Dodaj do ulubionych

List otwarty do portalu Gazety Wyborczej

06.09.06, 12:31
czyli bardzo głupie wierszowanie antyspamowe

zdarzenie opisane - mamarcela biegnie kurcgalopem do skrzynki, aby tam
znaleźć po raz kolejny .....

Za przeproszeniem, proszę gazety,
Wy przeginacie ostatnio niestety.
Ja jestem mądra, ja rozumiem dużo,
Lecz mejl coranny stanowczo mnie wkurza.!

I już przeżyłam fiuta wydłużanie,
Banki, kredyty, samochody tanie,
Stringi z bajerem, włosów przeszczepianie
Więc po co jeszcze „z nami odchudzanie”?

„Chudnij wraz z nami, mamarcelo luba!”
A skąd wy wiecie, ze ja jestem gruba?
Bo przecież w necie ciało eteryczne
Jest smukłe, zgrabne i po prostu śliczne.

Kogo obchodzi, do jasnej cholery,
Chude, czy grube me cztery litery?
Czy może w teczce w jakimś ipeenie
Widnieje zapis – „ma tłuste siedzenie”?

Ale was proszę, wy tam , w tej gazecie,
Dajcie już spokój nieszczęsnej kobiecie.
Niech sobie będzie taka, czy też inna
(chociaż to ona swojej tuszy winna).

No, dobrze wiecie, wszystko wszyscy wiedzą,
Bo w komputerach tacy szpiedzy siedzą,
Co widzą na wskroś i to jest ich chluba....

Ale ja może uwielbiam być gruba!
Obserwuj wątek
    • sutekh1 Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 12:35
      jestem za tym, żeby cię wydrukowali w najbliższym wydaniu, np. w gazecie
      świątecznej!!
      • stella25b Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 12:44
        Mmarcelo to hormony czy chec bycia na fali tak Cie od wczoraj mobilizuja? Nie
        zeby zlosliwie tylko z czystej ciekawosci pytam.
        • schabomil Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 13:22
          Bella Stella mi Amore

          Miałbym do Ciebie wielką prośbę. Czy mogłabyć, niezłośliwie oczywiście,
          przedstawić mi możliwe powody mojej obecności na tym forum?

          Może zacznę:
          Albo jestem sfrustrowanym starym impotentem, w dodatku cyklistą, albo
          żydomasońskim złodziejskim agentem Watykanu, albo kryptofaszytą o skłonnościach
          pedofilskich, albo sprzedajnym pachołkiem Balcerowicza, albo ułomnym
          wielbicielem telenowel brazylijskich z kompleksem Edypa, albo śledczym CBŚ (z
          małym penisem)tropiącym monterów wadliwych Jacuzzi, albo łapówkarzem i
          donosicielem, albo skorumpowanym mąciwodą, albo ...

          no właśnie, brakuje inwencji. Wspomożesz?
          Tak z ciekawosci pytam. "poznaj samego siebie" etc.

          Kłaniam się nisko: Schabomił
          • stella25b Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 13:26
            Nie, nie wspomoge. Pecha masz.
            • schabomil Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 13:36
              A zatem pechowcem jestem.

              To tyle co nic. Liczyłem na jakieś wazeliniarstwo, zatwardzenie, megalomanię lub
              chociażby narcyzm.

              No nic, może następnym razem się uda. Nie tracę nadziei.

              Kłaniam się: Schabomił
        • beatanu Stello świadoma lub nie! 06.09.06, 14:48
          stella25b napisała:

          > Mmarcelo to hormony czy chec bycia na fali tak Cie od wczoraj mobilizuja?

          Chcę wierzyć, że nieświadomie wspomniałaś o hormonach w ten sposób, w tym
          kontekście... Dla mnie taka odzywka, to jeden z klasycznych sposobów (używanych
          głównie przez mężczyzn, ale nie tylko) deprecjacji wartości kobiety, jej
          marginalizacji, sprowadzenia jej do istoty biologicznej, targanej hormonami i
          niezdolnej do logicznego myślenia.

          Czy do wkurzonego mężczyzny odezwałabyś się w ten sposób "A co, PMS-ik Cię
          gnębi?" Kobiety nazbyt często słyszą takie i podobne pytanka.
          Mnie to w wqurwia.
          Sorry za osobistą wycieczkę, chciałam zwrócić uwagę na mechanizm udupiania, nie
          chodzi tutaj o Twoją osobę...
          • stella25b Re: Stello świadoma lub nie! 06.09.06, 15:02
            Nie no, przeciez na tym forum nikt nie robi osobistych wycieczek, jakie
            udupianie? Wszyscy jestesmy mili dla siebie i jest fajnie.
            • dr.krisk I tego prosze się trzymać... 06.09.06, 21:47
              stella25b napisała:

              > Wszyscy jestesmy mili dla siebie i jest fajnie.
              I tego prosze się trzymać.
              • stella25b Re: I tego prosze się trzymać... 06.09.06, 23:50
                dr.krisk napisał:

                > stella25b napisała:
                >
                > > Wszyscy jestesmy mili dla siebie i jest fajnie.
                > I tego prosze się trzymać.


                ok.
    • 3promile Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 13:06
      PS. I kupta se lepsze serwery, do jasnej cholery!!!
      • eeela Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 13:43
        Prosilabym tez o usuniecie botow
        co na blogach wiele sprawiaja klopotow,
        i o zastosowanie moderacji
        na tych co nigdy nie maja racji,
        o bezproblemowe logowanie
        o brzydkich slow swobodne pisanie
        o zapomogi dla mnie niebogi
        oraz o slownik obcych wyrazow
        bym nie musiala juz ani razu
        z madrosci cudzych nic nie pojmowac
        i niepotrzebnie sie tym stresowac!
        • sutekh1 Re: List otwarty do portalu Gazety Wyborczej 06.09.06, 13:57
          oswiadczam, że jestem swiadkiem próbnego romansu forumowego na linii stella 25 -
          schabomil, który to romans jest prowadzony w sposób zawoalowany gdy jedna
          strona domaga sie dokonania pewnych czynnosci a druga z lubością zredukowana do
          krótkiejj odpowiedzi mu odmawia.
    • blue.berry :)) 06.09.06, 14:04
      nie bede oryginalna. malo tego bede bardzo powtarzalna...
      mamarcelo - ja juz pare razy to mowilam ale i dzis powtorze - bardzo Cie kocham
      wirtualnie:))))))))
    • dr.krisk Ano własnie... 06.09.06, 15:33
      Denerwuje mnie to bezmyślne zakładanie przez rozmaitych reklamiarzy, że
      jesteśmy wszyscy czytelnikami magazynu Viva.... Chcemy być szczupli, mieć
      długie fiuty (panowie), wielki biust (panie), godzinami gadać z rodziną przez
      telefon, spać w wełnianej pościeli wyskubywanej merynosom spod ogona, brać
      wielkie kredyty gwoli spełnienia krotochwilnych zachcianek, jeździć w lecie
      smażyć się na plaży koło jakiegoś megahotelu w Tunezji. Na pewno chcemy wygrać
      odtwarzacz DVD i toster (choćbyśmy w domu mieli dwa).
      Działa mi to na moje zszargane nerwy, musze się napić żeby uspokoić, ale się
      nie uspokajam, to znowu się napijam, i tak da capo al pójście spać.
      • skajstop O naczyniach połączonych historyjka będzie 06.09.06, 15:43
        A ja ostatnio ćwiczę asertywność na pracownikach Tepsy i bardzo sobie to chwalę.
        Oni albowiem niemal codziennie telefonicznie podsuwają mi nową kuszącą ofertę
        np. skorzystania z neozdrady albo abonamentu-który-nic-nie-kosztuje, a ja w
        rewanzu częstuję ich historyjką, po której oni już nie muszą pić kawy, aby sobie
        podnieść ciśnienie. Wyznaję bowiem, grzecznie przedtem spytawszy o nazwisko
        delikwenta/tki, że chyba złożę skargę, gdyż tysiąc razy prosiłem, żeby do mnie
        nie dzwonić, a nawet stosowne pismo złożyłem w odpowiednim miejscu :)

        I w ten sposób mnie się ciśnienie obniża, a im podnosi. Obie strony zadowolone.
        I tak do następnego razu :)
        • dr.krisk Jesteś wielki!!! 06.09.06, 15:56
          Natychmiast zastosuję w praktyce!
          Ja wyćwiczyłem grobowo-ponuro-lodowaty komunikat "Przykro mi, ale nie jestem
          Państwa ofertą absolutnie zainteresowany..". Kluczowe jest to "absolutnie" -
          jak je opuszczam, to jeszcze próbuja coś do słuchawki dziamgolić.
          Ale to ze Złożonym Oświadczeniem też dobre!
          • skajstop Re: Jesteś wielki!!! 06.09.06, 15:58
            A co ważniejsze, naprawdę masz prawo takie oświadczenie złożyć i wtedy oni
            teoretycznie nie mają prawa dzwonić, więc po takim tekście słyszysz zająkliwe:
            "- Aha, to ja bardzo przepraszam. Miłego dnia życzę" - i słodkie odłożenie
            słuchawki :)
            • dr.krisk Ale czasem żal mi tych dzieciaków.... 06.09.06, 16:20
              Co za tych telefonistów robią. Przecie dla chleba to wszystko, niewielkiego
              zresztą....
              Choć raz zwymyślałem panienkę - zadzwoniła jakem kąpiele wonne brał. A że
              przypomniałem sobie że ma dzwonić Ważna Osoba z Zagranicy, wyskoczyłem z wanien
              i pognałem do telefonu zostawiając za sobą dorzecze Amazonki w miniaturze. A tu
              miły głosik: oferta Tele2....
              Ale ryczałem!
              • beatanu Re: Ale czasem żal mi tych dzieciaków.... 06.09.06, 16:32
                dr.krisk napisał:

                > Co za tych telefonistów robią. Przecie dla chleba to wszystko, niewielkiego
                > zresztą....

                Czasami zal mi też tych, którzy w zasadzie niczego nie sprzedają, ale pod
                płaszczykiem przeprowadzania ankiety o wszystkim i niczym, badają jaki ze mnie
                target. Odpowiadam grzecznie na pytania, bo mam przyjaciółkę, która kiedyś
                takim średnio wdzięcznym zajęciem się parała i wiem, jakie to ciężkie...

                > - zadzwoniła jakem kąpiele wonne brał.

                A do mnie telefoniczni namawiacze na dobra wszelkie dzwonli kilkakrotnie, gdy
                smażyłam naleśniki (kto smaży, ten wie, jak upierdliwe jest zdrapywanie
                przypalonych resztek naleśnika z patelni) albo gdy już byłam w trakcie ich
                pochłaniania. Wrrrr.

                Użyłam czasu przeszłego, bo już nie dzwonią. W Szwecji istnieje coś takiego jak
                NIX, specjalny rejestr, do którego bezpłatnie wpisujemy się z żądaniem
                nienagabywania reklamą telefoniczną. Co za ulga! Ządanie jest respektowane (za
                nieprzestrzeganie grozą kary). Mękolić mogą tylko operatorzy telefoniczni,
                firmy ubezpieczeniowe itp, których klientką już jestem. Ale to już nie to samo,
                codzienne, nagminne przeszkadzanie w porze obiado-kolacji :)
              • griszah Re: Ale czasem żal mi tych dzieciaków.... 06.09.06, 16:36
                dr.krisk napisał:
                Co za tych telefonistów robią. Przecie dla chleba to wszystko, niewielkiego
                > zresztą....
                Ja mam takie sprzeczne uczucia odnośnie ulotkowiczów co to wciskają mi w ręce
                oferty kredytowe, szkół językowych itp. Z jeden strony taki papier jest mi na
                plaster i tylko mam kłopot gdzie to wyrzucić (czasami nie ma gdzie i zalegają
                mi w plecaku) a z drugiej jest myśl, że ci ludzie po prostu uczciwie zarabiają
                w ten sposób na chleb. Wiec jak jestem w takim bardziej altruistycznym nastroju
                to biorę te ulotki seriami - bo co mi tam w gruncie szkodzi.
                • skajstop Re: Ale czasem żal mi tych dzieciaków.... 06.09.06, 16:55
                  Ulotki biorę i wyrzucam do najbliższego kosza. Wiem, że te osoby są rozliczane z
                  ilości rozdanych.

                  Dla mnie telefony to inna kategoria, bo do pracy potrzebuję skupienia, a zarazem
                  telefonu wyłączyć nie mogę, więc zabijam wszystkich dzwoniących z pierdołami -
                  osobliwie, właśnie tych reklamiarzy ;-D
                  • kawa_malinowa Rozdaje ulotki 07.09.06, 11:21
                    Trzeba sie przyznac, ze jestem czlonkiem tej podlej ulotkowej mafii :)Bo ja tak
                    wlasnie pracuje ostatnio. Pieniadze calkiem niezle (40 zl za godzine czasami
                    wpadnie, ale raczej mniej), ale narobic tez sie trzeba. Ludzie na miejskim
                    deptaku uciekaja, jak mnie widza, starsi panowie skladaja mi rozne propozycje
                    dziwne. Raz rozdawalam ulotki z wyjazdow au pair, na zdjeciu dziecko, daje
                    jakim chlopakom, a oni do mnie - ale dziecko robimy, czy jak?
                    Wieszalam po bramach - dzwonie i pytam sie, czy moge, bo domofon. Babka mowi,
                    ze owszem. Pytam sie, czy mi otworzy. A ona krzycyz: AAA WLASCIWIE TO JA CZASU
                    NIE MAM i trzask :)

                    Niektorzy ludzie biora nawet kilka razy dziennie, niektorzy sami podchodza i
                    mowia daj jedna, zawsze to mniej. Albo idzie malzenstwo, facet warczy, a
                    kobnieta- daj dziewczynie zarobic. Z drugiej strony jednak niektorzy warcza, ze
                    moglibysmy sie wziasc do powaznej pracy. Tylko to nie jest takie proste, bo
                    albo nie ma, albo niektorzy nie moga miec dochodu w skarbowce z roznych
                    wzgledow.

                    Mozna sie opalic, mozna troche schudnac.
                    I mam ustawowa przerwe na papierosa :) I znajomi przyjda pogadac.
                    I wlasnie chce do pracy i czekam na telefon :)
    • wqrwiony bardzo dobre 06.09.06, 17:19
      tylko proponuję dla wzmocnienia efektu propagandowego 'bagiety' w miejsce "niestety"
      • kawa_malinowa Re: bardzo dobre 07.09.06, 11:16
        tez sie zgadzam.
        Bo ja mam zawsze dreszz, kiedy widze, ze nowa wiadomosc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka