vicky.81
27.01.07, 22:31
czesc,
od czwartku leze mam angine i dostalam antybiotyk, tym mi gorzej i smutno, ze
byly polecial na weekend do polski a ja nieznosze byc chora i sama. Dzis mi
troszke lepiej sie zrobilo, znalazlam sobie spokojne rozluzniajace zajecie na
caly dzien i juz myslalam, ze bedzie to mily i udany spokojny bezchmurny itd
wieczor a tutaj jak to u mnie jak jest za pieknie to zaraz jakis huragan.
Od kilku dni staralam sie z zonatym poukladac relacje, mialo byc milo
zwyczajnie, spokojnie, bez zadnych spiec, poprostu normalnie szczerze
rozmawiac spedzac czas i nie zajmowac sie nasza relacja uczuciowa bo wydaje
mi sie ze jej nie ma poprostu z jego strony bo ja wiem ze cos czuje, zalezy
mi na nim ale nic na sile, chcialam normalnosci poprostu. NO I PO CO SIE
STARAC!!??
Dzis dzien samotnie spedzilam on spal, potem pojechal gdzies, a ja zajeta
soba poprawilam sobie humor i zapowiadalo sie milo, a tutaj zonaty poklocil
sie z zona i to strasznie ale na gg, wiec poczytalam przed chwila i co widze,
zona pod koniec rozmowy kazala mu porozmawiac z synem, bo ona juz syna
przygotowala do tematu wielokrotnie, a chodzi o rozstanie rodzicow i ich
rozwod. Poprostu chciala by tato opowiedzial sie rowniez by dziecko mialo
jasnosc rozstania.
A Tatus napisal synkowi tak: "posluchaj mama jest bardzo na mnie zla i ma
racje ale za jakis czas miejmy nadzieje jej przejdzie i wtedy moze jakos sie
wszystko pouklada..."
Mam dosc, po co te udawania, niech sie stara ja nie mam wcale o to zalu, tyle
ze pytalam czy chce wrocic do domu, ja na nic nie nalegam wrecz przeciwnie,
nie zmusze go do milosci przeciez wole normalnie dac sobie spokoj i zalatwic
sprawy. Tutaj jest przepasc miedzy mna a nim, ja mu jasno dalam do
zrozumienia, ze o bylego nie walcze bo tego nie robie, wiem ze nie
osiagnelabym celu, nasz zwiazek z bylym uratuje (da mu szanse) kwestia
ojcostwa i tylko wtedy i takie tam. Powiedzialam zonatemu ze mi zalezy na
nim, ale nie bede stawac mu na drodze do ratowania malzenstwa. On zdecydowal
sam ze chce nadal ze mna mieszkac i po co do cholery??!! Ja tego nie
potrzebuje ani z laski ani dla dziecka...
Brzydko powiem, ale kiedys mi ktos cudne zdanie podrzucil: "pierdol ch* niech
sie buja..."