Dodaj do ulubionych

przeszłoc - sonda nr 3 ;))

29.05.07, 12:03
Jak odnosicie się do przeszłości waszych partneró? każdy ma niby jakąś
przeszłość, ktos miał więcej ktoś mniej partnerów. Jak to wpływa na was? A
może ktroś wcześniej nie miał żadnego, i to was martwi?, że ciekawośc go
kiedyś zwiedzie na manowce?
A może wręcz odwrotnie, wiecie, że chłopisko lub babisko dużo przeleciało,
jednoprzygodnych znajomości przeżylo - i to was martwi, bo źle wróży, że
możesię z tego playboyostwa nie wyleczyło?
Obserwuj wątek
    • bogna71 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 12:19
      Ja mam właśnie faceta "po przejściach" - tzn. rozwodnika. (hehehe - ale to
      brzmi..:)
      I powiem Ci, że jakoś mi ta jego przeszłość nie przeszkadza. On ma córkę, już
      dorosłą - studentkę, ma z nią kontakt, od jakiegoś czasu regularny (wcześniej
      jej mama tak ją nastawiła przeciwko niemu, że wogóle się nie spotykali, ale ona
      chyba już dorosła i zobaczyła, że to nie tak do końca było, jak jej mama
      przedstawiała).
      Ja co prawda nie uczestniczę w tych spotkaniach - nie mam ani potrzeby ani
      ochoty - ale nawet ostatnio, jak zadzwoniła do nas do domu, to nawet się
      przedstawiła i uprzejmie zapytała o tatę, bo wcześniej to różnie bywało:)
      Tak że "przeszłość" jest, ale nie jest dla mnie jakims wielkim problemem.
      Przyznam sie jednak Wam, że trochę tylko gul mi skakał (ale nigdy w życiu się
      Chłopu do tego nie przyznam;), jak on fundował jej kurs językowy w Anglii, czy
      drogi aparat cyfrowy na urodziny, ale pracuję nad sobą - w końcu stać go na to,
      więc nie mieszam sie do tego.
      Mam nadzieję, że kiedyś mój Młody (jedynak) będzie miał dobre relacje ze
      starszą siostrą - chciałabym tego.....
    • lucija7 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 12:23
      ja jestem zazdrosna i basta:)
    • bosa.nowa Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 15:33
      Ja podobnie jak Lucija::) zazdrosna jestem i zaborcza a wiec:wole nie wiedziec
      nie znac bo bym sie zameczyla tym:)Na kazda probe rozmow na temat przeszlosci
      mowie NIE!!!Czego oczy nie widza tego sercu nie zal hehe:)))
      • s.dominika Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 15:37
        Jak zaczęłam się spotykać z moim mężem, to on mi powiedział, że już wcześniej
        miał dziewczyny. Teraz jak go o to pytam, to twierdzi, że jestem jego pierwszą i
        coś pomieszałam. Inna sprawa, że poznaliśmy się młodo. Raczej mi z tym lepiej,
        niż jakbym miała się martwić co było wcześniej.
        • sunrise2006 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 17:12
          A myślicie , że jak ktoś był hmm.. no aktywny powiedzmy, podrywał babeczki i
          spał z nimi - no [przypuścmy, trzy w jedne wakacje. To po tym jak wejdzie w
          związek, to dalej będzie miał takie zapędy, czy raczej nie?
          Mój mi tłumaczy, ze nigdy nie zdradzał swoich kobiet i jest zdecydowanie za
          monogamią w związku (fakt, jak się przyjaźniliśmy, to widziałam, ze nie
          zdradzał tych, z ktorymi był), no ale jak był sam - to hulał, że aż
          trzeszczalo ...;(
          • sirionna Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 17:40
            Ja nie jesem zazdrosna o przeszłość. Było minęło. To raczej jakiś taki żal, że
            nie poznaliśmy się wcześniej :)

            A co do ostatniego pytania to myślę, że raczej nie!
            Ja w swoim czasie też ostro szalałam (może nie w tym sensie jak twój facet) ale
            jednak. Teraz taki styl życia mnie nie ciągnie. Imprezy mnie teraz męczą.

