Dodaj do ulubionych

Dziecię Madonny

02.11.06, 14:39
Mam mieszane uczucia, ale co ja tam wiem....


www.pudelek.pl/artykul/1562/madonna_tlumaczy_sie_u_winfrey/
Madonna postanowiła jeszcze dosadniej wyrazić swoje stanowisko w sprawie
adopcji małego chłopca z Malawi i pojawiła się ostatnio w popularnym talk-
show Oprah Winfrey
Chciałam pojechać do kraju Trzeciego Świata, nie było nawet ważne do którego
i podarować godne życie dziecku, które w innym przypadku nie miałoby na nie
szansy - powiedziała Madonna. Finansuję film dokumentalny o sierotach w
Malawi dlatego miałam dostęp do materiałów filmowych i zdjęć wielu dzieci.
Ośmiolatka, która jest nosicielką wirusa HIV trzymała tego chłopca.
Zastygłam, kiedy go zobaczyłam. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że to właśnie
jego będę chciała adoptować. Po prostu coś mnie do niego ciągnęło.
Kiedy go poznałam, Davie był bardzo chory... Miał ostre zapalenie płuc i
praktycznie nie potrafił oddychać. Wpadłam w panikę, bo nie chciałam
opuszczać tego sierocińca bez niego. Dostaliśmy zgodę na zabranie go do
kliniki, gdzie założono mu rozszerzacz oskrzeli. Nadal jest trochę chory, nie
wyleczyliśmy go jeszcze do końca z zapalenia płuc, ale jest o wiele lepiej
niż wtedy, kiedy go znaleźliśmy.
Piosenkarka wytłumaczyła też, że jej status światowej gwiazdy, fortuna i
układy na nic się nie przydały w Malawi:
Mogę was zapewnić, że to nie ma znaczenie kim się jest i ile ma się
pieniędzy – niczego nie można załatwić szybciej w Afryce. Urzędnik socjalny
ostrzegł mnie, że z racji, że nie ma żadnych praw regulujących kwestie
adopcyjne w Malawi, będą je wymyślać na bieżąco. Powiedziała mi
wtedy: "Wybierz Etiopię. Jedź do Kenii. Nie jedź do Malawi, tylko napsujesz
sobie krwi."
Madonna wypowiedziała się również na temat ojca chłopca, Yohane Banda.
Ostatnio pojawiły się w prasie niepokojące doniesienia, według których ojciec
chłopca nie był w pełni doinformowany w kwestii procedur adopcyjnych.
Piosenkarka twierdzi jednak, że media manipulują panem Banda:
David zamieszkał w sierocińcu, kiedy miał dwa tygodnie. Przeżył malarię i
gruźlicę, ale nie było nikogo z jego bliższej czy dalszej rodziny, kto by go
odwiedzał.
Spojrzałam w oczy tego człowieka... - mówi Madonna mówi o ojcu chłopca.
Wierzę, że w tym momencie jest terroryzowany przez media. Nieustannie pytają
go różne rzecz, fabrykują jego wypowiedzi.
Jestem świadoma tego, że plotki i historyjki, które stawiają mnie w złym
świetle sprawiają, że brukowce się sprzedają. Jednak ma to swoje
konsekwencje, odstrasza ludzi od robienia tego, co ja robię. Uważam, że media
wyświadczają niedźwiedzią przysługę sierotom w Afryce, nie tylko w Malawi,
ukazując adopcję jako negatywną rzecz.
Madonna powiedziała również parę słów na temat tego jak jej biologiczne
dzieci, Lourdes i Rocco przyjęli małego Davie’go w swoim domu:
Po prostu go wyciskały, to właśnie jest wspaniałe w dzieciach. Nie zadają
pytań. Ani razu nie zapytały: "Co on tutaj robi?", nie wspomniały nic o
różnicy w kolorze skóry czy też zakwestionowały jego obecności w naszym
życiu.
To wspaniała lekcja, jaką dały nam nasze dzieci.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka