10.07.06, 23:14
jakie pamiętacie? jakimi jeździliście w dziecinstwie?
pierwszy to był niebieski trabant rodziców (mam do niego sentyment do dziś),
gdy miałam po 20-tce zakupił mi ktoś trabanta, który został pomalowany na
czerwono.., ta przekładnia biegów przy kierownicy, hmm, fajna sprawa;
drugi to maluch (fiat 126p)
trzeci to j.w.
potem wartburg (stary typ)
aha, mój wujo miał "warszawę" ale niebardzo ją pamiętam
Obserwuj wątek
    • disarono Re: samochody 11.07.06, 11:26
      my mieliśmy białą Syrenę 105L i pamiętam, że bardzo często się psuła w drodze.
      i jakoś tak wstydziłam się nią jeździć, chociaż dużo ich było jeszcze na
      drogach...
      potem rodzice kupili granatowego malucha i było o wiele lepiej;)
    • luccio1 Re: samochody 18.07.06, 15:43
      Samochód i w dzieciństwie, i potem w czasach liceum, studiów, i aż do teraz,
      był i jest zjawiskiem nie z tego świata. Dla moich Rodziców był daleko poza
      zasięgiem możliwości - oszczędzać woleli na cokolwiek innego, niż akurat na to.
      Jeszcze teraz dobrze jestem świadom i tego, że koszta jego eksploatacji
      niepomiernie obciążają budżet domowy (tam, gdzie samochód musi być, trzeba
      nader często skreślać inne wydatki), nadto: jest to potencjalne źródło wielkich
      kłopotów i możliwa przyczyna wypływu pieniędzy potężnym strumieniem, którego
      być może nie uda się uregulować - no i, rzecz wspomniana na końcu, ale
      bynajmniej nie najmniej ważna: jest to instrument, który, skoro mam go w ręku,
      powiększa gwałtownie prawdopodobieństwo, że mimowolnie wyrządzę krzywdę
      bliźniemu.
      Pamiętając o tym wszystkim, władowałem pieniądze w większe mieszkanie. Samochód
      na razie nie jest mi niezbędnie potrzebny - i prawdopodobnie tak już zostanie.
    • luccio1 Re: samochody 18.07.06, 20:41
      Z samochodów jeżdżących po ulicach pamiętam ciężarówki FIAT z kierownicą po
      prawej (we Włoszech był ruch lewostronny przed II wojną światową, podczas i
      jeszcze po niej - nie wiem jak długo; pamiętam jeden wielki dzień w r. 1967:
      zmiana ruchu z lewego na prawostronny, dokonana w Szwecji, o czym mówiono dużo
      jak o bardzo skomplikowanej operacji).
      • a_weasley Re: samochody 12.10.14, 20:31
        Nie było. Gdziekolwiek Napoleon dotarł, wprowadzał ruch prawostronny. Gdzie nie dotarł, tam zostało po staremu. W Austrii i Czechoslowacji ruch prawostronny wprowadził Hitler. Szwecja zmieniła w 1967 r. (przy czym pociągi nie wiem jak teraz, ale jeszcze w 1990 r. jeździły lewym torem), do tego czasu przy zjeździe z promu w Świnoujściu była wielka tablica po polsku, angielsku i szwedzku, żeby trzymać się prawej strony.
        Wielka Brytania z przyległościami, jak wiadomo, trwa przy lewostronnym do dziś.
        Natomiast we Włoszech ruch był od dawna prawostronny. Fiaty, o których piszesz, miały prawą kierownicę, żeby bezpieczniej było jeździć po wąskich górskich drogach (tzn. żeby kierowca widział, czy już zjeżdża do przepaści czy jeszcze nie).
    • rubeus Re: samochody 20.07.06, 17:28
      rodzice mieli całą serie małych fiatów, potem na przełomie
      lat 80-tych i 90-tych, tata kupił Tavrie, a potem w latach 90-tych
      to już cała seria różnych aut była.
      Znajomi mieli syrenkę, potem wartubrga.
      Kuzyn miał: syrenkę z budą, garbusa i jakiegoś fiata.
      Pamiętam Zastawę wójka - fajne autko było...
    • lenka_13 Re: samochody 25.07.06, 11:49
      Pierwszy to kremowa SYRENKA 105 tzw. "na dwoje babka wróżyła" - albo odpalila
      albo nie
      potem maluch , którym w 4 osoby jeździliśmy nad morze (prawie 10 godzin)
      następnie polonez i slużbowo TARPAN,ktorym jechałam na studniówkę
      a potem bylo już lepiej :-)))
    • chiara76 Re: samochody 11.08.06, 15:12
      kajka04 napisała:

      > jakie pamiętacie? jakimi jeździliście w dziecinstwie?
      > pierwszy to był niebieski trabant rodziców (mam do niego sentyment do dziś),
      > gdy miałam po 20-tce zakupił mi ktoś trabanta, który został pomalowany na
      > czerwono.., ta przekładnia biegów przy kierownicy, hmm, fajna sprawa;
      > drugi to maluch (fiat 126p)
      > trzeci to j.w.
      > potem wartburg (stary typ)
      > aha, mój wujo miał "warszawę" ale niebardzo ją pamiętam

      ciotka miała Ladę i strasznie na nią klęła, bo co i rusz się jej psuła. Potem
      miała malucha, którego jej ukradli.
      Pamiętam jeszcze ulice Warszawy bez korków;)
      • nastka_7 Re: samochody 16.09.06, 22:56
        Moi rodzice tez nie mieli auta, nigdy nie bylo nas na nie stac. Dopiero teraz
        bedac mężatka kupilismy z mezem auto i to uzywane ;P
        Pamietam jak pod blokiem strasi panswto stawiali trabanta, a ze mieszkali na
        parterze to ciagle wrzeszczeli na dzieciaki jak graly w pilke albo za blisko
        staly kolo ich auta. Hehe, lubilismy ich wkurzac.
        A rodzice mojej kolezanki mieli syrenkę i ta ich syrenka "pierdziała" jak
        jechala(byc moze wszystkie tak mialy, nie wiem). I ona strasznie sie wstydzila
        ze maja tę syrenke i jak słychac było "pierdzenie" syrenki o godzinie 16.00 to
        pół podwórka się darło:"Ankaaaa, twój ojciec wraca z roboty". No i tego sie
        wstydziła...Ech to były czasy...
        A ja bedac na studiach w 1998r. jezdzilam z kolezanka jej zastawa na zajecia ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka