Dodaj do ulubionych

Felieton pani Środy

02.09.06, 14:23

Czcigodna Kochanico - proszę nie czytać, bo to też o PISSie.

Kłaniam się nisko.

********************************
Czy mamy jeszcze w Polsce demokrację?

Dzisiejsza władza nie rozumie, że Polska jest wartością trwalszą i ważniejszą
niż partykularne ambicje kilku sfrustrowanych polityków podniesione do rangi
polityki narodowej

Demokracja jest jak dziewica. Zewsząd czyhają na nią zagrożenia. Mogą one
pochodzić od jawnych gwałcicieli, czyli fundamentalistów religijnych,
populistów i nacjonalistów (w Polsce ich niemało), mogą również pochodzić od
prawowitego małżonka, który wykorzystuje noc poślubną do gwałtu małżeńskiego i
krzyczy radośnie, że nic takiego nie istnieje i że skorzystał jedynie z
legalnych reguł gry małżeńskiej. Trudno powiedzieć, które z tych zagrożeń są
dla polskiej demokracji (i dziewicy) gorsze? Władzę, zarówno w państwie, jak i
w małżeństwie, można bowiem utrzymać i wzmacniać na różne sposoby. Przez
przemoc oraz przez wykorzystywanie formalnych reguł współżycia do realizacji
interesów własnych i uzyskania bezwzględnej dominacji. W wielu krajach w
okresie międzywojennym największymi przeciwnikami demokracji nie byli
zwolennicy autorytaryzmu, lecz ci, którzy myśląc, że działają w ramach
demokracji, podejmowali „jedynie” nadzwyczajne środki dla jej obrony.
Załamanie demokracji przyszło nie dlatego, że popularne stały się jakieś
polityczne alternatywy, lecz dlatego, że rządzący sami przekształcili panujący
ustrój w quasi-autokrację.

PiS nie jest "partią żałosnych niedojdów"

Rządząca koalicja daje coraz więcej dowodów na to, że działa nie w imię dobra
wspólnego, lecz totalnego zawłaszczenia życiem publicznym. Sądzę, że - przy
zachowaniu pewnych proporcji - ćwiczymy obecnie coś, co miało miejsce w
Niemczech lat dwudziestych, i możemy jedynie mieć nadzieję, że rację ma Marks,
mówiąc za Heglem, iż to, co było niegdyś tragedią, powtarza się wyłącznie jako
farsa.

Premier Dorn twierdzi ("Dziennik" 26-27.08), że PiS nie zamierza być "partią
żałosnych niedojdów", co znaczy, że wykorzysta wszelkie możliwości, jakie daje
demokracja, by zrealizować partyjne interesy. Nie mówi oczywiście o tym w
otwarty sposób. Raz dowodzi, że chodzi o radykalną zmianę moralną i
aksjologiczną, co wyraża poprzez zdanie: "historia Polski znowu ruszyła",
innym razem obśmiewa potoczne rozumienie moralności i przyzwoitości,
uzasadniając obecność w koalicji ludzi skazanych prawowitym wyrokiem (Lepper i
Beger), koniecznością osiągnięcia sukcesu zwalniającą z przestrzegania reguł.

Reguły, podobnie jak i fakty, służą PiS-owi do osiągnięcia zwycięstwa. A jeśli
fakty i reguły opóźniają zwycięstwo lub je uniemożliwiają? Tym gorzej dla
faktów i reguł. I, niestety, tym gorzej dla demokracji.

Pora najwyższa przypomnieć, że demokracja to nie tylko formalne procedury i
umiejętność ich przestrzegania. Demokracja to przede wszystkim wiara w to, że
obywatele mają wpływ na życie publiczne i że każdy może nad nim sprawować
kontrolę. Demokracja to - trzeba wracać do starych prawd - "wola ludu", a nie
tylko wola tych, którzy uzyskali niewielkie zwycięstwo nad resztą wyborców.
PiS potraktował demokratyczne wybory jako legitymizację dla władzy totalnej
uzależniającej zarówno bieżącą politykę, jak i instytucje życia publicznego od
doraźnych i długofalowych interesów partyjnych. Wizja i wola realizacji IV RP
to nic innego jak wizja pazerności na władzę ludzi obecnie ją sprawujących,
którzy zapominają, że Polska jest wartością trwalszą i ważniejszą niż
partykularne ambicje kilku sfrustrowanych polityków podniesione do rangi
polityki narodowej. Polska to nie tylko PiS, Młodzież Wszechpolska,
pseudokibice i prowincja, na której opinii tak bardzo zależy premierowi
Dornowi, ale również opozycja i jej zwolennicy, studenci, artyści, literaci,
łże-elity. To również "wykształciuchy", tak bardzo drażniący Pana Ministra
(choć sam przez swoją socjologiczną edukację do kasty tej należy), że gotów
jest porównywać inteligentne żarty autorów programu "Szkło kontaktowe" z
ksenofobiczną i autorytarną Telewizją Trwam. Niepomny, że wartość demokracji
polega na tym, że wszyscy mają równe prawa do wyrażania opinii i że śmierć
demokracji dokonuje się w momencie, gdy do władzy dochodzi partia, której się
wydaje, że posiada monopol na Prawdę stanowiący zagrożenie dla wszelkich
innych prawd. Bo demokracja to wielość prawd, wielość opinii, wielość
interesów. To przestrzeń, gdzie żyć, debatować i ustanawiać chwiejny lub
trwały konsensus mogą wszyscy uważający się za obywateli i demokratów. A że
powoduje to zmniejszenie skuteczności działań? Nie szkodzi. Znacznie bardziej
szkodliwa jest makiaweliczna skuteczność, zwłaszcza gdy jej miarą jest interes
wąskiej grupy ludzi.

Marek Stronniczy

Zawłaszczenie ordynacji wyborczej przeprowadzone w ostatnim tygodniu przez
koalicję odsłoniło oblicze nowej, niedemokratycznej formy władzy, pod którą
przychodzi nam żyć. Jeśli decyzja sejmowej komisji nie jest zgodna z wizją
Kaczyńskiego, zmienia się komisję, jeśli protestuje przewodniczący (trudno go
notabene podejrzewać o nadmierną pasję buntowniczą) - zmienia się
przewodniczącego, jeśli ustawa jest kontrowersyjna i wymaga publicznego
wysłuchania, nie dopuszcza się doń. Nad wszystkim roztacza makiaweliczną
pieczę marszałek Sejmu. Zapewne przejdzie on do historii jako Marek Stronniczy
lub Jurek Posłuszny (własnej partii). Jest to o tyle paradoksalna sytuacja, że
partie odpowiedzialne za taki stan rzeczy to te same partie, które w
poprzedniej kadencji domagały się zwiększenia demokracji w parlamencie i
zmniejszenia władzy marszałka.

Ewa Milewicz napisała ("Gazeta" 26-27.08), że PiS kręci bata na siebie, bo
stosuje wobec opozycji metody, które kiedyś zostaną przećwiczone na niej
samej. To bardzo optymistyczne podejście, ponieważ zakłada, że w Polsce
demokracja będzie trwała i w sposób nieubłagalny będzie narzucała rządzącym i
wyborcom swoje "cykle polityczne". Przy takim założeniu nikomu z rządzących
nie opłaca się pogarda dla opozycji i zwiększanie uprawnień marszałka, bo
obróci się to przeciwko tym, którzy dziś rządząc, znajdą się wkrótce w
opozycji. Chyba że się tam nie znajdą. Bo nie będzie opozycji, jak za komuny.

Między komunizmem a autorytaryzmem

PiS zdaje się zmierzać właśnie w tym kierunku. Jeśli chodzi o metody
sprawowania władzy, jest w pół drogi między komunizmem a autorytaryzmem
nieznanego jeszcze typu. Narodowego? Socjalistycznego (zwanego dla niepoznaki
"solidarnościowym")? Nie troszczy się o ani o minimum demokratyczne, ani o
przestrzeganie ducha demokratycznych reguł, zgodnie z którymi ważne są decyzje
podejmowane przez większość, ale uwzględniające prawa mniejszości. Ważne są
wolne wybory, ale nad ich ordynacją i przebiegiem czuwają wszyscy
zainteresowani, a nie tylko najwięksi beneficjanci. PiS doskonale wie, że
przejęcie samorządów to przejęcie unijnych pieniędzy, a więc kontynuacja
władzy i poparcie ludzi niegdyś, podobnie jak PiS, wcale nie entuzjastów
wejścia Polski do Unii. PiS wykorzysta teraz unijne pieniądze, dla których
zdobycia nie kiwnął nawet palcem, dla własnej promocji i umocnienia władzy
wśród wyborców mało orientujących się w zasadach unijnej partycypacji, tak jak
niezdających sobie sprawy, że obecne ekonomiczne "sukcesy" rządzącej koalicji
są owocem starań i polityki poprzednich rządów. Dlatego PiS-owi tak bardzo
zależy na elektoracie, który dystrybucję unijnego budżetu traktuje jak mannę z
nieba spadającą na Polskę dzięki aktywności Kaczyńskich, programom Radia
Maryja czy pielgrzymkom do Częstochowy i Lichenia.

W Polsce staje się duszno

W kraju staje się duszno. Nie ma miejsca na kształtowanie się opinii
publicznej, gdyż ta potrzebuje przestrzeni i wolnej debaty, by pełnić swoje
krytyczne i kontrolne funkcje. Rządząca koalicja zawłaszczyła zarówno media, w
szczególności telewizję (wrześniowa ramówka odsłoni zapewne nowe możliwości
propagandy w styl
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Felieton pani Środy - cd 02.09.06, 14:24
      Rządząca koalicja zawłaszczyła zarówno media, w szczególności telewizję
      (wrześniowa ramówka odsłoni zapewne nowe możliwości propagandy w stylu
      "Pospieszalski show"), kulturę (zamiast 3 mln mieszkań będziemy mieli tyleż
      pomników narodowych bohaterów różnej jakości), jak i edukację. Szkoła miota się
      między kuriozalnymi zarządzeniami ministra, jego głównym celem jest medialna
      promocja umierającej siostry syjamskiej PiS-u, czyli LPR-u, a autocenzurą
      nauczycieli, dla świętego spokoju skłonnych zapomnieć, że patriotyzm niejedno ma
      imię. I pamiętających wyłącznie o Romanie.

      O polityce zagranicznej wspominać nawet nie warto, bo nie warto myśleć o
      nakładach, jakie przyjdzie nam wydać z budżetu na urząd do spraw "blasku i
      aureoli nad Polską", by zmyć błoto z jej wizerunku rzucane nieustannie przez
      Giertycha czy Macierewicza. Gdyby ich odesłać do lamusa historii i wizerunek by
      się poprawił, i oszczędności przybyło (i warto byłoby je wydać na jakiś sensowny
      program socjalny).

      Prawda, która ma nie więcej niż 35 lat

      W Polsce jest coraz mniej warunków na budowanie kapitału społecznego zaufania, i
      tak niesłychanie niskiego, bo naruszane są już niemal wszystkie autorytety
      moralne i polityczne. Sąsiad, ksiądz, przywódca opozycji, poeta, noblista, a
      nawet święty są lub staną się wkrótce podejrzanymi w wielkiej aferze teczkowej
      rozpętanej przez władzę i jej - obecnie gratyfikowanych - popleczników. Słaby
      kapitał społecznego zaufania niszczy się w imię Prawdy, która ma nie więcej niż
      35 lat (bo tylko ta generacja z racji urodzenia jest bez skazy, wszyscy starsi
      są jakoś winni: za działania, za ich brak, za opór, za oportunizm, za
      zaniechanie, za istnienie). Wyjątkiem jest premier, prezydent i być może Zyta
      Gilowska (cudownym trafem fałszowano tylko ich teczki, bowiem w ogólności
      esbecja była niezwykle solidna). Chaos w życiu publicznym powiększa
      podejrzliwość i prywatne ambicje podniesione do rangi prawa, przybierające formę
      już to komisji śledczych, już to publicznych oświadczeń o zdradę.

      W Polsce podważane są i uwłaszczane niemal wszystkie instytucje życia
      publicznego. Koalicja przejmuje kuratoria, służby publiczne, a nawet te
      instytucje, które z racji swojej istoty powinny być zupełnie autonomiczne, jak
      siły zbrojne, wywiad czy bank centralny. Można się pocieszać, że PiS nie
      pochłonął jeszcze Kościoła. Ale jest pewne, że Kościół, a na pewno wartości
      chrześcijańskie, nie ma żadnego wpływu na PiS.

      Jak optymistycznie mówi Dorn, "przez zmianę metody liczenia głosów cywilizacja
      judeochrześcijańska nie zawali się w gruzy". Zapewne nie. Nie zawaliła się ani
      przez wojny krzyżowe, ani z powodu komunizmu, nawet działania Komitet
      Centralnego PZPR jej nie zaszkodziły. Nie zawali się i z powodu rządów PiS-u.
      Chodzi jednak o koszty.

      *** Magda Środa - filozof, pracuje w Zakładzie Etyki Instytutu Filozofii UW,
      pełnomocniczka rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn w rządzie Marka Belki

      ********************************
    • kochanica-francuza Diabollini, rżniesz głupa? 02.09.06, 18:45
      Ile razy mam jeszcze powtórzyć, że nie lubię PiS-u? Równie mocno nie lubię
      jednak pisania o nim "PISS". Dotarło czy mam powtórzyć bardziej łolpatologicznie?
      • kochanica-francuza poprawka 02.09.06, 19:25
        łopatologicznie

        • diabollo Re: poprawka 03.09.06, 00:13
          kochanica-francuza napisała:

          > łopatologicznie

          Czcigodna Kochanico,
          Po prostu lubię się z Cię podrażnić, bo Cię lubię.
          Kłaniam się nisko.
    • fan_gazety Jak zwykle - wszystko "po mojemu" 02.09.06, 19:51
      a tu 8 lat chcą rządzić ...
      • fnoll Re: Jak zwykle - wszystko "po mojemu" 02.09.06, 22:04
        e tam osiem... kaczyński może być prezydentem 20 lat!
    • grzespelc Re: Felieton pani Środy 02.09.06, 22:40
      To chyba najlepszy tekst Środy, jaki dotychczas czytałe. Zgadzam się wręcz z
      każdym jego zdaniem.
    • stephen_s Dobry tekst 04.09.06, 19:43
      Ten początek:

      "Demokracja jest jak dziewica. Zewsząd czyhają na nią zagrożenia. Mogą one
      pochodzić od jawnych gwałcicieli, czyli fundamentalistów religijnych,
      populistów i nacjonalistów (w Polsce ich niemało), mogą również pochodzić od
      prawowitego małżonka, który wykorzystuje noc poślubną do gwałtu małżeńskiego i
      krzyczy radośnie, że nic takiego nie istnieje i że skorzystał jedynie z
      legalnych reguł gry małżeńskiej."

      idealnie opisuje istotę tego, co wyrabia w Polsce PiS z koalicjantami...
    • maria421 Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 10:54
      Chetnie poprosilabym pania Srode o dokladniejsze wytlumaczenie tych fragmentow:

      "W wielu krajach w
      okresie międzywojennym największymi przeciwnikami demokracji nie byli
      zwolennicy autorytaryzmu, lecz ci, którzy myśląc, że działają w ramach
      demokracji, podejmowali „jedynie” nadzwyczajne środki dla jej obrony.
      Załamanie demokracji przyszło nie dlatego, że popularne stały się jakieś
      polityczne alternatywy, lecz dlatego, że rządzący sami przekształcili panujący
      ustrój w quasi-autokrację."

      No to zastanowmy sie, w jakich to "wielu krajach" w latach miedzywojennych
      rzadzacy przeksztalcili demokracje w quasi-autokracje.

      i dalej:

      "Rządząca koalicja daje coraz więcej dowodów na to, że działa nie w imię dobra
      wspólnego, lecz totalnego zawłaszczenia życiem publicznym. Sądzę, że - przy
      zachowaniu pewnych proporcji - ćwiczymy obecnie coś, co miało miejsce w
      Niemczech lat dwudziestych"

      Pani profesor zle sadzi. Pani profesor porownuje niecaly rok rzadow PiS-u do
      dziesieciu lat z historii Republiki Weimarskiej, w ktorej zaden z ilus-tam
      rzadow nie zawladnal nie tylko totalnie ale wcale zyciem publicznym.
      • grzespelc Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 11:59
        > No to zastanowmy sie, w jakich to "wielu krajach" w latach miedzywojennych
        > rzadzacy przeksztalcili demokracje w quasi-autokracje.

        Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Portugalia, Austria... Wystarczy?

        > "Rządząca koalicja daje coraz więcej dowodów na to, że działa nie w imię dobra
        > wspólnego, lecz totalnego zawłaszczenia życiem publicznym. Sądzę, że - przy
        > zachowaniu pewnych proporcji - ćwiczymy obecnie coś, co miało miejsce w
        > Niemczech lat dwudziestych"
        >
        > Pani profesor zle sadzi. Pani profesor porownuje niecaly rok rzadow PiS-u do
        > dziesieciu lat z historii Republiki Weimarskiej, w ktorej zaden z ilus-tam
        > rzadow nie zawladnal nie tylko totalnie ale wcale zyciem publicznym.

        A to chyba racja, że Niemcy to akurat niezbyt donry przykład.
        • stephen_s Tak a propos - Piłsudski 05.09.06, 12:19
          Wiecie, zawsze miałem dość mieszanu odczucia związane z osobą Piłsudskiego -
          jakoś tak nie pasuje mi ten bezkrytyczny kult Marszałka, jaki w Polsce
          istnieje... Ale obecnie autentycznie zaczyna mnie wkurzać, że tego typu postać
          mieliśmy w historii, zaczynam sądzić, że na dobre nam to nie wychodzi.

          Czemu?

          Bo teraz KAŻDY polski polityk o zapędach autorytarnych będzie się na
          Piłsudskiego powoływał. Utrudnianie działalności przeciwnikom politycznym?
          Nieliczenie się ze zdaniem inaczej myślących? Ograniczanie demokracji? "Ależ
          proszę państwa, to nic nowego, nasz wielki Polak Piłsudski też to robił w imię
          dobra kraju".

          Piłsudski stał się wygodną wymówką dla wszystkich, którym marzy się dyktatura -
          skoro mamy jednego dobrego dyktatora w historii, to czemu nie mielibyśmy mieć
          drugiego?

          I mam wrażenie, że obecna koalicja też tę mentalność próbuje wykorzystywać, też
          usprawiedliwia swoje poczynania tym, że "jak dowodzi historia", czasem w Polsce
          potrzeba rządów silnej ręki...
          • grzespelc Re: Tak a propos - Piłsudski 05.09.06, 12:39
            Niestety. II RP jest mitologizowana. Głównie dlatego, że potem było znacznie
            gorzej, a na dodatek komuniści ją opluwali.
        • maria421 Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 14:19
          grzespelc napisał:

          > > No to zastanowmy sie, w jakich to "wielu krajach" w latach miedzywojennyc
          > h
          > > rzadzacy przeksztalcili demokracje w quasi-autokracje.
          >
          > Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Portugalia, Austria... Wystarczy?

          Problem w tym, ze wszystkie te kraje wtedy zaledwie budowaly demokracje,
          zupelnie jak obecnie Polska.
          Natomiast z tego, co pisze pani Sroda mozna zrozumiec, ze chodzi jej o kraje, w
          ktorych demokracja byla juz ugruntowana i pod wplywem czynnikow, ktore wymienia
          zamienila sie w quasi-autokracje.

          • diabollo Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 21:53
            maria421 napisała:

            > grzespelc napisał:
            >
            > > > No to zastanowmy sie, w jakich to "wielu krajach" w latach miedzywo
            > jennyc
            > > h
            > > > rzadzacy przeksztalcili demokracje w quasi-autokracje.
            > >
            > > Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Portugalia, Austria... Wystarczy?
            >
            > Problem w tym, ze wszystkie te kraje wtedy zaledwie budowaly demokracje,
            > zupelnie jak obecnie Polska.
            > Natomiast z tego, co pisze pani Sroda mozna zrozumiec, ze chodzi jej o kraje, w
            >
            > ktorych demokracja byla juz ugruntowana i pod wplywem czynnikow, ktore wymienia
            >
            > zamienila sie w quasi-autokracje.
            >

            Czcigodna Mario,

            Nie zauważyłem, aby pani Środa dzieliła kraje na te z "ugruntowaną demokracją" i
            te dopiero "budujące demokrację". To Ty przeprowadzasz taki podział.
            Głęboko zastanawiam się nad tymi krajami z "ugruntowaną demokracją" w latach
            20tych XX wieku, no i jestem w kropce.
            Chodzi o monarchie konstytucyjne? Coś jak Wielka Brytania? (bez prawa wyborczego
            dla kobiet i bez nawet jednej konstytucji, z resztą do dzisiaj).
            Może chodzi Ci o Francję? Hmmm... Chodzi o którą Republikę? Czy może o którą
            Restaurację?

            Przed 1914 rokiem monarchie w Europie trzymały się mocno, a elementy
            demokratyczne (nie mówiąc już o podstawie dzisiejszej demokracji jak prawa
            człowieka) były w powijakach.

            Kłaniam się nisko.
            • maria421 Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 22:32
              diabollo napisał:

              > Czcigodna Mario,
              >
              > Nie zauważyłem, aby pani Środa dzieliła kraje na te z "ugruntowaną
              demokracją"
              > i
              > te dopiero "budujące demokrację". To Ty przeprowadzasz taki podział.
              > Głęboko zastanawiam się nad tymi krajami z "ugruntowaną demokracją" w latach
              > 20tych XX wieku, no i jestem w kropce.
              > Chodzi o monarchie konstytucyjne? Coś jak Wielka Brytania? (bez prawa
              wyborczeg
              > o
              > dla kobiet i bez nawet jednej konstytucji, z resztą do dzisiaj).
              > Może chodzi Ci o Francję? Hmmm... Chodzi o którą Republikę? Czy może o którą
              > Restaurację?
              >
              > Przed 1914 rokiem monarchie w Europie trzymały się mocno, a elementy
              > demokratyczne (nie mówiąc już o podstawie dzisiejszej demokracji jak prawa
              > człowieka) były w powijakach.
              >
              Diabollo, widocznie jestes tak zaslepiony pania Sroda, ze nie zauwazasz
              ewidentnych brakow w jej tekscie.
              Pani Sroda uzywa okreslenia "wiele krajow", wiec nawet nie wiadomo, czy ma na
              mysli tylko kraje europejskie. Moze wiec w tych "wielu krajach" znajduje sie
              tez USA?
              Grzes wymienil kraje, ktore po I wojnie swiatowej uzyskaly/odzyskaly swa
              panstwowosc. W nich demokracje dopiero zaczynano budowac. W przeciwienstwie do
              nich demokracja francuska czy amerykanska byly juz "ugruntowane".

              Dalej, w swym zachwycie pania Sroda nie zauwazasz, ze porownuje ona obecna
              sytuacje Polski do sytuacji Niemiec z lat dwudziestych, nie z czasow
              hitlerowskich, jak to interpretujesz. I jedno i drugie porownanie jest
              bezsensowne.

              • diabollo Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 23:05
                Czcigodna Mario,

                Najwyraźniej widzisz jakiś związek pomiędzy niepodległością i demokracją.
                Moim zdaniem to błąd.

                Jeżeli chodzi o USA to rozumiem, że Amerykanie wierzą w mit demokracji od
                G.Washingtona (właściciela niewolników), ale my chyba nie powinniśmy dać się nim
                zwariować.
                Gdyby dzisiaj istniał taki kraj jak USA w latach 20tych ubiegłego wieku, to
                dzisiejsze ONZ razem z dzisiejszymi USA nałożyłoby na niego embargo gospodarcze
                jako państwo rasistowskie łamiące wszelkie reguły demokratyczne.

                W Atlancie jest takie ciekawe muzeum historyczne (łatwo znajdziecie na planie,
                to małe miasto) gdzie możecie obejrzeć sobie plan dworca kolejowego z początku
                XX wieku z osobnymi toaletami dla czarnych i Obywateli ówczesnej "demokracji".

                Kłaniam się nisko.
                • maria421 Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 23:21
                  diabollo napisał:

                  > Czcigodna Mario,
                  >
                  > Najwyraźniej widzisz jakiś związek pomiędzy niepodległością i demokracją.
                  > Moim zdaniem to błąd.

                  To jest wlasnie blad pani Srody, Diabollo:-)
                  Jezeli ona mowi o demontazu demokracji w "wielu krajach" w okresie
                  miedzywojenynm, to o czym ona wlasciwie mowi???? ...)))

                  > Jeżeli chodzi o USA to rozumiem, że Amerykanie wierzą w mit demokracji od
                  > G.Washingtona (właściciela niewolników), ale my chyba nie powinniśmy dać się
                  ni
                  > m
                  > zwariować.
                  > Gdyby dzisiaj istniał taki kraj jak USA w latach 20tych ubiegłego wieku, to
                  > dzisiejsze ONZ razem z dzisiejszymi USA nałożyłoby na niego embargo
                  gospodarcze
                  > jako państwo rasistowskie łamiące wszelkie reguły demokratyczne.
                  >
                  > W Atlancie jest takie ciekawe muzeum historyczne (łatwo znajdziecie na planie,
                  > to małe miasto) gdzie możecie obejrzeć sobie plan dworca kolejowego z początku
                  > XX wieku z osobnymi toaletami dla czarnych i Obywateli
                  ówczesnej "demokracji".

                  Diabollo, moze pani Sroda nie wie, ale Ty powienienes wiedziec, ze demokracja
                  atenska, demokracja francuska konca XVII, XIX wieczna demokracja amerykanska i
                  demokracja okresu miedzywojennego to jest wszystko DEMOKRACJA, tylko ze o innym
                  ksztalcie, innej zawartosci.
                  • diabollo Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 23:42
                    Czcigodna Mario,

                    Czepiasz się pani Środy, a nie wiadomo o co.

                    Czcigodny Grzepelc podał listę krajów europejskich (europejskich) w latach 20/30
                    tych XX wieku, które dotknęło opisywane przez panią Środę zjawisko - demontażu
                    demokracji jako reakcja na rzekome "zagrożenie" demokracji ze strony
                    przeciwników politycznych. Moim zdaniem Niemcy świetnie pod ten przypadek też
                    podpadają.
                    Takich krajów w Europie było wiele.

                    A propos, USA nie leżą w Europie.
                    Demokracja ateńska to dobry symbol demokracji, ale napewno nie demokracja.

                    Jeżeli chodzi o "demokrację" francuską XVII wieku, (pewnie chodzi o I Republikę)
                    to znowu w takiej niedemokratycznej Rzeczpospolitej Obojga Narodów procentowo
                    wówczesnej społeczności kraju (tylko szlachty) było więcej uprawnionych do głosu
                    na wolnych elekcjach, niż w wyborach do Stanów Generalnych, co to zmieniły się w
                    Zgromadzenie Narodowe, które natępnie obcieło łeb obywatelowi Kapet razem z jego
                    małżonką i proklamowało Republikę.

                    Wiesz, dla mnie wściekłego relatywisty historia to akurat doskonały temat na
                    dyskusję, że wszystko jest względne.

                    Kłaniam się nisko.
                    • maria421 Re: Felieton pani Środy 06.09.06, 00:00
                      diabollo napisał:

                      > Czcigodna Mario,
                      >
                      > Czepiasz się pani Środy, a nie wiadomo o co.

                      Czepiam sie o uzywanie ogolnikow i ewidentne bledy.

                      > Czcigodny Grzepelc podał listę krajów europejskich (europejskich) w latach
                      20/3
                      > 0
                      > tych XX wieku, które dotknęło opisywane przez panią Środę zjawisko - demontażu
                      > demokracji jako reakcja na rzekome "zagrożenie" demokracji ze strony
                      > przeciwników politycznych.

                      Jeszcze raz, Diabollo- jak mozna demontowac cos, co sie jeszcze wlasciwie nie
                      wytworzylo? Jezeli np. pani Sroda pije do autorytarnych rzadow Pilsudskiego, to
                      powinna byla najpierw sprawdzic w jakich latach one trwaly.

                      > Moim zdaniem Niemcy świetnie pod ten przypadek też
                      > podpadają.

                      W latach dwudziestych????

                      > Takich krajów w Europie było wiele.

                      Konkretnie, prosze.

                      > A propos, USA nie leżą w Europie.

                      A czy pani Sroda zaznacza, ze pisze tylko o Europie?

                      > Demokracja ateńska to dobry symbol demokracji, ale napewno nie demokracja.
                      >
                      > Jeżeli chodzi o "demokrację" francuską XVII wieku, (pewnie chodzi o I
                      Republikę
                      > )
                      > to znowu w takiej niedemokratycznej Rzeczpospolitej Obojga Narodów procentowo
                      > wówczesnej społeczności kraju (tylko szlachty) było więcej uprawnionych do
                      głos
                      > u
                      > na wolnych elekcjach, niż w wyborach do Stanów Generalnych, co to zmieniły
                      się
                      > w
                      > Zgromadzenie Narodowe, które natępnie obcieło łeb obywatelowi Kapet razem z
                      jeg
                      > o
                      > małżonką i proklamowało Republikę.
                      >
                      > Wiesz, dla mnie wściekłego relatywisty historia to akurat doskonały temat na
                      > dyskusję, że wszystko jest względne.

                      PIszesz ze wszystko jest wzgledne jednoczesnie oceniajac dawne demokracje
                      jedynie przez pryzmat wspolczesnych kryteriow?
                      > Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 22:18
          grzespelc napisał:

          > > No to zastanowmy sie, w jakich to "wielu krajach" w latach miedzywojennyc
          > h
          > > rzadzacy przeksztalcili demokracje w quasi-autokracje.
          >
          > Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Portugalia, Austria... Wystarczy?
          >
          > > "Rządząca koalicja daje coraz więcej dowodów na to, że działa nie w imię
          > dobra
          > > wspólnego, lecz totalnego zawłaszczenia życiem publicznym. Sądzę, że - pr
          > zy
          > > zachowaniu pewnych proporcji - ćwiczymy obecnie coś, co miało miejsce w
          > > Niemczech lat dwudziestych"
          > >
          > > Pani profesor zle sadzi. Pani profesor porownuje niecaly rok rzadow PiS-u
          > do
          > > dziesieciu lat z historii Republiki Weimarskiej, w ktorej zaden z ilus-ta
          > m
          > > rzadow nie zawladnal nie tylko totalnie ale wcale zyciem publicznym.
          >
          > A to chyba racja, że Niemcy to akurat niezbyt donry przykład.

          Czcigodny Grzespelcu,

          Cóż, każda analogia ma swoje ograniczenia.
          Jednak jeżeli chodzi o przykład Niemiec to powinniśmy pamiętać o hitlerowskiej
          retoryce antykominternowskiej i fakcie, że Niemcy w kilku referendach z
          poparciem w stylu 98% demokratycznie oddali pełnię dyktatorskiej władzy
          Hitlerowi, bo przecież druga najpotężniejsza siła w Niemczech tamtych czasów -
          komuniści - też obiecywała "dyktaturę proletariatu".

          Nauka z tego całkiem niezła dla nas taka, aby pamiętać, że politycy
          zawłaszczający pełnię władzy zawsze znajdą sobie jakiś "zły układ", który czycha
          na demokrację, przed którym "wybawiciele" chcą nas obronić przejmując pełnię
          władzy.

          Kłaniam się nisko.
      • lynx.rufus Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 22:00
        > "W wielu krajach w
        > okresie międzywojennym największymi przeciwnikami demokracji nie byli
        > zwolennicy autorytaryzmu, lecz ci, którzy myśląc, że działają w ramach
        > demokracji, podejmowali „jedynie” nadzwyczajne środki dla jej obron
        > y.
        > Załamanie demokracji przyszło nie dlatego, że popularne stały się jakieś
        > polityczne alternatywy, lecz dlatego, że rządzący sami przekształcili panujący
        > ustrój w quasi-autokrację."

        to zdanie jest zwyczajnie nieprawdziwe i tyle. demokracja (na kontynencie)
        zostala _zniszczona_ przez nazizm i bolszewizm, ktorych celem nie bylo
        "podejmowanie nadzwyczajnych srodkow dla jej obrony". oczywiscie, mozna
        twierdzic, ze Pilsudski i sanacja byli grozni (napewno nie byli swieci), ale p.
        srodzie nie o historyczna dyskusje przeciez chodzi, lecz o dokopanie
        przeciwnikom politycznym.

        wiele sie tu mowi - i slusznie - o instrumentalnym traktowaniu historii przez
        giertycha. a przeciez to co robi p. sroda niczym sie nie rozni (no, oprocz tego,
        ze tym razem nie dysponuje publicznymi pieniedzmi). to taka sama ekstrema, tylko
        z przeciwnym znakiem.

        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
        • diabollo Re: Felieton pani Środy 05.09.06, 22:42
          lynx.rufus napisał:

          > > "W wielu krajach w
          > > okresie międzywojennym największymi przeciwnikami demokracji nie byli
          > > zwolennicy autorytaryzmu, lecz ci, którzy myśląc, że działają w ramach
          > > demokracji, podejmowali „jedynie” nadzwyczajne środki dla jej
          > obron
          > > y.
          > > Załamanie demokracji przyszło nie dlatego, że popularne stały się jakieś
          > > polityczne alternatywy, lecz dlatego, że rządzący sami przekształcili pan
          > ujący
          > > ustrój w quasi-autokrację."
          >
          > to zdanie jest zwyczajnie nieprawdziwe i tyle. demokracja (na kontynencie)
          > zostala _zniszczona_ przez nazizm i bolszewizm, ktorych celem nie bylo
          > "podejmowanie nadzwyczajnych srodkow dla jej obrony". oczywiscie, mozna
          > twierdzic, ze Pilsudski i sanacja byli grozni (napewno nie byli swieci), ale p.
          > srodzie nie o historyczna dyskusje przeciez chodzi, lecz o dokopanie
          > przeciwnikom politycznym.
          >
          > wiele sie tu mowi - i slusznie - o instrumentalnym traktowaniu historii przez
          > giertycha. a przeciez to co robi p. sroda niczym sie nie rozni (no, oprocz tego
          > ,
          > ze tym razem nie dysponuje publicznymi pieniedzmi). to taka sama ekstrema, tylk
          > o
          > z przeciwnym znakiem.
          >
          > gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus

          Czcigodny Lynx Rufusie,

          A jeszcze mi powiedz skąd się wzięli naziści i bolszewicy?
          Może mi powiesz, że diabeł ich opętał - pewnie Józefa S. w seminarium duchownym
          - ale skąd się wzięło to ogromne poparcie społeczne dla tych ideologii?
          Oczywiście można wierzyć w spiskowe teorie świata, ale pozostańmy na ziemi -
          żaden pętaniec bez poparcia milionów dobrych ludzi, którzy zobaczą w nim Czyste
          Dobro nic nie zdziała.

          Poza tym, czy byłbyś tak uprzejmy i w krótkich żołnierskich słowach wyjaśnił nam
          co takiego ekstremalnego reprezentuje - moim zdaniem - tak umiarkowana postać
          jak pani Środa?

          Kłaniam się nisko
          • lynx.rufus Re: Felieton pani Środy 06.09.06, 00:14
            diabollo napisał:

            > A jeszcze mi powiedz skąd się wzięli naziści i bolszewicy?
            > Może mi powiesz, że diabeł ich opętał - pewnie Józefa S. w seminarium duchownym
            > - ale skąd się wzięło to ogromne poparcie społeczne dla tych ideologii?
            > Oczywiście można wierzyć w spiskowe teorie świata, ale pozostańmy na ziemi -
            > żaden pętaniec bez poparcia milionów dobrych ludzi, którzy zobaczą w nim Czyste
            > Dobro nic nie zdziała.

            zauwaz, ze nie o tym pisalem, lecz - ze nieprawda jest, ze najwiekszym
            niebezpieczenstwem dla demokracji byli ci, ktorzy chcieli ja chronic. nawet
            jesli prawda jest, ze oba ruchy cieszyly sie poparciem spoleczenstwa (co w
            przypadku rosji sowieckiej jest nieprawda, a niemiec - kwestia dyskusyjna), to
            przeciez nie dlatego, ze chcialy "chronic demokracje".

            > Poza tym, czy byłbyś tak uprzejmy i w krótkich żołnierskich słowach wyjaśnił na
            > m
            > co takiego ekstremalnego reprezentuje - moim zdaniem - tak umiarkowana postać
            > jak pani Środa?

            przeciez napisalem - wlasnie w pozadanych przez Ciebie "krotkich, zolnierskich
            slowach". sam sie sobie dziwie, bo w wojsku nie bylem, a prosze - samo wyszlo.
            Ty pewnie tez nie byles, wiec ich nie rozpoznales. trudno, tak bywa.
            czuwaj!

            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus

            ps. wiem, ze "czuwaj" nie jest zolnierskie, ale przynajmniej mundurowe. moze
            chociaz byles harcerzem?
    • diabollo Re: Felieton pani Środy 06.09.06, 18:55

      Będąc zaślepiony panią Środą zacytuję po raz czwarty "kontrowersyjny" fragment
      jej wypowiedzi:

      "W wielu krajach w okresie międzywojennym największymi przeciwnikami demokracji
      nie byli zwolennicy autorytaryzmu, lecz ci, którzy myśląc, że działają w ramach
      demokracji, podejmowali „jedynie” nadzwyczajne środki dla jej obrony. Załamanie
      demokracji przyszło nie dlatego, że popularne stały się jakieś polityczne
      alternatywy, lecz dlatego, że rządzący sami przekształcili panujący
      ustrój w quasi-autokrację."

      Czcigodny Lynx Rufus dostrzegł w tych słowach "ektremizm".
      Widzi w tej wypowiedzi w nim nieprawdę.
      (Choć podana została lista krajów - niepełna - gdzie takie zdarzenia w okresie
      międzywojennym nastąpiły).
      Według Lynx Rufusa demokracji w tamtym okresie zagrażały tylko przez nazizm i
      bolszewizm (ach te fetysze!).
      Czcigodny Lynx Rufus nie wyjaśnia czyim agentem był Józef Piłsudski (stojący na
      czele wojskowego zamachu stanu w Polsce): gestapo czy NKWD?

      Ludzie, czy my już sami nawet zamachu stanu nie możemy zrobić?
      (Bo to że pogromu na Żydach sami nie byliśmy w stanie zrobić - z powodu naszej
      wspaniałości moralnej - to już rzecz powszechnie znana).

      Czcigodna Maria dostrzegła w tej wypowiedzi, że pani Środzie chodzi tylko o
      kraje o "ugruntowanej demokracji" i tym samym sugeruje, że pani Środa się myli.

      Coż, już sam nie wiem, kto tutaj jest zaślepiony?

      Kłaniam się nisko.



      Twierdzi, że demokrację w okre

      • lynx.rufus Re: Felieton pani Środy 06.09.06, 20:01
        diabollo napisał:

        > "W wielu krajach w okresie międzywojennym największymi przeciwnikami demokracji
        > nie byli zwolennicy autorytaryzmu, lecz ci, którzy myśląc, że działają w ramach
        > demokracji, podejmowali „jedynie” nadzwyczajne środki dla jej obron
        > y."

        > Według Lynx Rufusa demokracji w tamtym okresie zagrażały tylko przez nazizm i
        > bolszewizm (ach te fetysze!).
        > Czcigodny Lynx Rufus nie wyjaśnia czyim agentem był Józef Piłsudski (stojący na
        > czele wojskowego zamachu stanu w Polsce): gestapo czy NKWD?

        napisalem, kto _zniszczyl_ demokracje. napisalem nieprawde? Polska demokracja
        byla kulawa, to prawda, ale jednak byla. panstwo lamalo prawa obywatelskie, ale
        nadal byla Polska panstwem wolnym. czy stalaby sie dyktatura, czy wrocila do
        pelni wolnosci i swobod - nigdy sie nie dowiemy, gdyz: nazizm i bolszewizm
        demokracje w Polsce dokumentnie, razem z cala Polska, _zniszczyly_.

        i tyle. zadna filozofia.

        gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
      • maria421 Re: Felieton pani Środy 07.09.06, 13:42
        diabollo napisał:


        > Czcigodna Maria dostrzegła w tej wypowiedzi, że pani Środzie chodzi tylko o
        > kraje o "ugruntowanej demokracji" i tym samym sugeruje, że pani Środa się
        myli.

        Nie, dlabollo.
        "Czcigodna" Maria dostrzegla w tym fragmencie tylko BLA BLA BLA i nic wiecej.
        Pustoslowie.
        W krajach o "udruntowanej" czyli starszej niz polska demokracja nie doszlo do
        zadnych autorytarnych przegiec ze strony rzadzacych. Jezeli sie myle, to prosze
        mi to udowodnic.
        Natomiast w Polsce demokracja zaczela sie w sposob dosyc autorytarny, wystarczy
        przypomniec sobie, ze Pilsudski zostal mianowany "Naczelnikiem" w roku 1922,
        czyli zaledwie 3 lata po odzyskaniu niepodleglosci.

        > Coż, już sam nie wiem, kto tutaj jest zaślepiony?

        No, chyba ten, kto Bla Bla Bla uznaje za krynice madrosci.
        > Kłaniam się nisko.
        >
        >
        >
        > Twierdzi, że demokrację w okre
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka