Dodaj do ulubionych

Dorosłość

01.12.06, 17:40
Zastanawiam się, czy potrafimy wskazać takie zdarzenie w naszym życiu, bądź
ciąg wydarzeń, które spowodowały, że poczuliśmy, że właśnie przekroczyliśmy
granicę dorosłości. Będąc zmuszonym przez życie stać się osobą
odpowiedzialną, dojrzałą i samodzielną.
Obserwuj wątek
    • miia1 Re: Dorosłość 01.12.06, 20:15
      Tak się zastanawiam nadziejko, nad tymi punktami zwrotnymi i dochodzę do
      wniosku, że wcale nie dorosłam. Ale parę wydarzeń w moim życiu nauczyło mnie
      samodzielności i odpowiedzialności. Najważniejsze z nich, decydujące, to
      narodziny mojego dziecka. Przemeblowałam wtedy całe życie od nowa, zrobiłam
      więcej, niż mogłam podejrzewać. To był i jest największy napęd do zmian w moim
      życiu.
      • nadziejkaa Re: Dorosłość 01.12.06, 20:31
        Pamiętam jak poszłam pierwszy raz do pracy. Miałam wyjątkowego pecha, bo
        natknęłam się na bardzo nadęte stare babska, które chciały mną rządzić, dając
        mi do zrozumienia, że jako nowa, nie będę miała z nimi lekkiego życia. Wtedy
        to, zrozumiałam, że skończyła się sielanka szkolna, gdzie przez tyle lat
        zdołaliśmy się wszyscy do siebie przyzwyczaić, do swoich wad, do swojej
        inności. Zaczęłam powoli wkraczać w świat dorosłych, który już od samego
        początku nie jawił mi się kolorowymi barwami. To wtedy właśnie zrozumiałam, że
        żeby być na górze, to trzeba trochę o siebie zawalczyć. A już na pewno, nie
        zniechęcać się na początku drogi do dorosłości.
      • ruda_strzyga Re: Dorosłość 01.12.06, 20:34
        Takie wielkie wydarzenia zawsze zmuszają do przewartościowania dotychczasowego
        życia i powodują przejście do kolejnego etapu. Pierwszym wydarzeniem
        rzeczywiście były narodziny dziecka i ciężar odpowiedzialności jaki spoczął na
        moich barkach. Pamiętam jak przejęłam się nową rolą i jaka straszliwie dorosła
        się sobie wydawałam.
        Jednak o wiele bardziej wstrząsnęła mną śmierć mamy, gdy już nie mogłam liczyć
        na jej pomoc, radę, przyjaźń. Na długą chwilę straciłam równowagę, by potem
        ruszyć z wielkim impetem we własną dorosłość. Zabrakło rąbka spódniczki,
        którego mogłabym się złapać w chwili słabości. Jedynym rozsądnym wyjściem
        było "przejęcie pałeczki", nagle stałam się bardzo dojrzała i samodzielna.
        • proces7 Re: Dorosłość 01.12.06, 20:53
          A na stare lata kretyniejemy na czacie. To niejako proces odwrotny do dorastania.
    • blotter Re: Dorosłość 01.12.06, 20:35
      taaaaa...ja potrafię - ja się już taki urodziłem. Przejebane.
      • lejdik Re: Dorosłość 01.12.06, 22:21
        Chyba podobnie jak w przypadku 'rudej strzygi' i dla mnie wiek dziecięcy
        skończył się wraz z odejściem rodzica. I chyba bez względu na to czy w chwili
        odejścia rodziców mamy 20 czy 40 lat- zawsze w takim momencie czujemy się
        najbardziej opuszczonymi i zagubionymi dziećmi właśnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka