Poczucie humoru

05.03.07, 11:48
Czym tak naprawdę jest? Czy jest uwarunkowane genetycznie, nabyte, wyuczone?
Co sprawia, że jedne rzeczy nas śmieszą, a inne wcale? Czy niezrozumienie
czyjegoś żartu częściej wynika z nieudolności żartującego, czy ze słabego
poziomu odbiorcy. Zauważyłam, że na nasz stosunek do żartu często ma wpływ
stosunek do samego żartującego i pewne uprzedzenia mogą znacząco stępić nasze
poczucie humoru. Negatywne emocje mają bardzo negatywny wpływ na poziom
naszego wyluzowania, a brak wyluzowania całkowicie blokuje możliwość
pozytywnego odbioru żartu. To trochę bez sensu. Idealnie byłoby umieć
zachowac dystans, ale ten brak dystansu, jakże jest ludzki.
Co Waszym zdaniem ma największy wpływ na powstawanie w człowieku pewnego
swoistego rodzaju poczucia humoru? Pewnie są na to jakieś badania, może je
znacie?
Pozdrawiam:)
    • weronika753 Re: Poczucie humoru 05.03.07, 15:46
      Na większość pytań, które w tym miejscu zadałaś, odpowiedzi udzieli Ci bez
      wątpienia Bachtin. Mam nadzieję, że znasz jego rozprawę o komizmie? Uważam, że
      to właśnie ona powinna stać się dla ciebie przewodnikiem po świecie poczucia
      humoru.
      • daria13 Re: Poczucie humoru 05.03.07, 16:37
        Dzięki za informację. Prawdę rzekłszy nie znam. Poszukam.
        P:)
    • samica1 Re: Poczucie humoru 05.03.07, 21:15
      Gdyby nie swoiste poczucie humoru, zapytałabym po amerykańsku, co się tak
      naprawdę stało i czy chciałabyś o tym porozmawiać? :)

      Poczucie czyjegoś humoru najłatwiej sprawdzić obserwując, jak się dany badany
      zachowuje, kiedy się żartuje z niego, a nie z jakiejś abstrakcji, ktoś z
      kompleksami się obrazi, a ktoś z dystansem zrobi tak, że będzie jeszcze
      śmieszniej.

      Stosunek do żartującego - jak najbardziej. Pana M. Dańca nie trawię na przykład
      i momentalnie tracę cały zasób poczucia humoru.
      • daria13 Re: Poczucie humoru 06.03.07, 09:34
        samica1 napisała:
        > Poczucie czyjegoś humoru najłatwiej sprawdzić obserwując, jak się dany badany
        > zachowuje, kiedy się żartuje z niego, a nie z jakiejś abstrakcji, ktoś z
        > kompleksami się obrazi, a ktoś z dystansem zrobi tak, że będzie jeszcze
        > śmieszniej.

        Niby oczywiste, ale jakież celne i często nieuświadamiane.
        Ale bywa jeszcze gorzej; żartujesz z abstrakcji, a osoba mega zakompleksiona
        bierze ten żart do siebie i się obraża. Znam takie.
        Z abstrakcją też jest ciekawie. Wydawałoby się, że dowcipy abstrakcyjne
        szybciej i lepiej docierają do osób inteligentniejszych niż tych ciężej
        myślących, skąd więc u stosunkowo małych dzieci taka umiejętność (nie żeby małe
        dzieci nie mogły być inteligentne, ale nie mogą być wszak wyrobione;).
        Wynikałoby z tego, że poczucie humoru jest cechą wrodzoną.
        P:)
        • eva.68 Re: Poczucie humoru 06.03.07, 11:08
          daria13 napisała:

          > skąd więc u stosunkowo małych dzieci taka umiejętność (nie żeby małe
          >
          > dzieci nie mogły być inteligentne, ale nie mogą być wszak wyrobione;).
          > Wynikałoby z tego, że poczucie humoru jest cechą wrodzoną.

          Się nie zgodzę. Czytałam gdzieś i z obserwacji a także doświadczenia własnego
          wiem, że dzieci, szczególnie małe, na żartach się nie znają. To, co dorośli
          biorą za przejaw poczucia humoru często jest dziecięcą logiką po prostu.
          Myślę, że to inteligencja i typ wrażliwości wpływają na poczucie humoru, które
          rozwija się w trakcie wyrastania w określonych warunkach. Mogę się mylić. ;-)
          • daria13 Re: Poczucie humoru 06.03.07, 11:38
            > eva.68 napisała:
            > Myślę, że to inteligencja i typ wrażliwości wpływają na poczucie humoru, które
            > rozwija się w trakcie wyrastania w określonych warunkach. Mogę się mylić. ;-)

            Chyba w skrócie też bym tak to podsumowała. Zależy o jak małych dzieciach
            mówimy, bo ja miałam na myśli powiedzmy 7-latka. Prawdopodobnie reakcje dzieci
            na dowcip abstrakcyjny są też reakcjami naśladowczymi, czyli skoro mama
            zaśmiewa się do rozpuku, to pewnie śmieszne. Dzieci karmione od najmłodszych
            lat Monty Pythonem, nie mają wyjścia, muszą się śmiać;)
            P:)
            • kubissimo Re: Poczucie humoru 06.03.07, 22:47
              ojacie. dokladnie o tym mialem niedawno powazna rozmowe z ... moim trzyletnim
              bratankiem, ktory stwierdzil, ze nie lubi niektorych moich zartow. no i sam sie
              zaczalem zastanawiac, kiedy takiemu mlodemu czlowiekowi rodzi sie abstrakcyjne
              poczucie humoru i czy mozna je komus uksztaltowac (a jezeli tak, to w jaki
              sposob?)
              moje rozmyslania trwaly krotko, bo wiedze na ten temat mam slabienka, wiec jak
              ktos jest madry, to niech sie wypowie :)
              • formaprzetrwalnikowa abstrakcyjne poczucie humoru 06.03.07, 23:05
                rodzi się po narodzinach myslenia abstrakcyjnego, czyli po 12-13 roku zycia.
                • kubissimo Re: abstrakcyjne poczucie humoru 06.03.07, 23:53
                  to pewnie dlatego jak bylem mlodszy niz to 12 lat, to uwielbialem ksiazeczki z
                  serii USMIECH NUMERU ;)
                  • formaprzetrwalnikowa Re: abstrakcyjne poczucie humoru 07.03.07, 00:23
                    a mnie smieszył do łez kawal o pijaku i ogórku 'zjem cię, zjem cię..'
                    o wszelakich 'wydalniczych' nie wspominając
                    ;)
                    • daria13 Re: abstrakcyjne poczucie humoru 07.03.07, 15:36
                      Dowcipy fekalne jak najbardziej, dzieci je uwielbiają, ale jednak broniłabym
                      tezy, że podawanie w dużych i częstych dawkach Monty P. może nieco wcześniej
                      rozwinąć w małolatach apetyt na dowcip abstrakcyjny. Zapytany ostatnio bez
                      uprzedzenia o ulubioną komedię Kuba (lat 11)odpowiedział, że Święty Graal i po
                      raz tysięczny chyba przypominaliśmy sobie i zaśmiewaliśmy się do rozpuku z
                      poszczegółnych scen.
                      P:)
                      • noida Re: abstrakcyjne poczucie humoru 07.03.07, 19:33
                        Nie obraź się Dario, ale wydaje mi się, że jak się dziecku za wcześnie zacznie
                        podawać Monty Pythona to można mu nieco zwichnąć światopogląd. W końcu te
                        dowcipy bardzo ponure w swej istocie bywają.
                        • formaprzetrwalnikowa Re: abstrakcyjne poczucie humoru 07.03.07, 20:46
                          ponure i bogo- oraz obrazoburcze. cyniczne jak anglicy (tak mówią o sobie).
                          moze tak dawka pogodniejszego absurdalizmu by Boris Vian albo Potem (to taki
                          kabaret, juz neiistniejacy - jeden z neiwielu, ktore mnie smeiszą)
                          • daria13 Re: abstrakcyjne poczucie humoru 08.03.07, 09:21
                            Bym polemizowała;) Jedak u Viana (bosz, znowu Vian, tym razem to naprawde nie
                            moja wina) jest dużo więcej niezwykle ponurych i pesymistycznych podtekstów niż
                            u Montków. Nie robiłam tego do tej pory świadomie, ale może dobrze jest
                            dzieciaki zaimpregnowac dawką ironii i leciutkiego cynizmu, a Latający Cyrk
                            dobrze się do tego nadaje.
                            Generalnie myślę, że dzieci są zupełnie nieczułe na podteksty, więc tego typu
                            rozrywka może jedynie nauczyć szybciej czerpać radość z absurdu i abstrakcji,
                            niż zrobić z nich młodocianych cyników;)
                            P:)
Pełna wersja