            Co ma robić ktoś samotny? Siedzieć w domu i płakać? A te związki może tak
            poprostu się rozpadały, może niczego sobie nie obiecywali.
            Będzie dobrze, nie ma powodu do zmartwienia.
            • s.dominika Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 17:49
              Mnie też imprezy męczą. Widać to się robi z wiekiem. A jak ostatnio wrócił
              kolega z USA i z mężem w trójkę nieźle zabalowaliśmy - to kac następnego dnia
              pozwolił mi obiecać sobie, że nigdy więcej, bo już jestem chyba za stara ... :)
          • lucija7 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 18:05
            no mam nadzieję że nie..ale wiesz co..kurcze trudno mi uwierzyć a co do nas
            drogie Panie ..ja też szalałam, jej ale jak!! a teraz to boję się na innego
            spojrzeć! myślę że miałam więcej "przygód" niż moje kochanie ale cóz...idę
            kolegi z pracy czekają paaaaaaaa..fajnie być kobietą...oj.,.to centrum
            użalania..o jej i znowu miesiączka;)
      • anilah777 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 30.05.07, 17:29
        Nie byłm zazdrosna o byłą żonę i syna mojego eks męża. Sama robiłam paczki synowi z I małżeństwa. Męża poznałam, gdy był już 4 lata po rozwodzie. Jednak okazało się, że pomimo tego, że twierdził, że byłej żony wprost nie znosi, to chyba nie całkiem tak było. Gdy jego syn miał 14 lat-eks zona poznała Niemca i wyjechała na stałe. Syn mezowi nic nie powiedział, dopiero wyszło to na jaw, gdy mąż musiał podpisac zgodę na pobyt syna na stałe w Niemczech. jak zobaczyłam jego reakcję, to powiem Wam szczerze,że stracił facet w moich oczach 80%. On był wściekły, zazdrosny, nie potrafił ukryć tego, jak bartdzo go to obeszło-potem zdał sobie sprawę ze swojej reakcji i coś tam mętnie tłumaczył, że chodziło mu tylko o syna itp., a ja wiedziałam, że to g...o prawda.
        Druga sprawa-syn-jak poznałam m., to bardzo zyskał w moich oczach tym, że tak bardzo syna kochał, że dbał o niego, odwiedzał. Niestety , okazało się, naszych synów nie pokochał. Kiedyś m powiedział mi, że jak jego eks żona będzie w kłopotach, to on zawsze jej pomoże. Ppodobało mi się to bardzo. Niestety, ta deklaracja dotyczyła byłej żony-mnie tak dokopał, że gdyby nie rodzina, to nie miałabym co jeść-dla moich synów nie był nigdy taki, jak dla tamtego. Moi synowie ojca nienawidzą-powiedzieli, że nigdy go nie mieli. A jego syn? Do moich jest nastawiony bardzo negatywnie, mimo, że ja zawsze traktowałam go dobrze. I teraz jak przyjeżdża do naszego mieszkania, bo z mężem (byłym) wciąż razem mieszkamy,to moi chłopcy po prostu wychodzą.
    • ciociapolcia Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 19:01
      Miałam okrest pewnego rodzaju "strachu" czy aby mój się ustabilizuje, ale wiem,
      że on też przeżywał moje wcześniejsze ekscesy, więc była rónowaga. :) Wcześniej
      on zdradzał i ja zdradzałam, więc wiemy do czego doprowadza to związki.
      W związku ze swoją pracą zawodową, on ma kontakt z wieloma RÓŻNYMI kobietemi,
      wręcz sam na sam, no ale w przypadku zdrady, wie co może stracić, bo ja nie
      wybaczam i nie wierzę w ostatni raz. :)
      • sunrise2006 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 19:03
        czyli rozumiem, że strach czy się ustabilizuje, wynikał z tego jakim casanovą
        był? w sensie ze trochę się poprzesypiał z pannami tak? I co ustabilizował się
        i nie robi żadnych numerów?
        • ciociapolcia Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 22:12
          Nie no, on jak i ja mieliśmy spore doświadczenie przed naszym związkiem, a
          pewnego rodzaju obawa wynikała, że nie miałam ochoty angażować się uczuciowo i
          byc wystawiona do wiatru. To samo odczuwał on, a nawet był chorobliwie
          zazdrosny o mich byłych, drążył temat, a w każdym facecie z którym rozmawiałam
          widział mojego "kochanka".
          Ja znam jego przeszłość, niektóre historie utkwiły mi w pamięci, ale teraz po
          latach i pewnym przyzwyczajeniu już tego w żaden sposób nie przeżywam. ;)
          Numerów mi nie robi (chyba ;)), wie że zasada jest - ja nie wybaczam, nawet dla
          dobra dziecka czy coś w tym stylu. Inna - proszę bardzo, skoro jest taka
          potrzeba, ale bez powrotu do domu.
    • boo-boo Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 29.05.07, 19:15
      Hm....ja tam jednak stwierdzam z autopsji,że lepiej o przeszłości z "innymi"
      nie wiedzieć-po co sobie schizę wkręcać, a w razie porażki sobie jeszcze w
      brodę pluć,że człowiek wiedział,mógł przewidzieć, a stał jak dupa z założonymi
      rękami. Ja o swojej przeszłości nie mówię i nie mam zamiaru, chyba,że nawet jak
      to nie w sposób taki,że na pewno mówię o sobie, tylko w formie przykładu-nigdy
      nie wiadomo jaka będzie reakcja drugiej osoby jakby się kawę na ławę wyłożyło.
      • yvona73pol Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 30.05.07, 00:14
        dokladnie to samo mysle ;))))
      • hekatte a ja wolę wiedziec:) 02.06.07, 20:51
        Bardzo duzo mozna wywnioskowac z tego co i jak facet mowi o swoich bylych
        partnerkach. Nie toleruję w zwiazku żadnych tematów tabu! Poza tym najlepszą
        znawczynia "tematy" jest była żona. Jeżeli taka cos sugeruje to jest tzw swieta
        prawda:)) Z byłą zoną mojego byłego męża uznałysmy , że jestesmy najlepszym co
        nas spotkalo z jego strony!!!
    • malgoska13 dla mnie ważniejsze co jest i będzie niż zaglądani 31.05.07, 07:23
      zaglądanie do tyłu...
      • sunrise2006 Re: dla mnie ważniejsze co jest i będzie niż zagl 31.05.07, 14:48
        kurcze, wy dziwczyny chyba macie więcej rozsądku niż ja... takie zdystansowane,
        spokojne opinie...
        a ja jak jakaś podlotka, lub nastolatka,.. jestem zazdrosna, wszystko wałkuje,
        a jeszcze jak znajdę coś od byłych dziewczyn, lub ioch zdjęcia lub coś to
        świruję. A jak jedziemy na hel, co on to tam miał wakcyjne przygody, to minę
        mam przez cały wyjazd taką, jakbym kogoś zabić chiała. (bo chcę ;)))
    • radiolaria Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 31.05.07, 08:08
      Nie odnoszę się właściwie. Wiem mniej więcej jaką ma przeszłość, jestem przekonana, że się uspokoił i naprawdę jestem o niego kamiennie spokojna. Gdyby jednak na horyzoncie kiedykolwiek pojawiła się jakaś inna, obojętnie, była czy nowa - nie wybaczę i nie dam drugiej szansy. W tym zakresie całkowicie zgadzam się z ciociąpolcią - on wie, co może stracić, jeśli zaryzykuje, oznaczać to będzie, że mu nie zależy - wtedy mnie też przestanie zależeć.
      • bella.donna1 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 31.05.07, 09:48
        Po 1
        Witam Paniusie :)
        Dawno nie pisałam...oj dawno ale czytam i jestem
        A po 2
        Dołączam się do wątku....

        Jak już ktoś wyżej napisał "czego oczy nie widzą..."
        Lepiej niektóre fakty z przeszłości zachowac TYLKO dla siebie
        Miałam różne róznieste znajomości bliżesz i bardzo bliskie :)
        Odkrywanie tajemnic TYCH relacji przed moim misiem (bo jak ktos jest w temacie
        to informuje-udało się :) )jest potrzebna ale w odp momencie i chwili-to
        dzielenie się kawałkiem siebie-ale z rozsądkiem
        Nie chcę być zazdrosna o Jego przeszłośc dlatego nie dopytuje nie wnikam
        zdawkowe informacjie póki co wystarcają mi...
        Wiem że 'miś' miał "koleżanki" (tak je nazywa) podobnie jak ja nie angażowął
        się emocjonalnie...i domyślam się że mogłabym zastanawiać się dlaczego tak a
        nie inaczej postąpił, kiedy mi tak zrobi lub dlaczego nie bawimy się tak
        świetnie jak on bawił się z byłą -nie nie nie to byłoby chore.... wolę wiedzieć
        mało :)

        Pozdrawiam wszystkie "stare" pisarki CUSNS :*
        • sunrise2006 o Bella 31.05.07, 14:46
          o Bella, dawno cię nie czytałam. Co słychać.?
          Musze ci się przynać, ze sytuacja którą uważasz za chorą ma właśnie u mnie
          miejsce :(( ja wiem, niestety o wsyztskich "koleżankach" chlopiska, i trudno mi
          z tym. I zaczynam nieraz dopytywać, co i jak i dlaczego. On się też nie
          angazował emocjonalnie wtedy, rzucał je po przespaniu się z nimi, lub
          kilkakrotnym ;)) i ja mam obsesję tego, ze może to mu zostało. Bu, wiem, że
          niezbyt to moje podejscie. I nie dośc że zamęczam jego, to działam
          samodestrukcyjnie ... ale wynika to chyba z jakiś obaw, strachu
          ach sama nie weim
          • sara61 Re: o Bella 01.06.07, 09:24
            W MOIM PRZYPADKU-OK. 10 FACETÓW-WSZYSCY OSZUŚĆI ALBO STUKNIECI. Z ŻADNYM SIE
            NIE UDAŁO. ANI JEDNEGO POWAŻNEGO ZWIĄZKU. TERAZ MAM TOTALNĄ AWRESJĘ DO
            MEŻCZYZN.ŻADNYCH PLANÓW NA PRZYSZŁOSĆ. NIE POTRAFIŁABYM ŻADNEMU ZAUFAĆ, NIE
            POTRAFIŁABYM JUZ NICZEGO ZBUDOWAĆ, JESTEM NIEUFNA, PODEJRZLIWA, NIE WIERZĘ W
            ŻADNE UCZUCIA. FACECI SĄ DLA MNIE NIŻSZĄ I GORSZĄ POPULACJĄ. ŻADNEGO NIE
            POTRAFIE POWAŻNIE POTRAKTOWAĆ. STAŁAM SIE SZOWINISTKĄ. JESTEM ZA naturalizacją-
            dosłownie. mam jakąś nieuzasadnioną nienawisć do wszystkich mezczyzn-z
            wyjatkiem mojego ojca i brata i ksieży-bo ci są wierni i maja zasady morlane.
            reszta moze dla mnie nie istnieć. życzę śmierci wszystki pozostałym samcom i
            wszystkigo najgorszego przedtem.
            • sunrise2006 Re: o Bella 02.06.07, 13:24
              wiesz, Sara ja też miałam taki nastrój. le potem znowu jakoś zaufałam. A teraz
              wybrałam - takiego, co to jego wady dobrze znalam przed tym jak się wpakowałam.
              I je jakoś niby zaakceptowałam, aczkowliek teraz wychodzi, ze moze nie do
              końca...
              A długio już w takim natwieniu trwasz, bez nikogo, tzn. nie zbliżając się płci
              meśkiej?
            • hekatte Re: o Bella 02.06.07, 20:43

              > dosłownie. mam jakąś nieuzasadnioną nienawisć do wszystkich mezczyzn-z
              > wyjatkiem mojego ojca i brata i ksieży-bo ci są wierni i maja zasady morlane.
              > reszta moze dla mnie nie istnieć. życzę śmierci wszystki pozostałym samcom i
              > wszystkigo najgorszego przedtem.

              Saro przejdzie Ci ...:) Ja tez mialam kilka etapow ze chcialam ich zjadac na
              sniadanie a wczesniej rozszarpac i rozrzucić rozbujale samcze ego po okolicy:))
              Co do księzy to hmm mialabym watpliwości mimo wszystko - roznie bywa:))







            • rowymiraz Re: o Bella 03.06.07, 21:28
              czy ty spalas z owymi ok 10 wrednymi swiniami plci meskiej>?
              U mnie bylo ich trochre mnij alem dwoch mocnom wycyckala finamsowo,
              wprawdzie mam dziecko ok 8 latek,i dwoch frajer placi alimenty
              dobrze tak tym skurwielom,obiecyfali ze od zon dla mnie odejda.
              ruchac ich trza finansoewo ile wlezie,,,,,,
              • rowymiraz Re: o Bella 04.06.07, 20:34
                życie zaczyna sie i konczy na d.......
            • on2007 Re:odpowiedz/bella/sara61/blanka1 10 11.06.07, 03:55
              Zas ty kaska zamiast sie rozdrabniac na drobne przygody z facetami trza bylo ci
              znalezc jednego a konkretnego,ale konserwatyzm religijny twojej fmilii
              przewazal nad twoim zyciem i jest jak jest....W MOIM PRZYPADKU-OK. 10 FACETÓW-
              WSZYSCY OSZUŚĆI ALBO STUKNIECI.zamiast facetów tak oceniac trza bylo najpierw
              spojrzec na siebie by potem oceniac bliznich......nie chce konczyc twojego
              wpisu bo kazdy/a ocenia sobie według swojego widzimisie.....ja zas jednego nie
              załuje-dzieki mnie masz magisterke,nie tak dawno jedna znajoma ma prace
              podyplomowa z pedagogiki tez w zwiazku z facetem nie spełniona,zas na dniach
              poznalem kobiete mgr pedagogiki w troche rozsypanym zwiazku,mniejsza z tym w
              twoim wieku,pomagam jej pisac podyplomówke(jest przedszkolanka),bylismy
              ostatnio w w bytowie w jasiu kowalskim i trafili na CAŁKIEM FAJNA IMPREZE
              na pietrze weselicho,zas na dole (połowa sali) imieniny-jak popili to sie
              biesiadnicy zmieszali....mozna by na ten temat napisac prace mgr lub wyzej
              zachowanie sie osobników na ograniczonej przestrzeni pod wpływem napojów %
          • bella.donna1 nastrój ćwierkający :) 01.06.07, 17:36
            NO Hej :)

            No tak poczułaś się zagrozna-skoro poznałas jak może się zachowac w obec
            kobiety obawiasz się że może to spotakac Ciebie-dlatego JA niechce wiedzieć-a
            juz napewno nie chcę wiedziec wszystekigo-to za DUŻO :)

            A co u mnie...
            ah ah:)
            wiosna piękna moja droga wiosna:)
            Nastrój w dalszym ciągu ćwierkacjący :)jw
            No poszukałam i znalazłam tego fojanego pociągającech czułego wrażliwego
            romantycznego inteligentnego z poczuciem humoru na białym rumaku i w oGle w
            oGle ;) cytując ostatnio widziana sztukę: "miód kurwa miód" :):)
            Mam motylki itd:)
            No i chyba wnioskując po tym co pisze okularki rózowe chyba też-mam nadzieję że
            je sobie jeszcze ponoszę-ze nie opadną za szybko
            A i jeszcze... On to z raju chłopak :) ja jestem ta do pary :):)boshe boshe :)
            pardiso istne :)

            Jutro idę poznać Jego mamę
            Mam troszkę stres :)hihi
            Nie wiem czy mam coś kupić-będzie obiad(mama zrobi)i deser (mój mis dla mnie
            zrobił) :)
            Dziewczynkom wypada kupić wino jak to jest????-no nic zycz mi powodzenia
            Wszystkie forumowiczki -apeluję o zaciskanie kciuków(pisanie kikutkami) mam
            mały stressss ssssssssss :)

            Pozdrawiam :)
            • juliana03 Re: nastrój ćwierkający :) 01.06.07, 18:24
              Z ta mama to bym uwazala!!!
              ach predzej czy pozniej i tak ja znienawidzisz, ale nie martw sie to dopiero po
              slubie nastepuje, jest nagle i niespodziewane, zaraz po nocy poslubnej. A moze
              i wczesniej zaraz jak powiesz mu "tak", tesciowa staje sie wrogiem NR 1.
              Wkurwia cie jej zachowanie, jej wyglad, beznadziejna gatka-WSZYSTKO. Taki
              mocherowy berecik ci sie jawi przed oczyma.
              Takze zamiast inwestowac w wino, zainwestuj raczej w nowa bielizne na upojne
              noce z kochasiem!!! Taka moje skromna rada (jako doswiadczonej).
    • natalcia23 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 02.06.07, 14:39
      U mnie to całkiem inaczej wygląda...
      Może to się wiąże z moim odwiecznym problemem tzn M czy B, który tak dobrze
      znacie...
      Oczywiście spotykałam się z wieloma facetami przed moim, ale z żadnym z nich
      nie spałam.
      Mój jest moim pierwszym.
      I uwierzcie mi,że nie jest to dobre mimo,że całe życie marzyłam o tym,żeby tak
      było,bo wydawało mi się,że to wielka wartość.
      Odczuwam niestety swoją własną zwierzęcość, bo kurwa kuszą mnie teraz inni.
      Ten B to koleś,z którym chciałam przeżyć swój pierwszy raz i tak się to za mną
      wlecze do tej pory.
      Mam na niego wielką chrapkę.
      Wiem,że nie jestem zwierzątkiem i jak chcę to nie znaczy,że muszę, ale kurwa
      ciągnie mnie i już.
      A jak on się do mnie zbliża to normalnie mdleje z wrażenia.
      Mój natomiast wyszalał się na maxa przede mną.
      Teraz mu tego zazdroszczę,ale zazdrosna o jego przszłość nie jestem.
      Ja to wogóle o niego nie jestem zazdrosna! :-(
      Chciałabym mieć jakieś porównanie w seksie ale jak z nim będę to chuj.
      Przepadło,bo przecież nie da mi "darowanki" nie?

      OOO Bella!
      Nareszcie coś skrobnęłaś!
      Ja to wiem co u Ciebie, bo w końcu moją siostrą jesteś ale dziewczynki nie
      wiedzą.
      Mogę Wam zdradzić,że właśnie do niej dzwoniłam i ciastko się nie udało (to
      któro miało być numrem popisowym na pierwszą wizytę u przyszłej teściowej)
      No to po Tobie Bel!!!
    • natalcia23 Re: przeszłoc - sonda nr 3 ;)) 04.06.07, 15:10
      No to sprawdzam czy coś tu skrobnęłyście :-(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka