jurek_s 26.05.07, 21:38 Który ładniejszy? Ten...? fotka5201.twojezdjecie.pl/ Czy może, ten...? fotka5202.twojezdjecie.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kora3 :( 27.05.07, 04:58 Nie chca i sie te fotki otworzyć :( ale jak to koty to na pewno oba śliczoty :) Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: :( 27.05.07, 12:01 kora3 napisała: > Nie chca i sie te fotki otworzyć :( ale jak to koty to na pewno oba śliczoty :) Wysłałem Ci kociska mailem. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel drugi, pierwszy za mało dziki 27.05.07, 22:37 P.S. A masz zgodę kotów na wykorzystanie ich wizerunku ? Bo wiesz, ostatnio pewna linia lotnicza ... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: drugi, pierwszy za mało dziki 27.05.07, 23:03 gumpel napisał: > A masz zgodę kotów na wykorzystanie ich wizerunku ? Bo wiesz, ostatnio pewna > linia lotnicza ... Oczywiście, nauczony doświadczeniem wiadomej linii, zakupiłem prawa do wizerunku kotów. Kosztowało mnie to miseczkę mleka i puszkę łyskasa. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: drugi, pierwszy za mało dziki 28.05.07, 16:27 też głosuję na tego czarnego. Skurczypies czai się w krzakach aby komu drogę przeciąć.... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: drugi, pierwszy za mało dziki 29.05.07, 23:05 a000000 napisała: > też głosuję na tego czarnego. Skurczypies czai się w krzakach aby komu drogę > przeciąć.... Azerko, jaki skurczypies, skoro kot? ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: ...wykorzystała wizerunek kota...? nt 28.05.07, 09:06 Kota nie ... pewnej posłanki ... Ale lepiej dmuchać na zimno. W końcu kot też człowiek :-) G. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Raczej kociaka... ;-)) 27.05.07, 23:13 Czyli czegoś w tym rodzaju? plfoto.com/mini/152355.jpg Kobieta nie jest żadnym kociakiem. Weź pod uwagę, Juras, że TOBIE w tym wątku nie odpisywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Raczej kociaka... ;-)) 27.05.07, 23:14 > > Weź pod uwagę, Juras, że TOBIE w tym wątku nie odpisywałam. Zwróciłam się do gumpla i od niego oczekiwałam odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: Raczej kociaka... ;-)) 27.05.07, 23:31 kochanica-francuza napisała: > > Weź pod uwagę, Juras, że TOBIE w tym wątku nie odpisywałam. > Zwróciłam się do gumpla i od niego oczekiwałam odpowiedzi. Chyba żartujesz sobie. To jest publiczne forum i każdy może się ustosunkować do dowolnego postu. Netykieta tego nie zabrania. Jeśli chcesz prywatnej wymiany zdań, to pisz sobie do dowolnej osoby na prywa i już. Tam ci nikt nie będzie wadził. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: Raczej kociaka... ;-)) 27.05.07, 23:34 kochanica-francuza napisała: > Czyli czegoś w tym rodzaju? Nie, w zupełnie innym rodzaju. :))) > Kobieta nie jest żadnym kociakiem. Oj, czasem bywa: sjp.pwn.pl/lista.php?co=kociak&sourceid=Mozilla-search&od=0 > Weź pod uwagę, Juras, że TOBIE w tym wątku nie odpisywałam. A co to - prywatna poczta jest? Nie podobają ci się moje uwagi, nie odpisuj na nie i już. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel dwa pytania 28.05.07, 11:57 kochanica-francuza napisała: > Kobieta nie jest żadnym kociakiem. 1. Tak się zastanawiam ... istnieje jakieś określenie na nadawanie ludziom cech zwierząt ? Taki antonim do antropomorfizmu ? 2. A porównania też Cię denerwują ? Np. "Ma nóżki jak kasztanka marszałka", albo "Są trzy najpiękniejsze widoki: kobieta w tańcu, koń w galopie i okręt pod pełnymi żaglami". G. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: dwa pytania 28.05.07, 16:20 > zwierząt ? Taki antonim do antropomorfizmu ? Byłby to "animorfizm", ale nie znam takiego słowa. > > 2. A porównania też Cię denerwują ? Np. "Ma nóżki jak kasztanka marszałka", > albo "Są trzy najpiękniejsze widoki: kobieta w tańcu, koń w galopie i okręt pod > > pełnymi żaglami". Oczywiście. Jest to zestawianie człowieka (płci żeńskiej) z bytami nieczłowieczymi. > G. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm jeśli już to 29.05.07, 21:24 zoomorfizm ============= A co do rzeczy ma tu rodzaj bytu? Masz jakieś uprzedzenia w stosunku do bytów nieczłowieczych? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: jeśli już to 29.05.07, 23:04 > A co do rzeczy ma tu rodzaj bytu? Masz jakieś uprzedzenia w stosunku do bytów > nieczłowieczych? Nie, nie mam. Ale "kobieta jak łania" to zrównanie kobiety ze zwierzęciem, nieuznawanie jej duszy i umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: jeśli już to 30.05.07, 21:02 kochanica-francuza napisała: > > > A co do rzeczy ma tu rodzaj bytu? Masz jakieś uprzedzenia w stosunku do b > ytów > > nieczłowieczych? > > Nie, nie mam. Ale "kobieta jak łania" to zrównanie kobiety ze zwierzęciem, > nieuznawanie jej duszy i umysłu. ======================================= Ale "kawał z niego byka" to zrównanie faceta ze zwierzęciem, nieuznawanie jego duszy i umysłu ;D PS kochanico nie przesadzaj. Takie metafory (nie jestem pewien czy użyłem właściwego terminu) bardzo są pomocne w życiu i nie maja nic wspólnego z deprecjonowaniem człowieka jako takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: jeśli już to 30.05.07, 21:04 > kochanico nie przesadzaj. Takie metafory (nie jestem pewien czy użyłem > właściwego terminu) bardzo są pomocne w życiu i nie maja nic wspólnego z > deprecjonowaniem człowieka jako takiego. Czasami nie mają, czasami mają. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj sory że na smutno sie dopiszę, 28.05.07, 10:19 ale własnie pochowałam kota... Sam sobie do nasz przyszedł, powoli sie udomawiał. I nagle - wirusowe zapalenie otrzewnej - nieuleczalne... Wiem wiem, to tylko kot - ale boli. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: sory że na smutno sie dopiszę, 28.05.07, 14:07 monikaannaj napisała: > ale własnie pochowałam kota... Sam sobie do nasz przyszedł, powoli sie > udomawiał. I nagle - wirusowe zapalenie otrzewnej - nieuleczalne... > > > Wiem wiem, to tylko kot - ale boli. Podzielam Twój smutek, Moniko. Nigdy bym nikomu nie powiedział: "to tylko kot... to tylko pies..." To jest żywa, czująca istota, żyjąca z nami pod jednym dachem, dzieląca nasze smutki i radości, członek rodziny... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: sory że na smutno sie dopiszę, 29.05.07, 21:41 monikaannaj napisała: > ale własnie pochowałam kota... Sam sobie do nasz przyszedł, powoli sie > udomawiał. I nagle - wirusowe zapalenie otrzewnej - nieuleczalne... > > > Wiem wiem, to tylko kot - ale boli. ========================================= To nie tylko kot. To przyjacie, i to on uznał was za godnych jego przyjaźni. PS Tydzień temu zdechł jeden z naszych kotów. Zatruł się trutką na szczury. Już było dobrze, dochodził do siebie... ale nie udało się. Wierzę że wszystkie nasze zwierzęta gdzieś tam czekają na nas... Inaczej raj byłby bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
herbarium Re: sory że na smutno sie dopiszę, 29.05.07, 23:55 Bardzo mi przykro, Moniko, a żal po stracie rozumiem - rok temu straciłam kotkę, wrośniętą w rodzinę, zaprzyjaźnioną z nami przez całe jej piętnastoletnie życie. Jurku - a dzikusy oba pełne gracji. Wrzucam przy okazji swoją kicię, aktualną, dziewięciomiesięczną: twojezdjecie.pl/pliki/0f9c294318356146c79f48f57222f2ed.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj Dzięki za zrozumienie - 30.05.07, 09:29 na pocieche powiem ze zostało mi jeszcze 7 kotów. trzy u mnie i 4 u rodziców po drugiej stronie ulicy. i na tym skończe bo jak sie rozpędze to moge o kotach nawijac cały dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm ale nie mam problemu :) 30.05.07, 21:24 ja o kotach mogę cały dzień słuchać! :) PS A jakie imiona maja wasze koty? U nas imiona mają/miały tylko te znaczniejsze - indywidualnośći którze przeszły do naszej rodzinnej mitologii. Elza - kotka która została na Dolnym Śląsku gdny nasza rodzina przeprowadziła się w latach '70 pod Warszawę. Chodziła z namina dłudzie spacery. Czasem trzeba było ją ładować do wózka (mojego:) bo nie miała siły juz isć. Bazyli - nasz pierwszy kot w nowym miejscu. Chodząca kocia cierpliwość. Moja siostra (wówczas 3letnia dziweczynka) nosiła go w jedyny dla niej możliwy sposób - za ogon. Jak on to przeżył? Marian - kot legenda! Prawdziwy, 200% kocur - dachowiec typu syberyjskiego! Nikt mu w okolicy nie mógł podskoczyć! A jednocześnie uosobienie poczciwości (nigdy niczego w kuchni nie ukrał choć nie raz miał okazję). Leń był to straszny! W trakcie jedynego zaobserwowanego polowania... zasnął!!! Potencjalna ofiara (wiewiórka) odeszła cała i zdrowa. Zdechlak - przyszedł znikąd - dosłownie. Pewnego pięknego dnia władował sie na kanapę i już tak został. Miał poważne problemy ze zdrowiem. Prawie nigdy nie wychodził na dwór. Ale był jednym z najukochańsym z naszych kotów. Nikt tak jak on nie potrafił rozmawiać z ludźmi i... podlizywać się :). Oczek - to ostatni nasz kot który oszedł. Był ślepy na jedno oko. Bardzo rozmowny kot. Naprawdę szkoda. Ale mamy jeszcze Matkę Polkę :) Cóż za fantastyczna kotka! Jaka opiekuńcza, łowna no i ufna. Przyszła do nas zeszłej zimy, no i nie mieliśmy sumienia ja przegnać. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj sam tego chciałes! 31.05.07, 14:32 Oto koty moich rodzicow - ale poniewaz mieszkam tuż obok wiec trochę i moje: Kot, który poległ właśnie w walce z wirusem to Gacek - czarny i z dużymi uszami. Największy pieszczoch. Pojawił się w szopie na działce rodziców, potem spał i jadł na tarasie, aż końcu poczuł się jak u siebie i po prostu zaległ na kanapie od czasu do czasu przerywając drzemkę na dyscyplinowanie kocic. Kocice są cztery: Stara Czarna - kot z piwnicy, uratowany od jakiejś kociej zarazy. Dzikuska, która nie cierpi innych kotów, przyjaźni się za to z psem Bursztynem (w tym samym czasie jako maluchy zamieszkali u rodziców). Czasem ma przypływ czułości i pozwala się głaskać, ale jak przeciągnie się pieszczoty o ułamek sekundy to mruczenie zmienia się w jednoznaczny warkot. Mania, Manieczka – koteczka skromniutka, biała w szare łatki. Przyjechała ze wsi razem z chorym wujkiem i została na dobre. Lubi bardzo moją Mamę, uwielbia spać w jej łóżku. Latem wygrzewa się na tarasie i przypala sobie w słońcu delikatne różowe uszka. Czasem smarujemy jej uszy kremem z filtrem. Jada tylko kocie chrupki, na oko 10 sztuk dziennie – nie wiem, jakim cudem żyje. Wujek po chorobie podkurował się u nas przez zimę i na lato pojechał na wieś. Na kolejną zimę wrócił razem z Krecikiem. Krecik to kotka, czarna z białym dekoltem. Ale wyraz mordki i niektóre zachowania (np. obsikiwanie firanek) ma zdecydowanie jak u samczyka. Jest milutka dla wszystkich z wyjątkiem Starej Czarnej, którą gania bezlitośnie po domu. Śpi także w mamy łóżku, ale tak żeby nie stykać się z Mańką. Oczywiście Krecik już nie wrócił na wieś, wujek pojechał sam. A na następna zimę wrócił z piękna czarnulka o krótkiej siorstce i zielonych oczach. Przez jakiś czas bez imienia, wkrótce została Mamuśką vel Mateczką. Nie trzeba wyjaśniać dlaczego… Przyjechała w listopadzie i już w styczniu zaszła w ciążę – bez najmniejszych oznak rui Zanim żeśmy się skapnęli ze patrzymy nie tylko na oznaki niebywałego apetytu, ciąża miała się już ku końcowi. Z czterech maluchów – dwa czarne i dwa pręgasy identyczne z kotem sąsiadów – jeden zamieszkał pod Warszawą. Trzy przeprowadziły się do mnie. O nich bedzie w nastepnym odcinku. PS. Wszystkie koty kocham, ale z aktualnie żyjących żaden nie umywa się do Beczuni, która nie żyje od 2 lat. Beczka – jak samo imię wskazuje - lubiła jeść. Uwielbiała! Poza tym lubiła wąchać kwiaty w ogrodzie i chodzić za mama krok w krok pomiędzy rabatami. Była mądra i kochana. Na trzy lata przed śmiecia oślepła. W jednej chwili. Odklejenie siatkówki to było. Przez pierwsze dni serca nam się krajały z żalu, po czym okazało się ze Baczka świetnie sobie radzi. Po tygodniu potrafiła znow zejść z tarasu po winogronach. Po domu poruszała się bezbłędnie – czasem wpadała tylko na krzesła zostawione w złych miejscach. Ludzie odwiedzający nas często nie domyślali się że kotka nie widzi. Och, jak Beczunia umarła to naprawdę była rozpacz.. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Jurek !!!!! 30.05.07, 11:00 niech jasny gwint pocztę gazecianą! odpisałam , a tu "przepraszamy - blablabla":*( to pisze tutaj: koty oba cudusie, mniammmmm a poza tym jestem zachwycona samymi fotkami, sa swietne po prostu!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: Jurek !!!!! 30.05.07, 15:02 Tak, z gazecianą pocztą też miałem wielokrotnie problemy. Najważniejsze, że koty doszły! :) Po moim ogródku szwenda się z kilkanaście takich kocich łajz. Niektóre z nich są bardzo ciekawskie i malownicze. Czasem, w ramach "bezkrwawych łowów", zasadzam się na nie z aparatem i strzelam co ciekawsze ujęcia. Ten czarny (nazwałem go "Dzikusek", gdyż jest wyjątkowo nieufny i płochliwy) jest naprawdę rozkosznym kociakiem. Dobrze, że mam duży optyczny zoom, bo podejść do niego blisko się nie da - jeden nieostrożny ruch i zaraz ucieka. W ogóle, to dziwię się ludziom, że gonią z działek koty - dzięki nim ode mnie, gdzie koci uchodźcy znaleźli azyl - myszy, szczury i nornice wyprowadziły się, gdzie pieprz rośnie, a tam, skąd koty przeganiają, gryzonie harcują sobie aż miło. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 :) 30.05.07, 22:12 naprawde sa super - kociaki i foty też:) Ile masz zoomu ? Pytam z zawodowej ciekawosci?:) Jak chcesz posle Ci mojego Rammiego, znaczy fotkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Re: :) 30.05.07, 23:55 kora3 napisała: > naprawde sa super - kociaki i foty też:) > Ile masz zoomu ? Pytam z zawodowej ciekawosci?:) Dziesięciokrotny. Mam Olympusa C740. Nie najnowszy już, ale, jak na moje potrzeby, robi całkiem fajne zdjęcia, a ja nie gonię za nowinkami. No i ma pełny manual, mogę sobie wszystko ustawiać, jak chcę. :) > Jak chcesz posle Ci mojego Rammiego, znaczy fotkę :) No pewnie, że chcę. Dawaj! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: :) 03.06.07, 14:05 jurek_s napisał: > kora3 napisała: > > > naprawde sa super - kociaki i foty też:) > > Ile masz zoomu ? Pytam z zawodowej ciekawosci?:) > > Dziesięciokrotny. Mam Olympusa C740. Nie najnowszy już, ale, jak na moje > potrzeby, robi całkiem fajne zdjęcia, a ja nie gonię za nowinkami. No i ma > pełny manual, mogę sobie wszystko ustawiać, jak chcę. :) > > > > Jak chcesz posle Ci mojego Rammiego, znaczy fotkę :) > > No pewnie, że chcę. Dawaj! :)) powiem jak tomasz lis "Co z tą pocztą?" Cholera non stop gazeciana poczta szwankuje :( Nie wysłalao mi 4 (słownie cztery razy) moze jutro sie uda... Ja też miałam swojego zcasu Olynpusa i dobrze sie sprawował :) Teraz mam Canona ISS3 i na niego też nie mogę narzekać Odpowiedz Link Zgłoś
herbarium Pozazdrościłam Ci... 30.05.07, 18:43 i wrzucam, dla odmiany, kolejne zdjęcie mojej kici - intelektualistki: fotka5445.twojezdjecie.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Pozazdrościłam Ci... 30.05.07, 19:46 Jeden kot dwa razy = dwa koty? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Nie przekarmiać kotów! 31.05.07, 14:33 uwaga, treść poniekąd drastyczna, bo kocisko musi cierpieć na wszelkie możliwe choroby: b.typative.com/images/fatcat.jpg Odpowiedz Link Zgłoś