wnerw!!!

30.03.07, 13:21
mam taką panią sąsiadkę w bloku-kobita dośc leciwa,była sędzina-
pyskata,wredna i próbuje ustawić całe osiedle.wiem, że nie jeden sąsiad był
targany po sadach i wzywana do niego straż miejska bo np.: w nocy spuszczasz
wodę i ciszę nocną zakłócasz,albo dzieci płaczą w nocy.
no i ta oto sąsiadka od jakiegoś czasu czepiała się mojego dziecka bo:jeździ
windą a sama nie może (ma 8 lat),bo po schodach biega a jej pies
szczeka.wczoraj zjebała mi dziecko bo na rolkach po schodach wchodzi
(kurwa,cisza nocna jest od 22).zaczepiłam ją na ulicy i poprosiłam żeby mi na
dziecko nie krzyczała tylko mi zgłaszała jak coś zrobi nie tak.a ona do mnie:
ty chamie!! bachora na chama wychowujesz!! jeszcze raz to się powtórzy to do
sądu was podam!! podniosłam głos i powiedziałam:niech się pani zajmie
wnukami,czy ogródkiem a nie wychowywaniem mojego dziecka.a ona na to: ja
sobie z wami porządek zrobię chamy jedne!! do sądu was podam!! i tą butlę
gazową (bo nie mamy doprowadzonegogazu,więc kożystamy z kuchenki gazowej na
butlę) to też wam zlikwiduję bo to zagrożenie dla całego bloku!!
i to wszystko kurwa pod samą klatką schodową na ulicy...

co to za baba?!?! ale jestem wściekła. z tą butlą to mi może naskoczyć,bo
ludzie ogrzewają się przeciez piecykami gazowymi itd.każdy może miec sobie
butlę gazową w domu (chyba że źle kombinuję).boję się trochę tego, że ta baba
jest zdolna do wszystkiego.wiem że już jedną sąsiadkę do opieki społecznej
zgłosiła że dzieci (15 lat) wystają bez opieki pod klatką.potem kobita
musiała się tłumaczyć czy dzieci niezaniedbuje.nie bardzo mam ochotę do niej
fikać,bo baba ma znajomości.ale z drugiej strony pozwolić sobie na to??na
wyzwiska,ustawianie dziecka? nie popuszcę babie.coś czuję że mnie sponiewiera
po sądach ale chuj-nie odpuszczę.
    • alice0553 Re: wnerw!!! 30.03.07, 13:37
      Olej babę,szkoda zdrowia na utarczki z taką pieniaczką
      • kropka9925 Re: wnerw!!! 30.03.07, 14:03
        No tak, ale jak ją olać skoro dziecka się czepia małpa...
        • joanna784 Re: wnerw!!! 30.03.07, 14:20
          ja to bym ją olała bo szkoda nawet zniżać się do tego poziomu,ale właśnie
          chodzi o dzieciaka.przecież nie mogę nie zwracać uwagi na to jak odnosi się do
          mojego dziecka. przecież można zwrócić uwagę,skrzyczeć,ale żeby odrazyu
          ośmiolatka wyzywac od lobuzów,niewychowanych bachorow?
    • sirionna Re: wnerw!!! 30.03.07, 14:25
      nie odpuszczaj babie. jak odpuscisz to dopiero cie sponiewiera! zadzwon do
      dzielnicowego i poinformuj co sie dzieje. pewnie babe zna i bedzie po twojej
      stronie jakby co.

      ja kilka lat temu mialam to samo co ty. nawet dziecie bylo w tym samym wieku.
      ale u mnie caly blok byl przeciwko mnie. oczywiscie wszystkie zale byly do
      dziecka: ze za duzo smieci wyrzucamy, ze pralka co dzien chodzi, ze po schodach
      chodzimy....itp. syn mial przykazane mowic: ze nie wolno mu z obcymi rozmawiac,
      odsylac do rodzicow i ucikac.

      pewnego dnia miarka sie przebrala i puscily mi nerwy. POBILAM administratora,
      ktory trzymal z babami i napadl na moje dziecko. trudno nie bylo bo chlopina ze
      150cm mial :))) wpadlam do jego kanciapy, rzucilam go na sciane, pchnelam na
      niego stol przygniatajac go. zwyzywalam od chujow i kazalam przekazac
      pierdolonym konfidentkom zeby sie odpierdolily. w straszny amok wpadlam, lzy mi
      ciurkiem lecialy, kopalam szafki, piesciami walilam w stol... pierwszy raz w
      zyciu tak mialam :))))
      myslalam ze chlopina mnie oskarzy i bylam gotowa poniesc konsekwencje ale nie!
      baby zaczely mi sie pierwsze klaniac a za jakis czas przyszla sasiadka, jedyna
      ktora sie odzywala do mnie i prosila zebym zostala prezesem wspolnoty naszej.
      mowilam ze nie moge bo jestem skonfliktowana ze wszystkimi a ona mi na to ze to
      baby ja przyslaly bo same sie boja. i ze one tak mnie chwala, ze taka madra,
      pewna siebie, ze dziecko takie ulozone....
      oczywiscie sie nie zgodzilam ale byl calkowity spokoj.

      trzymaj sie. latwo nie bedzie ale nie mozesz pozwolic zeby dzieciaka molestowala!
    • s.dominika Re: wnerw!!! 30.03.07, 14:50
      Współczuję ci bardzo, bo wiem jak upierdliwa może być taka baba. Ale najgorsze w
      tym jest to, że każde wyjście jest złe. Olejesz ją - to ci będzie na głowę
      wchodzić i dziecko ustawiać. Zaczniesz z nią wojnę, to możesz nie wygrać.

      Może zjednocz się z innymi w bloku - pewnie nie tylko twoje dziecko prześladuje
      - bo po pierwsze w kupie raźniej, a po drugie może razem coś wymyślicie. Jakiś
      donosik na nią może ???? Pieska nie ma, co kupy na trawniku robi ???? :-)
      • joanna784 Re: wnerw!!! 30.03.07, 14:58
        ano pieska ma.tyle że ten piesek kiedyś wydrapał oko pekińczykowi
        szczeniakowi,właściciel to gdzieś zgłosił ale na tym sprawa
        ucichła.przypuszczam że baba ma długie macki w urzędach.jakby nie było latami
        pracowała jako główny sędzia.wkurwia mnie ta baba.jest znana na
        policji,dzielnicowemu, straży miejskiej,spółdzielni itd.trochę mnie przeraża że
        rzeczywiście mogę walkę przegrać,ale nie może być tak że dziecko mi będzie
        opieprzać.i za co,za to że jest chyba.sąsiedzi wychodzą z założenia że lepiej
        nie zaczynać.
        • s.dominika Re: wnerw!!! 30.03.07, 15:09
          No to jest jeszcze jedno wyjście - chyba najtrudniejsze (z różnych powodów - i
          nie każdy umie - ja nie).A może spróbować, za przeproszeniem, powchodzić jej w
          dupę? Powiedzieć parę komplementów, ponieść siatki, zaprosić na kawę. Wtedy może
          się przerzuci na kogoś innego, a od ciebie się odczepi - a taki był przecież
          cel, nie?
          • joanna784 Re: wnerw!!! 30.03.07, 15:18
            :) to ja już wolę niech mnie po sądach ciąga :)
            • sirionna Re: wnerw!!! 30.03.07, 16:04
              jezeli babsztyl jest niezrownowazony to kolegowanie odpada. nawet niebezpieczne
              moze byc :)

              a moze ja postraszyc? tak bez swiadkow na boku troszke pogrozic? w sadzie zawsze
              sie mozna wyprzec. a jak babe znaja to i tak pomysla, ze konfabuluje....
              • legwan4 Re: wnerw!!! 30.03.07, 16:11
                A może uroczki na sędzinkę typu:robaczki w domciu,pypcik na ozorku,kołtunki we
                włoskach.....Polecam usługi :D
                • joanna784 Re: wnerw!!! 30.03.07, 18:02
                  dawaj koleżanko :) pypcik to za mało-coś lepszego wyczaruj.
                  a tak poważnie to pomyślałam, że jeśli rzeczywiście starałaby się mi zycie
                  uprzykszyć i oparłoby się to o ten sąd czy co, to poproszę o badania
                  psychologiczno-psychiatryczne,bo wiem że kobita leczy się na schizofrenię czy
                  coś takiego.
                  • legwan4 Re: wnerw!!! 30.03.07, 18:15
                    Leczenie schizofrenii,to bardzo poważny argument w sądzie.Człowiek chory może
                    doszukiwać się wyimaginowanych prześladowców.A uroczkiem delikatnie rzucę,a co?
                  • plockplock Re: wnerw!!! 30.03.07, 18:32
                    Witam :o) , jest pewien maly sposob na babsztylka - trzeba kupic pociesze maly
                    dyktafon , jakis najprostszy z zewnetrznym mikrofonem . Przykazac zeby zawsze
                    kiedy jest w poblizu babki wlaczal i nagrywal , a jednoczesnie zeby byl potulny
                    i unizony < bez przesady :)) > zwyczajnie - baaardzo uprzejmy . Bedzie jakies
                    ale z jej strony do administracji czy kogokolwiek - jest twardy dowod o co
                    chodzi :o)
                    A moze zalatwic z jakiegos zoologicznego troche karaluchow i wpuscic jej za
                    drzwi ? Mozna potem zglosic komu trzeba ze trzeba ja ,, odrobaczyc '' :))
                    • boo-boo Re: wnerw!!! 31.03.07, 18:17
                      Popieram pomysła z dyktafonem, nie jestem przekonana ale wyzwiska rzucane pod
                      czyimś adresem publicznie są chyba w jakiś sposób karalne. Ja bym babsztylowi
                      nie odpuściła-co awantura, co wyzwiska-dyktafon, potulność i telefon-na policję
                      do straży miejskiej. Jak ciąganie po sądach i tak Cię nie minie skoro tak
                      sądzisz to chyba lepiej byłoby tą batlię wygrać. Posłuchaj po sąsiadach, bo
                      skoro to taki m.beret to pewnie nie tylko do Ciebie się dopierdala-w kupie
                      zawsze raźniej i łatwiej wygrać. A jak nie to zawsze do telewizji można
                      napisać, jakby administracja państwowa w robieniu z babsztylem zaniemogła, jak
                      wojna to wojna-ciekawie chociaż będzie.Jak jeszcze w polszy mieszkałam i się
                      przeprowadziłam do własnego M to mnie też takie berety próbowały ustawiać do
                      pionu, aż do momentu jak nie ryknęłam i nie zjebałam, żeby się ode mnie
                      odpierdolić, a jak im odgłowsy życia codziennego dochodzące z mojego mieszkania
                      w godzinach wczesnopopołudniowych przeszkadzają to wypierdalać na ławki do
                      parku gołębie karmić. Skoro u Ciebie nie działa, to innego wyjścia nie widzę,
                      jak wojna-ja bym tam nie dała żeby mi ktoś z ryjem na moje dziecko wyskakiwał i
                      własne metody wychowawcze wprowadzał.
Pełna wersja