chloe30
22.08.06, 10:43
Wczoraj, osiągam już wyżyny mojego trzeciego pietra i oczetom moim ukazuje
sie Pan leżący na schodach głową w dół w kałuży krwi.
Znaczy nei wiem czy to była krew, czy np: stłuczone i rozlane wino marki
wino, krwistego koloru (bo czuc było alkohol)
Uciekłam czym prędzej do domu, wykonałam telefon na policję a potem
usiłowałam usłyszeć co sie dzieje, ale wiem tylko że chyba żył.
Wyglądało to makabrycznie.