cruk
12.02.07, 11:26
Dziewczyny,
postanowiłyśmy z Goha66 zwrócić się do Was z pytaniem/porada w naszym zdaniem
ważnej i niezwykle delikatnej sprawie.
Mianowicie chodzi o znajoma motocyklistkę której mąż niedawno zginął w wypadku
motocyklowym osierocając 2 letniego synka.
Zastanawiałyśmy się wspólnie nad tym jak pomoc tak młodej wdowie oraz
Maluszkowi na których to tragiczne wydarzenie wywarło ogromne piętno. Serce
się kraje gdy młoda kobieta zamyka się w sobie – w tym także na własne dziecko
– a radosny chłopiec zamiast kolorowymi kredkami zaczyna malować wyłącznie w
czarnych barwach.
Brakuje nam doświadczenia psychologicznego, żadna z nas nie ma doświadczenia –
poza czysto ludzkim - w postępowaniu w podobnych sytuacjach, nie
doświadczyłyśmy takiej tragedii. Stad chciałyśmy się zwrócić do Was z pytaniem
jak pomoc takiej rodzinie by nie zaszkodzić, by wesprzeć psychicznie, dać
oparcie, podzielić się może doświadczeniem..
Podczas takiej naszej malej burzy mózgu pomyślałyśmy żeby może spróbować
zainicjować taką grupę wsparcia, pomocy dziewczyn-żon-matek doświadczonych
przez los (a może także w naszym gronie znalazłaby się chętna pomóc
psycholożka?) osobom świeżo doświadczonych przez los.
Znalazłyśmy stronę fundacji Duae Rotae (www.fundacja.motocykle.pl/)
wspierającej motocyklistów-ofiary wypadków motocyklowych ale także ich rodziny
czy osoby poszkodowane w wypadkach spowodowanych przez motocyklistów.
Postanowiłyśmy się także z nimi skontaktować.
Jak uważacie czy możemy spróbować razem zadziałać w takich przypadkach?
Czy macie jakieś doświadczenia, rady, pomysły jak dotrzeć do Oli i jak
delikatnie ale skutecznie pomoc jej i jej synkowi?
Jak się odnosicie do takiego pomysłu zrzeszenia się i wspólnej pomocy w
podobnych przypadkach?