Dodaj do ulubionych

Lawina miłości

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 23:12
zwaliła się na mnie niespodziewanie przyduszając bez tchu do ziemi.
Nagle wszyscy mnie kochają, chcą tylko mojego dobra i szczęścia, będą mi
kłaść świat u stóp (i nie wiadomo co jeszcze), uszczęśliwiać mnie, latać
przede mną ze szczotą, żeby usunąć mi najmniejszy pyłek spod nóg, itp., itd.
Dziwnym zbiegiem okoliczności stało się to w momencie, gdy mnie już na tym
nie zależy, przestałam zabiegać o cokolwiek, latać ze szczotką i zamiatać
pyłki spod ich stóp, dowodzić uczuć i przywiązania, okazywać szacunek itp.,
itd.
Co za ironia losu, ta zmiana pozycji. Co było na wierzchu, teraz jest pod
spodem i na odwrót.
Komu to było potrzebne? I dlaczego nigdzie nie ma punktu stycznego?
Obserwuj wątek
    • Gość: pom Re: Lawina miłości IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 23:25
      Znam Ci ja tę lawinę... jakby miała zrekompensować wszystko przed tym jak
      zaczęła zsuwać się pędem w dół

      Tylko ta lawina spada już na opustoszałe miasto. Zywego ducha. Emocjonalna
      ewakuacja.
    • enancjo Re: Lawina miłości 04.02.03, 23:25
      .. jest skoro to wszystko dostrzegasz :))
      .. dlatego usiadz i odpocznij ...
      Enancjo
      • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 23:47
        Właśnie odpoczywam sobie siedząc i myślę.
        Myślę, dlaczego tak często się rozmijamy? Dlaczego to, na co się czekało tak
        niecierpliwie przychodzi albo zbyt późno, kiedy pogrzebane są wszelkie
        nadzieje i krzyż już został wetknięty w ich mogiłę,
        albo zbyt wcześnie, zanim jeszcze się narodzą i zdążą wziąć pierwszy oddech?
        • enancjo Re: Lawina miłości 05.02.03, 09:49
          Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

          > Właśnie odpoczywam sobie siedząc i myślę.
          > Myślę, dlaczego tak często się rozmijamy? Dlaczego to, na co się czekało tak
          > niecierpliwie przychodzi albo zbyt późno, kiedy pogrzebane są wszelkie
          > nadzieje i krzyż już został wetknięty w ich mogiłę,
          > albo zbyt wcześnie, zanim jeszcze się narodzą i zdążą wziąć pierwszy
          oddech?

          .. dlatego ze niekiedy az nazbyt sie spieszymy a w
          innych sprawach jestesmy zbyt wolni ...
          .. tak generalnie .. dobrze ze .. hmm .. w takiej czy innej
          formie lub czasie, ale przychodza ...
          .. czasami tez mysle ze po cichu strasznie wierzymy
          w nasza taka mala dokonalosc w tak niedokonalym Swiatku ...
          Enancjo
          • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 10:42
            Po cichutku chcemy w nią wierzyć, na pewno. Chociaż mnie się wydaje, że tak
            naprawdę to zmaganie się z niedoskonałością nadaje wszystkiemu sens. Ważne
            tylko, żeby dzięki temu coś budować nie niszcząc przy tym wszystkiego wokół.
            • enancjo Re: Lawina miłości 05.02.03, 13:04
              .. hmm .. budowalem na skale zawalilo sie,
              .. budowalem na piaskach - zawalilo sie,
              .. teraz budujac zaczne od dywmow w kominie ... ( tak to chyba brzmialo ),
              .. fajnie to ujelas .. zmagania .. ale czy ten niedsokonaly Swiat nie jest
              przypadkiem wobec nas zbyt brutalny i tak naprawde to tylko my musimy znosic
              porazki ktore czesto ujmujemy jako kompromisy ( ratujac resztki naszej
              godnosci, bo to chyba ona odzierciedla nasza mala doskonalosc )i musimy
              byc przy tym pelni pokory ...
              .. uwazam ze Wszechswiat dookola nas niszczy znacznie wiecej niz my sami
              jestesmy w stanie zniszczyc .. ale jednoczesnie tylko my go probujemy
              naprawiac zmagajac sie z jego niedoskonalosciami ... to takie odwieczne
              zmagania materii i ideii .. ktore beda zmagac sie ze soba do konca
              wszystkiego, ale istnieja .. tylko dzieki wzajemnemu i to 'lawinowemu'
              zwiazkowi ...
              Enancjo
              • martucha_ Re: Lawina miłości 05.02.03, 13:13
                enancjo napisał:

                > .. hmm .. budowalem na skale zawalilo sie,
                > .. budowalem na piaskach - zawalilo sie,
                > .. teraz budujac zaczne od dywmow w kominie ... ( tak to chyba brzmialo ),
                > .. fajnie to ujelas .. zmagania .. ale czy ten niedsokonaly Swiat nie jest
                > przypadkiem wobec nas zbyt brutalny i tak naprawde to tylko my musimy znosic
                > porazki ktore czesto ujmujemy jako kompromisy ( ratujac resztki naszej
                > godnosci, bo to chyba ona odzierciedla nasza mala doskonalosc )i musimy
                > byc przy tym pelni pokory ...
                > .. uwazam ze Wszechswiat dookola nas niszczy znacznie wiecej niz my sami
                > jestesmy w stanie zniszczyc .. ale jednoczesnie tylko my go probujemy
                > naprawiac zmagajac sie z jego niedoskonalosciami ... to takie odwieczne
                > zmagania materii i ideii .. ktore beda zmagac sie ze soba do konca
                > wszystkiego, ale istnieja .. tylko dzieki wzajemnemu i to 'lawinowemu'
                > zwiazkowi ...
                > Enancjo

                pieknie powiedziane, i jakie to prawdziwe
    • Gość: leziox Re: Lawina miłości IP: *.arcor-ip.net 04.02.03, 23:38
      Punktem stycznym jesteś ty.
      To tak jak z akumulatorem.Najpierw iskrzy,bo pełen energii.Potem nagle pada,bo
      się wyładował dzięki zbyt silnemu odbiornikowi.Potem kipi,bezsilnie wyładowując
      z siebie kwasy,skwiercząc i dymiąc.Wreszcie podłącza się do jakiegoś słabego
      źródełka prądu,bo jednak nie chce tak do końca iść jeszcze na recycling.
      Słabe źródełko ładuje powoli akumulator i on się powoli podładowuje,chociaż
      ciągle z tymi kwasami nie umie rady sobie dać.
      Dymi okazjonalnie do tego i iskrzy się z byle jakiego powodu.
      Potem niezauważalnie dla siebie odbudowuje się w pełnej krasie,a płytki
      ołowiane lśnią znowu dawnym blaskiem.
      Chodzi o to żeby nie dać się zezłomować.
      Buziaki dla Pterodaktyla co już nawet nie skrzeczy rano...
      • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 23:54
        Fakt, już nie skrzeczę rano. Mam zdrapane gardło.
        Akumulatorki podładuję, o to się nie martwię,
        ale gdy znowu ruszę w drogę, to nie ta samą trasą i cel bedzie inny.
        Ne da się wejść dwa razy do tej samej rzeki.
        • Gość: pom Re: Lawina miłości IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 00:15
          Droga za zakrętem jest wbrew pozorom prosta, choć dość wąska i niełatwa. Ale
          widać niebo, drzewa, słychać ptaki i nie ma tuneli, w których światełkiem jest
          nadjeżdżający pociąg.
          Cel właściwe może być ten sam... Tylko na prawdziwej łące, rosną prawdzziwe
          kwiaty.
          • Gość: leziox Re: Lawina miłości IP: *.arcor-ip.net 05.02.03, 00:18
            I tak sobie poleżeć pod tą gruszą na dowolnie wybranym boku,prawda?
            I mieć ten święty spokój podczas tego wylegiwania się...
            Kwiatki też mogą być oraz piwko jakieś albo coś tam wedle gustu...
            • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 00:22
              Albo zimna coca-cola, chipsy, i okulary przeciwsłoneczne na nosie.
              Czasem tak niewiele potrzeba do szczęścia.
              • Gość: pom Re: Lawina miłości IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 00:24
                Albo chociaż świadomość, że można w każdej chwili mieć tę colę, te chipsy i
                całą resztę.
                • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 00:26
                  Byt określa świadomość. A jednak stale czegoś brakuje.
                  • Gość: leziox Re: Lawina miłości IP: *.arcor-ip.net 05.02.03, 00:30
                    A może chcemy za wiele i dlatego za mało otrzymujemy?
                    mieć co się ma to już wiele,chociaż wcale o tym nie wiemy.
                    • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 00:33
                      "Wiem, że za mało wiem, by wiele w życiu zmienić,
                      wiem, ze za wiele w życiu chcę.
                      Chcę Twoich czułych rąk, słońca i zieleni,
                      i lata w środku zimy chcę..."
                  • Gość: pom Re: Lawina miłości IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 00:31
                    Brak nie jest najgorszy. Gorzej, jak jest ale go pozornie nie widać, bo
                    wypełniny jest lepka, gestą mazią.
                    • Gość: leziox Re: Lawina miłości IP: *.arcor-ip.net 05.02.03, 00:38
                      Pomuś,nie dramatyzuj.Każdy wszak ma swoją łąkę i swoje bagno.Czasem trzeba się
                      wrypać dp bagna,żeby wydobyć się na łączkę,bo objazdu nie ma.
                      A jak brakuje kompasu,to trzeba się wsłuchać w rytm serca i ten rytm doprowadzi
                      tam,gdzie chcesz trafić.
                      • Gość: maryjo2 Re: Lawina miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 00:42
                        Czyli na manowce?
                      • Gość: pom Re: Lawina miłości IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 00:43
                        No kurczę, nie dramatyzuję. Czasem brak objazdu, to prawda, ale błotniki zawsze
                        ochlapane i tyle. W każdym razie każdy potem czyści swoje alufelgi czy coś tam
                        jeszcze i jedzie na targ do miasta z fasonem.:)
                        • Gość: samanta Re: Lawina miłości IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 10:56
                          Z czasem wspomnienia o bagnie sie zacieraja ,w myslach pozostaje tylko
                          wspomnienie laki ...i to jest dobre w tym wszystkim.Z czasem dochodzimy do
                          wniosku ,ze ta nieszczesna kapiel w bagienku do czegos nam sie przydala i
                          przestajemy cierpiec z powodu niefortunnej kapieli .Nie ma rzeczy przypadkowych
                          maryjko ,wszystko w naszym zyciu ma cel .Przyjmij to jako kolejna lekcje,nauke
                          w zyciu . Przypomnij sobie mile chwile i powiedz w duchu ,ze chocby dla nich
                          warto bylo.A bloto...wiesz,z czasem obeschnie i odpadnie samo .
    • mario2 Re: Lawina miłości 09.02.03, 16:58
      Zazwyczaj jest tak, ze nie zauwazamy dowodow milosci tak dlugo, jak dlugo jest
      wszystko ok. Pozniej , gdy sie juz odechce zaczynaja one draznic, albo wywoluja
      zdziwienie. Nawet gdy ich intensywnosc jest taka sama jak przed niedlugim
      przeciez czasem. Punkty styczne? No jesli nie chce sie ich zauwazac... Ale sa-
      naprawde istnieja- chociazby w danych sobie slowach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka