08.01.07, 14:29
Kurde, wczoraj ogladalam jakis durny program w TVN o zagladzie swiata, ktora
to niby ma byc wlasnie w 2012r. Jakies przepowiednie, Majowie, Egipt...
Przesuniecie biegunow, huragany, tsunami, trzesienia ziemi...
Dola wylapalam.
Nie umiem tego racjonalnie sobie wytlumaczyc. Tzn. ze bedzie inaczej. :(
Obserwuj wątek
    • normalna_ja Re: 2012r. 08.01.07, 16:23
      też o tym słyszałam i nawet na kompie mam jakąś nagraną rozmowę ludzi, którzy są
      specami od tego....
      boję się, bo brzmi to bardzo logicznie :(
      • karmilla Re: 2012r. 08.01.07, 16:50
        Kiedyś w necie znalazłam linka do audycji radiowej o tym. I staram się o tym
        nie mysleć. Skąd mogę wiedzieć, że do 2012 r. nie trafi mnie szlag jasny lub
        ciemny? Linię życia mam diablo krótką, więc może zejdę, zanim sie to stanie. I
        generalnie staram się nie martwić rzeczami, na które nie mam wpływu.
        • ciociapolcia Re: 2012r. 08.01.07, 16:59
          No ja w sumie tez sie nie martwie, ale mialam przed oczami taki obraz... My,
          dziecko, koty... Bosz...
          • boo-boo Re: 2012r. 08.01.07, 17:44
            Eeee tam, ja mam linię życia bardzo długą i przepowiedziane długie życie-do tej
            pory wszystko mi się sparwdziło, złe i dobre też, no to ci miałabym być the
            only 1 survivour? Nie możliwe.
            • karmilla Re: 2012r. 08.01.07, 17:48
              Nie, terchę ludzi powinno to przeżyć, może będzies zwśród wybranych? czego z
              całego serca Ci życzę.
              • boo-boo Re: 2012r. 08.01.07, 17:53
                Nic nie będzie do przeżywania, bo nic się nie stanie, ja tam w takie nie
                wierzę, ile razy to już koniec świata miał być do tej pory?
                • anananaa Re: 2012r. 08.01.07, 19:27
                  ehhh...
                  kobity, chwytajmy życie każdego dnia, a co będzie, to będzie
                  nie ma co dedukować...
                  ale będzie dobrze
    • joanna784 Re: 2012r. 08.01.07, 19:26
      e tam od razu koniec świata.mój chłopina mówi że koniec świata to jak ja mam
      okres.
      • anananaa Re: 2012r. 08.01.07, 19:28
        oooo !!
        i tu masz rację :))
    • boo-boo Co miesiąc 08.01.07, 19:30
      No ja mam zawsze jak wyciąg z banku przychodzi i muszę się zmusić żeby spojrzeć
      ile przejebałam w ciągu miesiąca :((
    • malgoska13 Re: 2012r. 09.01.07, 07:21
      Bieguny się tak szybko nie przesuną....
      Koniec świata miał byc jak zdawałam z podstawówki do liceum. Wtedy to -rok 1986
      przedłużyła się rysa Matce Boskiej na obrazie Częstochowskim.... (dobra bajka
      nie?). Ale wiecie jaki był świr, nikt u nas w klasie sie nie chciał uczyć ....
      bo miał być koniec świata....
      Drugi koniec świata miał być na przełomie 1999 i 2000. Wszyscy czekali a tu
      nic...
      w 2012 to będzie koniec ale zusu, który ogłosi bankructwo...
      • ciociapolcia Re: 2012r. 09.01.07, 08:07
        Heh, Malgoska, dobrze gadasz. :)
        Fakt, zus musi zbankrutowac... Hmmm, moze wlasnie nastapi to w 2012... ;P
        • margushia Re: 2012r. 09.01.07, 11:06
          nawet gdzies na forum ktos wstawil bardzo obszerne informacje na ten temat.. co
          jak i niby dlaczego ma byc ten koniec swiata. to byly publikacje z nasy.. a ile
          w tym prawdy.. juz tyle razy spodziewano sie konca swiata i nic. slonce na razie
          ma jeszcze 5miliardow lat zywota, ziemia niewiele mniej, wiec raczej martwic sie
          nie trzeba.. ale fakt, ze moze po prostu chodzi o jakis wielki kataklizm, ktory
          teoretycznie ma sie wtedy wydarzyc, co nie byloby tak niezgodne z prawda..
          klimat sie zmienia, Matka Natura coraz bardziej sie mści, więc.. zamiast czekac,
          korzystac poki mozna :)
          • joanna784 Re: 2012r. 10.01.07, 09:19
            wydaje mi się że tu bardziej chodzi o zmianę klimatu i kataklizmy z tym
            związane a co za tym idzie śmierć wielu ludzi, niż takie "jeb" i koniec.klimat
            się zmienia,tam gdzie było zimo robi się ciepło i odwrotnie.ale nie ma się co
            martwić.poprostu zrzucimy te zimowe kurtały na rzecz staniczków i majteczek i
            na plażę!! niech się w Afryce martwią bo jak się u nich zima zrobi skąd oni
            kurtki wezmą??
    • miss96 Re: 2012r. 10.01.07, 00:00
      ja zdecydowanie byłam przejęta rokiem 2000.
      Jak stałam na balkonie mając 18 lat, patrzyłam w niebo i zastanawiałam się w
      jaki sposób ten koniec nadejdzie.
      Czym bliżej 2000 tym większe emocje.
      Trudno - pierdolnie i bedzie koniec.
      Ale jak tylko ja przeżyję, to co ja kurwa zrobię....
      No i mamy 2007 i w nowym roku dowiedziełam sie że moj chop mial inne usta w
      kroku...
      KURWA...MAĆ.
    • joanna784 Re: 2012r. 11.01.07, 11:35
      od dziś się boję końca świata. u mnie w nocy był taki wiatr że drzewko przed
      blokiem wyrwało.małe to małe ale wyrwało.chuczało,buczało,wyło,tłukło się na
      dachu (mieszkam na ostatnim piętrze) i na dodatek byłam sama w domu.pełne gacie
      strachu.odrazu mi się przypmniał ten wątek więc od dziś się boję :)
    • 0yotte Re: 2012r. 11.01.07, 13:48
      eeee...
      żeby tam zaraz koniec, może to będzie po prostu koniec NASZEGO świata, może
      zajdą jakies poważne zmiany, ale tak naprawdę nie wiadomo, czy na gorsze.
      Wszyscy od razu takie katastroficzne myśli mają i takie negatywne interprwtacje.
      Kto wie, a moze skończy się ten piekielny nasz grajdołek, skończy się jakaś era
      smutku i przejdziemy w coś lepszego?
      Dlaczego nie tak?

      Tak naprawdę to kazdy z nas przeżywa wiele takich końców i kataklizmów.
      Wiem, bo jestem na bieżąco w centrum jednego takiego tornada :(
      A jak zwał, tak zwał, kazdy się boi jakiejś globalnej zagłady, a tyle jest
      bliższych powodów do zmartwień!

      A jak ma się coś skończyć to się skończy. i tak każdego kiedyś szlag trafi :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka