Kobiecy problem ;)

07.03.07, 00:17
dziewczyny mam takie pytanie, czy ufacie tego typu obliczeniom? oczywiście
domyslam sie ze nie na 100% ale czy myslicie ze tak faktycznie jest?
kobieta.wp.pl/kat,26231,pos,2,statp,a2Fsa3VsYXRvcnlMZXdh,kalkulatordniplodne.html
    • frrancuzeczka Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 07:42
      Są to obliczenia teoretyczne, wiadomo, że każda z nas ma inny orgaznizm i
      oserwując np. śluz może sobie stwierdzić kiedy dni płodne są, aczkolwiek taki
      kalendarzyk wyznacza 'zakres zagrożenia' :)
    • frrancuzeczka Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 07:46
      Jeszcze słowo, osobiście uważam, że pierwsze 10dni po okresie, które są tu
      zaznaczone jako npł sa dość ryzykowne, poza tym nie ma reguły i owulacja równie
      dobrze może wystąpić w 7 dniu cyklu.
      • shameeka Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 09:09
        wogole sie ztym nie zgadzam.
        kobieta moze miec dni plodne wlasciwie kazdego dnia.
        - tzn niekoniecznie 14 dnia cyklu.
        wszystko zalezy od organizmu kobiety... od zycia jakiego prowadzi, od nieoczekiwanych okolicznosci, stres itd.
        • maryshaa Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 09:33
          To tylko czysta teoria... i wystarczy głupie osłabienie organizmu,
          przeziębienie, dieta odchudzjąca, duzy wysiłek fizyczny i wszystkie obliczenia
          biorą w łeb! Poza tym każda kobieta ma indywidualny cykl, jego długosć itp
          Żeby stosować kalenadarzyk trzeba znać swoje ciało w 100%, zauwazać każdą
          najmniejszą zmianę... a i tak nie ma się pewności, czy akurat jakiś czynnik
          zewnetrzny nie zmienił nam czegoś w gospodarce hormonalnej ..i znowu obliczenia
          na nic!
          Ja nie wierzę i nie polecam. Zbyt ryzykowne!
          • rudaa2 Re: Kobiecy problem ;) 08.03.07, 00:11
            "To tylko czysta teoria... i wystarczy głupie osłabienie organizmu" -prawdę
            napisała maryshaa.Jestem już dojrzałą ;)kobietą i z własnego doświadczenia mogę
            powiedzieć jak wyglądało u mnie stosowanie metody objawowo-termicznej.Codziennie
            rano mierzyłam temperaturę,obserwowałam śluz,robiłam wykresy pod kontrolą
            ginekologa i ....urodziłam syna.Kiedy byłam już w ciąży ginekolog powiedział
            mi,że metoda może być skuteczna tylko wtedy gdy nie zmieniają się warunki
            zewnetrzne,zachowane są stałe godziny snu,wypoczynku(a ja w nocy wstawałam do
            córeczki po kilka razy) itp itd...
    • jeriomina Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 09:57
      Nie zaryzykowałabym w okresie, kiedy na sto procent nie chcę mieć dzieci. A w
      takim, kiedy "może tak może nie" - to można, bo na pewno zdrowsze od hormonów;-)
      • sanyu Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 12:07
        no właśnie wiem że nigdy nie ma 100% na tak albo na nie, ale jakiś przedział
        chyba musi być. Ja też temu nie ufam, chciałam tylko poznać wasze zdanie :-)
        • astarza78p Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 12:19
          tam jest wyraźnie napisane, że metoda nie jest 100% i ze należy ją wiązać z
          jeszcze jakąś inną.
          Moje zdanie na temat kalendarzyków: KOMPLETNA GŁUPOTA!!!
    • capuccino_days Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 12:43
      jak dla mnie - bardziej dla osób, które się starają, żeby mieć niż żeby nie mieć
      no i żeby kontrolować organizm, czy wszystko w porządku
    • mroofka2 Re: Kobiecy problem ;) 07.03.07, 19:07
      u mnie się to w ogóle nie sprawdza;)
    • klauzina Re: Kobiecy problem ;) 10.03.07, 20:33
      wlasnie, kaledarzyk to glupota. Ja juz bym byla matka conajmniej trzech dzieci hihi

      sama stosuje objawowo-termiczna a ta sie sprawdza :) tylko ze ona nie ma nic
      doczynienia z kalendarzykiem:)
Pełna wersja