15.02.07, 21:04
Moja siedmioletnia corka zaczela sie interesowac smiercia.
Zadaje cala mase pytan,co sie stanie jak umrzemy?,czy anioly patrz na nas(na
nie ma film od roku,ale to inna bajka),kto po mnie przyjdzie do szkoly jak ty
(ja)umrzesz?no i czy w niebie moze byc psem?
Domyslam sie,ze wyobraznia podsuwa jej pomysly,ale to chyba ja ma problemy z
mowieniem o smierci.
Jak powiedziec i czy powiedziec ze kazdy z nas jest smiertelny.
Mala oczekuje konkretnych odpowiedzi,ale jak zaczynam odpowiadam widze,ze
szkla sie jej oczy.
I tak, z jednej strony chce wiedziec,z drugiej nie chce slyszec..
Pomocy!!

Obserwuj wątek
    • ciociapolcia Re: Anioly 15.02.07, 21:22
      Wiesz co, sama się tego boję, znaczy tematu...
      Akurat w ostatnie wakcje moje koty naznosiły trochę ptaków i niektórym
      musieliśmy robic pogrzeby... jestem szurnięta, wiem... ale wzięłam synka (miał
      troche ponad 2 latka) i mu mówiłam co się dzieje - że teraz ptaszek skończył
      życie na ziemi i za kilka dni pójdzie do nieba, że wszyscy kiedys tam pójdziemy
      i że będziemy na wszystkich patrzeć z góry i się nimi opiekować... Myślę, że
      możesz powiedzieć, że człowiek w niebie będzie człowiekiem aniołem, a pies psim
      aniołem... No i dobre chyba jednak są te prawdy chrześcijańskie (mimo że nie
      jestem zdeklarowaną wierną), że tam czeka nas życie wieczne, że wszyscy się
      spotkamy w niebie szczęśliwi...
      Tylko myślę, że siedmiolatka jest już duża na takie bajery, ja chyba mając
      osiem lat zwątpiłam w wiarę, w boga, jezusa, kosciół bo mi sie w moim
      dziecięcym umyśle to wszystko kupy nie trzymało... ;) Teraz nie wiem jak jest.
      Nie mówię nie, nie mówię tak...
      • rzaba10 Re: Anioly 15.02.07, 21:33
        Kurde,latwiej wytlumaczyc,ze starsi odchodza i w ich miejsce rodza sie
        dzidziusie.Tylko jak rozmawiac,zaznaczam,pytanym wprost,o tym,ze mama,tata i
        brat moga umrzec?
        Na sama mysl mam kluche,Starszy jakos mi oszczedzil takich wrazen.
        • to-wlasnie-ja Re: Anioly 15.02.07, 21:39
          Moze tak, ze to sie bardzo rzadko zdarza ( wypadki lub ciezka choroba ) ze Wy jestescie zdrowi i jeszcze dlugo bedziecie zyc. Mysle, ze nie jest dobrze nie mowic, lub mowic tak, ze dziecko moze poczuc sie oszukanym , gdy przytrafi sie czasem jakas sytuacja, ktora zaprzeczy naszym wczesniejszym slowom. Ja nie mialam i nie mam oporow , aby rozmawiac na takie tematy. Staralam sie jedynie dawkowac prawde na tyle ,
          Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę... Richelieu
          • to-wlasnie-ja Re: Anioly 15.02.07, 21:42
            ...na tyle, na ile dziecko moze ja przyjac w okreslonym wieku . Kurcze - obcielo mi wypowiedz :) Duchy ? ;)
            • rzaba10 Re: Anioly 15.02.07, 21:48
              Przebacz mi Brunhildo!!
              Ja se tu jaja robie,a dalej nie wiem co powiedziec.
              Dawkowac powiadasz,no to poprosze gotowiec na pytanie"mamo co bedzie jak
              umrzesz?
              Odpowiadam,ze nigdzie sie nie wybieram,dbam o siebie ale..i jak mowie "ale"
              widze lzy w oczach.Nie moge jej powiedziec,ze bede aniolem,bo sie ich boi.
              Babci wkrecila jej schize z obserwowaniem..do dupy
              • to-wlasnie-ja Re: Anioly 15.02.07, 21:52
                No to moze na razie ( poki jej nie przejdzie z tym strachem przed aniolami ) to troche obroc w zart i powiedz z usmiechem , ze nie wiesz, bo nigdzie sie nie wybierasz i zamierzasz jeszcze dlugo zyc. A potem zapytaj jak ona mysli? Czy w niebie sa laki zielone? czy chmurki ? Itp. Zrob taka bajke a babci palnij mowke .
                • rzaba10 Re: Anioly 15.02.07, 22:38
                  Dzieki! A babci to blaszke sprzedam, jak spotkam:))
                  • zlota-puma Re: Anioly 16.02.07, 05:37
                    Rzabko, nie przychodzi mi do głowy (przynajmniej teraz) konkretna i
                    wyczerpująca odpowiedź, bo trudne to...
                    Agresja budzi się we mnie kiedy słyszę, jak można dziecko wystraszyć
                    bezmyślnością. Nie będę się wyrażać niestosownie o Pani Babci :/

                    Tak ogólnie wydaje mi się, że na początek trzeba zrobić coś, by Twoja córka
                    przestała się bać aniołów. Pewnie powoli to pójdzie, nie ma na to złotej
                    rady...
                    Nie wiem, czy samo jej przejdzie; może trzeba oswoić ją ,pomimo jej lęku , z
                    anoiłami? Jest dużo bajek, rysunków czy filmów, gdzie przesłanie jest proste.
                    Anoł - duszek jako postać ewidentnie wesoła i przyjazna...
    • pinia20 Re: Anioly 16.02.07, 08:29
      Myślę, że dobrze dziewczyny radzą z tym oswojeniem z aniołami. Może jakąś
      podpowiedzią dla ciebie będzie moja historia.
      Ja nigdy się aniołów nie bałam i odkąd tylko pamiętam mam pewnien magiczny jak
      dla mnie św. obrazek.
      Na nim Jezus w żłóbku, a przed nim na ławce siedzą aniołki: jeden gra na
      harmonii, drugi na czymś w rodzaju gitary, trzeci niestety nie pamiętam na czym
      (sprawdzę jak wrócę do domu :-)). Mama, jak byłam małą dziewczynką powiedziała,
      że mój "osobisty" aniołek (który się mną opiekuje itd.) to ten z harmonią. Ja
      oczywiście przyjęłam to za pewnik i do dziś ilekroś zdarza mi się natknąć na
      ten obrazek patrząc na niego widzę "mojego" aniołka. Zapadło mi to w pamięć tak
      głęboko, że 2-3 lata temu (będąc już prawie 30-latką) w okresie świąt
      gwiazdkowych zobaczyłam w sklepie ozdobę choinkową aniołka z harmonijką
      natychmiast pomyślałam "mój aniołek" i oczywiście kupiłam go. Teraz zawsze
      zajmuje ważne miejsce na mojej choince :-)))
      • rzaba10 Re: Anioly 16.02.07, 13:28
        Super pomysl.Lece zaraz na zakupy:)))
        Dzisiaj miala koszmar w nocy z aniolami w tle.
        Dziekuje!!
        • ciociapolcia Re: Anioly 16.02.07, 14:13
          Rzaba, ja pierdykam! Kurde, co ta babcia jej nagadała?
        • to-wlasnie-ja Re: Anioly 16.02.07, 17:53
          No to faktycznie mala ma traume i to dzieki babci ... nie skomentuje, choc pare slow mi sie cisnie :(
          Sprobuj moze poszukac bajek z Aniolkami, takimi przyjaznymi, filmow itp. Faktycznie jesli znajdziesz to moze kup ladnego, usmiechnietego aniolka, ale jesli mimo wszystko bedzie sie bala to niech na razie nie trzyma go w swoim pokoju. Musi sie oswoic , przelamac. No i nie nalezy tez przesadzac z monotematycznoscia a juz zwlaszcza przed snem . :)
    • croyance Re: Anioly 16.02.07, 11:03
      Moze sie nie znam, wiec prosze sie nie sugerowac, ale ja bym opowiedziala jej
      cos w duchu "Opowiesci z Narni" (na czytanie i film chyba za mala ..?) Czyli,
      ze owszem, umieramy, ale co to tak naprawde oznacza, to nikt nie wie, bo to
      jest taka niespodzianka, a mozliwosci jest wiele. Mozna przejsc do innego
      swiata, a moze jeszcze cos innego, czego nie jestesmy sobie w stanie wyobrazic.
      Nie wiem, jakiego jestes wyznania, ale ja bym - bez wzgledu na wyznanie -
      powiedziala, ze nikt nie wie, co jest po smierci, ale poniewaz kochamy sie
      nawzajem (Ty dziecko - dziecko Ciebie etc.) to sie nie boimy, bo mamy nadzieje,
      ze czeka na nas cos wspanialego (w wersji na doroslych: ze jakos sie wywiniemy
      smierci i spadniemy na cztery lapy). Moze ona jest za mala na to, nie wiem.
      Doraznie mozna i o aniolkach. Ale ja bym sie bala, ze jak sie zorientuje, ze
      detale sa nieweryfikowalne, to i nadzieje straci. A nadzieja jest wazna :-) Nie
      po to, zeby bylo "latwiej", ale zeby wzniesc sie ponad szara egzystencje (jak
      to mowili w Narni: jestem po stronie Aslana, nawet jesli nie ma zadnego
      Aslana). A jesli Boga nie ma, to tym bardziej wlasnie trzeba tak zyc, bo tylko
      w taki sposob nadajemy zyciu jakis sens i nie godzimy sie na to, ze jest do
      dupy zazwyczaj. No, ale to juz nie dla 7-latki chyba :-) Co to ja chcialam ...
      aha, no wlasnie, zeby to jakos tak przekazac, zeby nie skupiac sie na
      szczegolach (co bede jadla w niebie?), ale uzyc ich jako tuby do przekazania
      nadziei (dla mnie nadzieja=wiara, nie w Boga nawet, ale ogolnie, w sens jakis)
      i przekonania, ze nie nalezy jej stracic bo NIGDY NIC NIE WIADOMO.
      • verte34 Re: Anioly 16.02.07, 12:48
        Przykro :(
        Do mojej Młodej jakoś przemówił motyw "wiecznego odpoczynku", czyli że gdy człowiek jest już stary albo bardzo chory, to wygląda śmierci jak odpoczynku własnie. Wieczne wakacje, coś takiego.
        Natomiast zwierzątka idą do krainy wiecznych łowów, mają tam skrzydełka i gonią się dla zabawy. To fajna myśl :)
        • croyance Re: Anioly 16.02.07, 14:20
          A ja mysle, ze najlepiej mowic prawde - ze nie wiemy, ale myslimy, ze bedzie
          fajnie. Bo nikt nie wie, prawda?
          • verte34 Re: Anioly 16.02.07, 14:29
            To prawda, ale Młodym zależy na konkretach. Zresztą to kwestia wiary, skomplikowane, ech... :(
            • croyance Re: Anioly 16.02.07, 14:47
              No wiem, wiem, zreszta przeprowadzam dyskusje z buntowniczo nastawionym
              nastolatkiem (syn mojego faceta)i jak on sie domaga odpowiedzi, czy Bog jest,
              czy nie (on uwaza, ze nie - matka: ateistka - anglikanka, moj facet, ojciec -
              wierzacy Zyd)), ja zawsze mowie, ze NIE WIEM, czy jest, ale MAM NADZIEJE, ZE
              TAK (te rozmowy zreszta to kara dla mnie za to, co wyrabialam w jego wieku -
              moi rodzice sa pomszczeni, he he he - on gada zupelnie jak ja wtedy, alez mnie
              to wkurwia :-DDDD).
              On na to, ze jak mam to udowodnic - ja zawsze mowie, ze z wiara jest jak z
              miloscia - udowodnic sie nie da, a i logiki w niej nie ma zadnej. Mowie -
              zobacz, bardzo kocham Twojego Tate, ale dlaczego? :-) Po prostu kocham i juz. A
              on kocha Ciebie.
              Ale ja wlasnie wyznaje "jestem po stronie Aslana, nawet jak nie ma zadnego
              Aslana".
              Swoim dzieciom - jak bedziemy je miec - chcialabym przekazac nie tyle wiare w
              szczegoly jakichs dogmatow (zreszta trudne w przypadku dwoch religii), ale
              wlasnie nadzieje. W nia uzbrojone, niech szuka samo, niezwiedzione dogmatami :-
              D Jezeli juz mialabym mowic o konkretach, to skupialabym sie tez wlasnie na
              tym: ze wszystko to, co dobre, prawdziwe, pelne milosci, nie zginie, i z tym
              wlasnie sie zetkniemy. Ze wyobrazic sobie trzeba moment szczescia, i pomyslec,
              ze taka wlasnie bedzie atmosfera, ze to, co kochamy, bedzie z nami, ze bedziemy
              spelnieni, szczesliwi etc. etc. i takie w tym guscie.
              Dziecko ma jakies swoje ulubione zajecia, miejsca, niech sobie wyobrazi, ze
              bedzie wlasnie tak - nie to samo miejsce, ale to samo szczescie.
              Nie mowic "w niebie bedziesz jezdzic na koniu" (bo jak dziecko dorosnie, to to
              odrzuci)
              ale wlasnie "Pamietasz, jak sie czujesz, kiedy jezdzisz na koniu? Tak wlasnie
              bedziesz czuc sie w ... (niebie, albo co tam chcesz)" No nie wiem, ze wszystko,
              co dobre, zostanie ocalone.
              Mialabym opory przed przekazywaniem szczegolow, bo to zniecheca w wieku
              pozniejszym, jak sie odkryje, ze ani to sprawdzic, ani nic, ot bajki. Ale swoje
              glebokie przekonanie, ze BEDZIE DOBRZE przekazac mozna.
              • croyance Re: Anioly 16.02.07, 14:58
                Mam jeszcze taki przyklad z psychoterapii:
                mowisz komus: spozniasz sie! lekcewazysz mnie!
                i wtedy zaczyna sie dyskusja o faktach - faktom MOZNA zaprzeczyc:
                "Nieprawda; wcale sie nie spoznilem; wydaje Ci sie; przesadzasz" etc.
                Ale kiedy mowisz: kiedy sie spozniasz, mam wrazenie, ze mnie lekcewazysz (albo:
                czuje sie zlekcewazona), podwazyc tego nie mozna. Bo niby jak? Nieprawda, ze
                tak sie czujesz? Mozesz myslec, ze osoba nie jest uprawniona do takich uczuc,
                ale nie mozesz zaprzeczyc, ze je ma.
                inny przyklad:
                Straszysz mnie! - Nieprawda.
                Kiedy robisz to i to, boje sie. - ?

                Jakas taka analogia mi sie nasuwa, ze dyskuja o konkretach jest w tym wypadku
                dyskusja o faktach, i potem moga zaczac sie wlasnie takie "a co bede jadla". I
                pretensje, ze sie szczegoly nie zgadzaja.
                Inaczej brzmi:
                Jezus jest w niebie i zbawil caly swiat
                niz
                My, chrzescijanie, wierzymy, ze Jezus nas zbawil i w zwiazku z tym (...)
                • verte34 Re: Anioly 16.02.07, 15:26
                  Croyance, to bardzo prawdziwe, mądra z Ciebie osoba. Życzę sukcesu z Młodym Gniewnym :)
                  • croyance Re: Anioly 16.02.07, 15:35
                    00000000 ooooooooo madra! :-))))) alez jestem pod wrazeniem!!! A juz chcialam
                    powiedziec, ze sie zmywam, bo w naglowku zakazuja wstepu takim, co sie madrza,
                    czy jakos tak :-DDD A tu taki komplement :-))
                    Z Mlodym Gniewnym cierpliwosc mi sie przyda, bo on gada, jakby byl dzieckiem
                    mym rodzonym, i jak slysze te teksty (biedni moi rodzice ...) to mi dym idzie
                    uszami :-DDDD Ale bardzo sie lubimy :-)))
                    • rzaba10 Re: Anioly 16.02.07, 19:11
                      Mala jest nie ochrzszczona,babcia ciagnela ja na sile do kosciola poswiecic i
                      diabla z jej cialka wypedzic.Ludzie..Pozniej histoeia z Aniolem Strozem,ktory
                      caly czas obserwuje,stoi z Nia i kiwa palcem,zeby pomoc malej pojsc do nieba
                      bez chrztu to niemozliwe..
                      Juz sama sobie wyobrazam mine i ton z jakim mowila to do dziecka.
                      Swietojebliwa,kurwa mac!po 50 latach nawiedzona.
                      Od tamtej pory wszystkie lalki glowami do sciany,zeby nie patrzyly.Moj obrazek
                      komunijny z Aniolem i dwojka dzieci znalazlam za komoda.
                      Jak tesciowie wchodza do naszego domu to mowia "precz szatanie"(ciekawe kurna
                      czy swiecili bilety lotnicze od nas:))
                      I tak to historia,a teraz pewnie powiedza dziadkowie,ze mam nawiedzone
                      dziecko,bo nie lubi aniolkow!!
                      • to-wlasnie-ja Re: Anioly 16.02.07, 20:19
                        Kochana, to Twoja sprawa i twoj dom ( choc swoja droga - co na to maz i tatus? ) , ale ja do jasne cholery nie czekalabym dluzej az Ci tesciowa mala w powazna nerwice wpedzi !!!!! Ta baba jest psychiczna i powinna sie leczyc ! Uwazaj Rzaba, bo to sie moze naprawde nieciekawie skonczyc - mala zacznie Ci sie moczyc, miec bole brzucha, bac sie zasnac itp
                        • rzaba10 Re: Anioly 16.02.07, 21:35
                          Wiem,wiem..bardziej skomplikowana sytuacja.
                          Naszczescie jestesmy daleko od siebie.Ja nie moge wyleczyc kobiety,ale moge
                          pomoc malej i nie dopuscic do nastepnych historii.
                          Szukam najlepszego rozwiazania.
                          I zawsze moge na Was liczyc,nie?:))
                          • zlota-puma Re: Anioly 16.02.07, 21:39
                            Możesz liczyć :) Daj namiary na Panią Babcię, zobaczę co da sie zrobić. Znam
                            dobrego psychiatrę :)
                            • rzaba10 Re: Anioly 16.02.07, 21:44

                              No i o to wlasnie chodzi:))
                              Szkoda rozstroic nerwowo dobrego lekarza:)
                              • zlota-puma Re: Anioly 16.02.07, 21:48
                                he he he... Jakbym Ci powiedziała, jakie przypadki on przyjmuje... Zoofili na
                                przykład, za przeproszeniem... Jego już nic nie złamie :)
                                • yvona73pol Re: Anioly 16.02.07, 22:30
                                  widze, ze zaklad Pascala sie dobrze trzyma ;))))) (to zdanko o Aslanie ;))))
                                  tez uwazam, ze to sluszne podejscie, z tym, ze ja akurat mam dosc silna wiare,
                                  aczkolwiek nie powiazana z zadnym kosciolem (aktualnie, byly wczesniej rozne
                                  przejscia ;)))) bardziej biblijno-osobiscie, plus przerozne przemyslenia z
                                  okolic innych systemow ;)
                                  co do aniolow, to dlugi czas jakos nie mialam zaufania, teraz pomalu sie to
                                  naprostowuje ;))))) a croyance dobrze tlumaczy ;)
                      • rzaba10 Re: Anioly 16.02.07, 22:49
                        Wtyd-nieochrzczona,ale zawsze moglam jeszcze samo h napisac:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka