Dodaj do ulubionych

hedonistyczna teoria zapobiegania agresji

04.11.06, 16:07
skąd się bierze agresja?

część to biologia. Ale część to sfera możliwa do regulowania na poziomie
stosunków między ludźmi, ale wszystko ma początek w jednostce. Jak wielu z
nas pragnie tego co najlepsze: szczęścia, miłości, zaufania, przyjaźni.
Czasem nie mogąc tego wielkiego szczęścia osiągnać się robimy upierdliwi.
Czepiamy się innych, narzekamy ponad miarę. Nie mamy tego wielkiego szczęścia
i nie umiemy dostrzec, że co dzień mija nam przed nosem kilka okazji do
małych radości, komfortu, spokoju. Tacy zapędzeni włączamy rano wiadomości,
które nas odp. nastroją do świata informując o katastrofach, aferach i
awanturach. Wsiądziemy do samochodu, obrtąbimy kilku kapeluszników, wariatów,
chamów i przystąpimy do katorżniczej pracy, po której zmęczeni wrócimy do
domów, gdzie chcąc odpocząć włączamy tv oglądając dzienne podsumowanie
awantur i nawalanek... No moim zdaniem można i trzeba odciąć się od tego
zgiełku. Obserwując go z dalszego dystansu można skupić się na tym co istotne
i raz na 4 lata oddać głos i robić swoje tam gdzie ma się możliwości wpływu
na bieg zdarzeń. Spotykając osoby trwale nastawione negatywnie do świata i
ludzi odsuwamy się na bezpieczną odległość i skupiamy się na tym co fajne i
daje nam radość każdego dnia.

a co na co dzień można robić? Estetyka, komfort i uśmiech. Po prostu miła
atmosfera i dobra komunikacja z fajnymi ludźmi.

ukłony
ed
Obserwuj wątek
    • truten.zenobi Re: hedonistyczna teoria zapobiegania agresji 04.11.06, 16:22
      a ja myślę że to wszystko wynika z wychowania w którym celem zycia jest
      samoumartwianie się...

      tworzy sie podwójna moralność, w której nie ma akceptacji dla przyjemnosci,
      radosci, i piękna - i każdy wręcz powinien ukrywać że mu sie cos udało, że
      dobrze się bawił, że cos nowego sobie kupił..

      za to jest powszechna akceptacja dla obłudy, biedy(jako wskaźnika uczciwosci)
      czy "polskiego piekła"

      ale nie wiem czy "3 małpki" to najlepsze rozwiazanie...
      • hedonista.oswiecony Re: hedonistyczna teoria zapobiegania agresji 04.11.06, 19:20
        przyczyn może być wiele i to o czym mówisz jest jak najbardziej sensowne. Widzę
        z jakim niedowierzaniem ludzie podchodzą do przyznawania się do o lubienia
        przyjemności. Czasem jednak trzeba pójść pod prąd ale bezkonfliktowo. Jest
        fajnie i nie wkręcamy się w konflikty
        oczywiście rodzice często przekazują dzieciom konfliktowy wzorzec reakcji wobec
        przeciwności losu i odreagowywania napięć. Ludzie, którzy krzyczą na swoje
        dzieci, biją je i nierzadko wyzywają dziwią się potem skąd on/ona się tego
        nauczyli i co mają w odpowiedzi na problemy? Kara, kara, kara. Jak potem tacy
        ludzie mają być zadowoleni?
        ukłony
        ed
        • truten.zenobi Re: hedonistyczna teoria zapobiegania agresji 04.11.06, 19:37
          tu oczywiscie masz rację "siejesz wiatr zbierasz burzę"

          myśle że o złych sprawach tez nalezy mówić - tyle że nie tak jak to robia
          dziennikarze vczy polityczy, w formienewsa lub grania na nastrojach, ale w
          formie stawiania problemu i poszukiwania rozwiązania

          myślę że natura ludzka też jest temu "trochę winna" że bardziej przeżywamy i
          pamiętamy rzeczy złe niż dobre
          • hedonista.oswiecony rozwiązania 04.11.06, 23:25
            masz rację, problemem jest też niepodawanie sensownych rozwiązań i to nie tylko
            do polityków można skierować, ale i do dziennikarzy. Często widuje się
            artykuły, dajmy na to we Wprost, Newsweek itp gdzie wyczytasz wszelkie
            wstrząsające szczegóły afery, skandalu, gwałtu... ale porad co robić aby
            uniknąć, nie dać się w to wciągnąć to już nikt nie zamieszcza, bo i po co? Po
            stronie mediów też upatruję trochę winy, choć media są takie jak chcący je
            kupować, oglądać widzowie. W końcu to taki sam towar jak pasta do zębów. I nie
            jest to złorzeczenie tylko konstatacja faktów. Dlatego prawie całe sprawstwo
            jednostki lokuję w skali mikro. Mogę zrobić tylko coś koło siebie, to jest
            prawdziwe życie, a nie nagłówki gazet i breaking news w tv.
            ukłony
            ed
            • christopher_frank Re: rozwiązania 05.11.06, 12:19
              Nie zgadzam się z opinią o mediach. Pokazała to sprawa Ani, która wywołała na
              łamach prasy dyskusję na temat kondycji szkoły, modeli wychowania etc. Podobnie
              było w przypadku afery Begerowej, która wywołała dyskusję na temat wolności
              słowa, czy 11 września zapoczątkował dyskusję na temat ogólnoświatowego
              konfliktu i zderzenia cywilizacji.
              Tylko nie można oczekiwać jednoznacznej odpowiedzi "jak uniknąć", bo nikt nie
              ma monopolu na jedną prawdę. Tam, gdzie pojawiają się podobne rady to już jest
              koniec dziennikarstwa, a początek PR. Zwykle jakiejś opcji politycznej.
              Zauważ, że jesli są podawane w gazecie opinie to są sygnowane jedną osobą:
              naczelny, publicysta. Nie mówi "wiemy co należy zrobić", ale "moim zdaniem".

              • niewinny_kwiatuszek Re: rozwiązania 06.11.06, 09:00
                W kwestii rozwiązań: najważniejsze, co można zrobić to zmuszać do myślenia, bo
                nikt nie staje się lepszy od gotowych wniosków. Aby pojąć wniosek trzeba
                zrozumieć przyczynę, przeżyć ją wewnętrznie. Media mogą jedynie sprowokować do
                przemyśleń. I robią to - wszyscy mamy mętlik w głowach, ale dzięki natłokowi
                informacji myślimy coraz szerszymi kategoriami. Czy na szczęście? Trudno
                powiedzieć. Informacje, obrazy, sprawozdania na żywo i opisy budzą w ludziach
                agresywnych złośliwą satysfakcję, we wrażliwych współczucie... To życie po
                prostu. Jak nawrócić faszystę? Jak oduczyć zła małego złodziejaszka? Jak
                wytłumaczyć Naomi Campbel, że nie bije się ludzi? :) W końcu jak przekonać
                taliba, że to tylko iluzja, że trzeba zabijać Amerykanów? Nie wiem, nie wiem.
                Ed, a w kwestii tego radosnego przeżywania codzienności - to jest sztuka. Dużą
                rolę odgrywają tu inni ludzie. Warto się często spotykać z przyjaciółmi, robić
                więcej rzeczy razem. Teraz ludzie się izolują, a przecież im bardziej patrzymy w
                przeszłość w tym większych skupiskach żyli ludzie i tym więcej wiedzieli o
                swoich sprawach.
                • hedonista.oswiecony Re: rozwiązania 07.11.06, 06:11
                  ale media się nadmiernie nad tym co złe koncentrują. Można być przytłoczonym
                  ilością złych inf. Przecież na co dzień nikt nie ma szansy na tyle zła natrafić
                  ile tego pokazują. Nic na to nie poradzimy, że zło mocniej przykuwa uwagę,ale
                  dobrze jest o tym pamiętać, żeby nie dać się ogłupić
                  ukłony
                  ed
              • truten.zenobi Re: rozwiązania 06.11.06, 10:09
                > Pokazała to sprawa Ani, ..

                wg. mnie przez media i salony przetoczyła się fala bicia piany...
                bo tak naprawdę potrzebne są takie kierunki działań które poprawią naszą
                edukację. moim zadniem przedewszystkim zmniejszenie liczebności klas,
                zwiekszenie nakładów na edukację, sport, zajęcia kulturalne, wypracowanie
                procedur postępowania by w sytuacjach przemocy były podejmowane skuteczne
                działania
                a co w zamian mamy nowe przepisy, nowe regulaminy....
            • truten.zenobi Re: rozwiązania 06.11.06, 09:45
              Mogę zrobić tylko coś koło siebie, to jest
              > prawdziwe życie,

              i to jest zdrowe podejście!
              tak naprawdę myślę że trzeba zacząc od takiej zwykłej życzliwości uśmiechu...
              a ludzi agresywnych i złośliwych nie nalezy traktować wrogów ale jak ludzi
              chorych
              • niewinny_kwiatuszek Re: rozwiązania 06.11.06, 12:02
                truten.zenobi napisał:
                > tak naprawdę myślę że trzeba zacząc od takiej zwykłej życzliwości uśmiechu...
                Oj, tak. Jak mówi moja córka: "bardzo trzeba":)

                Tak jak w Desideracie:
                "[...] przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech [...],
                O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze
                wszystkimi [...]
                Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha..."
                Pozdrawiam z uśmiechem!
                • madziop Re: rozwiązania 06.11.06, 14:08
                  Fajnie, że przypomniałaś Desideratę!
                  Zapomniałam o tym tekście, a jest taki odpowiedni:)
                  • truten.zenobi oj tak :) n/t 06.11.06, 14:42
              • hedonista.oswiecony Re: rozwiązania 07.11.06, 06:13
                masz rację, nie trzeba traktować agresywnych jako wrogów,tym bardziej, że się
                wtedy można wkręcić, lepiej zachować bezpieczny dystans, jeśli nie ma się na
                nich wpływu
                ukłony
                ed

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka