Dodaj do ulubionych

Zauroczyłam sie, ale...

24.08.06, 22:24
Witajcie dziewczyny:)
Otóż chciałabym pokrótce opisać mój problem, żeby uzyskać jakieś rady albo wskazówki:) Więc...zauroczyłam się. Niebyłoby w tym nic strasznego gdyby nie to że ...mam chłopaka.Żeby przybliżyć mój problem napisze że mam 22 lata,mój chłopak ma 27lat,jesteśmy razem od 1,5 roku. Zauroczyłam sie w pracy, pracuje w sklepie. A facet w kórym sie zauroczyłam ma ok 40 lat, czarne włosy,zarost, szczupły i do tego policjant:)Ale to też jest troszke z drugiej strony,bo gdy go spotykam usmiecha sie,prawi komplememty,mówi ze mam ładny uśmiech. Ostatnio jak cos u mnie kupował prosił o nr tel, potem spotkanie, proponował kawe, puszczał oczka, mówił ściszonym głosem i cały czas patrząc tak na mnie jak facet patrzy na kobiete. Potem kiedy indziej przyszedł, strasznie ucieszył sie na mój widok, stale sie uśmiechał, patrzył, powiedział że kiedys odwiezie mnie do domu, bo mieszka niedaleko.
Wiem, że to straszy facet, ale niemam pewności czy ma żone, dzieci, czy jest rowodnikiem czy starym kawalerem.
Mój problem jest taki że mi sie on strasznie podoba, ale niemam zamiaru sie z nim wiązać czy zrywac dla niego z moim chłopakiem, bo akurat sie mi sie wspaniale układa w związku. Tylko problem polega na tym, że wciąż zadaje sobie pytanie : czy tak musi być, ze będą c z kims podoba nam sie ktoś inny ? Bo jak widze tego faceta czuje w sobie takie ciepło, motylki myśle kiedy przyjdzie,myśle czy sie odezwie. Od zawsze podobali mi się strasi mężczyźni bo uosobniali poczucie bezpieczeństwa, mądrość itp. Ale wiem, że nigdy bym niechciała sie z takim związać na stałe bo wiem że "krótka" byłaby przyszłośc, bo wiadomo - starszy.
Co mi podpowiecie ? Czy wy tez tak macie ? Zauroczenie to takie miłe uczucie ale często pojawia się w nieodpowiednim momencie... :(
Obserwuj wątek
    • monalajza Re: Zauroczyłam sie, ale... 24.08.06, 22:40
      mamy, mamy....ale nie pakuj sie w nic...to, co opisalas bardziej przypomina
      zwykle podniecenie niz zauroczenie.przejdzie z czasem...no i nie wierze ze ten
      facet to chodzacy ideal..dopatrz sie u niego lysinki albo innego zlotego
      zeba...i ....przejdzie...:)

      ale swoja droga...niektorzy 40-tolatkowie to niezle dupy sa:)

      pozdrawiam:)
      • amelia1985 Re: Zauroczyłam sie, ale... 24.08.06, 22:56
        No właśnie chyba masz racje ... ale mi się ten facet strasznie podba, fajie jest to ciągnąc ale... no własnie, wszystko stanowi przeszkode, mój wiek, jego, i najwazniejsze, to że ja mam chłopaka. Ale bez obaw naepeno nieżuce wszystkiego dla tego starszego, bo w moim chłopaku mam to czego pragne i potrzebuje :) Ale zastanaowiam sie ile to jeszcze potrwa... bo szkoda mi to przerywać, bo to miłe uczucie no ale coś chyba trzeba zrobić... sama niewiem już co...
        • t.ina Re: Zauroczyłam sie, ale... 24.08.06, 23:26
          Nie rob absolutnie nic!! Popracowalam sobie troche z policjantami, cos nieco na
          ich temat wiem.. Oj wiem.. Jesli masz ochote to szczegoly jutro, Waz spi a nie
          chce mu klikac nad glowa. Pozdrawiam :)
          • adsa_21 Re: Zauroczyłam sie, ale... 25.08.06, 13:40
            a ja przez 3 lata bylam zona policjanta.
            ODRADZAM!
        • euonymus Re: Zauroczyłam sie, ale... 24.08.06, 23:28
          Uważaj...
          poważnie, facet koło 40stki moze okazac się ze tylko chce sobie udowodnić ze
          MOŻE jeszcze WYRWAĆ fajną MŁODĄ dziewczynę... wcale nie musi miec zamiaru
          traktowac tej znajomosci powaznie, jak to nam dziewczynom sie zdarza...
          Zauroczenie to emocje...a jak wiadomo emocje to tylko chwilowe podniesienie się
          cisnienia, ktore opada...
          bądz ostrożna, bo naprawde w takich momentach nie trudno o pochopne decyzje...
          pomyśl o swoim CHŁOPAKU... nie bez powodu juz tak długo jestescie razem... czy
          warto narazac ZWIĄZEK...?

          zauroczenia zdarzają sie kazdemu, ale trzeba tez umieć stać mocno na ziemi...:)
          Minie zauroczenie... kiedy? możesz zacząc z tym walczyć...mozesz czekać az samo
          minie..ale to chyba jak z katarem - leczony trwa tydzien a nieleczony 7 dni ;)
          Powodzenia!
          • amelia1985 Re: Zauroczyłam sie, ale... 25.08.06, 13:08
            To wszystko co piszecie dziewczyny to całkowita prada. Facet po 40stce niejest jak nastolatek który chce trzymać sie za rękę... A jacy sa policjanci to tęż o nich wiele słyszałam, bo mam koleżankę (starszą) która ma męża policjanta, a poza tym plotki chodzą więc zawsze wie sie co nieco :(
            Ale czasem (niewiem jak wy?) mam takie uczucie że chciałabym byc wolna, potem innym razem, chciałabym być młodsza, a w tym przypadku chciałabym być starsza. Niemówie że mi nieodpowiada ten związek z moim obecnym chłopakiem, ale wiecie jak to jest... kobieta nigdy niewie czego chce do końca, bo przynajmniej aj jestem strasznie niezdecydowana . I kiedy czasem patrze na tego faceta to myślę: czemu niejestem w jego wieku, bo on jest taki sympatyczny, ma w sobie to cos. I sobie tak marze...:)
            Ale w żadnym wypadku (powtarzam sie) sie rzuce mojego chłopaka dla tamtego. To poprostu takie miłe zauroczenie, które pewnie minie, a czasem miło sie tak zauroczyc i pomarzyc sobie:) Życie wtedy ma taki miły odcień... jeśli sie oczywiście nieprzesadzi z tymi zauroczeniami :D
            Dzięki za rady dziewczyny:)
    • adsa_21 Re: Zauroczyłam sie, ale... 25.08.06, 13:39
      to zauroczenie, samo przejdzie..daj spokoj, nie warto ryzykowac.
      Kochasz przeciez swojego faceta, nie chcesz go stracic
      Tym bardziej ze to policjant..brrr...oni za przeproszeniem nas**** w glowach.
    • pudelko_czekoladek Re: Zauroczyłam sie, ale... 25.08.06, 16:26
      Wiecie co ja tez sie zauroczylam ale to troche nietypowe zauroczenie.
      Jakies 5 miesiecy temu poznalam na necie chlopaka.Zaczelismy ze soba rozmawiac
      na gg, mamy swoje nr-y komorek, gadamy tez na skajpie.Spotkac sie nie mozemy z
      przyczyn niezaleznych od nas.On od niecalych pieciu miesiecy On mieszka i
      pracuje w Anglii a ja studiuje w Lodzi a obecenie jestem w Stanach.Tak na
      marginesie On jest z Lodzi.Teraz jest na urlopie Polsce a ja tutaj.On wraca w
      poniedzialek do Anglii a ja dopiero w pazdzierniku bede w Lodzi.
      Mam chlopaka od trzech lat....jestem z nim szczesliwa ale taka znajomosc na
      odleglosc to cos nowego, pociagajacego, fascynujacego.
      W moim przypadku nie moze byc mowy o zauroczeniu Jego fizycznoscia.Co prawda
      mam jego zdjecia, widze Go w kamerce na skajpie, ale to nie jest moj typ ze sie
      tak wyraze. Fascynuje mnie co innego.....kontakt wirtualny....kontakt slowami
      myslami z drugim czlowiekiem.
      Zauroczyly mnie Jego slowa na moim ekranie...a teraz Jego slowa w
      sluchawkach......Mamy sie spotkac w pazdzierniku.
      Moje zauroczenie troche opadlo...wiecej juz chyba we mnie ciekawosci niz tych
      motylkow w brzuchu. W kazdym razie bedzie spotkanie....ma specjalnie dla mnie
      wziac urlop i sie ze mna zobaczyc.
      Oczywiscie wie ze mam chlopaka...A tak w ogole to on tez kiedys byl w dlugim
      zwiazku i Jego byla dziewczyna nosi takie imie jak ja.....zeby bylo smiesznie
      dziewczyna w ktorej sie powaznie zauroczyl kiedys tez byla moja
      imienniczka.....dziwny zbieg okolicznosci....dwie Magdy w jego sercu i teraz ja
      tez Magda zaprzatam mu glowe.
      W kazdym razie spotkam sie z Nim, pogadamy, zobaczymy czy rzeczywistosc
      wirtualna przeklada sie na ta szara rzeczywistosc.
      Jeszcze dodam ze rozmawiamy ze soba na stopie kolezenskiej....bez jakis
      ckliwych slowek..chociaz czasem mnie zaskakuje przywiataniem typu..."czesc
      piekna" albo stwierdzeniem "jestes slodka"...Moze to ze mam chlopaka hamuje Go
      zeby powiedziec a raczej napisac wiecej...nie wiem.W kazdym razie to spotkanie
      w pazdzirniku........
      Ciekawa jestem czy Wy tez mialyscie takie doswiadczenia....zauroczenie przez
      lacze internetowe?...i jak sie ono potoczylo dalej....
    • bzzzk Re: Zauroczyłam sie, ale... 27.08.06, 23:20
      ja Ci powiem coś bulwersującego- jestem zauroczona facetem lat 50:> poważnie.
      boski jest, podoba mi się i z wyglądu (bardzo zadbany) i z charakteru,
      wyjątkowo, pasuje mi, jak nikt do tej pory. to pewnie zauroczenie, ale
      cholerstwo nie chce przejść od prawie roku;)

      pozdrawiam i łączę się w bólu. kiedyś musi przejść;)
      • amelia1985 Re: Zauroczyłam sie, ale... 29.08.06, 15:36
        Ostatnio się z nim widziałam, przyszedł z innym policjantem do sklepu. I znów było tak samo, szeroki uśmiech, co chwile oczka.. podoba mi sie bardzo ale wiem ŻE TO TYLKO ZAUROCZENIE I ...kiedys przejdzie:) Ale fakt bardzo, bardzo,bardzo miłe uczucie.
        No ale tak na marginesie tacy faceci sa przykładem, że nasi przyszli mężowie niemuszą być za 20 lat zaniedbani, z brzuszkiem i w rozciągniętej koszuli :D Bo są tez tacy przystojni (jak ten ów policjant), stylowo ubrani, pachnący na kilometr, którzy jeszcze wciąż sie nam podobają, mimo ich wieku...:)
        Ale tak na margiesie on mi sie cholernie podoba....ale to tylko senne zauroczenie,które niedługo minie a za kilka lat już niebęde go pamietała :)
    • heidi21 Re: Zauroczyłam sie, ale... 29.08.06, 21:49
      he... nie jestes sama... jestem w twoim wieku, z moim facetem jestem 3 lata i tez zuroczylam sie w takim jednym... a lat ma ok 33:))) pozdrawiam goraco;)
      • amelia1985 Re: Zauroczyłam sie, ale... 29.08.06, 22:09
        No widzicie dziewczyny jak to jest .... można sie zakochać na zabój i stwierdzic ze dany chłopak to ten JEDYNY (ja tak mysle hehe), ale czasem (niewiem jak to określić) osobowość coś takiego) robi nam psikusy i wychodza jakieś dziwne zauroczenia i skoki w bok, kiedy wczesniej byśmy nigdy siebie o to niepodejrzewały i upierały sie że my tak nierobimy ... widocznie taka jest natura ludzka ... ale najwazniejsze jest zeby sie niedac zmanipulować tym bocznym "uczuciom"... bo jeśli sie naprawde kocha to powinna byc prawdziwa miłość... jak z bajki.. (ja chce wierzyć że takie istnieją, miłość idealna i aż do grobowej dechy... wierze że moja taka jest ;) ) .
        Pozdro for all.
        Dzieki za rady, sa bardzo przydatne, dzięki nim inaczej patrze na swój "problem", bardziej na luzie, bo teraz już myśle że to przejdzie... jesli on niebędzie robił kroku dalej :D... no ale tak na powaznie wiem ze to minie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka