joanna784
30.03.07, 13:21
mam taką panią sąsiadkę w bloku-kobita dośc leciwa,była sędzina-
pyskata,wredna i próbuje ustawić całe osiedle.wiem, że nie jeden sąsiad był
targany po sadach i wzywana do niego straż miejska bo np.: w nocy spuszczasz
wodę i ciszę nocną zakłócasz,albo dzieci płaczą w nocy.
no i ta oto sąsiadka od jakiegoś czasu czepiała się mojego dziecka bo:jeździ
windą a sama nie może (ma 8 lat),bo po schodach biega a jej pies
szczeka.wczoraj zjebała mi dziecko bo na rolkach po schodach wchodzi
(kurwa,cisza nocna jest od 22).zaczepiłam ją na ulicy i poprosiłam żeby mi na
dziecko nie krzyczała tylko mi zgłaszała jak coś zrobi nie tak.a ona do mnie:
ty chamie!! bachora na chama wychowujesz!! jeszcze raz to się powtórzy to do
sądu was podam!! podniosłam głos i powiedziałam:niech się pani zajmie
wnukami,czy ogródkiem a nie wychowywaniem mojego dziecka.a ona na to: ja
sobie z wami porządek zrobię chamy jedne!! do sądu was podam!! i tą butlę
gazową (bo nie mamy doprowadzonegogazu,więc kożystamy z kuchenki gazowej na
butlę) to też wam zlikwiduję bo to zagrożenie dla całego bloku!!
i to wszystko kurwa pod samą klatką schodową na ulicy...
co to za baba?!?! ale jestem wściekła. z tą butlą to mi może naskoczyć,bo
ludzie ogrzewają się przeciez piecykami gazowymi itd.każdy może miec sobie
butlę gazową w domu (chyba że źle kombinuję).boję się trochę tego, że ta baba
jest zdolna do wszystkiego.wiem że już jedną sąsiadkę do opieki społecznej
zgłosiła że dzieci (15 lat) wystają bez opieki pod klatką.potem kobita
musiała się tłumaczyć czy dzieci niezaniedbuje.nie bardzo mam ochotę do niej
fikać,bo baba ma znajomości.ale z drugiej strony pozwolić sobie na to??na
wyzwiska,ustawianie dziecka? nie popuszcę babie.coś czuję że mnie sponiewiera
po sądach ale chuj-nie odpuszczę.