isia85
04.10.06, 10:41
tak wyszło ze teraz( to sytuacja przejsciowa bedaca trwac 6 miesiecy)
zamieszkałam z moim chłopakiem na trzypokojowym mieszkaniu razem z jego
siostra( 30 lat) w czwartym miesiacu ciazy, jej facetem (34 lata), bratem (32
lata). ja mam niespełna 21 a moj chłopak 22. na poczatku było ok. z moim
faetem dzielimy jeden pokój i płacimy po 200zł czyli razem 400zł za całe
pomieszczenie.chyba nalezy wspomniec iz moj chłopak nie pracuje, brat jego tez
nie i jego siostra gdy dowiedziała sie ze jest w ciazy tez rzuciła prace.
wczoraj gdy byłam na uczelni wymyslili, ze skoro moi rodzice maja kase
(powiedzieli mi to prosto w twarz) to moge płacic 400zł i wyeksmituja mnie do
pokoju gdzie bede sama. powod poniewaz mojego faceta siostrze konczy sie kasa.
tak wiec sytuacja ma wygladac tak: moj chłopak i jego brat w jedenym pokoju,
jego siostra w ciazy i jej facet w drugim a ja sama w trzecim. nie chodzi o to
ze mam płacic wiecej tylko oto jak mnie potraktowali. chce nadal sypiac z moim
facetem w naszym wspolnym pokoju, w wspolnym łozku. nikt, nawet moj chłopak
nie wział pod uwage faktu jak ja sie poczuje z ich pomysłem.dlaczego mam
odpowiadac za czyjas nieodpowiedzialna decyzje? nie wiem czy mnie zrozumiec
ale czuje sie teraz bardzo samotna przez ta sytuacje. jeszcze dodali ze jak mi
nie odpowiada taki pomysl to mam sie wyprowadzic sama. bez mojego chłopak,
poniewaz on tu zostaje. gdy do tego dojdzie nasz zwiazek sie rozpadnie. nie
wiem co robic. poki co czuje zal, rozgoryczenie ze potraktowali mnie tak tylko
po to aby przyciac dodatkowe głupie 200zł. co mam teraz zrobic? cos we mnie
pekło i teraz siedze na tym durnym mieszkaniu, jeszcze w naszym ,wspołnym
pokoju i cały czas popłakuje. czuje sie beznadziejnie.