Dodaj do ulubionych

Czy lubicie ludzi?

17.01.07, 12:38
Pytanie z kategorii kontrowersyjnych. Bo ja na przykład lubię ludzi
generalnie. Nawet, jeśli śmierdzą. Mają głupie (moim zdaniem) poglądy. Nie
wiedzą, co zrobić ze swoim życiem. Zawracają mi głowę. Oczywiście nie
przeszkadza mi to we wściekaniu się na nich. Ale wierzę, że mają swoje powody
i ogólnie nie przeszkadzają mi żyć.
A wy?
Obserwuj wątek
    • gamblerka Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 12:42
      lubię ludzi... obserwować z bezpiecznej odległości, słuchać ich (zwłaszcza,
      kiedy to ktoś ciekawy), podpatrywać ich reakcje, poglądy, zachowania...
      Natomiast jako gatunek, to przyznam, że niezbyt się chyba udał, no ;-)
      • braineater Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 13:24
        Nie. Zdecydowanie uznajemy ludzkość za generalną porażkę i jak nie musimy sie
        integrowac to jesteśmy szczęśliwi. Lubię jednostki, bylem nie musiał za długo
        byc w ich towarzystwie, a tak, to wole koty.

        P:)
        • pagaj_75 Re: Czy lubicie ludzi? 23.01.07, 22:42
          braineater napisał:

          > Nie. Zdecydowanie uznajemy ludzkość za generalną porażkę i jak nie musimy sie
          > integrowac to jesteśmy szczęśliwi. Lubię jednostki, bylem nie musiał za długo
          > byc w ich towarzystwie, a tak, to wole koty.

          Różne mam z brainem zapatrywania na różne rzeczy, ale w tym przypadku tylko
          rzucę: amen, bracie.
    • skajstop Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 14:35
      A co to są "ludzie"? :))))

      No bo jako gatuneczek, ot, tu szympansik, tam lemurek, ówdzie nur (czarnoszyi,
      na ten przykład, znaczy z czarna koloratką) - nie widzę przeciwwskazań. Choć
      wolę inne.
      Ale jako jakaś zbiorowość myśląca - to ja nie wiem. Nie znam. Znam pewno parę
      setek ludzi, albo i tysięcy, bo nie wiem, jak to policzyć. I pośród nich masa
      kretynów, ale i sporo fajnych osobników. Z jednymi zawsze i wszędzie, z innymi -
      nigdy więcej.
      Nie wiem, jaki podstawić wspólny mianownik - może klasyfikację Linneusza? :P

      Czyli do "ludzie" nie umiem się odnieść, natomiast niektóre osobniki
      kocham/uwielbiam, inne - do odstrzału, gdyby to ode mnie zależało.
      • noida Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 14:44
        Otóż to, jak kto sobie tych ludzi definiuje, to też jest ciekawe. Niezależnie w
        każdym razie od definicji, ja twór zwany ludźmi lubię.
        • skajstop Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 15:20
          Ja definiuję bardzo prosto:
          - "ludzie" to raczej jacyś konkretni, których znam, słyszałem, albo widziałem,
          choćby w telewizji. Jacyś tam, może i odlegli, ale raczej nie anonimowi. Nie
          ludzie w sensie "6 miliardów ludzi".
          - gdy mówię/myślę o ludziach jako tej wielomiliardowej społeczności, częściej
          używam określenia "cywilizacja" albo czegoś podobnego. To znaczy wtedy nie są to
          jacyś konkretni luzie, z którymi mam szansę się spotkać via jakieś zmysły, tylko
          ten twór społeczny złożony z homo niekonieczniesapiensów :-)
          • braineater Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 15:29
            Ludzie - wielopostaciowa, jednorodna masa stworzona do zawracania nam dupy.
            Może bawic, w dużych dawkach szkodzi.


            P:)
            • skajstop Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 15:33
              Te, Kłaopuchy, znowu zgubiłeś pinezkę, że tak narzekasz? :-)
              • braineater Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 15:38
                nie, do 3:30 nad ranem gram w Grand Theft auto-San Andreas, potem sie nie
                wysypiam, co ogólnie zawyża mi tendencję do negatywnego odbioru świata.:)

                P:)
          • noida Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 15:42
            A mnie chodzi właśnie o anonimowych. O tę cywylizację jako całość. Ją właśnie
            lubię jakoś, ale nie jako twór społeczny, tylko jako poszczególne osobniki,
            każdy ze swoimi problemami, poglądami itp. Mam odczucie, że każdy element tej
            masy może mieć bardzo ciekawą historię do opowiedzenia i to właśnie w niej lubię :)
    • obly Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 14:55
      ja nienawidze w wiekszisci sa ta głupie narzyzowato nastawione do swiata
      osobniki
    • eeela Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 16:02
      Oj, strasznie trudne pytanie, jak dla mnie.

      Poznajac ludzi mam do nich stosunek pozytywnie obojetny. Tzn. nie obchodzi mnie
      ich zdanie na moj temat, nie czuje sie nijak zobligowana do pozyskiwania ich
      sympatii, ale sprawia mi przyjemnosc otwieranie sie na nich i na ich potrzeby,
      chociazby miala to byc potrzeba chlopa podyskutowania o burakach cukrowych.
      Ludzie tak traktowani najczesciej reaguja pozytywnie i dzieki temu mozna sie
      wiele o ludziach (ogolnie rzecz biorac) dowiedziec.

      Lubie sie dowiadywac. Lubie sledzic prawidlowosci rzadzace zyciem jednostek i
      zyciem spoleczenstw. Lubie dowiadywac sie rzeczy o ludzkiej historii i kulturze.

      Do ludzkosci pojmowanej jako calosc mam stosunek ambiwalentny. Zachwycaja mnie
      rozne przejawy dorobku tejze ludzkosci. Smuca mnie i draznia przejawy glupoty,
      okrucienstwa, bezmyslnosci.

      Lubie przebywac wsrod ludzi, ale nie nazbyt czesto. Nie znaczy to, ze jestem
      samotnikiem. Nie mam problemow z samotnoscia, ale stanowczo nad samotnosc
      przedkladam przebywanie z osobami bliskimi sercu memu.

      To chyba ogolnie wychodzi na plus?
      • eeela Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 16:06
        Aha, zapomnialam o argumencie z gatunku biologicznych - bardzo mi sie podoba
        piekne ludzkie cialo :-)
    • kwiecienka1 Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 16:02
      w sumie to lubię :)
      zwłaszcza jak mnie nie ruszają przed 7 rano (wyjątek: czwartek), oddają co
      pożyczyli i nie zadają zbyt wielu pytań
      pozdrawiam,
      Kwiecienka i Ciasteczka Owsiane
      • monikate Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 16:16
        W sumie nie lubię :)
        W masie mnie przerażają.
        Mam generalnie tak, jak Braineater.
        Im dłużej żyję, coraz bardziej wolę od ludzi zwierzęta.
    • nienietoperz Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 18:58
      My, NN, lubimy. Ogolnie uwazamy, ze jest to fascynujace, ze kazdy z nich ma
      swoja historie, tysiackrotnie z definicji bardziej pogmatwana, bogata i
      uszczegolowiona niz dowolne fikcje literackie, parabole filozoficzne czy
      egzegezy politycznoreligijne. Jednoczesnie sadzimy, ze w glebi i w zasadzie
      laczy nas moze niewiele spraw, za to te najwazniejsze.

      Nie oznacza to, ze potrzebuje jakos niezwykle ludzkiego towarzystwa, i ze zle
      mi jest, kiedy przebywam li i jedynie z bytami abstrakcyjnymi - wrecz
      przeciwnie!

      Nieco O/T - zdanie wole zwierzeta niz ludzi jest po glebszej analizie jednakowo
      obrazliwe dla zwierzat i dla ludzi:-)

      Z uklonami,
      NN
      • monikate Wy, Nienietoperz... 18.01.07, 11:27
        Jak często deklaracje o umiłowaniu rodzaju ludzkiego idą w parze z niechęcią do
        poszczególnych osobników. Dawno zauważyłam, Nienietoperzu że mnie sympatią nie
        darzysz. Nie, żeby mi zależało, lecz gdzie konsekwencja?
        Ale ja tępa jestem i może czegoś nie kumam.
        • noida Re: Wy, Nienietoperz... 18.01.07, 17:13
          Jakoś nie zauważyłam, żeby Nienietoperz nie darzył sympatią kogokolwiek,
          natomiast deklaracje o umiłowaniu rodzaju ludzkiego są całkowicie abstrakcyjnymi
          deklaracjami w moim przekonaniu. To, że się lubi ludzkość jako taką nie oznacza
          w żadnym razie, że się kocha wszelkich jej poszczególnych przedstawicieli. To
          tak, jak lubić jakiś kraj. To, że lubimy Czechy nie znaczy, że kochamy nałogowo
          wszyskich Czechów. To tylko znaczy, że Czechy jednak dobrze nam się kojarzą. I
          ludzkość też.
          Wydaje mi się natomiast, że zmuszanie Nienietoperza na forum publicznym do
          deklarowania miłości lub nie do Twojej osoby, którą to deklarację wyraźnie
          próbujesz właśnie na nim wymusić, jest nieeleganckie. Jeśli już tak Cię to
          nurtuje, to napisz mu maila, a nie stawiaj go w głupiej sytuacji, jeśli można
          prosić.
          • monikate Noido 18.01.07, 20:30
            Przeinterpretowałaś moją wypowiedź :)
            Nie zmuszam Nienietoperza aby się określił wbc mojej osoby, tylko stwierdzam
            fakt. Tyle.
            Poza tym sądzę, iż jeśli Nienietoperz będzie miał ochotę na dyskusję, to sobie
            doskonale sam poradzi. Bez urazy :)
        • nienietoperz Re: Wy, Nienietoperz... 19.01.07, 12:06
          Monikote,

          postaram sie odpowiedziec po kolei:
          nie pisalem o 'umilowaniu rodzaju ludzkiego'. Pisalem o tym, ze ogolnie ludzkosc
          jako taka w swojej wielosci/jednakowosci jest dla mnie fascynujaca, interesujaca
          i budzaca ciekawosc oraz sympatie. To raz.

          Ogolna sympatia nie ma nic wspolnego z nakazem zgadzania sie z dowolnym zdaniem
          wyrazonym przez dowolnego czlowieka. Podobnie nie ma z tym drugim nic wspolnego
          sympatia szczegolna. To dwa.

          Moze swiadczy to o mojej glebokiej nieczulosci i chorobliwym braku empatii, ale
          nie uwazam publicznego forum dyskusyjnego za miejsce odpowiednie do deklarowania
          uczuc przyjazni, antypatii i tak dalej. Pozwolisz wiec, ze nie odniose sie do
          Twoich uwag o lubieniu i nielubieniu. To trzy.

          Jak pisano w punkcie drugim, kategorie lubienia-nielubienia nie maja nic
          wspolnego z krytyka konkretnych wypowiedzi. O ile rozumiem, chodzi Ci o dwie
          okazje, kiedy (przyznaje, dosc zasadniczo) wyrazilem swoja niezgode z Twoim
          zdaniem. Zdarzalo mi sie tu dyskutowac zaciecie z wiekszoscia osob. Jesli
          oznacza to, ze wszyscy, ktorzy krytykowali moje zdanie mnie nie znosza - coz,
          pech, tragedia, rozpacz, mam nadzieje ze z litosci choc beda czasem dyskutowac
          ze mna dalej (tu glebokie uklony dla Noidki, Braineatera, Brocha, etc.). To cztery.

          Jesli chodzi o konkrety, ktorych najwyrazniej sytuacja wymaga, postaram sie ich
          dostarczyc. Zdanie: 'wole zwierzeta od ludzi', czesto skadinad spotykane, budzi
          moje rozbawienie w zwiazku z proba analizy jego przyczyn. Mozliwe odpowiedzi
          logiczne to: zwierzeta sa pozbawione rozumu, emocji, wolnej woli, inteligencji,
          wystarczajaco niekomunikatywne, i tak dalej. Odpowiedzi bzdurne to: zwierzeta sa
          (w porownaniu z ludzmi) pelne wylacznie pozytywnych uczuc, wierne,
          bezinteresowne, pozbawione agresji. Zadne nie robia na mnie przekonywujacego
          wrazenia. Jesli cos myle, prosilbym o wyjasnienie.
          To piec.

          Oczywiscie jesli tylko nie zyczysz sobie w przyszlosci, zebym odnosil sie w
          jakikolwiek sposob do Twoich wypowiedzi, uszanuje Twoja wole. To szesc.


          Z pozdrowieniami,

          Nienietoperz
          • monikate Re: Wy, Nienietoperz... 19.01.07, 16:32
            Ależ odnoś się! Mogę się nie zgadzać z Twoimi poglądami, lecz nie zaprzeczam,
            że są interesujące i przedstawione w sposób interesujący.
            Przykro mi, ale nie wyjaśnię Ci logicznie mojej sympatii do zwierząt. Większej,
            niż do ludzi. Tak po prostu jest. Jeśli już, to skłaniam się do odpowiedzi
            bzdurnych, trudno :)
            Hm, może nie potrafię w tej chwili precyzyjnie wyartykułować swoich poglądów,
            lecz chyba po prostu jestem tak głęboko zrażona generalnie do rodzaju
            ludzkiego, iż boję się b. często obcowania z nim, ze zwierzętami zaś nie?
            • nienietoperz Re: Wy, Nienietoperz... 19.01.07, 17:51
              Ciesze sie, bo wyglada na to, ze cos sobie skutecznie wyjasnilismy.

              Jesli zas chodzi o ostatnie zdanie, to proponuje w ramach wyrownania sympatii
              miedzygatunkowych
              - wieczor z rotweilerem
              - weekend z dzdzownicami
              - wyprawe do krainy malp z jakimkolwiek jedzeniem w lapku
              :-)))


              Z uklonami,
              NN
              • monikate Re: Wy, Nienietoperz... 19.01.07, 18:48
                Wieczór z dżdżownicami odpada. Z całym szacunkiem, ale wolę je lubić jakoś tak
                na odległość :)
                Pozostałe jak najbardziej. A niech se biorą moje jedzenie te małpy a co!
    • 3promile Re: Czy lubicie ludzi? 17.01.07, 19:20
      Nie lubię. Lubię pojedynczych człowieków.
    • dr.krisk Ludzkości nie lubię!!! 17.01.07, 22:55
      Ludzi to jednych lubię, innych nie. Normalnie.
      Ale ja chyba tzw. ludzkości nie lubię. Bo jakoś wolno się uczy na własnych
      błędach. Znajduje dziwne upodobanie we wzajemnym wyrzynaniu się, po czym na
      chwilę trzeźwieje, prowadzi życie salonowe, profitrolki konsumuje, aby już za
      kilka lat pędzić z wrzaskiem do ataku na wraże pozycje. Że daje sobie rozmaitym
      głupkom kit wciskać - a im ten kit bardziej do g..na podobny tym jakby
      smaczniejszy. Że przywiązuje tyle wagi do pozorów, blichtru i pozy. Wszystko
      potrafi sprowadzić do tandety: ubiór, jedzenie, zwyczaje, rozmowę.
      No i Piotra Rubika wielbi. Tego ludzkości polskiej nie wybaczę...
      • stella25b Re: Ludzkości nie lubię!!! 18.01.07, 10:28
        Nie lubie mas bo masy sa niebezpieczne. Ulegaja psychozom, mozna nimi latwo
        manipulowac i kierowac nimi. Osobniki pojedyncze jak najbardziej darze
        sympatia.
    • paolo630 Wolę.... 18.01.07, 12:14
      ...zupę pomidorową. Ale człeczyny nie jadłem, więc trudno mi się wypowiadać.
    • au.lait Re: Czy lubicie ludzi? 18.01.07, 12:31
      Jeśli ludzie mnie lubią, nie widzę przeciwwskazań, żebym nie lubiła ludzi, so
      generalnie tak - lubię.
      • daria13 Re: Czy lubicie ludzi? 18.01.07, 14:45
        Lubiłam dopóki w moje ręce nie wpadł Salon Łysiaka:)) Zaczęłam wówczas czytywać
        różnorodne fora, na których wypowiadali się jego zawzięci wielbiciele i
        czciciele, zaczęłam nawet z niektórymi dyskutować i tak posypała się cała moja
        ufność w ludzki rozsądek, uczciwość i ogólnie pojęty humanitaryzm. Potem
        przyszły kaczory, leppery i giertychy i o jakimkolwiek lubieniu można było
        zapomnieć.
        Generalnie do ludzkości jako takiej mam bardzo podobny stosunek jak dottore,
        nic dodać, nic ująć. Nie pierwszy i nie ostatni raz jak mniemam:)) Z wiekiem
        coraz rzadziej odczuwam potrzebę bycia z lub wśród ludzi. Mam aż czasami obawy
        o to, jakie wzorce przekażę moim latoroślom, bo większość weekendów
        zdecydowanie wolimy spędzać w domu w najwęższym, rodzinnym gronie. Nie jestem z
        tego dumna, ale jednocześnie nie umiem się zmusić do wysiłków w kierunku
        ożywienia naszego życia towarzyskiego. A może to zwykłe zmęczenie.
        Pozdrawiam:)
    • illiterate Mi mizantropia 18.01.07, 15:28
      Mi mizantropia wyszla w tym Waszym glupawym tescie o stylach uwodzenia. Nie
      poczuwam sie. Deklaracja 'lubie ludzi' kojarzy mi sie z rownie
      podejrzanym 'kocham dzieciaczki!'. Lubie niektorych, reszta mi na ogol nie
      przeszkadza. Jesli smierdza, to sie przesiadam.
      Jesli w ogole mizantropia, to w wydaniu Hicksa. On mawial, ze jest 'humanista
      mizantropem'.
      • noida Re: Mi mizantropia 18.01.07, 17:05
        Wydaje mi się, że w deklaracji "lubię ludzi" chodzi głównie o to "reszta mi nie
        przeszkadza". Bo jednak tylu jest ludzi, którym przeszkadzają homo, hetero,
        wykształciuchy, głupki, liberałowie, komuniści, prawicowcy itp. Pewnie, że ja
        też nie lubię całej masy ludzi, tych lepiej i gorzej mi znanych. Ale jednak
        zazwyczaj mi nie przeszkadzają...
        • eva.68 Re: Mi mizantropia 18.01.07, 21:22
          noida napisała:

          > Wydaje mi się, że w deklaracji "lubię ludzi" chodzi głównie o to "reszta mi nie
          > przeszkadza". Bo jednak tylu jest ludzi, którym przeszkadzają homo, hetero,
          > wykształciuchy, głupki, liberałowie, komuniści, prawicowcy itp. Pewnie, że ja
          > też nie lubię całej masy ludzi, tych lepiej i gorzej mi znanych. Ale jednak
          > zazwyczaj mi nie przeszkadzają...
          >

          No, jak o to chodzi, to lubię. Dopóki nie wchodzą za bardzo na moje terytorium i
          nie meblują mi świata po swojemu. Jak mi przeszkadzają - unikam, jak mogę. Jak
          nie mogę, jakoś znoszę.
          Od jakiegoś czasu nowi mnie ciekawią. Kiedyś się ich bałam.
    • wiksadyba1 Re: nie lubię:) ntxt 18.01.07, 23:17
    • itek1 Re: Czy lubicie ludzi? 19.01.07, 22:32
      Pytanie o to, czy lubimy ludzi zawiera w sobie (myslimy) pytanie o to, czy
      lubimy siebie.
      Zatem odpowiedz w naszym przypadku jest taka: lubimy siebie, ale z uwagi na
      wlasna niedoskonalosc duzo bardziej siebie lubimy w kontakcie z mala paczka, niz
      duza gromada, a co za tym idzie bardziej lubimy ludzi w ilosci policzalnej,
      jakkolwiek lubimy ich nadal w ilosci niepoliczalnej.
    • blue.berry NIE!! dzisiaj nie lubię ludzi 21.01.07, 01:40
      ludzi dzisiaj nie lubię wyjątkowo....

      może ktoś z Was chciałby pomóc:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=55884837
      • skajstop Re: NIE!! dzisiaj nie lubię ludzi 22.01.07, 10:18
        Straszne... ale tego nie zrobili ludzie <"ludzie" w ogólności>, tylko ileś tam
        konkretnych osób... które bym za coś takiego wieszał na haku...
    • quarantinae Re: Czy lubicie ludzi? 22.01.07, 08:19
      Chyba nie lubię śmierdzących ludzi i głupich chyba też nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka