sunrise2006
19.02.07, 21:16
kurcze, ja to jednak chyba wszystko to kręcić będę. Ekstra film by był. Ale
po kolei. No wiec wrociłam z nart - witam się ładnie z wami po przyjeździe.
na nartach było - hmmm, sama nie wiem, jak to określić. Może podejdę rzeczowo
do sprawy i powiem tak - w trzy dni nauczyłam się nawet nieźle jeździć.
Atakowałam stoki w małym Cichym i w Białce, orazWitowie. Raz wzięłam
instruktora ale nudno z nim było no i ni takli przystojny, jak na ulotce
byli. ;)) no więc jeździłam sama, bo mój chłopak codziennie rano uderzał na
Kasprowy. Widzieliśmy się po południ i zazwczaj szliśmy na obiad późny a
potem spać. Nudne to dla mnie było trochę, a jescze po tych 3 dniach nadszedł
PMS. była genialna pogoda, pojechałm na stok i się tak wkurwiłam , że muszę
jeździć sama mimo że on mógłby mi chociaż poświęcić z dwie godziny i pouczyć
mnie, loub po prostu trochę ze mną pojeździć. A poza tym takie piękne widoki,
az się by je chciało z kimś dzielić, a tu kurna nie ma do koo gęby otworzyć.
No to awantura wisiała w powietrzu. doszło do niej, mimo że niby się
umawialiśmy na to, że będziemy jeździć oddzielnie. Ale wiecie jak to jest,
jak PMS zaatakuje, to nie ma mocnych. T się nakrzyczałam,. on z kolei swoje,
że próbuje mu zabrać to co c=kocha, a mianowicie sporty. Jakie zabrać??? czy
dzielić to znaczy zabraććć??
ale podsumowująć - łaskawiec podobn stwierdził 3 dnia, że też mu mnie brakuje
i po awantyrze zaproponował Kasprowy, twoerdząc, ze tam są w miarę łagodne
stoki oprócz kilku miejsc.JA GŁUPIA - uwierzyłam, i zbaczyam te ładne stoku
kurna - tak, że teraz leżę unieruchomiona w stabilizatorze na trzy
tygodnie!!!! skręciłam staw kolanowy, nadciągnęłam wiązadło itp.... kur.. jak
boli!!!! nie wiem, już kto ma mniej rozumu ja czy on ;)) a dodam - że
wypadłam z rasy w ogóle i zatrzymałam się lecąć w dół na choince nartą.
Szczęscie że tylko tyle się stało.