Dodaj do ulubionych

głęboka lekkość

22.10.06, 02:51
jakoś tak się dzieje, że w zasadzie uczucia, emocje, przeżycia negatywne,
traumatyczne itp. są powszechnie uważane za głębokie. Radość z kolei,
lekkość, beztroska są uważane za płytkie. Skąd taka asymetria? Czy naprawdę
to co lekkie nie może być jednocześnie głębokie? Przecież skoro miłość
(pozytywna przecie) może być uznawana za głęboką to dlaczego odmawiamy tej
cechy radości właśnie?
ukłony
ed
Obserwuj wątek
    • izzzunia Re: głęboka lekkość 23.10.06, 13:12
      może tak jest, że emocje i przeżycia negatywne są uważane za głębokie, bo dużo
      się za tym kryje, wynikają z wielu rzeczy, a radość - cóż, to jest tylko radość
      i nic więcej, co w tym głębokiego? Mickiewicz tęsknił za Polską i swoje bóle
      opisał w Panu Tadeuszu - jest to głębokie, bo wiele się pod tym kryje - i
      tęsknota za Ojczyzną i patriotyzm i chęć zmiany rzeczywistości na lepsze i ból,
      że jest źle itd, itd. Chociaż czasem jest np. radość wewnętrzna, harmonia i
      równowaga życiowa wynikające z dojrzałości życiowej, mądrości, medytacji i
      faktycznie też to jest głębokie. Nasuwa mi się tu przykład Dalajlamy, który
      jest za miłością, dobrem i wewnętrzną radościa ducha i dla mnie jest to
      głębokie. Ale taka zwykła radość to jest po prostu radość i chyba nie trzeba
      się tu doszukiwać głębi.
      • hedonista.oswiecony Re: głęboka lekkość 25.10.06, 07:44
        a jeśli zwykła radość i lekkość na co dzień mają wpływ na nasze stosunki z
        otoczeniem, jeśli dzięki takim emocjom i zachowaniom możemy kształtować fajne
        kontakty z innymi każdego dnia i każdej chwili to ja widzę w tym głębię dobrych
        relacji. A przynajmniej szansę na takowe o ile nie trafiamy na kogoś non stop
        wk... komu wszystko przeszkadza ;D. Przy okazji świetny jest art. w nowym
        Newsweeku "wściekłość polska". Naprawdę porażająca lektura i niestety bijąc się
        w pierś własną powiedzieć powinniśmy, że jesteśmy okropni na co dzień. Wolimy
        świętować to co smutne niż to co radosne, kłócić się, awanturować, zawiścić...
        Nie, że inne narody są takie idealne, ale jak się pojedzie do takiej Anglii to
        różnicę widać aż nadto boleśnie. Naprawdę nie chce się potem wracać. Zatem może
        lekkością i uśmiechem zmieniajmy otoczenie?
        ukłony
        ed
        • ju.bi Re: głęboka lekkość 25.10.06, 09:09
          hola, hola, rozwiń wątek anglii, jesli możesz
          co tam cię tak radowało? ja wracałam do polski z dużą radością, nic w
          zachowaniu tambylców mnie nie zauroczyło, a wręcz przeciwnie - strasznie dużo
          pija - są potem paskudnie agresywni, okropnie dużo jedzą -co skutkuje widokiem
          na ulicach mnóstwa wielorybów płci obojga, którz chodzą smutni...
          • hedonista.oswiecony Re: głęboka lekkość 28.10.06, 22:08
            to może dwie różne Anglie odwiedziliśmy? Ogólnie ludzie na ulicy są dużo
            bardziej uprzejmi, czekając na autobus stoją w ogonku, nikt się na nikogo nie
            pcha ani nie trąca łokciami pędząc do wolnego miejsca, w sklepie obsługa bardzo
            uprzejma... i nie tylko... a wieloryby? hm... co to ma do rzeczy jakiej kto
            jest postury, i czy to określenie nie jest obraźliwe?
            ukłony
            ed
            p.s. lekkość stosunków m. ludźmi daje głębię satysfakcji ;D
            • ju.bi Re: głęboka lekkość 29.10.06, 20:24
              co do przystanków zgodzę się z toba, miło i sympatycznie to wyglądało, w
              sklepach tez miło - ale juz w pubach bardzo nieprzyjemnie, mnóstwo pijanych i
              to bardzo, nieprzyjemni przez to
              fajna policja - byłam swiadkiem czołowego zderzenia na dość ruchliwej drodze -
              wszystko zostało zorganizowane szybko i sprawnie, a oboje uczestnicy wypadku to
              obcokrajowcy - amerykanin i polak, temu pierwszemu pomyliły sie strony do
              jeżdżenia...

              co do wielorybów...świadomie uzyłam tego a nie innego słowa - w moim odczuciu -
              a wcale nie jestem chuda - doprowadzenie sie do stanu, w jakim byli ci ludzie,
              na ogół młodzi, zasługuje na jakąś karę
              nie myślę tu o ludziach z BMI rzędu 30, co juz jest okropna nadwaga, ale o
              takich, którzy mieli to BMI chyba ponad 50...przy twoim zauroczeniu estetyką
              nie przeszkadzało ci to? bo mnie ogromnie...ale jak oni maja inaczej wyglądac,
              skoro na każdym rogu czujesz swąd starego oleju i inne aromaty zwiazane z
              chips&fish, zalane to jeszcze wszystko majonezem...brrr...chciałam jeść lokalne
              żarcie, ale nie byłam w stanie pochłonąc takiej dawki kalorii na raz


              tyle, że to nie sa rozważania na ten wątek...i nie byłam akurat w londynie,
              zwiedzałam anglie południową, nieduże miasteczka na wybrzezu, różne stare
              kurorty, miasta portowe..takie sobie zwykłe

              z elementów które mnie zauroczyły - przepiekne dworki na uboczu, zywcem wyjęte
              z powieści jane austen - ogrodzone, ale nie zasłonięte, z podjazdami, z
              pięknymi parko - ogrodami...mialo sie wrażenie że zaraz wybiegnie z domu
              elizabeth, emma czy inna jane i wpadnie w ramiona khnitleya czy darcy'ego...no
              cóż, tam nikt nie palił, bombardował, okradał...wszystko zostało jak 300 lat
              temu
              i te trawniki...chodzenie boso po tamtej trawie mnie zachwycało, a chodzic boso
              nie lubię
    • aga_78 Re: głęboka lekkość 25.10.06, 19:16
      wiecie co, a mi się wydaje, że to są tylko słowa ;)
      owszem - negatywne emocje określa się jako głębokie, ale czy miłości, radości
      nie określa się jako wielkie? fakt, nie są to może dokładne synonimy, ale oba
      (i głębokośc i wielkość) określają coś, co ma duze znaczenie
      • izzzunia Re: głęboka lekkość 26.10.06, 13:16
        ale zawsze za słowami coś się kryje no i tak się jakoś utarło, że zwykłej
        radości nie utożsamiamy z czymś głębokim, co nie znaczy, że nie jest fajna,
        pozytywna i w ogóle. Tylko mi się wydaje, że to nie to słowo radość - głęboka,
        po prostu słowem "głębokie" określamy inne rzeczy, nie jest tak?
        • aga_78 Re: głęboka lekkość 26.10.06, 15:35
          tak jest :)
          radość określamy jako np. wielka (wielka radość) - co oznacza, że coś/ktoś nam
          daje/sprawia moc, ogrom (ogrom-można chyba porównać do głębokości?) radości,
          szczęścia, uciechy itd.
          podobnie np. beztroska - może być wielka beztroska, a moze być też taka
          malutka :) gdy ktoś tylko w niektórych momentach zachowuje się/czuje
          beztrosko :)

          p.s. Ale przecież radość też określamy jako głęboka!
          nie słyszałam tylko o określeniu głęboka lekkość ;p brzmi dziwnie, ale fajnie :)
          • izzzunia Re: głęboka lekkość 27.10.06, 13:09
            no, głęboka lekkość dziwnie brzmi, a głęboka beztroska? to już nabiera
            negatywnego znaczenia. No i masz rację, że radość jest określana głównie jako
            wielka. Ale niektórzy lubią się bawić przełamywaniem konwencji i to
            rzeczywiście jest ciekawe - czasem takie nietypowe wyrażenia idą w świat i się
            przyjmują.
    • niewinny_kwiatuszek Re: głęboka lekkość 03.11.06, 13:12
      Masz rację. Podobnie jest z filmami; nie zauważyłam, by kiedykolwiek film z
      gatunku komedii recenzenci uhonorowali pięcioma gwiazdkami. Za to jeśli reżyser
      podramatyzuje lekko ponad miarę, to zbierze laury.
      Może nie chodzi tu o głębię uczuć; wszak nikt nie zaprzeczy, że stan zakochania
      jest przyjemny - a jednak wszyscy przeżywają go bardzo mocno. Powiedziałabym
      raczej, że ludzie mają tendencję do traktowania siebie samych z wielką
      doniosłością i powagą (na innych patrzymy z dystansem).
      Nie doceniamy błahostki, fraszki, absurdu, bo przecież wszystko, co robimy i co
      nam się przydarza jest ważne i znaczące. Tymczasem wiele z tego jest iluzją...
      dlatego dobre komedie należy zacząć nagradzać pięcioma gwiazdkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka