09.07.06, 18:23
Pamiętacie takie cudo? U mnie robiliśmy jakąś makatkę ( ojciec zbijał z desek
ramkę, od wewnętrznej strony wychodziły gwoździki do których się orzyczepiało
nitkę i na tych nitkach się później muliną robiło, nie wiem w sumie co, ale
jakąś makatkę. Później miliśmy lekcje gotowania, podzieleni na grupy i każdy
z grupy coś przynosił i robiło się desery, sałatki ( chyba z tego powodu do
dziś nie umiem gotować czegokolwiek w asyście osób trzecich:)). Jeszcze
jakieś serwetki robiliśmy, obrabialiśmy dziurki artystycznie.
A u Was co królowało na takich zajęciach?
Obserwuj wątek
    • rubeus Re: ZPT 09.07.06, 21:52
      W klasach 1-4, robiło się pudełka z pocztówek, szycia, przyszywania guzików,
      jakieś wycinanie itp.
      W drugiej podstawówce [w klasach 5-8] obowiązywał ścisły rozdział płci
      i osób prowadzących zajęcia.
      Chłopacy uczyli się o obróbce skrawaniem, piecach martenowskich i
      wytopie stali, robiliśmy jakieś dziwaczne duperele z drewna pordzewiałymi
      narzędziami, coś z metalu, uczyliśmy się pisma technicznego i izomterii
      [choć tych dwóch rzeczy uczyła się cała klasa]. A dziewczyny miały zajęcia
      z gotowania, itp.
      Przez rok było dziwnie, bo nastąpiło obrócenie sytucaji o 180 stopni
      - my uczyliśmy się piec, robić sałatki, itp., a dziewczyny miały
      'męskie' zajęcia...
      • kajka04 Re: ZPT 10.07.06, 09:26
        1, tapczanik z pudełek po zapałkach, oklejony kolorowym papierem,
        2, makatka: na szydełku "kratka" w kształcie prostokąta, przez to pzreciągane
        były b gęsto włóczki, tworzył się obrazek;
        3, sałatka jarzynowa,
        i więcej nie pamiętam...
    • chiara76 Re: ZPT 10.07.06, 11:02
      w podstawówce szycie (szyłyśmy sobie piórniki na przykład), gotowanie.
      W liceum nauka pisma technicznego, potem zbijanie ramek, a następnie coś, co
      bylo najciekawsze, wspomniany już kilim. Potem nawet wystawa tych naszych prac
      się odbyła.
    • luccio1 Re: ZPT 10.07.06, 21:41
      Jeszcze w szkole podstawowej oprócz wszelkiego rodzaju "robót" (pamiętam "model
      mechanizmu sterowniczego", do której kupowałem szpulkę "nici lnianych
      nabłyszczanych" - szewskich; w modelu służyły jako "sterciągi", a potem
      używaliśmy tej szpulki, stopniowo coraz cieńszej, w różnych sprawach domowych,
      m.in. jako podstawę dla łańcucha na drzewko z kapsli po mleku) - mieliśmy masę
      teorii: BHP - łącznie ze znakami ostrzegawczymi ("zakaz oliwienia maszyn
      będących w ruchu" - itp.), podatność rozmaitych metali na obróbkę różnymi
      metodami...
      W liceum było ciekawiej: filmy - "Obróbka skrawaniem", a potem 5
      odcinków "Bolka i Lolka".
      • disarono Re: ZPT 11.07.06, 11:36
        makatki na drewnianych ramkach z włóczki
        gotowanie w grupach po 4 osoby (każdy przynosił jakiś produkt)
        wyszywanie
        robiliśmy jeszcze szkielet jakiejś figurki z drutu, a potem oblepialiśmy ją
        gipsem
    • zakkahletz Re: ZPT 28.05.07, 23:16
      Mrowie dziwacznych rzeczy, m.in. różdżki z drutów do robótek i majonez. :/
    • luccio1 Re: ZPT 06.06.07, 19:55
      Mam do dziś dzwie lampy stołowe, zrobione na ZPT (jedna w VIII kl,. druga w I
      kl. liceum): doniczka, w której rozwierciłem szerzej dziurkę w denku, przez tę
      dziurkę przeprowadziłem znormalizowaną, kupioną w sklepie elektrycznym rurkę z
      gwintem, całość ustawiłem tak, by rurka zwisała idealnie pionowo - a potem
      zalałem gipsem rozrobionym do konsystencji śmietany.
    • luccio1 Re: ZPT 27.01.08, 15:25
      Podstawy rysunku technicznego mieliśmy na ZPT w kl. VIII. Pamiętam,
      że z tej okazji Tato ofiarował mi swój bardzo stary przybornik
      kreślarski z cyrklami i grafionami, które zanurzało się w tuszu, a
      grubość kreski regulowało dokręcaniem śrubki...
      (niestety, Tato nie zdołał mnie nauczyć wyciągania cienkiej kreski
      zwykłym piórkiem stalowym, tak, żeby poprowadzić prostą bez linijki,
      a grubość kreski regulować naciskiem dłoni - sam umiał to
      znakomicie).
      • legwan4 Re: ZPT 03.02.08, 17:41
        Nauka na ZPT rysunku technicznego,to był koszmar.Niemówiąc o piśmie technicznym:(((
    • marcin_95 Re: ZPT 18.05.08, 03:20
      Oprócz lampki elektrycznej z butelki (ale z kupnym abażurem) zrobiłem też popielniczkę z kawałka blachy aluminiowej. Poza tym robiło się jakieś beznadziejnie zbędne rzeczy typu notes z papieru kancelaryjnego, ostrzałka do ołówka (kawałek deseczki z przyklejonym kawałkiem papieru ściernego – bez sensu, jak się papier zapcha grafitem, to całość do wyrzucenia), jakieś modele maszyn roboczych, nie mówiąc o wspomnianej już tu w wątku teorii rysunku technicznego, symbolach elektrycznych (nauka kończyła się super trudnym zadaniem godnym noblisty: narysować schemat latarki elektrycznej, czyli wziąć symbol baterii, wyłącznika i żarówki, po czym połączyć je razem liniami prostymi), jakieś zasady BHP… A czasem nie było co robić, to dostawaliśmy np. karton i mieliśmy z niego kleić pudełka do trzymania kart katalogowych w bibliotece. W większości bez sensu, zwłąszcza że wybór narzędzi był bardzo ograniczony, a wielu rzeczy po prostu nie można było zrobić na miejscu w czasie bodajże dwóch lekcji plus przerwy między nimi. Dziewczyny miały uczyć sie rzeczy kuchennych – kanapki, sałatki, na koniec wypieki (z użyciem gotowych mieszanek ze sklepu). Wiem, że niektóre po cichu utyskiwały, że garami się nie interesują, wolałyby już robić to, co chłopaki.
      • ewa9717 Re: ZPT 27.05.08, 19:59
        To był horror dla całej rodziny. Pani kazała przynieść jakieś
        materiały do produkcji różnych dupereli i rodzina z obłędem w
        oczach "organizowała" dziecku jakieś listewki, kawałki dykty, licho
        wie co jeszcze, ale wszystko z kategorii NIE DO KUPIENIA W SKLEPIE.
        Jeszcze gorsze były robótki ręczne, do których za cholerę nie miałam
        nabożeństwa. Pamiętam, jak dziergałyśmy rękawiczki. Niektórym
        dziewczynom druty tylko migały w rękach, a ja i moja równie
        utalentowana koleżanka z mozołem robiłyśmy na tych drutach coś w
        rodzaju grubszego sznurka albo krzywej opaski. Kiedy jednak
        przyszedł czas na oceny, obie przyniosłyśmy rękawiczki pracowicie
        wydziergane przez mamunie. Moje by może jakoś przeszły, były
        zwyczajne, gładkie, z jednym palcem, ale jak nauczycielka zobaczyła
        rękawiczki kumpeki: pięciopalczaste, z warkoczowym wzorem, dostała
        piany na ustach i obu nam wrzepiła po dwói (wówczas najniższa z
        ocen). Pozdrawiam cię, Halina ;-)))
        • luccio1 Re: ZPT 31.05.08, 17:47
          Pamiętam przed ZPT marsz po Krakowie aż na koniec Starowiślnej:
          tam w sklepie z "przyborami szewskimi" znalazłem "nici lniane nabłyszczane".
          Szpulka - po wykonaniu "sterciągów" do "modelu mechanizmu sterowniczego" służyła
          w domu do wielu rzeczy:
          na tę nić nawlekaliśmy zmięte w kulki kapsle z mleka, śmietany etc. - i był
          łańcuch na drzewko;
          ta nić była wielokrotnie wymieniana w radiu "pionier" - służyła tam jako linka
          transmisyjna obracająca kondensator i przesuwająca wskazówkę wzdłuż skali...
    • luccio1 Re: ZPT 25.05.09, 19:11
      Pamiętam też - wycinanie koła laubzegą z dykty (sklejki) - a potem wyznaczanie
      na okręgu 12 punktów (miała to być dwunastogodzinna tarcza zegarowa).
      Tato wytłumaczył mi - zanim doszliśmy do tego na geometrii - że uzyska się te 12
      punktów, "obskakując" okręg cyrklem nastawionym na pół promienia tegoż okręgu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka