Dodaj do ulubionych

Ale dól!!!

04.01.07, 23:44
Ciezko jest sie pozbierac po tym wszystkim ale musze gdzies to z siebie
wyzucic z siebie bo nie daje rady moze to mnie uspoki na chwile.Nie jestem
wylewny i nie uzalem sie nad soba nigdy ale teraz nastal dziwny czas ze jest
naprawde ciezko.Trafilem na to forum bo ostatnio wiele czasu za wiele spedzam
przed kompem i tak jakos...Przejdzmy do sedna bo zanudzam juz sam siebie a
wiec jestem osoba niepelnosprawna nie potrzebujacej wiele pomocy choc
zawsze.Tuz przed swietami odeszla odemnie dziewczyna z innym znalismy sie 3
lata mieszkalismy razem(i z moimi rodzicami) prawie rok byla z daleka z
drugigo konca polski spakowala sie i wyszla nie skladajac nawet zyczen juz
nie chodzi o mnie ale nawet rodzica a traktowali ja jak corke nie powiedziala
dziekuje,przepraszam nic.Jeszcze takiego wstydu narobila szlajajac sie z nim
nawet ja do domu z pracy odprowadzal myslac ze jak ja siedze w domu to sie
nie dowiem od jakiegos czasu twierdzila ze musi zostawac dluzej w pracy cos
wczesniej przeczuwalem pytalem to zawsze ta sama odpowidz nic nie mam nikogo
nie ma a tu takie cos wyszlo dopiero po jej wyjezdzie a wkurwia mnie to
strasznie ze ona nadal wszytkiemu zaprzecza nie stac ja na prawde.Od poczatku
wiedzialem ze to bylo skazane na porazke zawsze mialem przekonanie ze osoba
niepelnosprawna nie powinna sie wiazac z nikim ale ona to zmienila twierdzac
ze nie mam racji ze mnie kocha i tylko to sie liczy a ja w to uwierzylem
myslac jestem chory to niepowinienem wybrzydzac i to byl chyba blad bo mi
odpoczatku cos w niej nie pasowalo a teraz wszystko wrocilo ze jednak mialem
racje.Wsumie patrzac z perspektywy czas nic sie nie ukladalo praktycznie zero
wspolnych tematow zero wspolnych zainteresowan nawet sex z czasem stal sie
taki nijaki,ona tylko seriale i gazetki takie brukowe babskie i w necie w
katry.Mozecie czytajac to pomyslec to przeciez nie ma czego zalowac ja tez
tak mysle i to wiem i to jest najdziwniejesze ze jakos czuje sie dziwnie,jest
dziwnie pusto,jeszcze nigdy tak sie nie czulem totalnie zeszlo ze mnie
powietrze bardzo malo pozytywnego nastawienia i jeszcze nie ma z kim o tym
wszystki porozmawiac,to pierwsza dziewczyna z ktora mieszkalem i w ogole te 3
lata.ALE DÓŁ
PS.Czy zawsze jest tak ciezko nawet zdrowym osoba po rozstaniu????
PS(1)Ale czlowiek potrafi byc naiwny i uwierzyc w drugiego czlowieka.
PS(2)Czy zawsze trzeba byc czujnym w zwiazku i nie ufac do konca?.Chyba nie.

Przepraszam za bledy kropki przecinki literowki brak ś ć ż ź
Obserwuj wątek
    • bossa13 Re: Ale dól!!! 05.01.07, 00:01
      Nie chce Ci tu wypisywać sloganów bo tak to pewnie brzmi ale to zawsze jest
      ciężkie i boli. Musisz przez to przejść, ale wiedz że potem będzie z kazdym
      dniem lepiej.
      Czasami na początku rzeczy które wydają sie tragedią jednak prowadzą do czegoś
      znacznie lepszego.

      I tak to wszystko brzmi banalnie, ale tak jest. Moze właśnie to chciałeś
      przeczytać.
      Trzymam kciuki za Ciebie.:)
    • floyd76 Re: Ale dól!!! 05.01.07, 15:34
      Dziekuje za slowa otuchy i za kciuki ;)
      Moze dam jakos rade
      • sunshine_1983 Dasz radę 05.01.07, 19:58
        To normalne, że boli. Jest taka stronka, która może pomóc w tym trudnym okresie
        przejściowym nowa-strona.republika.pl/str9.htm Pozdrawiam :)
    • anna0905 Re: Ale dól!!! 07.01.07, 12:52
      Zawsze jest ciężko, ja nie jestem niepełnosprawna a czuję się teraz dokładnie
      tak jak ty i próbuję sobie odpowiedzieć dokładnie na te same pytania .... Mam
      nadzieje, że damy radę i że wszystko się jakoś poukłada.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • floyd76 Re: Ale dól!!! 08.01.07, 00:04
      Ja rowniez mam nadzieje ze damy rade choc nie odstepuje mnie mysl ze osoba
      chorym jest troszke inaczej ze maja mniej perspektyw mniej mozliwosci mam
      wrazenie ze cos sie skonczylo i czlowiek bedzie zawsze sam bo jak...ale z
      drugiej strony mam wielka nadzieje ze bedzie inaczej z kazdym dniem ze bedzie
      lepiej ze zycie jest piekne i przyniesie cos dobrego w me zycie.Ale narazie
      jest cholernie ciezko sa chwile gorsze i lepsze najgorsze sa noce wrrrrrr
      niedosc ze zasnac jest ciezko to jak juz sie uda to wczesnie sie budze;)i tak w
      kolko.

      Pozdrawiam rownie serdecznie i goraco
      • anna0905 Re: Ale dól!!! 08.01.07, 20:56
        Ja też nie mogłam spać ... ciagle miałam takie okropne uczucie, czułam taki
        dziwny ból ... w środku, to nie pozwalało mi zasnąć, a jak się udało za chwilę
        się budziłam ... ale już sypiam prawie normalnie ... juz jest lepiej, czas,
        czas, czas ... najlepsze lekarstwo ... a jeśli Ci bardzo źle pisz ....tyle
        fajnych ludzi na swiecie ... do mnie również możesz pisać kiedy tylko masz
        ochotę ...Pozdrawiam
        • floyd76 Re: Ale dól!!! 09.01.07, 00:03
          Ja rowniez czuje taki dziwny bol,bol w srodku ktory nie pozwala mi zaczac jakos
          funkcjonowac na dodatek mam tak jakos dziwnie ze nie moge sie na niczym skupic
          kazda mysl gdzies sie gubi i po chwili do mnie dociera ze stoje taki...nijaki
          tak duzo mysli sie pojawia ale szybko ulatuja nie wiem gdzie;).Czekam czekam az
          minie odpowiednio duzo czasu i w koncu zacznie byc lepiej.Ile to potrwa?Ile
          musi minac czasu zeby zaczelo byc lepiej?Z drugiej strony czas,czas ktorego mam
          za wiele i zadnej pozytywnej mysli na ktorej moglbym sie oprzec.Czy jestem az
          tak miekki ze sie dusze po czyms takim czego nie powinienem zalowac,zawsze
          sadzilem ze jestem troszke inny a zycie zweryfikowalo ze jest troszke inaczej
          jednak jestem chyba zbyt uczuciowy hmmmm a chyba powinienem byc twardy jak
          prawdziwy facet;)
          PS.Troszke dziwnie mi sie tak pisze pierwszy raz cos takiego robie moze dlatego
          ze nie mysle rozsadnie ale coz
          PS.(1)Jak maialbym pisac w chwilach kiedy jest mi zle to co kilka minut musial
          bym cos dopisywac ;)
          PS.(2)anna0905 nie wiem czy powinnas proponowac zebym pisal do Ciebie kiedy mam
          tylko ochote bo ja ponoc bardzo fajny jestem :D a to roznie bywa ;)
          PS.(3)Faktycznie takie pisanie pomaga troszke zapomniec na chwilke nawet na
          dluzsza chwile moze do rana mi wystarczy;)
          Pozdrawiam serdecznie
          Dziekuje takze leopoldyna za zainteresowanie i slowa otuchy
          (niby obcy ludzie a odrobine radnosc do serduszka wnosza)
          • leopoldyna ile czasu? 09.01.07, 15:09
            Ile czasu bedzie bolec? Trudno zgadnac.
            Mnie rok temu swiat sie zawalil i dalej boli. Owszem juz nie wyje, czasem tylko
            scisnie cos za gardlo i nos, czasem se poplacze. Ogolnie optymistycznie swiata
            nie widze, czuje sie skrzywdzona i przegrana. Rozsadnie patrzac, wiem ze sama
            siebie krzywdze takim mysleniem. Ale co innego udzielac sobie rad, a co innego
            je stosowac.
            Wiem na pewno, ze kontakty z zyczliwymi ludzmi pomagaja. A poza tym czas i
            wygrzebanie w sobie sily, madrosci, optymizmu.
            PS. A jak kolezanka mowi, bys pisal do niej, to sie nie kryguj tylko pisz.
            Najwyzej sama sobie bedzie winna;)
          • anna0905 Re: Ale dól!!! 09.01.07, 19:55
            Wczoraj napisałam Ci, że ja już normalnie sypiam ... i wiesz co ... całą noc
            nie spałam ... przed oczy cisnęły mi się obrazy, których nie chciałam
            widzieć ... czytałam książkę i znalazłam w niej coś takiego:
            " ... A nad pamięcią, podobnie jak nad śmiercią nie panujemy. Choć niezupełnie.
            Popełniając samobójstwo, wybieram rodzaj śmierci, a walcząc decyduję, czy umrę
            z honorem, czy nie. Pamięć jest silniejsza niż śmierć, w odróżnieniu od niej
            nie daje żadnego wyboru i podsyła mi pod oczy wbrew mojej woli minione
            obrazy..."
            Dużo czasu minie, zanim tak naprawdę się pozbieramy ... dużo ...
            A propozycje pisania do mnie podtrzymuje :) Zawsze chętnie pogadam z takim
            wrażliwym człowiekiem jak ty :)
            Pozdrawiam

            ***Marek Krajewski "Koniec świata w Breslau"

            • floyd76 Re: Ale dól!!! 09.01.07, 22:55
              A ja konczac wczoraj-dzisiaj pisac mialem troszke lepszy humor tak odrobine
              lzej sie zrobilo na duszy i w tedy pomylalem ze moze tej nocy zasne w miare
              normalnie i bede spal dlugo ale niestety kladac sie dopadly mnie znow roznego
              rodzaju mysli i po spaniu nie pamietam kiedy zasnalem ale juz zaczynalo switac
              a obudzilem sie pierwszy raz okolo 8 i tak juz bylo po moim snie mimo usilnych
              prob udawalo sie tylko na chwilke przysnac i tak jaos dziwnie jest ze prawie w
              ogole nie spie to nie czuje sie niewyspany zaczynam denerwowac sie sam na
              siebie.Od kilku dni probuje zabic czas ogladaniem filmow ale nie zabardzo mi to
              wychodzi bo co chwilka lapie sie na tym ze znow sie wylaczylem i nie wiem co
              bylo i tak do napisow koncowych,zastanawiam sie coraz bardziej aby zaczac znow
              czytac ksiazki bo troszke brakow sie zrobilo nic nie przeczytalem od okolo roku
              ale wlasnie sie tego obawiam tego o czym napisales ze co chwilka beda pojawiac
              sie roznego rodzaju taksty dajace duzo do myslenia a teraz jestem niezbyt
              optymistycznie nastawiony tak wiec mam wrazenie ze poglebialobysie uczucie
              samotnosci,smutku,tesknoty
              Dzis dzien mi minal jakos tak... czuje sie nieobecny,czy ja jeszcze zyje?
              Mam nadzieje i chce w to wierzyc gleboko ze moze nie bedzie nam potrzeba az tak
              duzo czasu zanim sie pozbieramy...moze i jestem naiwny

              Propozycje rozmow z Toba przyjmuje:))i dziekuje
              PS.Napisz jak sie moge z Toba skontaktowac prywatnie bo nie jestem pewien jak
              to zrobic;)
              (moze dam rade zebrac w sobie wystarczajaco duzo odwagi aby sie odezwac)
              Pozdrawiam serdecznie
    • leopoldyna Będzie lepiej! 08.01.07, 13:12
      Jestes silny. Dasz rade! A że boli? Boli i będzie. I nie sadze, ze
      niepelnosprawnych bardziej jak pelnosprawnych; zalezy od czlowieka. Że
      niepelnosprawni maja mniej szans? W podobnym tonie moga sie wypowiadac
      rozwodnicy, osoby z dziecmi, grubi, lysi itd. I kazdy ma jakas racje. Ciezko
      jest trafic na swego czlowieka, kimkolwiek sie jest. Moze tym zdrowym, pieknym
      i bogatym latwiej jest znalezc kogos, ale niekoniecznie to jest odpowiednia dla
      nich osoba.
      To wszysto nie zmienia faktu, ze na pewno jest Ci bardzo ciezko. Nie zamykaj
      sie w sobie, Internet daje duzo szans na poznanie ludzi. Chocby do pogadania.
      Czasem to juz duzo.
      Pozdrawiam cieplo.
      • dashwood to potrwa 13.01.07, 08:40
        u mnie właśnie mija czwarty rok, a jestem zupełnie zdrową, całkiem atrakcyjną,
        odnoszącą sukcesy kobietą. przez ten czas nie potrafiłam zbliżyć się do żadnego
        mężczyzny, rany były zbyt głębokie a ja poharatana do cna. niezbyt to
        optymistyczne. chociaż rozumiem twój niepokój, na pewno trudniej jest znaleźć
        osobom niepełnosprawnym partnera. pewnie musisz to przetrwać, zdarzyć się to
        mogło każdemu. podobno jest sie po czymś takim mądrzejszym i dojrzalszym,
        pewnie tak, choć cena jest zbyt wysoka. pozdrawiam
    • rekin19 Re: Ale dól!!! 15.01.07, 10:49
      No cóż.Jak powiedział chyba Cezary Pazura:
      "Kiedyś za pewną kobietę dałbym sobie rękę uciąć.I wiesz co?Teraz bym k....
      ręki nie miał."
    • iminlove Re: Ale dól!!! 19.01.07, 14:30
      Tak jak wszyscy napisze, ze to minie i bedzie dobrze (bo dlaczego mialoby nie byc? malo to kobiet na swiecie? :))

      Od siebie dodam tylko mala rade: nie tlumacz sobie wszystkiego tym, ze jestes niepelnosprawny. Wszyscy maja prawo do szczescia i kazdy moze to szczescie znalezc. Ja wiem, ze wiekszosc ludzi jest okropna i patrzy na czlowieka, nie widzac tego, co ma w srodku. Wiem, ze duzo kobiet widzac Ciebie bedzie kalkulowac widziec przede wszystkim koszty zycia z Toba. Ale z pewnoscia nie wszystkie. Pewnie latwo mi mowic, ale moze gdybys nie skupial sie na swoich niedostatkach, a staral sie skupic na tym co masz do zaoferowania, to moze byloby latwiej znalezc te jedyna? Byc moze to Ty pierwszy musisz dostrzec w sobie normalnego, zwyklego czlowieka?

      Pozdrawiam i zycze powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka