justysbytomianka
18.12.06, 02:02
moje zwiazki z płcią przeciwną były zawsze dualistyczne
tzn. dzieliły niepodzielna jednosc(jak głosi kosciół)na dwa bieguny.
Nigdy nie udało mi sie stworzyć tak do końca pojecia ..."my"
zawsze było ja i ty
moje twoje ciebie mnie......nawet nazwisko mam podwójne z kreseczką wyraźnie
oddzielającą moje panieńskie od nabytego z racji:-)
zastanawiam sie gdzie tkwi przyczyna
teoretycznie wszystkie warunki spełniam
by stworzyć trwały szczesliwy zwiazek a praktyka "gra mi na nosie" i głośno
smieje sie wykrzykując
> justynko lalo madralo i co i pudło he he he
zazdroszczę wszystkim tej umiejętnosci stworzenia monolitu kryształu bez skazy
dwa w jednym ...gdzie tkwi błąd ?
o ile jest to błąd?