screen Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:16
                                    Szkoda, że ja nie urodziłam się z umiejętnością przeswietlania takich
                                    charakterków;)
                                    • wesola_kicia Re: od lubienia do miłosci 15.07.06, 09:17
                                      ja tez żałuje
                                      ale ciesze się z jednego,
                                      że w złych chwilach,moge uciec do pisania
                                      • verona81 Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 21:45
                                        jestem nienormalna, ale to juz wiecie,....kolejny raz sie zblaznilam...dzis
                                        rano przed jazda mialam dola ze wczoraj caly dzien nie zadzwonil ( a do tego
                                        nie udana randka ) wiec mu wyparowalam sluzbowego smsa, bo ostatnio pytal ile
                                        brakuje do prawka wiec mu napisalam ,,Witam brakuje tyle i tyle"
                                        pozdrawiam.....po czym dostalam odpowiedz ,,ze milego dzionka ze usmiechu
                                        itp..." wiec cos mnie naszlo i wypalilam ,,czy jest z kims" i potem
                                        cisza......,potem zadzwonilam nie odebral,to napisalam smsa ze przyspieszyli mi
                                        jazde,odpisal ze sie cieszy i ze mam zdac na 5tke...tyle ....
                                        • screen Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 21:47
                                          o TY!!!
                                          AQ jak się umawiałysmy??!!
                                          Miałaś pisać do mnie jak będziesz miała ochotę sie wyrywać do niego;-)))
                                          • verona81 Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 21:54
                                            wiem wiem nie bij ....wymsklo sie;-)
                                            • fantka Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 22:01
                                              kto Cię bije Ver?
                                              • screen Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 22:04
                                                Verka rozmawia sama ze sobą:-))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                • verona81 Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 22:11
                                                  heheh no ladnie juz mam taka opinie? schizofrenia jeszcze mnie nie dopadla ;-)
                                                  • screen Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 22:11
                                                    Juz jest po 22-giej. Zostajesz z nami:-))
                                                    Nie żeby sie bardzo cieszyła ale.... szoruj pod palmę!;-)))
                                                  • fantka Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 22:18
                                                    no to pod palmę!!!!
                                                    bo dzisiaj mam problem z lataniem po wątkach ;)
                                        • fantka Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 21:48
                                          nie zbłaźniłaś się
            • verona81 Re: od lubienia do miłosci 17.07.06, 21:48
              jakim milym???? toz to jakis odosobniony przypadek byl ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka