asiek101
09.07.06, 18:23
Pamiętacie takie cudo? U mnie robiliśmy jakąś makatkę ( ojciec zbijał z desek
ramkę, od wewnętrznej strony wychodziły gwoździki do których się orzyczepiało
nitkę i na tych nitkach się później muliną robiło, nie wiem w sumie co, ale
jakąś makatkę. Później miliśmy lekcje gotowania, podzieleni na grupy i każdy
z grupy coś przynosił i robiło się desery, sałatki ( chyba z tego powodu do
dziś nie umiem gotować czegokolwiek w asyście osób trzecich:)). Jeszcze
jakieś serwetki robiliśmy, obrabialiśmy dziurki artystycznie.
A u Was co królowało na takich zajęciach?