dzikoozka
28.01.07, 17:25
w czwartek i od tegoc zasu nie zadzwonił.
Obraził się. I trudno, ja też nie zadzwonię. Ostatnio ciagle dzwoniłam do
jaśnie pana, jak go dzieciak nie interesuje to jego sprawa. Jego zdaniem, to
ja powinnam dbać o to, zeny dziecko miało z nim kontakt. Tak samo jak i
powinnam była wyprasowac mu ciuchy przed wyjazdem, "bo on załatwiał sprawy" a
ja qrwa to co, z pracy wracam koło szóstej i w ogóle co za kretyńskie teorie
ma ten facet to sie w pale niemieści.
Wyobrażacie sobie, ze niby jego pognieciony wygląd świadczy o mnie. Kretynizm
do kwadratu....eedeehhh wkurwiona jestem za to chamstwo, ja to ja, mi to juz
wszytko wisi, ale zeby z mojego powodu nie dzwonił do dzieciaka czwarty
dzien... to chujostwo jest po prostu.