makbrajd
16.10.06, 22:13
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3687652.html
Na wniosek pozwanego na sali rozpraw odtworzono nagranie z konferencji prasowej, bo - jak stwierdził prawnik byłego prezydenta - w takich wypowiedziach znaczenie może mieć nawet akcent. Po odsłuchaniu zapisu Jasiakiewicz wprawił sąd w osłupienie, oświadczając: "To nie był mój głos". Ostatecznie jego adwokat nie zakwestionował autentyczności nagrania.