k873 Re: ściąganie-co sądzicie? 04.01.07, 21:47 uh,przepraszam,za szybko nacisnęłam :P wracając do tematu-może głupi i dla wielu z was nieaktualny,bo jak mi się zdaje,większość z was już pracuje.z ciekawości jednak zapytam-co o tym sądzicie?na egzaminach ściągałyście czy nie? wolałyście być uczciwie,było wam głupio,że ktoś mógłby was na przykład przyłapać?no i czy ściąganie to oznaka sprytu czy zwykłe oszustwo? zacznę od siebie-ja w liceum czasem ściągałam,zwłaszcza przed maturą,kiedy nie było czasu na wkuwanie pierdół,na studiach jeszcze mi się nie zdarzyło-często sie denerwuję,średnio umiem kombinować,no i czasem jest mi wstyd przed wykładowcą,który pokłada we mnie nadzieje :) no to teraz Wy :) Odpowiedz Link Zgłoś
zipjc Re: ściąganie-co sądzicie? 04.01.07, 21:58 powiem ci tak; jestem na 3 roku studiow i na 1 roku nie sciagnelam nic - wszytsko napisalam sama, na 2 roku sciagnelam z jednego przedmiotu. na 3 sie okaze:) sciagi czasami robie, bo piszac je ucze sie dodatkowo, ale rzadko z nich korzystam bo nei umiem sciagac, sciagalam an tym jednym przedmiocie na 2 roku bo i tak nic nie umialam, wiec bylo mi wszystko jedno. moj stosunek do sciagania jest obojetny,bo uwazam ze kazdy ma wlasne sumienie, i kazdy decyduje o tym czy sciagac czy nie, zdarza sie ze mamy 5 egz w sesji, z czego kazdy przedmiot jest obszerny, wtedy trudno sie nauczyc wszytskkiego - i czasami denerwuja mnie ludzie ktorzy sciagaja caly czas, a ja wkuwam jak nienormalna, jednak to oni beda miec wyrzuty sumienia i ostatecznie, jezeli wiaza przyszlosc z kierunkiem studiow to beda musieli sie tego nauczyc ( choc nie zawsze, niektore przedmioty sie nie przydaja :) ) po tym sciaganiu mam sobie to troche ze zle, ale wiem ze za chiny bym sie tego nie nauczyla, byl to przedmiot nie dla mnie :) mialam fuksa, no coz... kazdy go kiedys ma w liceum nie sciagalam z przedmiotow ktore zdawalam na maturze - sciagalam od kolegow tylko z matmy, fizy i chemii bo nigdy tego nie umialam;)) Odpowiedz Link Zgłoś
imme1981 ściągałam 04.01.07, 22:37 jest w ogóle ktoś, kto nie ściągał? w liceum się współpracowało, na sprawdzianach informacja za informację, więc generalnie uczciwie wobec kolegów i koleżanek ;], na studiach też się pisało ściągi, bo jak tu będą humanistą nauczyć się regułek z logiki czy ekonomii, nie umiałam uczyć się na pamięć bez zrozumienia, natomiast ściągi pisało się z przedmiotów, których za cholerę nie dało się wbić do głowy, nie widzę w tym nic złego, inaczej gdy całe studia przechodzi się dzięki ściąganiu, a takich też znałam. Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: ściąganie-co sądzicie? 05.01.07, 15:18 Ja ściągała w liceum,teraz przedemną pierwsza sesja więc się okaże;) I znam kogoś kto nie sciągał nigdy i zawsze wszystko umiał...moja kuzynka kujonek;) Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: ściąganie-co sądzicie? 05.01.07, 15:20 na studiach to nie, bo ode mnie sciagali raczej nie chwalac sie;) po prostu dobry kierunek wybralam i latwo wchodzilo. Ale w liceum to swiat i ludzie- jdno wielkie sciaganie;) prowadzilam z kolegami handel wymienny- oni mi robili zadania z fizyki i chemii, ja pisalam wypracowania z polskiego. No i lacina- tu bez sciagania nie podchodz;) Odpowiedz Link Zgłoś
m.garstka Re: ściąganie-co sądzicie? 06.01.07, 18:49 ściągam od 7 klasy podstawówki...cóż,może to nie jest temat do chluby,ale jednak...na studiach,owszem,zdarza się... nie popieram tego,ale jakoś zawsze mam mało czasu na naukę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
biegam_boso Re: ściąganie-co sądzicie? 08.01.07, 16:21 w USA o sciaganiu nie ma mowy, tam jest ciagle rywalizacja i konkurowanie ze soba, u nas jak wiadomo esprit de corps (duch grupowy) nadal ciagle zywy i bliznim sie pomaga ;) jednak moim zdaniem jest duzo wiecej gorszych rzeczy niz sciaganie :] Odpowiedz Link Zgłoś