kubissimo 26.03.07, 02:02 czy jest cos takiego jak poezja SF? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
8macek Re: glupie pytania (odc. n+1) 26.03.07, 08:31 owszem cóż to za robot piękny i młody, i cóż to za robotniczka, ona mu daje z dzbana pentody, a on jej wtyczki z koszyczka. stanisław lem cytowane z dekielka więc może być niedokładnie :-D Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: glupie pytania (odc. n+1) 26.03.07, 09:13 W starych Fantastykach, nawet cała ostatnia strona była poświęcona właśnie 'poezji SF'. Jakżeś odporny, to mogę parę cudów wygrzebać:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Re: glupie pytania (odc. n+1) 26.03.07, 09:55 wygrzeb,wygrzeb ja też chętnie poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
paolo630 O napięciu.... 26.03.07, 12:08 Ona jedna, pięciu na nią Kosmiczne napięcie: Panno Krawczyk, przy nich z "Obcym..." to jak jeleń z łanią... Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: glupie pytania (odc. n+1) 04.04.07, 16:07 Czy paszport traci ważność jeśli zmienilo się stan cywilny i nazwisko w związku z tym?? Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: glupie pytania (odc. n+1) 04.04.07, 16:15 Nie. Przyjechalam do Stanow pol roku po slubie, na stary paszport i dopiero po nastepnym pol roku w Stanach wyrobilam sobie nowy, tylko dlatego, ze chcialam tu funkcjonowac z nowym nazwiskiem, po czym latalam ze starym ( w ktorym byla wiza) i nowym na inne nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: glupie pytania (odc. n+1) 04.04.07, 16:32 przecież tjo wszystko perfidne porno!!:) Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: glupie pytania (odc. n+1) 04.04.07, 19:12 Ja z kolei 20 lat temu jak przyjechalam do Niemiec mialam jeszcze wazny paszport na kraje socjalistyczne (nie wiem czy ktos jeszcze pamieta, ze ponad 20 lat temu w PL obowiazywaly 2 paszporty: na kraje socjalistyczne i reszte swiata). Wlasnie ten na kraje socjalistyczne byl wystawiony na moje panienskie nazwisko i ten paszport uzylam na 2 wyjazdy na Krym i w Kaukaz w ciagu 3 lat, az sie skonczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: glupie pytania (odc. n+1) 25.04.07, 19:06 he,he logika iscie.. poniewaz dokonalem przestepstwa i nie zostalem zlapany tzn ze czyn nie byl przestepstwem. Oczywiscie kary nie ma lub jest nieistotna ale prawo nakazuje dokonanie zmian w okreslonym terminie. Zawsze gdy zmieniasz nazwisko, powinnas zmienic dokumenty: DO, paszport, GC itp O ile sie nie myle jest okreslony czas na dokonanie zmian. Przez rok w Kaliforni jezdzilem z georgianskim prawem jazdy i na georgianskiej rejestracji (bo nie chcialo mi sie zmieniac). Zmiane dokumentow i rejestracji powinno przeprowadzic sie w ciagu 14-30 dni. Jesli zmiany nie dokona sie w terminie dostaje sie mandat (w DMV podczas zmiany gdy zauwaza daty lub jesli policja zlapie i nie da rady wytlumaczyc zmiany adresu). Zgodnie z logika stauy: nie zostalem zlapany tzn nie ma przestepstwa :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: glupie pytania (odc. n+1) 05.04.07, 12:55 Jak nauczyć się pisania bezwzrokowego? Ściągnęłam sobie program do tego, ćwiczę kiedy tylko mogę i... dupa :( Szybciej i z mniejszą ilością błędów piszę patrząc na klawiaturę i nie patrząc wogóle na ekran niż odwrotnie :((( A może to jakaś dysfunkcja mojego mózgu? Jakieś porady? Zalecenia? Słowa otuchy dla starającej się? pozdrawiam Kwiecienka z Problemem Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: glupie pytania (odc. n+1) 05.04.07, 13:01 Żadna dysfunkcja, tylko utrwalone ścieżki. Jeżeli ktoś zaczął od pisania "wzrokowego", to nauka idzie dużo trudniej, niż prawiczkom. PS. Miałem tak samo - pewną pomocą w nauce jest zakrywanie klawiatury jakimś kartonem, ale i tak męka... Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: glupie pytania (odc. n+1) 05.04.07, 13:38 Ja na kursie uczylam sie w ten sposob: duzy plansza przedstawiajaca klawiature przyczepiona byla do tablicy- przed kursantami na wysokosci glowy. Nie wolno bylo spogladac na wlasna klawiature tylko na te, na tablicy. Kwestia cwiczenia i opanowales literki, najpierw male. Pozniej znow doszedl problem duzych literek i cyferek i znakow nad cyferkami ale tez dalo sie to wycwiczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: glupie pytania (odc. n+1) 17.04.07, 11:03 trzeba sporo rozmawiać przez gadu-gadu, jednocześnie rozmawiając z kimś kto jest w pokoju :) to zawsze szokowało wszystkich w liceum, pisałam co miałam napisac, rozglądając się po sali :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 14.04.07, 10:57 tak w zwiazku z rozpoczeciem sezonu motorowego: są samochody z napedem na cztery koła, a czy są motocykle z napędem na dwa koła? Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: glupie pytania (odc. n+1) 14.04.07, 13:18 mój chłop mówi, ze tak. widział jakis program w tv na ten temat. to są motocykle specjalnego przeznaczenia, uzywane głownie przez siły wojskowe (ew. lesników w kanadzie ;-)) - na pewno przez armię irańska Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: glupie pytania (odc. n+1) 17.04.07, 11:49 Tworczy panowie m.in. tzw. artysci miewaja swoje muzy (IMO jest to wsrod nich powszechne zjawisko (jedna muza to dodatek minimum dla jednego artysty :) )), ktore stanowia inspiracje dla ich tworczosci, z nich czerpia natchnienie. W zwiazku z tym nasunely mnie sie takie oto pytania: czy tworcze panie w identyczny sposob wykorzystuja panow? czy jest to wsrod pan zjawisko rownie powszechne jak wsrod panow? oraz najgorsze z pytan: jak nazwac takiego pana- pan muza czy jakos moze inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 utylizacyjne 24.04.07, 15:18 (raczej trywialne niż głupie): 1) Czy niepotrzebne telefony komórkowe plus ładowarki mozna wrzucać do śmieci czy raczej lepiej je gdzieś indziej zanieść np. na jakiś złom? Dokąd? 2) przy segrgacji śmieci nalezy oczyszczać opakowania czy nie zawracać sobie tym głowy (np plastykowe butelki po oliwie, puszki po sardynkach itp.)? Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: utylizacyjne 24.04.07, 16:50 1. poszukaj tutaj: www.elektrosmieci.pl/ 2. nie wiem, co się zaleca w Polsce. Z własnego doświadczenia: butelek po oleju/oliwie nie myję. Puszki wycieram z tłuszczu i myję ciut, ale bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: utylizacyjne 24.04.07, 18:19 nie wiem, jak w polsce, w uk stare telefony się recykluje; rózne organizacje charytatywne chetnie się tym zajmują. mój local council prosi, zeby puszki i opakowania szklane były oczyszczone (ja płuczę puszki i słoiki; butelkami po winie juz sobie głowy nie zawracam ;-)) - oczywiscie, jesli wrzucisz do pojemnika na recyklowanrze rzeczy nieumyte puszki i ociekającą oliwą butelkę nikt ci nic nie powie. Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: utylizacyjne 24.04.07, 20:52 formaprzetrwalnikowa napisała: > oczywiscie, jesli wrzucisz do pojemnika na recyklowanrze rzeczy nieumyte puszki > > i ociekającą oliwą butelkę nikt ci nic nie powie. Butelki nie muszą ociekać oliwą, bo można je dokładnie opróżnionić i zakręcić :-) Chodzi chyba o to, żeby energia zużyta na domowe domywanie oleistej butli nie była większa niż energia zużyta na odzyskanie materiału z tej butelki... Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: utylizacyjne 24.04.07, 21:32 beatanu napisała: > > Chodzi chyba o to, żeby energia zużyta na domowe domywanie oleistej butli nie > była większa niż energia zużyta na odzyskanie materiału z tej butelki... Właśnie. Dzięki za linka! Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo obuw :) 24.04.07, 20:37 naiwazujac posrednio do watku o obuwiu mam male pytanie kazdy kto widzial film SERIAL MUM (W czym mamy problem) wie, ze po 15 wrzesnia nie nosi sie bialych butow. w takim razie od kiedy mozna zaczac je nosic? mam nowe trampki i nie chcialbym sie narazic Kathleen Turner ;) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: obuw :) 24.04.07, 20:40 czy tam ostatnia pani nie wyprowadziła z nerw Turnerowej, dlatego, że miała ząłożone białe buty przed 1szym maja? bo jakoś mi się tak kołacze. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: obuw :) 24.04.07, 21:04 nie no, dostala słuchawka, bo miala biale buty wlasnie po 15 wrzesnia, a ja sie pytam OD KIEDY mozna je nosic ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: obuw :) 25.04.07, 13:52 może od wtedy, kiedy śnieg już stopnieje bo wcześniej nie widać :) a tak wogóle to czy któraś z pań (obecnych na forum) ma lub miała białe buty? (nie licząc komunijnych i ślubnych) to chyba nie jest popularny kolor :) no, za to czerwony... pozdrawiam Kwiecienka w Kolorowych Butach Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: obuw :) 25.04.07, 17:57 Wylacznie slubne... Kiedys, w liceum, kupilam kremowe i zalozylam je moze dwa razy. Nie licze jednak tenisowek, bo takowe oczywiscie mialam w kolorze bialym, glownie niezapomniane czeszki. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Geje:) 24.04.07, 20:42 a kultura masowa A dokładniej, czy ktoś mi potrafi wytłumaczyć, czemu wśród znajomych mi gejów panuje kult "Mody na sukces"? Z każdym z którym gadam, predzej czy później wychodzi fan tego serialu... A wytłumaczyć nie chcą. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Geje:) 24.04.07, 21:09 nie umialbym sie doliczyc ilu znam gejow, ale zaden z nich nigdy nie wspominal o "Modzie na sukces". oczywiscie wiekszosc z nich wykazuje inklinacje w kierunku szeroko rozumianego kiczu, campu, czy glamu, ale "Moda na sukces" to chyba za duzo nawet jak na nich ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 z łezką 25.04.07, 13:55 dlaczego od płaczu boli głowa? i dlaczego zaczyna boleć dopiero jak się przestanie? chodzi mi o taki solidny płacz z trzęsawką (może to ta trzęsawka powoduje jakieś drgania?) pozdrawiam Kwiecienka Zaintrygowana Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: z łezką 25.04.07, 15:30 Jedyne natychmiastowe rozwiązanie tego zagadnienia, jakie przychodzi mi do głowy, to takie, że z odwodnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: z łezką 25.04.07, 18:02 Tak, z odwodnienia i z odsolenia :-) Najlepiej wypic duzo jakiegos napoju sportowego albo czegos w stylu "Vitamin Water". Albo po prostu duzo niegazowanej wody wysoko zmineralizowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: z łezką 25.04.07, 18:35 Najlepiej to machnąć ze trzy tequile na szybko... Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Geje:) 25.04.07, 18:01 A dlaczego wiekszosc gejow lubi kicz? Ja znam raptem kilku, ale nie wyrozniaja sie niczym, moze jeden, student stomatologii i student mojego meza, jest odrobine przegiety, za to jego chlopak, ktory pracuje na budowie, zupelnie nie... W Polsce znam tylko dwoch gejow z dawnych czasow, sa to powazni intelektualisci. Dlatego moje pytanie jest jak najpowazniejsze (po przeczytaniu "Lubiewa" tez widze, ze widocznie tak jest, ale dlaczego?) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Geje:) 25.04.07, 18:54 Może dlatego, że kicz w powszechnej świadomości i stereotypie łączy się z tzw. Kobiecością? Moje pytanie: Dlaczego na każdej, każdej poczcie od kiedy pmietam jedno okienko jest nieczynne? Z reguły wtedy, kiedy kłębi się tłum interesantów? I zawsze w tym nieczynnym okienku siedzi sobie panienka i "nic nie robi", jej funkcją jest jedynie denerwowanie klientów, dlaczego? Tak było za czasów komuszcyh, tak jest nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Geje:) 26.06.07, 17:08 Po głębokich studiach nad tym tematem, przerywanych co pewien czas jakimiś problemami z ksiezyca - z cyklu - dlaczego jedni wolą bób gotowany z łupinkami, a drudzy wydłubują z łupinek, albo dlaczego zawsze jak bardzo nie chcce kogoś spotkac, to zaraz za drzwiami na niego wlezę , mam na ten temat teoryję:) Geje nie tyle lubią kicz, co lubia camp , a to dlatego, ze camp jest czymś w rodzaju wariantu na temat heteroseksualnego kiczu:) Taką wyzszą szkoła jazdy. Np. jeleń na rykowisku nad małzeńskim łozem. W wersji gejowskiej jeleń musi byc kiczem przerawionowanym i z przymrozeniem oka, a wiec campem czyli... - czyli rózowy jeleń w ciapki na rykowisku:) Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Geje:) 26.06.07, 17:12 Przepraszam za literówki, ale od około 7 dni produkuję się coś pisząc i ledwie widzę:) Z cyklu pytań bez odpowiedzi: Czy w tak wyprofilowanym bucie da sie chodzić? www.allegro.pl/item209349299__barratts_hot_pin_up_girl_retro_glam_sienna_uk_38.html Odpowiedz Link Zgłoś
uccello Re: Geje:) 08.08.07, 23:02 Gwoli wyjaśnienia. Najwyraźniej moja Ukochana Babcia była gejem, bo uwielbiałą "Modę na sukces". Spędzałyśmy razem parę tygodni w wakacje, obsługiwałam opornego pilota, podawałam ciasto i słabą herbatę z lekami i miałam miłe wrażenie niezmienności Wszechświata. Jak co roku dzwony w pobliskim kościele biły, zaczynala się "Moda na sukces", gdzie pastelowe blondynki były dobre, a ekstrawaganckie, mocno umalowane brunetki z zasady były zołzami w skali planety. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: glupie pytania (odc. n+1) 25.04.07, 20:18 jak często podkuwa się konia? i od kiedy? to znaczy: od wczesnego źrebięctwa czy może musi trochę podrosnąć? pozdrawiam Kwiecienka z Nowiuśką Jelinek w Torebce Odpowiedz Link Zgłoś
noida Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 30.04.07, 17:48 Dlaczego, jak słyszy dźwięk telefonu, człowiek zazwyczaj zrywa się z łóżka, wyskakuje z wanny, odrywa się od talerza i pędzi, pędzi na złamanie karku, żeby zdążyć odebrać? Przecież z doświadczenia wynika, że zazwyczaj to nic ważnego. Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 30.04.07, 18:21 Ale nie każdy tak ma (jak w tej reklamie, nie przymierzając). Spokojnie potrafię przeczekać dzwonek telefonu, nawet dzwonek domofonu. Właściwie to odbieram prędko w jednym wypadku: gdy dziecko śpi. Z tym że czasem wiem, że ktoś ma w jakiejś sprawie zadzwonić (bo np umawialismy się wcześniej) i wtedy nie przeczekuję oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 30.04.07, 19:31 To jest chyba jakiś dowcip:) Telefon mam i owszem, odbieram jeden na 10 albo i na 20. Standardem jest to, że ma zawsze wyłaczony dzwonek, a nawet jak ma właczony, to w chacie z reguły muzyka leci na tyle głośno, że i tak go mogę spokojnie olać. Wszyscy moim znajomi z kontaktów w rzeczywistości analogowej wiedzą, że duzo pewniejszym sposobem skontaktowania się ze mną jest mail, bo telefony programowo olewam, szczeólnie, jesli się z kims nie umówiłem, że zadzwoni. A jak nie daj buk dzwoni wyświetla się, jako mr zastrzezony lub nr nieznany, to na wiek wieków może zapomnieć, że ktokolwiek go odbierze. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 30.04.07, 20:51 zaczynam sie zastanawiac, czy jestem czlowiekiem, bo w ogole nie mam takiego imperatywu :) zwlaszcza jezeli chodzi o telefon stacjonarny, ktory stal sie dla mnie meblem, ktorego czasem odkurzam :) czasem dochodzi do (obiektywnie patrzac) dziwnych sytuacji, kiedy to wlasna matrix wysyla mi z pracy maila z prosba o telefon. Oczywiscie moglaby zadzwonic sama, ale przeciez wiadomo, ze ja sam z siebie telefonu nie odbiore ;) domofon, czy dzwonek do drzwi zawsze sa ignorowane, jezeli nikt sie nie zapowiadal :) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 01.05.07, 10:49 No tak, zawsze jak zadam jakieś pytanie dotyczące większości ludzi, to się okazuje, że tu same wyjątki. Nikt poza mną nie kicha przy wyrywaniu brwi i nie otwiera ust przy malowaniu rzęs. Nikt nie odbiera telefonów (nawiasem mówiąc to oczywiste, że człowiek nie odbiera telefonów, jak mają wyłączony dźwięk). No trudno, to się znów nie dowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 01.05.07, 11:16 1/ Nie kicham z powodu, że nie wyrywam. I nie polecam wyrywania - vide my obsession: 3promile.livejournal.com/63449.html 2/Nie otwieram ust przy malowaniu a powodu j/w 3/ Nie stać mnie na to, żeby nie odbierać telefonów z zastrzeżonym numerem i to jest dla mnie jakiś tam egzystencjalny ból, soł Your never received alone ;) PS.Kocham cię Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 01.05.07, 11:28 3promile napisał: > > PS.Kocham cię > Ja też!!!!!!!!! Kocham Noidę! i niech mi ktoś jakieś dementi to go normalnie tym szydełkiem, co to spadło i leży. NO! Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 01.05.07, 12:22 Rany, jak mi miło. Nawet nie wiecie, jak mi to dzisiaj potrzebne takie wyznania szydełkowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Dlaczego człowiek musi odebrać telefon? 01.05.07, 16:12 Praktycznie nigdy nie odbieram, bo 90% telefonow do mnie to spam. Nagrywaja sie na sekretarke, jak to ktos, kogo znam, to oddzwaniam. Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 dzienniki intymne 03.05.07, 15:24 Jestem ciekawa jak z praktycznego puntu widzenia wygląda kwestia wyboru materiału do zapisania. Czy nie jest to poważna przeszkoda, mankament, że jeden dzień, którego zdarzenia się zapisuje, zyskuje sztuczną przewagę nad innym, który w danym momencie też niósł ze sobą ciekawy materiał do przemysleń, do rozwikływania sensu zdarzeń. Mam tu na mysli przede wszystkim nie "zewnętrznie" wyrózniające się jakoś wydarzenia, ale wrażenia, które pojawiają się, towarzysza piszącemu, przy okazji z pozoru podobnych wydarzeń. Jeden spacer podobny do drgiego, a jednak gdy zapisze się wrażenia z jednego z nich, okazuje się, że właściwie większe znaczenie ma ciągle to, czego nie opisano/ zapisano - bo nie zostało "wybrane" do uwiecznienia... a przecież niemożliwe jest zapisywanie relacji o wszystkich interesujących czynnościach i świadomości tych czynnosci. Może ktoś zajmuje się takimi zapiskami i miał taki dylemat? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo mizoginia à rebours 09.05.07, 14:03 czy jest cos takiego jak niechec kobiet wzgledem mezczyzn? tzn zakladam, ze jest, tylko czy patriarchalny swiat nauki nadal temu nazwe? :) Odpowiedz Link Zgłoś
lola999 Re: mizoginia à rebours 09.05.07, 14:17 misandry -> mizoandria, mizandria, mizoandryzm Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: mizoginia à rebours 09.05.07, 14:26 jest tzw. nienawiść urzędnicza, to znaczy że wszelkie utrudnienia w jakiejs procedurze mieć bedzie zdecydowanie częściej a nawet prawie zawsze facet w porównaniu z laską. poza tym istnieje niechęć (choć to za mało powiedziane w wielu przypadkach) do mężczyzn określonej fizjonomii, okreslonego typu wyglądu i w ogóle do mężczyzn brzydkich gruba niechęć.!! Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: mizoginia à rebours 09.05.07, 16:56 > jest tzw. nienawiść urzędnicza, to znaczy że wszelkie utrudnienia w jakiejs > procedurze mieć bedzie zdecydowanie częściej a nawet prawie zawsze facet w > porównaniu z laską. Hehe, u mnie w rodzinie to sie nie sprawdza - moj maz zawsze jest wysylany do urzedow, bo oczarowuje panie i udaje mu sie dokonywac rzeczy niemozliwych i sklaniac urzedniczki do postepkow niezgodnych z jakimikolwiek przepisami; ja natomiast wywoluje nienawisc. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: mizoginia à rebours 09.05.07, 17:05 Też mi się wydawało, że czasami to działa dokładnie w drugą stronę :) To zależy, czy urzędniczka jest akurat mizoginką czy mizoandrką ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: mizoginia à rebours 09.05.07, 17:11 niestety część z nich jest chyba mizopopulistkami, czyli mizopopulkami ! Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: mizoginia à rebours 09.05.07, 20:57 Spptykam glownie mizogynki na swojej drodze. A powaznie, to jakis czas temu zauwazylam (ciaza tez sie do tego przyczynila) ze wiele kobiet nie wspiera wcale innych kobiet, zero plciowej solidarnosci - tylko jeszcze bardziej je dobija, meczy, zlosliwie przeszkadza w osiagnieciu celu itd. To mizogynki? Zwlaszcza jedna taka znam i nie moge zniesc (w pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo bo w tym caly jest ambaras 16.05.07, 15:04 pytanie stricte kocie: czy w celu produkcji kociąt przynosimy rujna kotke do kota, czy moze na odwrot? wydaje mi sie, ze kiedys czytalem, ze to wazne, zeby jedno z nich bylo na swoim terenie, ale nie pamietam ktore :/ Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa koty 03.06.07, 09:20 sie schodzą do rujnej kotki, w naturze, więc zgaduję, że i tak powinno być w życiu 'domowym'. pamiętam jakieś fragmenty opowiesci znajomych i jakiejś lżejszej literatury także opisujące przywozenie samca do samicy. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 29.05.07, 00:12 czy Murzyni moga sie nabawic poparzen slonecznych? czy moga hasać po słońcu bez zadnego filtra? Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa sunprotection 03.06.07, 09:23 ciekawe pytanie. wrzuciłam w google. oto pierwszy z wyników: Fitzpatrick Classification of Skin Type I - Always burns, never tans (pale white skin) II - Always burns easily, tans minimally (white skin) III - Burns moderately, tans uniformly (light brown skin) IV - Burns minimally, always tans well (moderate brown skin) V - Rarely burns, tans profusely (dark brown skin) VI - Never burns, (deeply pigmented dark brown to black skin) Types IV and V are "olive" to moderate brown in skin color, sunburn minimally and tan easily, and have moderate to low risk for photoaging and other sun- induced skin problems. Type VI is dark brown to black in skin color, never sunburns, and has a minimal risk for photoaging. Risk for skin cancers related to sun exposure is very minimal. czyli: mogą Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: glupie pytania (odc. n+1) 04.06.07, 23:01 Dziś czytalam na ten temat artykuł we Wprost. Mieszkańcy Afryki maja wysokie stęzenie melaniny w skórze, które działa jak filtr SPF 10-15 w kremie do opalania. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 02.06.07, 01:39 poniewaz zadaje trzecie pod rzad pytanie, na ktore pewnie nie dostane zadnej odpowiedzi znaczy, ze pobilem rekord glupoty i w takim razie zadam nagrody rzeczowej :) w kazdym razie dzis widzialem taki napis w oknie jednego z malych punktow uslugowych przy ul. Grochowskiej: OSTRZENIE SITEK. pytanie: po cholere ostrzy sie sitka???? Odpowiedz Link Zgłoś
schabomil Analogia? 02.06.07, 03:21 img232.imageshack.us/my.php?image=punktkryciatu7.jpg S. Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: glupie pytania (odc. n+1) 02.06.07, 04:01 kubissimo napisał: > poniewaz zadaje trzecie pod rzad pytanie, na ktore pewnie nie dostane zadnej > odpowiedzi... To sie zdziwisz, bo zafacsynowana tym napisem zaczelam szukac w sieci, i znalazlam info o tym, ze równie wazne jak ostrzenie nozyka (w maszynce do miesa) wazne jest ostrzenie sitka. Sitko i nozyk maja sie uzupelniac i "przyciagac nawzajem do siebie, jak namagnesowane". Poniewaz nie jadam miesa i tym bardziej nie przepuszczam go przez maszynke, nie mam pojecia jak czesto trzeba takie sitka & nozyk ostrzyc, ale przy produkcji domowych wedlin, gdy trzeba mielic kilogramy miecha ze sciegnami, takie ustrojstwa chyba dosc szybko sie tepia... Nigdy wczesniej nie przyszlo mi do glowy, ze te dziurki w sitku sa ostre... Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: glupie pytania (odc. n+1) 03.06.07, 09:16 sitka do maszynek do mięsa, czyli (jeśli nigdy nie widziałes) metalowe kółko z dziurkami, zakłada się na walec, za nożykami ('smigiełko') smacznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa pytania 03.06.07, 09:24 chcesz sitko do maszynki jako nagrodę rzeczową? ;-) moje odpowiedzi powyzej Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: pytania 03.06.07, 09:52 tak :) matrix zle konserwowala swoj osprzet i jedno sitko jej lekko zardzewialo. przyda sie nowe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 21.06.07, 12:40 dlaczego zwykla salata (np. masłowa) zazwyczaj wystepuje w sklepach luzem, a salata lodowa jest skrupulatnie zawijana w folie? przeciez biorac pod uwage zwięzlosc lodowej i rozwiązlosc ;) tej zwyklej to chyba powinno byc na odwrot :) Odpowiedz Link Zgłoś
samica1 Re: glupie pytania (odc. n+1) 21.06.07, 19:18 Bo zwykła by się udusiła, zgniła, umarła, sczezła... Niby zwykła, a delikatna. Odpowiedz Link Zgłoś
paolo630 Frygida kontra Let's Let use Lettuce... 21.06.07, 23:59 ...ta lodowa to frygida jest, zaciska wszystko co ma i przeżywa wszystko w srodku, lubi być zresztą wiązana i pakowana, a potem darta na strzępki, ale zgrywać będzie niedostępną aż do środka, żeby się nie okazało że nawet głąba w niej nie ma. A Bażant czyli sałata masłowa, jak ona lubi się umościć, umaścić, rozłożyć, rozlegle, tak rozpłaszczać ale nie tak na płask, tak zalotnie, falować na stoisku albo na grządce, w zależności gdzie kto ją ucapi, obłapie, chwyci, potrząśnie, pod prysznic wsadzi i obracać będzie, spłukiwać z niej i potem znów namaczać, potem osuszać delikutaśnie tak, przyprawiać, popieprzyć trochę, posłodzić, nie solić, skwasić trochę minę cytryną i prysnąć śmietaną... Jak ona wdzięczna wtedy, jak się poddaje chrupaniu, lepi się rozkosznie do ust, języka, podniebienia...A ta lodowa taka tam, chaps, łyk i śladu po niej nie ma, człowiek nie czuje nawet że z nią miał do czynienia, ot czasem tylko jeszcze opakowanie zabezpieczające (tzw. folia preservativa) musi z własnych zębów wydłubać to zgroza jest i niedbalstwo tej sałaty, nie mamy na nią zupełnie chęci, niby taka gotowa, ale zimna jak ta Norwegia nie wiadomo gdzie leżąca, jakaś taka Dagny, nie to co ta nasza, polska co nawet se lata, sałata, latte, con amore.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Frygida kontra Let's Let use Lettuce... 25.06.07, 21:01 ma che c'entra latte? ;) i nie zgadzam sie w kwestii smaku. zwykla salata jest jakoby ta trawa. widze zielony kolor, ale przyjemnosci smakowych z tego nie ma zadnych. za to lodowa znakomita. i sama z WINEGRETEM, jako i element bardziej skomplikowanej salatki hough Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 25.06.07, 21:59 znowu warzywnie: czemu borkuly dopiero po ugotowaniu zyskujac cudowny odcien zywej zieleni. To ugotowany chlorofil? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: glupie pytania (odc. n+1) 25.06.07, 23:02 Tez to zauwazylam, ale nie wiem, czym to sie tlumaczy - brokuly gotowane zbyt dlugo traca juz ten piekny kolor. Musze pomyslec. Normalnie chlorofil powinien sie rozkladac... Odpowiedz Link Zgłoś
paolo630 Re: glupie pytania (odc. n+1) 28.06.07, 01:14 Z brokułami jest jak z żołnierzami. Też trzeba poddać ich obróbce cieplnej (w armii trwa ona jakieś sześć tygodni), wycisnąć z nich siódme poty, pogonić koty, i dopiero z żółtodziobów robi się zieleń khak się patrzy. Brokuły niczym algi lub wyżej wzmiankowani rekruci im więcej ciepła tym szybciej chlorofilują co się dzieje? a tu ni stąd ni zowąd przychodzi punkt przegięcia, falują i brunatnieją Nietzschem SA Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: glupie pytania (odc. n+1) 26.06.07, 22:40 Jakie parametry ma glupie pytanie (tzn.takie pytanie, ktore postrzegane jest jako glupie- czy to zalezy o rasy, od narodowosci, moze od wyznania, czy czegos jeszcze innego?) ??? Odpowiedz Link Zgłoś
paolo630 Ojejkowatość... 28.06.07, 01:16 ...jest parametrem pomiaru głupiego pytania. Wśród katolików może być mierzona OJezuskowatością. Im więcej okolicznych okrzyków typu Ojejku OJezu tym głupsze pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 26.07.07, 13:28 pytam w imieniu osoby trzeciej - czy takie czarno-biale butki w stylu gangsterow z czasow prohibicji to maja jakas fachowa nazwe? Odpowiedz Link Zgłoś
au.lait Re: glupie pytania (odc. n+1) 27.07.07, 21:26 Spectator shoes: tinyurl.com/27rcmw Spektatory? :) Al Góglone wypluwa też mało precyzyjne hasło "brooklyn style". I jeszcze jakieś spolszczone określenie obiło mi się kiedyś, mam wrażenie, o oczy w pisemku z modą dla panów. Ale możliwe, że nazwę jednorazowo i na użytek konkretnego artykułu z pisemka owego stworzył sobie szanpanredaktor :) Swoją drogą - piękna linia. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 29.07.07, 22:24 muczos grafias :) trafiłaś dziesiątke w samą dziesiątkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: glupie pytania (odc. n+1) 27.07.07, 22:10 przyznam się, że ja na to mówię od czasów niepamiętnych - buty alkaponki - i wszyscy, do ktorych tak mowie mnie rozumieją. Podejrzewam, że sama tę nazwę wymyśliłam i podejrzewam takoż, ze to, iż wszyscy moi znajomi wiedzą, o co mi chodzi, świadczy li i jedynie o tym, ze mam inteligentnych znajomych. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: glupie pytania (odc. n+1) 28.07.07, 18:38 A ja myślę: pl.wikipedia.org/wiki/Getry Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo sportowo 21.08.07, 19:11 jaka jest fachowa nazwa "żabki na plecach"? znaczy sie chodzi o styl pływacki, a nie martwego płaza, czy jakąś pozycję tantrycznego seksu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: sportowo 21.08.07, 20:14 styl klasyczny na grzbiecie. wbrew pozorom trudny do opanowania. chlup! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: sportowo 21.08.07, 21:30 mi sie wydaje, ze moj trener uzywal jednowyrazowego okreslenia. Cos a la GROLG, albo jakos podobnie, niestety google uparcie milczy na ten temat ;) a sam styl nie taki trudny. przynajmniej dla mnie bardzo ok :) Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: sportowo 22.08.07, 07:22 > mi sie wydaje, ze moj trener uzywal jednowyrazowego okreslenia. Cos > a la GROLG, albo jakos podobnie, niestety google uparcie milczy na > ten temat ;) Pewnie chodzi o 'gleich' :) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa plywanie na plecach 22.08.07, 10:44 to dla mnie generalnie trudna umiejetnosc. a wlasciwei: neiumiejetnosc. bo nadal, po opanowaniu crawla, motylka, skokow do wody i nawet (niestety, jeszcze nie idealnych) nawrotow plywanie na plecach jest dla mnie koszmarem. w ciagu 6 lat dosc regularnego plywania nauczylam sie jedynie: oddychac regularnie bez potrzeby spiewania, nie tonac, przemieszcac sie powoli i obracac bezpiecznie na brzuch. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 06.09.07, 13:24 wysylalem wczoraj przesylke do Gwatemali i obserwujac zmagania pana, ktory probowal ustalic, czy jest takie miasto Gwatemala, zaczalem sie zastanawiac jak wlasciwie dziala poczta miedynarodowa? Czy sa ustalone stale trasy korespondencji, czy jest to wolna amerykanka? czy jest z gory zaplanowane, ze np. taki list z Polski leci do Niemiec, potem do Meksyku, a stamtad do Gwatemali, czy po prostu taki pan dorzuca to do dowolnej partii idacej na zachod i niech oni sie martwia? Odpowiedz Link Zgłoś
au.lait Re: glupie pytania (odc. n+1) 17.11.07, 17:10 Dlaczego wszystkie napoje energetyzujące mają smak obrzydliwej landryny, ale to tak łobrzydliwej, że zanim człowiek się doenergetyzuje, ma ochotę, pardonemła za lemo, zwymiotować? :/ Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Tauryna... 18.11.07, 09:40 Gdzieś o tym przeraźliwym smaku czytałem - to chyba przez taurynę - to ona daje taki dziki posmak. Podobnie jest z płynami izotonicznymi. W moim camelbaku przez rok utrzymywał się (pomimo mycia, płukania, itp) niesamowity smak Isostaru w wersji winogronowej (kupiłem z głupiej ciekawości - i miałem za swoje). Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Tauryna... 18.11.07, 09:57 Gdzieś czytałem artykuł o ludziach kreujących klubowe trendy i trendziki i jakiś spec od tego, co jest dżezi, stwierdził autorytatywnie, że "wódka z redbullem ma taki fantastycznie syntetyczny smak". Idiotyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
au.lait Re: Tauryna... 18.11.07, 10:44 Smak izotonicznych (chemicznie wyprana limonka albo smerfojagodowe niebieskie cóś do wyboru) litościwie pominęłam w zapytaniu... Dzięki Krisq za odp. - mam na co fakać podczas odczasodoczasowej energetyzacji przy pomocy redbulfuja. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 11.02.08, 23:11 skad sie wlasciwie wzielo to, ze nowotwor jest nazywany rakiem? Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: glupie pytania (odc. n+1) 12.02.08, 09:08 Wklejam z Wiki: Nazwa rak była używana przez Hipokratesa z Kos (460 p.n.e.–370 p.n.e.), Aulusa Corneliusa Celsusa (53 p.n.e.–7 n.e.) i Pawła z Eginy (ok. 625–690) i została rozpropagowana przez perskiego (wg innych źródeł tadżycko-arabskiego) lekarza Ibn Sinę, znanego jako Awicenna (980–1037). Nazywano tak wszystkie rozrosty złośliwe. Hipokrates używał określenia karkinoi wobec twardych guzów, które przeciwstawiał miękkim οιδημαi /oidemai/ ("nabrzmienia" – łac. oedema). W przeciwieństwie do Hipokratesa, który w ogóle nie zalecał prób leczenia tych guzów, Celsus wskazywał, że twarde guzy wymagają usunięcia chirurgicznego. Paweł z Eginy tak opisuje etymologię tego słowa: "Rak pojawia się w każdej części ciała (...) ale szczególnie często w piersiach kobiet [...] i ulega owrzodzeniu. Żyły wokół są wypełnione i napięte niczym odnóża zwierzęcia zwanego krabem, i stąd choroba wzięła swą nazwę. Ale niektórzy powiadają, że jest ona tak nazywana dlatego, gdyż przytwierdza się do części ciała, którą zawładnie tak uporczywie, jak to czyni krab". Hipokrates w podobny sposób opisywał wygląd skóry sutka w zaawansowanych przypadkach tego schorzenia. Płaskie, okrągławe zagłębienie (a później owrzodzenie) z promieniście odchodzącymi bruzdami przypomina kształtem i wielkością rozpowszechnione w Morzu Śródziemnym kraby z rodziny Cancridae (gr. καραβοι /karaboi/; nie należy ich mylić z krajowymi rakami rzecznymi rodzaju Ascatus, których głowotułów i przednie odnóża są wydłużone i mało przypominają wyglądem makroskopowe cechy raka sutka, w odróżnieniu od okrągłego głowotułowia krabów). Rysunek tego rodzaju kraba, zamieszczony przez chirurga franc. Ambroise Paré (1516-1590) w odpowiednim rozdziale jego dzieła, stał się symbolem onkologii. Współczesne znaczenie tego słowa, tzn. złośliwej chorobowy nowotworowej wywodzącej się z tkanki nabłonkowej, ustalił w 1865 r. niemiecki chirurg Karl Thiersch (1822–1895), który wraz niemieckim patologiem Heinrichem Wilhelmem von Waldeyer-Hartzem (1836–1921) ustalili, że raki składają się z dwóch elementów: złośliwego (pochodzącego z nabłonka) i niezłośliwego podścieliska (z tkanki łącznej). Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: glupie pytania (odc. n+1) 12.02.08, 16:50 jedyna sensowna odpowiedzia jest: a to ciekawe ;) senkju Odpowiedz Link Zgłoś