freud 21.11.01, 17:21 Dr Freud zaraz bedzie robil logout. Ale milo by bylo gdyby jutro znalazl tutaj jakas opowiesc z dziecinstwa. Sigi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mina Re: Kacik Terapeutyczny Miny IP: *.turboline.skynet.be 21.11.01, 17:24 kurwa ja na kozetce leze!!! do roboty doktorek, za co ci placimy??? Odpowiedz Link Zgłoś
freud Re: Kacik Terapeutyczny Miny 21.11.01, 17:31 Gość portalu: mina napisał(a): > kurwa ja na kozetce leze!!! do roboty doktorek, za co ci placimy??? Mina, po pierwsze skad tyle agresji???? Spokoj mi w tej Belgii prosze! Cos czuje, ze czeka mnie ciezki przypadek. Sigi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mina Re: Kacik Terapeutyczny Miny IP: *.turboline.skynet.be 21.11.01, 17:44 tak jest, kurwa, ciezki!!! tu se rady nie dajom konowaly miejscowe! to ty mi masz dyagnoze stawiac, nie ja sama sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
mina.mina Re: Kacik Terapeutyczny Miny 22.11.01, 15:47 Sigi, do kurwy nedzy! pacjentka rozebrana czeka! gdzies jezd? czlowiek bohatersko chce spojrzec prawdzie w oczy, jakim jezd dewiantem, a doktorek sobie w chuja leci! ci z kasy chorych to juz naprawde przesadzaja! Odpowiedz Link Zgłoś
mag_nolia Re: Kacik Terapeutyczny Miny 22.11.01, 16:11 ...a czy mogłaby być opowieść ... z dorosłości...??? Odpowiedz Link Zgłoś
mina.mina Re: Kacik Terapeutyczny Miny 22.11.01, 16:15 z dziecinstwa moge opowiedziec, ze zbieralam zdechle myszy i kolekcjonowalam je w tajnym schowku na balkonie. Kolekcja byla imponujaca. Pewnego dnia nioslam nowe okazy na balkon, kiedy dybnela mnie mamusia. Bardzo chciala wiedziec, co trzymam w raczkach, ze je tak za pleckami chowam. Dalam dyla przez pokoj, ale potknelam sie, wylozylam, i myszki potoczyly sie przez pokoj. Matka dostala histerii, a potem tatus bohatersko wlazl na balkon i zlikwidowal moja kolekcje, za co do dzis mam do nie go wielki zal i uwazam, ze podcial mi skrzydla na reszte zycia:((( Odpowiedz Link Zgłoś
freud Analiza 22.11.01, 16:51 Mino, dziekuje serdecznie za szczerosc wypowiedzi... No coz, nie ukrywam, ze przypadek jest ciezki faktycznie, ale tez i nie twierdze, ze nic nie da sie zrobic. Po pierwsze gleboka potrzeba akceptacji w psychice dziecka rzutuje na jego dalsze poczynania i przystosowanie spoleczne tudziez leki i fobie zwiazane z odrzuceniem kulturowym w latach dojrzewania. Naturalnie mozesz nie zgodzic sie ze mna ale faktem jest, iz wszelakie manie i natrectwa we wczesnych latach mlodosci sa swoista sublimacja dojrzewajacych popedow z reguly o charakterze seksualnym. Syndrom malego zwierzatka - mysle, ze nie trzeba tego komentowac. Nie jest to jednak jeszcze tragedia, problem zaczyna sie wtedy, kiedy czynnosc dana zostanie brutalnie przerwana. Mysle, ze gwaltowna reakcja Twoich rodzicow spowodowala pewnego rodzaju szok polaczony z wyparciem, tj. przeniesieniem czesci Twojej rozwijajacej sie osobowosci w glab podswiadomosci. Efektem mogla byc agresja do otaczajacego swiata i zamkniecie w sobie. Bunt i odrzucenie kulturowe. Nie mam zbyt wiele danych, niemniej jednak smiem twierdzic iz mamy do czynienia z pewnego rodzaju brakiem akceptacji posunietym wrecz do negacji wlasnej osobowosci. Stad tez i agresja przewijajaca sie w Twoich postach. Naturalnie jestem przygotowany, iz nie zgodzisz sie z ta analiza ale tez i chetnie przeczytam Twoja reakcje, nawet jesli bedzie ona dalece spontaniczna w wyrazie i doborze epitetow ;))))))) Pozdrawiam i przepraszam, ze tak pozno. Sigi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mina Re: Analiza IP: *.turboline.skynet.be 22.11.01, 18:07 Zyga, ty kurwa jednak w chuja lecisz. jedno pytanko i od razu dyagnoza??? tak w przyrodzie nie ma. poza tym nie zapodales form leczenia! Odpowiedz Link Zgłoś