braineater
22.01.07, 09:33
czyli sekretne przesłanie współczesnej horrorystyki.
Se wczoraj zobaczyłem jeden z radykalniejszych splatterów lat ostatnich,
rzygliwą legendą otoczone Isolation, znane tez jako The Calf <Cielę>. Sam
obrazek wrażeń niesie moc, scena otwierająca film to dwudziestominutowy set z
przyjmowaniem porodu krowy, kręcony w duzych i drastycznych zbliżeniach, a
potem jest jeszcze bardziej krwawo i obrzydliwie. Niestety, po godzinie
zaczyna rozpaczliwie brakować scenariusza, no i jest problem jeszcze taki, że
klasyczne zdanie horrorowe, służace grozie i napięciu, że otóż 'To' zagraża
bezpieczeństwu całej ludzkości i jest najbardziej morderczym zagrożeniam w
dziejach świata, jeśli pod 'To' podstawimy podmiot 'krowa', traci jakoś na
sile wyrazu. Ale ja w sumie nie o tym:)
Otóż w połowie filmu naszła mnie refleksja, że za współczesną horrorystyką,
stoją jakies mroczne spiskowe siły, czyniące wszystko, by zniechęcić ludzi do
osiedlania się na wsi...
No bo jest tak, że biorę jakiś horror - a tam bęc - mordercze wilkołaki na
szkockim zadupiu <Dog Soldiers>, niewiadomo czym nawiedzona chata z kraja
<Ils>, popromienne mutanty z nadmiarem narzędzi <Wzgórza Mają Oczy>,
demoniczny kult płodności <koszmarnie nieudany remake Wicked Mana i ciut
lepsze Population 436>, something wicked prosto z lasu <Osada>, czy truchła
przodków, którym znudział się smierć <The Gathering>.
Wszystko na wsi, wszystko mordercze, wszystko radykalnie zniechęcające do
wyprowadzki na łono natury. I tak w sumie się zastanawiam, czy jest to po
prostu wykorzystanie starchu mieszczuchów przed życiem na zadupiu, z tymi
wszystkimi nieprzewidywalnymi potworami typu gęsi, kozy, krowy, czy też po
prostu ktoś, świadomie, bazując na tych normalnych lękach, próbuje zniechęcić
ludzkośc do osiedlania się na wsi?
Wot, zagatka...
P:)