Dodaj do ulubionych

piąte nie zabijaj

30.09.06, 11:04
Spytałam się sąsiada dlaczego zagłosował na Kaczyńskich i on mi odpowiedział
bo obiecali przywrócic kare śmierci. Sąsiad jest aktywnie praktykujacym
katolikiem, dodałabym nawet słowo bardzo do słowa aktywnie. Nie rozumiem tego.
Obserwuj wątek
    • hania-z Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 14:04
      Sąsiad najwyraźniej jest przykładem męskiej dewoty .
    • justysbytomianka Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 14:09
      dewota, ale jaka okrutna jednoczescie;)
    • ruda_strzyga Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 14:27
      Dewoty tak mają justyś, są zawzięte, nieustępliwe, nieużyte, chciwe,
      nieprzyjazne,złośliwe, wykazują brak poczucia, a w kościółku regularnie w
      pierwszych ławkach z uduchowioną miną.
      Widząc taką postawę na codzień (a mam na kogo popatrzeć) zastanawiam się gdzie
      sens, gdzie logika. Niektórzy mówią, że każdy dostaje szansę na poprawę, ale
      rasowi dewociarze są tak zatwardziali, że nawet na łożu boleści nie doznają
      olśnienia. Próba poszerzenia horyzontów i podniesienia samoświadomości w
      delikatny sposób nie daje żadnych rezultatów, a otwarta krytyka powoduje zawsze
      ten sam efekt - kłótnia, wyzwiska, obraza. Hipokryzja jest jak nieuleczalna
      choroba, a jednocześnie jest świetną tarczą ochronną dla dewotów wszelkiej maści.
      • nadziejkaa Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 15:31
        Oj tak Katja. Zgadzam się z Tobą z całą rozciągłością. Nie raz zastanawiam się,
        dlaczego tak jest, że niektóre z tych osób, które tak zatwardziale chodzą,
        świątki, piątki do Kościoła, są pełne zawiści, zazdrości, nienawiści,
        plotkarstwa, a nawet agresji?
        Też mam w swoim otoczeniu parę takich osób (sąsiedzi, osoby z pracy) i czasem,
        słuchając ich wypowiedzi, mam wrażenie, że idą to tego Kościoła TYLKO po to,
        żeby potem mieć co komentować, jak kto był ubrany, albo dowiedzieć się
        niby "przypadkiem" nowych "sensacji": kto z kim, po co i dlaczego. A potem
        przez cały tydzień, aż do kolejnej niedzieli, mają czym żyć. A "efektów"
        chodzenia do Kościoła jak nie było, tak nie ma.
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Ci ludzie, tak naprawdę nie są świadomi
        swojego postępowania. Najważniejsze dla nich jest to, że "byli" w Kościele, że
        Ksiądz i sądziedzi ich widzieli. A ze swojego codziennego życia i tak się
        wyspowiadają, dostaną rozgrzeszenie i dawaj dalej - więc właściwie to w czym
        problem?
        • ruda_strzyga Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 15:48
          Wiesz nadziejko, ja się przez wiele lat zastanawiałam, po jakie licho tacy
          ludzie chodzą do kościoła. Te zewnętrzne pozy są ważne dla nich, takie kreowanie
          siebie na wynos. Ale to jest takie płytkie...Po głębszym zastanowieniu doszłam
          do wniosku, że może jednak ten kościół im coś daje, może bez tego byliby jeszcze
          gorsi. Choć teraz wydaje nam sie to niemożliwe:)
          Jest jednak korzyść dla innych z istnienia takich rażących przypadków, a
          mianowicie nauka dla innych. Przykład negatywny ale chyba nas uczy czegoś. Mam
          nadzieję, że mnie uczy:)
          • nadziejkaa Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 16:07
            Katju, a z drugiej strony. Jak oni mają być inni, jak są przypadki, że właśnie
            Ksiądz w swoim przekazywaniu prawdy Bożej, komentowaniu realiów życia, jest
            pełen agresji, nienawiści i zawiści?
            A pomyśleć, że jak byłam mała, Księża byli dla mnie pełni zalet i
            nieskazitelności. Dzisiaj, mam już inny ich obraz :)
        • wanda_rybka Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 15:52
          Nadi, a może ich postępowanie wynika ze zgryzoty i tęsknoty za tym ,aby troche
          pogrzeszyć? A tu niestety nie wypada! Bo co sąsiedzi powiedzą? Ksiądz na
          ambonie wyklnie i co wtedy? A odrobina szaleństwa i frywolności ( w granicach
          rozsądku) jeszcze nikomu nie zaszkodziła.No i zostaje im ta zawiść dla tych
          wszystkich co potrafią cieszyć się życiem. A swoją drogą z czego się tak co
          tydzień spowiadają? Przy takim "wzorowym" postępowaniu?
          • nadziejkaa Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 16:11
            wanda_rybka napisała:

            > A swoją drogą z czego się tak co tydzień spowiadają? Przy takim "wzorowym"
            postępowaniu?

            Wanda, właśnie! Ciekawe, co te stare babcie mają na sumieniu?
    • hania-z Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 16:18
      .... dzień dobry Pani Helenko - nieśmiało powitala hania wychodzącą z kościoła
      sąsiadkę , na twarzy której malowało się skupienie..
      - nie odzywaj sie do mnie! - wysoki prawie histeryczny głos wyrażal wielkie
      zniecierpliwienie - cała mszę liczyłam wzór na berecie tego wstrętnego babona
      z sąsiedniego bloku , musze taki mieć ! ... pognała pozostawiajac hanie z jej
      pozdrowieniem bez odpowiedzi:]
      • nadziejkaa Re: piąte nie zabijaj 30.09.06, 16:20
        Haniu :D Super!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka