ms.hyde
02.11.06, 00:47
... wina... a nie mam. poszłabym na stację, ale aż takiego ssania nie mam...
nic mi się nie chce. mój związek trzeba ratowac. mózg chyba zgubiłam. jutro do pracy. a mnie się nie chce nic. tylko wina...
nie sądzę, żeby to była jesienna deprecha, ale tak mi sie skojarzyło... znacie to:
"Mam znowu doła
Znów pragnę śmierci
Wracają stare lęki
I nie mogę w nocy spać
Ból przemijania
Choroby, wojny, rozpacz
Wszystkie ciemne strony życia
Dręczą mnie ach kurwa mać
Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś
Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie
Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku
Może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi...
Mam znowu doła
Znów pragnę śmierci
Wszystkie formy samobója
Przed oczyma stają mi
Sam już nie wiem co robić mam
Nie chcę dłużej smażyć tłuczonego szkła
Mam już dość leżenia pod kałużą
Ratuj mnie jesienny mały boże..."